Puchar Stanleya przybył do Detroit
Dodane przez Leszek dnia Czerwiec 06 2008 19:44:59
Choć najważniejsze trofeum w hokeju na lodzie przybyło do Detroit już w nocy po szóstym meczu to dopiero dzisiaj kibice w Hockeytown mogli obejrzeć swoich ulubieńców z Pucharem Stanleya. Tą okazją była zwycięska parada Detroit Red Wings, która miała miejsce na jednej z głownych arterii miasta - Woodward Avenue. Pomimo wczesnej pory i upalnej temperatury na całej trasie ustawiły się tłumy.

Przemarsz zaczął się po 17 czasu polskiego. Punktem początkowym było miejsce bliskie fanom Red Wings - Hockeytown Cafe. Za koniec trasy przejazdu przyjęto Hart Plazę. Najpierw trasą parady przejechały osoby bardzo blisko związane z organizacją - Steve Yzerman, Gordie Howe, czy trener Mike Babcock.

Pierwszymi zawodnikami, którzy pojawili się na specjalnie do tego przygotowanych samochodach, byli gracze, których rzadko widywaliśmy na taflach NHL w tym sezonie - Matthias Ritola, czy Kyle Quincey. Z czasem pojawiały się samochody, na których wraz ze swoimi rodzinami zasiadały bardziej znane twarze. Na końcu można było zobaczyć trofea, które już padły łupem hokeistów Detroit Red Wings. Z Campbell Trophy, czyli nagrodą dla najlepszej ekipy konferencji zachodniej jechał Dallas Drake. Za nim, na czerwonym Chevrolecie jechał Paweł Dacjuk, który trzymał President's Trophy (nagroda za największą ilość punktów w sezonie). Następnie pojawił się Chris Osgood z Jennings Trophy (za najmniejszą średnią wpuszczonych goli), Henrik Zetterberg, który wzniósł nagrodę dla najlepszego zawodnika fazy playoff - Conn Smythe Trophy. Całą paradę zamknął kapitan drużyny, Nicklas Lidstrom z Pucharem Stanleya.

Po przejściu korowodu, kibice przenieśli się na plac Hart, gdzie feta trwała dalej. Na miejscu zakończenia parady ustawiono telebimy i scenę, na której zaprezentowano skład zwycięskiej drużyny. Miały miejsce także, przemówienia zarówno miejscowych oficjeli, właścicieli Red Wings, jak i trenera Babcocka, czy niektórych zawodników.


ZOBACZ ZDJĘCIA Z PARADY


(foto: Gregory Shamus/Getty Images)
Rozszerzona zawartość newsa
Choć najważniejsze trofeum w hokeju na lodzie przybyło do Detroit już w nocy po szóstym meczu to dopiero dzisiaj kibice w Hockeytown mogli obejrzeć swoich ulubieńców z Pucharem Stanleya. Tą okazją była zwycięska parada Detroit Red Wings, która miała miejsce na jednej z głownych arterii miasta - Woodward Avenue. Pomimo wczesnej pory i upalnej temperatury na całej trasie ustawiły się tłumy.

Przemarsz zaczął się po 17 czasu polskiego. Punktem początkowym było miejsce bliskie fanom Red Wings - Hockeytown Cafe. Za koniec trasy przejazdu przyjęto Hart Plazę. Najpierw trasą parady przejechały osoby bardzo blisko związane z organizacją - Steve Yzerman, Gordie Howe, czy trener Mike Babcock.

Pierwszymi zawodnikami, którzy pojawili się na specjalnie do tego przygotowanych samochodach, byli gracze, których rzadko widywaliśmy na taflach NHL w tym sezonie - Matthias Ritola, czy Kyle Quincey. Z czasem pojawiały się samochody, na których wraz ze swoimi rodzinami zasiadały bardziej znane twarze. Na końcu można było zobaczyć trofea, które już padły łupem hokeistów Detroit Red Wings. Z Campbell Trophy, czyli nagrodą dla najlepszej ekipy konferencji zachodniej jechał Dallas Drake. Za nim, na czerwonym Chevrolecie jechał Paweł Dacjuk, który trzymał President's Trophy (nagroda za największą ilość punktów w sezonie). Następnie pojawił się Chris Osgood z Jennings Trophy (za najmniejszą średnią wpuszczonych goli), Henrik Zetterberg, który wzniósł nagrodę dla najlepszego zawodnika fazy playoff - Conn Smythe Trophy. Całą paradę zamknął kapitan drużyny, Nicklas Lidstrom z Pucharem Stanleya.

Po przejściu korowodu, kibice przenieśli się na plac Hart, gdzie feta trwała dalej. Na miejscu zakończenia parady ustawiono telebimy i scenę, na której zaprezentowano skład zwycięskiej drużyny. Miały miejsce także, przemówienia zarówno miejscowych oficjeli, właścicieli Red Wings, jak i trenera Babcocka, czy niektórych zawodników.

(foto: Gregory Shamus/Getty Images)


















Zdjęcia pochodzą ze strony Yahoo! Sports (www.sports.yahoo.com)
Autor: Gregory Shamus