Mecz 4: Ducks 5:3 Red Wings
Dodane przez palo dnia Maj 18 2007 05:48:15
Anaheim Ducks ożyli w power play'u i w najważniejszych momentach zagrali bardzo dobrze defensywnie, mimo braku Chris Prongera w formacjach obronnych. Dzięki tym elementom udało im się wygrać z Red Wings 5:3 i wyrównać stan rywalizacji w Finale Konferencji na 2-2.

Ducks wykorzystali pierwszy poważny błąd Wings w meczu, kiedy Todd Bertuzzi próbował wyprowadzić krążek z własnej tercji podaniem przez środek lodu. Zanim guma opuściła nawet strefę Wings przejął ją Corey Perry, zawrócił w stronę Dominika Haska, oddał strzał i pokonał czeskiego bramkarza. Było to pierwsze uderzenie Kaczorów w spotkaniu. Wings również zdobyli bramkę po swoim pierwszym strzale, wyrównując dwie minuty później. Błąd popełnił Jean-Sebastien Giguere, który chciał wybić krążek po bandzie. Ten został jednak zatrzymany przez Chrisa Cheliosa, który od razu podał przed bramkę Ducks, gdzie stał Daniel Cleary, nie mający problemów z wbiciem krążka do pustej siatki.

Oba zespoły grały bardzo szybko i oglądaliśmy mniej ostrej, fizycznej gry niż w poprzednich meczach. Nie zmieniła się jednak taktyka Mike'a Babcocka, który mieszał liniami swojego zespołu, starając się uniemożliwić Randy'emu Carlyle'owi wystawienie formacji, która kompletnie wyłączyłaby z gry czołowych zawodników Wings. Babcock zaczął mecz z Pawłem Dacjukiem i Henrikiem Zetterbergiem w jednej linii, lecz był to jedyny raz, kiedy ci zawodnicy grali ze sobą razem w sytuacjach 5-na-5. Później Zetterberg grał głównie z Mikaelem Samuelssonem i Johanem Franzenem a Dacjuk z Tomasem Holmstromem i Valtteri Filppulą.

Więcej problemów Wings mieli natomiast w obronie, pozwalając Ducks zdobyć jeszcze dwie bramki w pierwszej odsłonie. Gospodarze wykorzystali swój pierwszy okres gry przewagi w tej serii. Nie udało im się to przez 16 wcześniejszych prób. Ryan Getzlaf ściągnął na siebie uwagę dwójki obrońców, po czym podał krążek trochę do tyłu do Rica Jackmana, którego strzał odbił się od łyżwy Danny'ego Markova i oszukał Haska. Był to pierwszy gol Jackmana w jego debiucie w playoffach.

Wings wybronili drugie osłabienie w tej tercji, lecz stracili kolejną bramkę grając w równych składach na niecałe półtorej minuty przed końcem odsłony. Teemu Selanne, który asystował przy bramce Jackmana, wprowadził krążek na dużej szybkości do strefy Wings. Gumę po chwili otrzymał Todd Marchant, ustawiony na lewym buliku. Od razu zaatakowało go czterech graczy Wings, zostawiając Fina nieobstawionego po drugiej stronie lodu. Wykorzystał do Marchant, który podał do Selanne a ten strzałem bez przyjęcia wyprowadził swoją drużynę na dwubramkową przewagę.

Druga tercja zaczęła się od kilkudziesięciosekundowej przewagi 5-na-3 dla Red Wings, ponieważ na ławkę kar powędrowali kolejno Scott Niedermayer i Sean O'Donnell. Na szczęście dla gospodarzy Wings nie udało się wykorzystać tej wyśmienitej okazji aby zmienić trochę obraz meczu. Goście poczuli jednak wiatr w żaglach i przez prawie całą drugą odsłonę atakowali Ducks.

Skrzydłom udało się po raz kolejny udowodnić przysłowie, że do trzech razy sztuka i podczas kolejnej przewagi zdobyli kontaktowego gola. Daniel Cleary zjechał z prawego bulika w stronę bramki Giguere'a, po czym podał krążek do Roberta Langa ustawionego za bramką. Czech podał po chwili do Todda Bertuzziego, ustawionego tuż przed Giguerem, którego Kanadyjczyk pokonał z najbliższej odległości.

W 16. minucie Wings dostali kolejną szansę i wykorzystali karę dla Roba Niedermayera, wyrównując wynik meczu. Mikael Samuelsson uderzył mocno z prawego koła bulikowego. Giguere obronił ten strzał, lecz krążek odbił się od bandy za bramką i przedostał się z powrotem na pole bramkowe. Tam dobił do niego Daniel Cleary, który po dwóch próbach dobitki w końcu umieścił go za leżącym na lodzie Giguerem.

Wings sami dwukrotnie grali w osłabieniu, lecz zespół z Anaheim nie zagroził poważnie bramce Haska a nawet można powiedzieć, że większe szanse na objęcie prowadzenia mieli goście. J.S. Giguere popisał się jednak wyśmienitymi obronami najpierw przy akcji 1-na-1 przeciwko Filppuli podczas kary Samuelssona a potem, gdy Szwed wyszedł już z boksu, zatrzymując jego kontrę z Danielem Clearym.

W związku z bramkami Wings w przewadze należy wspomnieć o coraz lepszej grze Todda Bertuzzi'ego, który nie tylko coraz więcej czasu spędza na lodzie ale też wykorzystuje ten czas w coraz lepszy sposób. Bertuzzi prawie podwoił swój czas gry w porównaniu z meczem numer 1 (niecałe 10 minut) i w ostatnich dwóch spotkaniach brał udział przy trzech bramkach Red Wings. Big Bert musi jednak popracować nad konsekwencją w swojej grze, gdyż oprócz bardzo dobrych zagrań w ataku zdarzają mu się proste błędy z drugiej strony lodu, które często kończą się groźnymi sytuacjami lub, tak jak w dzisiejszym meczu, stratą bramki.

Na początku trzeciej tercji Wings dostali kolejną szansę gry 5-na-3, tym razem trwającą półtorej minuty. Oddali w tym okresie jednak tylko jeden strzał, nie mogąc się przedrzeć przez bardzo dobrą obronę Ducks. Gospodarze podbudowani swoją grą pod bramką Giguere'a wykorzystali natomiast swoją grę w przewadze. Ryan Getzlaf pokonał Haska bardzo dokładnym strzałem z nadgarstka z niebieskiej linii, dając gospodarzom prowadzenie.

Już do końca spotkania inicjatywa należała do gości, którzy prawie przez całe ostatnie 15 minut nie opuszczali tercji obronnej Ducks, próbując doprowadzić do wyrównania. Niestety, nawet zdjęcie bramkarza na niecałe półtorej minuty przed końcem nie przyniosło upragnionego rezultatu. Zwycięstwo Ducks przypieczętował golem do pustej bramki Rob Niedermayer strzałem na 68 sekund przed ostatnią syreną.

Oba zespoły wrócą w niedzielę do Detroit na mecz numer 5, który odbędzie się o godzinie 21 czasu polskiego. Do gry wróci już Pronger, który został zawieszony na jedno spotkanie za uderzenie na Tomasu Holmstromie w meczu numer 3.

(foto: AP/Mark J. Terrill)
Kliknij 'Czytaj więcej', aby zobaczyć boxscore z meczu

Rozszerzona zawartość newsa
Anaheim Ducks ożyli w power play'u i w najważniejszych momentach zagrali bardzo dobrze defensywnie, mimo braku Chris Prongera w formacjach obronnych. Dzięki tym elementom udało im się wygrać z Red Wings 5:3 i wyrównać stan rywalizacji w Finale Konferencji na 2-2.

Ducks wykorzystali pierwszy poważny błąd Wings w meczu, kiedy Todd Bertuzzi próbował wyprowadzić krążek z własnej tercji podaniem przez środek lodu. Zanim guma opuściła nawet strefę Wings przejął ją Corey Perry, zawrócił w stronę Dominika Haska, oddał strzał i pokonał czeskiego bramkarza. Było to pierwsze uderzenie Kaczorów w spotkaniu. Wings również zdobyli bramkę po swoim pierwszym strzale, wyrównując dwie minuty później. Błąd popełnił Jean-Sebastien Giguere, który chciał wybić krążek po bandzie. Ten został jednak zatrzymany przez Chrisa Cheliosa, który od razu podał przed bramkę Ducks, gdzie stał Daniel Cleary, nie mający problemów z wbiciem krążka do pustej siatki.

Oba zespoły grały bardzo szybko i oglądaliśmy mniej ostrej, fizycznej gry niż w poprzednich meczach. Nie zmieniła się jednak taktyka Mike'a Babcocka, który mieszał liniami swojego zespołu, starając się uniemożliwić Randy'emu Carlyle'owi wystawienie formacji, która kompletnie wyłączyłaby z gry czołowych zawodników Wings. Babcock zaczął mecz z Pawłem Dacjukiem i Henrikiem Zetterbergiem w jednej linii, lecz był to jedyny raz, kiedy ci zawodnicy grali ze sobą razem w sytuacjach 5-na-5. Później Zetterberg grał głównie z Mikaelem Samuelssonem i Johanem Franzenem a Dacjuk z Tomasem Holmstromem i Valtteri Filppulą.

Więcej problemów Wings mieli natomiast w obronie, pozwalając Ducks zdobyć jeszcze dwie bramki w pierwszej odsłonie. Gospodarze wykorzystali swój pierwszy okres gry przewagi w tej serii. Nie udało im się to przez 16 wcześniejszych prób. Ryan Getzlaf ściągnął na siebie uwagę dwójki obrońców, po czym podał krążek trochę do tyłu do Rica Jackmana, którego strzał odbił się od łyżwy Danny'ego Markova i oszukał Haska. Był to pierwszy gol Jackmana w jego debiucie w playoffach.

Wings wybronili drugie osłabienie w tej tercji, lecz stracili kolejną bramkę grając w równych składach na niecałe półtorej minuty przed końcem odsłony. Teemu Selanne, który asystował przy bramce Jackmana, wprowadził krążek na dużej szybkości do strefy Wings. Gumę po chwili otrzymał Todd Marchant, ustawiony na lewym buliku. Od razu zaatakowało go czterech graczy Wings, zostawiając Fina nieobstawionego po drugiej stronie lodu. Wykorzystał do Marchant, który podał do Selanne a ten strzałem bez przyjęcia wyprowadził swoją drużynę na dwubramkową przewagę.

Druga tercja zaczęła się od kilkudziesięciosekundowej przewagi 5-na-3 dla Red Wings, ponieważ na ławkę kar powędrowali kolejno Scott Niedermayer i Sean O'Donnell. Na szczęście dla gospodarzy Wings nie udało się wykorzystać tej wyśmienitej okazji aby zmienić trochę obraz meczu. Goście poczuli jednak wiatr w żaglach i przez prawie całą drugą odsłonę atakowali Ducks.

Skrzydłom udało się po raz kolejny udowodnić przysłowie, że do trzech razy sztuka i podczas kolejnej przewagi zdobyli kontaktowego gola. Daniel Cleary zjechał z prawego bulika w stronę bramki Giguere'a, po czym podał krążek do Roberta Langa ustawionego za bramką. Czech podał po chwili do Todda Bertuzziego, ustawionego tuż przed Giguerem, którego Kanadyjczyk pokonał z najbliższej odległości.

W 16. minucie Wings dostali kolejną szansę i wykorzystali karę dla Roba Niedermayera, wyrównując wynik meczu. Mikael Samuelsson uderzył mocno z prawego koła bulikowego. Giguere obronił ten strzał, lecz krążek odbił się od bandy za bramką i przedostał się z powrotem na pole bramkowe. Tam dobił do niego Daniel Cleary, który po dwóch próbach dobitki w końcu umieścił go za leżącym na lodzie Giguerem.

Wings sami dwukrotnie grali w osłabieniu, lecz zespół z Anaheim nie zagroził poważnie bramce Haska a nawet można powiedzieć, że większe szanse na objęcie prowadzenia mieli goście. J.S. Giguere popisał się jednak wyśmienitymi obronami najpierw przy akcji 1-na-1 przeciwko Filppuli podczas kary Samuelssona a potem, gdy Szwed wyszedł już z boksu, zatrzymując jego kontrę z Danielem Clearym.

W związku z bramkami Wings w przewadze należy wspomnieć o coraz lepszej grze Todda Bertuzzi'ego, który nie tylko coraz więcej czasu spędza na lodzie ale też wykorzystuje ten czas w coraz lepszy sposób. Bertuzzi prawie podwoił swój czas gry w porównaniu z meczem numer 1 (niecałe 10 minut) i w ostatnich dwóch spotkaniach brał udział przy trzech bramkach Red Wings. Big Bert musi jednak popracować nad konsekwencją w swojej grze, gdyż oprócz bardzo dobrych zagrań w ataku zdarzają mu się proste błędy z drugiej strony lodu, które często kończą się groźnymi sytuacjami lub, tak jak w dzisiejszym meczu, stratą bramki.

Na początku trzeciej tercji Wings dostali kolejną szansę gry 5-na-3, tym razem trwającą półtorej minuty. Oddali w tym okresie jednak tylko jeden strzał, nie mogąc się przedrzeć przez bardzo dobrą obronę Ducks. Gospodarze podbudowani swoją grą pod bramką Giguere'a wykorzystali natomiast swoją grę w przewadze. Ryan Getzlaf pokonał Haska bardzo dokładnym strzałem z nadgarstka z niebieskiej linii, dając gospodarzom prowadzenie.

Już do końca spotkania inicjatywa należała do gości, którzy prawie przez całe ostatnie 15 minut nie opuszczali tercji obronnej Ducks, próbując doprowadzić do wyrównania. Niestety, nawet zdjęcie bramkarza na niecałe półtorej minuty przed końcem nie przyniosło upragnionego rezultatu. Zwycięstwo Ducks przypieczętował golem do pustej bramki Rob Niedermayer strzałem na 68 sekund przed ostatnią syreną.

Oba zespoły wrócą w niedzielę do Detroit na mecz numer 5, który odbędzie się o godzinie 21 czasu polskiego. Do gry wróci już Pronger, który został zawieszony na jedno spotkanie za uderzenie na Tomasu Holmstromie w meczu numer 3.

(foto: AP/Mark J. Terrill)

17.05.07 Druzyna1T2T3T OT Koniec

Anaheim Ducks

3

0

2

-

5

Detroit Red Wings

1

2

0

-

3

TERCJA 1 - BRAMKI
CzasDruzynaStrzelec - asystyWynik
1:37 ANA Corey Perry - bez asysty 1:0 ANA
3:29 DET Daniel Cleary - Chelios 1:1
11:46 ANA Ric Jackman (PP) - Getzlaf - Selanne 2:1 ANA
18:31 ANA Teemu Selanne - Marchant -Beauchemin 3:1 ANA
TERCJA 1 - KARY
CzasDruzynaKara
10:19 DET * Za dużo zawodników na lodzie (2 min)
13:51 DET Paweł Dacjuk: Tripping (2 min)
TERCJA 2 - BRAMKI
CzasDruzynaStrzelec - asystyWynik
7:48 DET Todd Bertuzzi (PP) - Lang - Cleary 3:2 ANA
15:36 DET Daniel Cleary (PP) - Bertuzzi - Samuelsson 3:3
TERCJA 2 - KARY
CzasDruzynaKara
0:49 ANA Scott Niedermayer: Tripping (2 min)
2:03 ANA Sean O'Donnell: Tripping (2 min)
6:14 ANA * Todd Marchant: Slashing (2 min)
8:50 ANA Rob Niedermayer: Roughing (2 min)
8:50 DET Daniel Cleary: Roughing (2 min)
8:50 DET Daniel Cleary: Roughing (2 min)
15:18 ANA * Rob Niedermayer: Hooking (2 min)
16:03 DET Mikael Samuelsson: Interference (2 min)
19:37 ANA Corey Perry: Interference (2 min)
TERCJA 3 - BRAMKI
CzasDruzynaStrzelec - asystyWynik
5:24 ANA Ryan Getzlaf (PP) - Selanne - Beauchemin 4:3 ANA
18:52 ANA Rob Niedermayer (EN) - Moen - Niedermayer 5:3 ANA
TERCJA 3 - KARY
CzasDruzynaKara
0:02 ANA Rob Niedermayer: Crosschecking (2 min)
4:23 DET * Daniel Cleary: Tripping (2 min)
19:42 DET Henrik Zetterberg: Roughing (2 min)
STRZALY NA BRAMKE
Druzyna1T2T3TOTRazem
Anaheim Ducks 8 6 9 - 23
Detroit Red Wings 15 16 8 - 39
STATYSTYKI BRAMKARZY
ZawodnikSAGASVSV%TOIPIM
Jean-Sebastien Giguere (ANA) 39 3 36 92.3 60:00 0
Dominik Hasek (DET) 22 4 18 81.8 59:11 0