Runda 4 Mecz 6: Penguins 2:3 Red Wings
Dodane przez palo dnia Czerwiec 05 2008 04:47:06
Zespoły Detroit Red Wings i Pittsburgh Penguins po raz kolejny zaserwowały nam emocje do samego końca. Tym razem obyło się jednak bez gry do wczesnych godzin porannych i po regulaminowym czasie gry zespół z Hockeytown wygrał mecz numer sześc 3:2, całą serię 4-2, i sięgnął w końcu po 11. w swojej historii Puchar Stanleya.

Red Wings zdawali się być drużyną, która lepiej zniosła trudy piątego meczu, który trwał prawie 110 minut. Zawodnicy Czerwonych Skrzydeł trzymali się swojego planu gry, bardzo wysoko próbowali zatrzymać ataki gospodarzy, nie pozwalali też Penguins oddawać dużej ilości strzałów z bliskiej odległości. Pierwszą dogodną sytuację do zdobycie bramki miał jednak Petr Sykora, który wykorzystał ślepe podanie Niklasa Kronwalla z linii bramkowej i przejął krążek tuż przed Chrisem Osgoodem. Bramkarz Red Wings panował jednak na sytuacją, skrócił Czechowi kąt i przyjął strzał na korpus, nie dając szans na dobitkę.

Pierwszy gol padł w 6. minucie spotkania, kiedy Red Wings grali w przewadze jednego zawodnika. Goście nie byli w stanie przez pierwsze kilkadziesiąt sekund stworzyć żadnej groźnej sytuacji, poruszali się dość wolno i jakby bez pomysłu. Rob Scuderi próbował wybić krążek ze swojej tercji po tylnej bandzie, lecz krążek spowolnił Tomas Holmstrom, pozwalając dojechać do niego Pawłowi Dacjukowi. Rosjanin oddał po chwili gumę Henrikowi Zetterbergowi, gdyż momentalnie podjechało do niego dwóch zawodników Penguins. Dało to jednak trochę wolnego miejsca Brianowi Rafalskiemu, który przesunął się z linii niebieskiej trochę bliżej bramki, w okolice lewego bulika, gdzie znalazł go Szwed. Obrońca Red Wings poprawił swoją pozycję, po czym uderzył z nadgarstka, wykorzystując zasłonę Holmstroma. Krążek wpadł do bramki, co było dla Red Wings o tyle dobrym znakiem, że przed tym spotkaniem przegrali tylko jedno z 12 spotkań, w których jako pierwsi wychodzili na prowadzenie.

Trzy minuty później goście musieli stawić czoła prawdziwej próbie sił, kiedy na ławkę kar zostali odesłani Dallas Drake i, chwile później, Kris Draper, dając Penguins po raz kolejny w tej serii przewagę liczebną 5-na-3. Na wysokości zadania stanął jednak Zetterberg, który z pomocą Rafalskiego i Nicklasa Lidstroma pozwolili Pingwinom oddać zaledwie dwa niegroźne strzały, utrzymując jednobramkowe prowadzenie.

Na 2:0 wynik podwyższył w 9. minucie kolejnej odsłony Valtteri Filppula, po raz kolejny potwierdzając hokejową prawdę, że jeśli atakuje się bezpośrednio pole bramkowe przeciwnika wychodzą z tego dobre rzeczy. Krążek do tercji Penguins wprowadził pod prawa bandą Mikael Samuelsson. Szwed oddał strzał z wysokości bulików, lecz krążek odbił przed siebie Marc-Andre Fleury. Do gumy dopadł jednak fiński napastnik i, mimo asysty obrońcy, był w stanie strzelić z backhandu, znajdując odrobinę miejsca między parkanami bramkarza. Fleury, który popisał się niesamowitym występem w ostatnim spotkaniu w Joe Louis Arena, tym razem nie błyszczał. Zarówno przy bramce Filppuli a tym bardziej przy kolejnym trafieniu Red Wings, na pewno mógł zachować się lepiej.

Gol, o którym mowa, padł w trzeciej tercji, kiedy goście ponownie prowadzili tylko jedną bramką. Zetterberg, wybrany najbardziej wartościowym zawodnikiem playoff (piszemy o tym w serwisie), wywalczył krążek na środku lodu i pod lewą bandą wjechał w tercję gospodarzy. Po lekkim zwodzie oddał strzał z nadgarstka między nogami, zasłaniającego bramkę, obrońcy. Uderzenie dotarło do Fleury'ego, który zdawał się mieć krążek w rękawicy. Sędzie jednak nie zakończył akcji gwizdkiem, a po chwili, zdecydowanym ruchem ręki, pokazał, że padła bramka. Powtórka pokazała, że krążek znalazł się tuż za plecami bramkarza gospodarzy, a gdy Fleury został przerwócony przez grupę nadjeżdżających zawodników, wbił go sobie do bramki tylną częścią ciała.

Obie bramki Penguins padły podczas liczebnej przewagi tego zespołu. W drugiej tercji swoje pierwsze trafienie w finałach zdobył Jewgienij Małkin. Wykorzystał on podanie Sidneya Crosby'ego przez koła wznowień a następnie pokonał Osgooda mocnym strzałem z lewej strony tercji. Małkin nie może jednak zaliczyć tego spotkania, jak i całej rywalizacji, do udanych. Jego bardzo słaba postawa w dużej mierze ograniczyła potencjał ofensywny Pingwinów. Gol numer dwa padł na 107 sekund przed końcowym gwizdkiem meczu. Na ławce zespołu znajdował się już Fleury, gdyż Michel Therien zdecydował się dość wcześnie na wprowadzenie dodatkowego napastnika. Poza tym, karę za zahaczanie odsiadywał Jiri Hudler, dając gospodarzom przewagę dwóch graczy. Penguins zaatakowali ze zdwojoną siłą, wiedząc że muszę tę sytuację wykorzystać. W końcu, krążek po strzale z niebieskiej Siergieja Gonczara odbił przed bramką Marian Hossa i dał swojej drużynie kontaktowego gola.

Nie był to koniec nerwów pod bramką Osgooda. Na 3 sekundy przed końcem regulaminowego czasu gry Penguins udało się jeszcze stworzyć akcję 2-na-1, w której strzałem z backhandu popisał się Crosby. Strzał był trudny, lecz Osgood rozciągnął się jak mógł i odbił krążek barkiem. Guma spadła jednak obok bramki, skąd jedną ręką pchnąć ją za plecy Ozzy'ego próbował Hossa. Krążek przeleciał wzdłuż linii bramkowej równo z syreną kończącą spotkanie.

"Nie wiem ile sekund było do końca meczu ale kiedy zobaczyłem krążek już za bramką a potem spojrzałem na zegar, na którym zobaczyłem 0:00 byłem bardzo szczęśliwym człowiekiem," powiedział po spotkaniu Zetterberg.

Porażka Penguins w serii finałowej była ich pierwszą w historii klubu. Zespół z Pittsburgha dwa razy wcześniej awansował tak daleko w playoff - w 1991 i 1992 roku. Oba te finały wygrał. Tymczasem Red Wings powtórzyli swój wyczyn z 2002 roku, kiedy wygrali Presidents' Trophy po czym sięgnęli po Puchar. Żadnej innej drużynie przez ostatnie osiem lat sztuka ta się nie udała.

Kiedy było już po wszystkim, oba zespoły spotkały się na środku lodu, gdzie podali sobie ręce już w dużo bardziej pokojowej atmosferze niż to miało miejsce podczas meczów. Kilka minut później obok Pucharu Stanleya, wyeksponowanego na podium, stojącym na czerwonym dywanie, pojawił się Gary Bettman.

"Nicklas Lidstrom, przyjdź wziąć Puchar Stanleya. Możecie go zabrać z powrotem do Hockeytown," oznajmił komisarz ligi. Zgodnie ze zwyczajem kapitan drużyny wzniósł trofeum ponad swoją głowę jako pierwszy, po czym przekazał go kolejnemu zawodnikowi. Zaszczytu tego dostąpił Dallas Drake, który spędził w NHL 14 sezonów, zanim skosztował smaku ostatecznego zwycięstwa. Lidstrom został po meczu zapytany kiedy zaczął myśleć o tym, że to właśnie Kanadyjczykowi odda Puchar.

"Prawdę mówiąc było to już podczas pierwszej rundy rozgrywek," przyznał Szwed. "Nikomu o tym nie mówiłem ale już wtedy zastanawiałem się, jeśli uda nam się wygrać wszystko, komu przekażę trofeum."

Puchar wędrował potem od rąk do rąk i niezależnie czy trafił do Krisa Drapera, który już czwarty raz mógł w barwach Red Wings cieszyć się z tak wielkiego zwycięstwa, czy Darrena Helma, który wystąpił w swoich pierwszy playoff w NHL, wywoływał uczucie ogromnego wzruszenia i radości. Zgodnie z hasłem promującym ligę - Puchar Stanleya waży 15kg, poza chwilą kiedy wznosisz go nad głowę.

Parada z okazji zdobycia Pucharu została zaplanowana na piątek i rozpocznie sie o godzinie 17 czasu polskiego. Następnie trofeum zawędruje z poszczególnymi zawodnikami w różne zakątki świata. O tej podróży na pewno będziemy informować naszych czytelników.

Dziękujemy wszystkim kibicom, którzy byli z nami przez cały sezon, a także tym, którzy dołączyli do nas stosunkowo niedawno, interesując się poczynaniami Detroit Red Wings w playoff. Mamy nadzieję, że zostaniecie z naszym serwisem na kolejne sezony a przy waszej pomocy będzie nam się udawać go wzbogacać i udoskonalać.

(foto : Dave Sandford/Getty Images)

Kliknij 'Czytaj więcej', aby zobaczyć boxscore z meczu

Rozszerzona zawartość newsa
Zespoły Detroit Red Wings i Pittsburgh Penguins po raz kolejny zaserwowały nam emocje do samego końca. Tym razem obyło się jednak bez gry do wczesnych godzin porannych i po regulaminowym czasie gry zespół z Hockeytown wygrał mecz numer sześc 3:2, całą serię 4-2, i sięgnął w końcu po 11. w swojej historii Puchar Stanleya.

Red Wings zdawali się być drużyną, która lepiej zniosła trudy piątego meczu, który trwał prawie 110 minut. Zawodnicy Czerwonych Skrzydeł trzymali się swojego planu gry, bardzo wysoko próbowali zatrzymać ataki gospodarzy, nie pozwalali też Penguins oddawać dużej ilości strzałów z bliskiej odległości. Pierwszą dogodną sytuację do zdobycie bramki miał jednak Petr Sykora, który wykorzystał ślepe podanie Niklasa Kronwalla z linii bramkowej i przejął krążek tuż przed Chrisem Osgoodem. Bramkarz Red Wings panował jednak na sytuacją, skrócił Czechowi kąt i przyjął strzał na korpus, nie dając szans na dobitkę.

Pierwszy gol padł w 6. minucie spotkania, kiedy Red Wings grali w przewadze jednego zawodnika. Goście nie byli w stanie przez pierwsze kilkadziesiąt sekund stworzyć żadnej groźnej sytuacji, poruszali się dość wolno i jakby bez pomysłu. Rob Scuderi próbował wybić krążek ze swojej tercji po tylnej bandzie, lecz krążek spowolnił Tomas Holmstrom, pozwalając dojechać do niego Pawłowi Dacjukowi. Rosjanin oddał po chwili gumę Henrikowi Zetterbergowi, gdyż momentalnie podjechało do niego dwóch zawodników Penguins. Dało to jednak trochę wolnego miejsca Brianowi Rafalskiemu, który przesunął się z linii niebieskiej trochę bliżej bramki, w okolice lewego bulika, gdzie znalazł go Szwed. Obrońca Red Wings poprawił swoją pozycję, po czym uderzył z nadgarstka, wykorzystując zasłonę Holmstroma. Krążek wpadł do bramki, co było dla Red Wings o tyle dobrym znakiem, że przed tym spotkaniem przegrali tylko jedno z 12 spotkań, w których jako pierwsi wychodzili na prowadzenie.

Trzy minuty później goście musieli stawić czoła prawdziwej próbie sił, kiedy na ławkę kar zostali odesłani Dallas Drake i, chwile później, Kris Draper, dając Penguins po raz kolejny w tej serii przewagę liczebną 5-na-3. Na wysokości zadania stanął jednak Zetterberg, który z pomocą Rafalskiego i Nicklasa Lidstroma pozwolili Pingwinom oddać zaledwie dwa niegroźne strzały, utrzymując jednobramkowe prowadzenie.

Na 2:0 wynik podwyższył w 9. minucie kolejnej odsłony Valtteri Filppula, po raz kolejny potwierdzając hokejową prawdę, że jeśli atakuje się bezpośrednio pole bramkowe przeciwnika wychodzą z tego dobre rzeczy. Krążek do tercji Penguins wprowadził pod prawa bandą Mikael Samuelsson. Szwed oddał strzał z wysokości bulików, lecz krążek odbił przed siebie Marc-Andre Fleury. Do gumy dopadł jednak fiński napastnik i, mimo asysty obrońcy, był w stanie strzelić z backhandu, znajdując odrobinę miejsca między parkanami bramkarza. Fleury, który popisał się niesamowitym występem w ostatnim spotkaniu w Joe Louis Arena, tym razem nie błyszczał. Zarówno przy bramce Filppuli a tym bardziej przy kolejnym trafieniu Red Wings, na pewno mógł zachować się lepiej.

Gol, o którym mowa, padł w trzeciej tercji, kiedy goście ponownie prowadzili tylko jedną bramką. Zetterberg, wybrany najbardziej wartościowym zawodnikiem playoff (piszemy o tym w serwisie), wywalczył krążek na środku lodu i pod lewą bandą wjechał w tercję gospodarzy. Po lekkim zwodzie oddał strzał z nadgarstka między nogami, zasłaniającego bramkę, obrońcy. Uderzenie dotarło do Fleury'ego, który zdawał się mieć krążek w rękawicy. Sędzie jednak nie zakończył akcji gwizdkiem, a po chwili, zdecydowanym ruchem ręki, pokazał, że padła bramka. Powtórka pokazała, że krążek znalazł się tuż za plecami bramkarza gospodarzy, a gdy Fleury został przerwócony przez grupę nadjeżdżających zawodników, wbił go sobie do bramki tylną częścią ciała.

Obie bramki Penguins padły podczas liczebnej przewagi tego zespołu. W drugiej tercji swoje pierwsze trafienie w finałach zdobył Jewgienij Małkin. Wykorzystał on podanie Sidneya Crosby'ego przez koła wznowień a następnie pokonał Osgooda mocnym strzałem z lewej strony tercji. Małkin nie może jednak zaliczyć tego spotkania, jak i całej rywalizacji, do udanych. Jego bardzo słaba postawa w dużej mierze ograniczyła potencjał ofensywny Pingwinów. Gol numer dwa padł na 107 sekund przed końcowym gwizdkiem meczu. Na ławce zespołu znajdował się już Fleury, gdyż Michel Therien zdecydował się dość wcześnie na wprowadzenie dodatkowego napastnika. Poza tym, karę za zahaczanie odsiadywał Jiri Hudler, dając gospodarzom przewagę dwóch graczy. Penguins zaatakowali ze zdwojoną siłą, wiedząc że muszę tę sytuację wykorzystać. W końcu, krążek po strzale z niebieskiej Siergieja Gonczara odbił przed bramką Marian Hossa i dał swojej drużynie kontaktowego gola.

Nie był to koniec nerwów pod bramką Osgooda. Na 3 sekundy przed końcem regulaminowego czasu gry Penguins udało się jeszcze stworzyć akcję 2-na-1, w której strzałem z backhandu popisał się Crosby. Strzał był trudny, lecz Osgood rozciągnął się jak mógł i odbił krążek barkiem. Guma spadła jednak obok bramki, skąd jedną ręką pchnąć ją za plecy Ozzy'ego próbował Hossa. Krążek przeleciał wzdłuż linii bramkowej równo z syreną kończącą spotkanie.

"Nie wiem ile sekund było do końca meczu ale kiedy zobaczyłem krążek już za bramką a potem spojrzałem na zegar, na którym zobaczyłem 0:00 byłem bardzo szczęśliwym człowiekiem," powiedział po spotkaniu Zetterberg.

Porażka Penguins w serii finałowej była ich pierwszą w historii klubu. Zespół z Pittsburgha dwa razy wcześniej awansował tak daleko w playoff - w 1991 i 1992 roku. Oba te finały wygrał. Tymczasem Red Wings powtórzyli swój wyczyn z 2002 roku, kiedy wygrali Presidents' Trophy po czym sięgnęli po Puchar. Żadnej innej drużynie przez ostatnie osiem lat sztuka ta się nie udała.

Kiedy było już po wszystkim, oba zespoły spotkały się na środku lodu, gdzie podali sobie ręce już w dużo bardziej pokojowej atmosferze niż to miało miejsce podczas meczów. Kilka minut później obok Pucharu Stanleya, wyeksponowanego na podium, stojącym na czerwonym dywanie, pojawił się Gary Bettman.

"Nicklas Lidstrom, przyjdź wziąć Puchar Stanleya. Możecie go zabrać z powrotem do Hockeytown," oznajmił komisarz ligi. Zgodnie ze zwyczajem kapitan drużyny wzniósł trofeum ponad swoją głowę jako pierwszy, po czym przekazał go kolejnemu zawodnikowi. Zaszczytu tego dostąpił Dallas Drake, który spędził w NHL 14 sezonów, zanim skosztował smaku ostatecznego zwycięstwa. Lidstrom został po meczu zapytany kiedy zaczął myśleć o tym, że to właśnie Kanadyjczykowi odda Puchar.

"Prawdę mówiąc było to już podczas pierwszej rundy rozgrywek," przyznał Szwed. "Nikomu o tym nie mówiłem ale już wtedy zastanawiałem się, jeśli uda nam się wygrać wszystko, komu przekażę trofeum."

Puchar wędrował potem od rąk do rąk i niezależnie czy trafił do Krisa Drapera, który już czwarty raz mógł w barwach Red Wings cieszyć się z tak wielkiego zwycięstwa, czy Darrena Helma, który wystąpił w swoich pierwszy playoff w NHL, wywoływał uczucie ogromnego wzruszenia i radości. Zgodnie z hasłem promującym ligę - Puchar Stanleya waży 15kg, poza chwilą kiedy wznosisz go nad głowę.

Parada z okazji zdobycia Pucharu została zaplanowana na piątek i rozpocznie sie o godzinie 17 czasu polskiego. Następnie trofeum zawędruje z poszczególnymi zawodnikami w różne zakątki świata. O tej podróży na pewno będziemy informować naszych czytelników.

Dziękujemy wszystkim kibicom, którzy byli z nami przez cały sezon, a także tym, którzy dołączyli do nas stosunkowo niedawno, interesując się poczynaniami Detroit Red Wings w playoff. Mamy nadzieję, że zostaniecie z naszym serwisem na kolejne sezony a przy waszej pomocy będzie nam się udawać go wzbogacać i udoskonalać.

(foto : Dave Sandford/Getty Images)

4.06.08 Druzyna 1T 2T 3T OT Koniec

Pittsburgh Penguins

0

1

1

-

2

Detroit Red Wings

1

1

1

-

3

TERCJA 1 - BRAMKI
Czas Druzyna Strzelec - asysty Wynik
5:03 DET Brian Rafalski (PP) - Zetterberg - Dacjuk 1:0 DET
TERCJA 1 - KARY
Czas Druzyna Kara
4:17 PIT * Darryl Sydor: Interference (2 min)
8:28 DET Dallas Drake: charging (2 min)
8:55 DET Kris Draper: Roughing (2 min)
11:15 PIT Adam Hall: High-sticking (2 min)
TERCJA 2 - BRAMKI
Czas Druzyna Strzelec - asysty Wynik
8:07 DET Valtteri Filppula - Samuelsson - Kronwall 2:0 DET
15:26 PIT Jewgienij Małkin (PP) - Crosby - Hossa 2:1 DET
TERCJA 2 - KARY
Czas Druzyna Kara
2:06 DET Andreas Lilja: Slashing (2 min)
14:22 DET * Paweł Dacjuk: Interference (2 min)
16:13 PIT Gary Roberts: High-sticking (2 min)
17:58 DET Johan Franzen: Roughing (2 min)
17:58 PIT Brooks Orpik: Roughing (2 min)
TERCJA 3 - BRAMKI
Czas Druzyna Strzelec - asysty Wynik
7:36 DET Henrik Zetterberg - Dacjuk - Kronwall 3:1 DET
18:33 DET Marian Hossa (PP) - Gonczar - Małkin 3:2 DET
TERCJA 3 - KARY
Czas Druzyna Kara
18:17 DET * Jiri Hudler: Hooking (2 min)
STRZALY NA BRAMKE
Druzyna 1T 2T 3T OT Razem
Penguins 8 8 6 - 22
Red Wings 9 9 12 - 30
STATYSTYKI BRAMKARZY
Zawodnik SA GA SV SV% TOI PIM
Marc-Andre Fleury (PIT) 30 3 27 90.0 58:20 0
Chris Osgood (DET) 22 2 20 90.9 60:00 0