Runda 4 Mecz 5: Red Wings 3:4 Penguins (3 OT)
Dodane przez palo dnia Czerwiec 03 2008 06:53:15
Detroit Red Wings brakowało zaledwie 35 sekund do wygrania spotkania numer pięć i rozpoczęcia fetowania z okazji zdobycia Pucharu Stanleya. Niestety, Maxime Talbot wyrównał wynik spotkania pod koniec trzeciej tercji, gdy Michel Therien zdecydował się na zdjęcie z bramki Marca-Andre Fleury'ego a Petr Sykora zakończył piąty najdłuższy mecz w historii finałów playoff, pokonując Chrisa Osgooda w 10. minucie trzeciej dogrywki.

Zwycięstwo było tak blisko, lecz świętowanie zostało na razie odwołane. Jak zawodnicy poradzą sobie z tą porażką? Biorąc pod uwagę wypowiedzi pomeczowe nie powinniśmy martwić się o ich mentalne przygotowanie do kolejnej potyczki.

"Nie mamy wyjścia, musimy dać sobie z tym radę. Ciągle jesteśmy pewni siebie. Mecze numer 6 były dla nas do tej pory bardzo łaskawe. Musimy tylko odnowić zapas płynów w organizmie, przygotować nasze ciała i przegrupować nasze szeregi," uspokajał kibiców Henrik Zetterberg.

Red Wings zaczęli spotkanie bardzo nerwowo i niepewnie. Nie zachwycił też Osgood, chociaż na to stwierdzenie należy patrzeć przez pryzmat Fleury'ego, który był niewątpliwie główną przyczyną zwycięstwa Penguins. Podczas gdy bramkarz Czerwonych Skrzydeł kapitulował czterokrotnie na 32 próby gości, Fleury stawił czoła aż 58 uderzeniom, z których tylko trzy znalazły się za jego plecami. Nie były to też byle jakie próby ze strony Czerwonych Skrzydeł. Mikael Samuelsson wraz z Valtterim Filppulą wyprowadzili wzorową kontrę 2-na-1, lecz po podaniu Fina do Szweda, gdy ten drugi miał całą pustą bramkę, Fleury zdążył jednak zmienić szybko stronę, blokując strzał po lodzie Samuelssona. Przy strzale kilka centymetrów wyżej bramkarz nie miałby szans na obronę.

Słabszy początek Czerwonych Skrzydeł wykorzystali Penguins, obejmując w pierwszej tercji dwubrakmowe prowadzenie. W 9. minucie strzałem z prawego koła bulikowego Osgooda pokonał Marian Hossa, umieszczając krążek w lewym górnym okienku bramki. Osgood nie wiedział gdzie jest guma, tracąc ją z oczu w zamieszaniu obok bramki, i w ogóle nie był przygotowany na strzał. Asysty przy tym trafieniu zanotowali Sidney Crosby i Pascal Dupuis. Gol numer dwa został zapisany Adamowi Hallowi, chociaż jego autorem był faktycznie Niklas Kronwall. Szwedzki obrońca, stojąc tuż przed Osgoodem, chciał odbić krążek zagrywany przez Halla z linii bramkowej, lecz uderzył go tak niefortunnie, że ten wtoczył się do bramki.

Od początku drugiej odsłony gospodarze zaczęli nabierać tempa i powoli przypominać zespół, który nie dał szans przyjezdnym w dwóch pierwszych spotkaniach w Joe Louis Arena. Uciszona wydarzeniami z pierwszej tercji publiczność ponownie zaczęła skandować "We want the Cup" i "Lets go Red Wings", zachęcając swój zespół do walki. Przeszkodą był jednak Fleury, który naprawiał wszystkie błędy i niedokładności z minuty na minutę bardziej dziurawej obrony.

Red Wings zdobyli bramkę kontaktową w 3. minucie tej tercji, po szczęśliwym strzale Darrena Helma. Młody napastnik zablokował na bandzie wyjeżdżającego z krążkiem zawodnika Penguins, co umożliwiło przejęcie gumy Kirkowi Maltby'emu. Kanadyjczyk oddał zaraz krążek do Helma a ten postanowił zagrać go w kierunku siatki niezbyt mocnym uderzeniem. Po odbiciu od kładącego się na lodzie obrońcy guma przetoczyła się między parkanami bramkarza i wpadła do siatki.

Prawdziwa kanonada i przewaga jednego poziomu rozgrywek rozpoczęła się na dobre w trzeciej tercji, którą Red Wings wygrali w strzałach 14-4 a w bramkach 2:1. Gospodarze wydawali się grać ciągle w przewadze liczebnej, utrzymując się prawie ciągle przy krążku i ograniczając zapędy ofensywne Penguins do wbijania krążka w tercję Red Wings, gdzie czekali na niego już obrońcy.

Faktyczną okazję do gry w przewadze jednego zawodnika Czerwone Skrzydła miały w tej odsłonie tylko raz, lecz swoją szansę wykorzystali. Henrik Zetterberg zamarkował spod prawej bandy strzał, po czym bardzo mocno podał krążek tuż przed bramkę, gdzie stał Paweł Dacjuk, który musiał tylko dostawić kij, kierując go za plecy Fleury'ego. Wcześniej Red Wings trzykrotnie mieli power play, w tym dwa razy zaraz na początku spotkania, lecz byli nieskuteczni, oddając tylko trzy strzały na bramkę.

W 10. minucie tercji publiczność rozgrzał do czerwoności Brian Rafalski, który wykorzystał doskonałe cofnięcie krążka Johana Franzena z linii bramkowej. Obrońca Red Wings podjechał na wysokość prawego bulika, skąd mocnym uderzeniem pokonał Fleury'ego i otworzył zespołowi drogę do sięgnięcia po Puchar.

Penguins musieli przez całą trzecią tercję, a także przez dwie dogrywki, radzić sobie bez usług Siergieja Gonczara, który w drugiej odsłonie wpadł na dużej prędkości głową w bandę i musiał udać się do szatni, gdzie zaopiekował się nim lekarz. Mimo to, Penguins udało się umieścić jeden z czterech strzałów w tej tercji w bramce gospodarzy. Wspomniany we wstępie Talbot, stojąc za bramką, zauważył że Osgood nie domknął słupka po swojej lewej ręce, spodziewając się podania do przodu. Zawodnik gości nie miał zamiaru nie wykorzystywać tak poważnego błędu bramkarza i na dwie raty udało mu się zawinąć krążek do siatki.

W dogrywkach nadal Red Wings byli stroną dominującą, lecz upływający czas i zmęczenie powoli wyrównywały szanse. Zarówno w pierwszej jak i drugiej dogrywce kolejno Zetterberg i Daniel Cleary dostali dyskusyjne kary za przeszkadzanie bramkarzowi podczas ostrych ataków na bramkę, lecz gospodarzom udało się przetrwać te okresy gry w osłabieniu. Sami byli równie nieskuteczni, nie wykorzystując gry w przewadze liczebnej pod koniec drugiej dodatkowej tercji.

W 10. minucie tercji numer sześć Jiri Hudler zahaczył wysokim kijem Roberta Scuderi'ego, czym ściągnął na siebie karę. Co gorsza, twarz obrońcy Penguins zostala rozcięta, co zaowocowało automatycznym przewinieniem czterominutowym. Goście nie potrzebowali jednak aż tyle czasu. Już po 36 sekundach gry z jednym zawodnikiem więcej mogli cieszyć się ze zwycięstwa. Petr Sykora, przy asyście Jewgienija Małkina i Gonczara, który wrócił na lód na początku tej odsłony, pokonał Osgooda bardzo mocnym strzałem z prawego koła bulikowego.

Tym samym Penguins wymusili kolejny mecz, który odbędzie się w środę w Mellon Arena. Red Wings odnieśli tam zwycięstwo w sobotę, lecz była to jedyna porażka Pingwinów we własnej hali w tych rozgrywkach posezonowych.

"Jeśli uda nam się wygrać, Red Wings znajdą się pod wielką presją. Ale najpierw martwmy się meczem w środę i mamy nadzieję, że uda nam się je wygrać," mówił po meczu Sykora.

Co ciekawe, Penguins wygrali w Detroit po raz pierwszy od 10 grudnia 2000 roku, chociaż należy pamiętać, że w związku z nowym kalendarzem rozgrywek w NHL oba te zespoły nie widują się często. W tym sezonie zasadniczym nie spotkały się ani razu a rok temu zaledwie raz.

(foto: Dave Sandford/Getty Images)

Kliknij 'Czytaj więcej', aby zobaczyć boxscore z meczu

Rozszerzona zawartość newsa
Detroit Red Wings brakowało zaledwie 35 sekund do wygrania spotkania numer pięć i rozpoczęcia fetowania z okazji zdobycia Pucharu Stanleya. Niestety, Maxime Talbot wyrównał wynik spotkania pod koniec trzeciej tercji, gdy Michel Therien zdecydował się na zdjęcie z bramki Marca-Andre Fleury'ego a Petr Sykora zakończył piąty najdłuższy mecz w historii finałów playoff, pokonując Chrisa Osgooda w 10. minucie trzeciej dogrywki.

Zwycięstwo było tak blisko, lecz świętowanie zostało na razie odwołane. Jak zawodnicy poradzą sobie z tą porażką? Biorąc pod uwagę wypowiedzi pomeczowe nie powinniśmy martwić się o ich mentalne przygotowanie do kolejnej potyczki.

"Nie mamy wyjścia, musimy dać sobie z tym radę. Ciągle jesteśmy pewni siebie. Mecze numer 6 były dla nas do tej pory bardzo łaskawe. Musimy tylko odnowić zapas płynów w organizmie, przygotować nasze ciała i przegrupować nasze szeregi," uspokajał kibiców Henrik Zetterberg.

Red Wings zaczęli spotkanie bardzo nerwowo i niepewnie. Nie zachwycił też Osgood, chociaż na to stwierdzenie należy patrzeć przez pryzmat Fleury'ego, który był niewątpliwie główną przyczyną zwycięstwa Penguins. Podczas gdy bramkarz Czerwonych Skrzydeł kapitulował czterokrotnie na 32 próby gości, Fleury stawił czoła aż 58 uderzeniom, z których tylko trzy znalazły się za jego plecami. Nie były to też byle jakie próby ze strony Czerwonych Skrzydeł. Mikael Samuelsson wraz z Valtterim Filppulą wyprowadzili wzorową kontrę 2-na-1, lecz po podaniu Fina do Szweda, gdy ten drugi miał całą pustą bramkę, Fleury zdążył jednak zmienić szybko stronę, blokując strzał po lodzie Samuelssona. Przy strzale kilka centymetrów wyżej bramkarz nie miałby szans na obronę.

Słabszy początek Czerwonych Skrzydeł wykorzystali Penguins, obejmując w pierwszej tercji dwubrakmowe prowadzenie. W 9. minucie strzałem z prawego koła bulikowego Osgooda pokonał Marian Hossa, umieszczając krążek w lewym górnym okienku bramki. Osgood nie wiedział gdzie jest guma, tracąc ją z oczu w zamieszaniu obok bramki, i w ogóle nie był przygotowany na strzał. Asysty przy tym trafieniu zanotowali Sidney Crosby i Pascal Dupuis. Gol numer dwa został zapisany Adamowi Hallowi, chociaż jego autorem był faktycznie Niklas Kronwall. Szwedzki obrońca, stojąc tuż przed Osgoodem, chciał odbić krążek zagrywany przez Halla z linii bramkowej, lecz uderzył go tak niefortunnie, że ten wtoczył się do bramki.

Od początku drugiej odsłony gospodarze zaczęli nabierać tempa i powoli przypominać zespół, który nie dał szans przyjezdnym w dwóch pierwszych spotkaniach w Joe Louis Arena. Uciszona wydarzeniami z pierwszej tercji publiczność ponownie zaczęła skandować "We want the Cup" i "Lets go Red Wings", zachęcając swój zespół do walki. Przeszkodą był jednak Fleury, który naprawiał wszystkie błędy i niedokładności z minuty na minutę bardziej dziurawej obrony.

Red Wings zdobyli bramkę kontaktową w 3. minucie tej tercji, po szczęśliwym strzale Darrena Helma. Młody napastnik zablokował na bandzie wyjeżdżającego z krążkiem zawodnika Penguins, co umożliwiło przejęcie gumy Kirkowi Maltby'emu. Kanadyjczyk oddał zaraz krążek do Helma a ten postanowił zagrać go w kierunku siatki niezbyt mocnym uderzeniem. Po odbiciu od kładącego się na lodzie obrońcy guma przetoczyła się między parkanami bramkarza i wpadła do siatki.

Prawdziwa kanonada i przewaga jednego poziomu rozgrywek rozpoczęła się na dobre w trzeciej tercji, którą Red Wings wygrali w strzałach 14-4 a w bramkach 2:1. Gospodarze wydawali się grać ciągle w przewadze liczebnej, utrzymując się prawie ciągle przy krążku i ograniczając zapędy ofensywne Penguins do wbijania krążka w tercję Red Wings, gdzie czekali na niego już obrońcy.

Faktyczną okazję do gry w przewadze jednego zawodnika Czerwone Skrzydła miały w tej odsłonie tylko raz, lecz swoją szansę wykorzystali. Henrik Zetterberg zamarkował spod prawej bandy strzał, po czym bardzo mocno podał krążek tuż przed bramkę, gdzie stał Paweł Dacjuk, który musiał tylko dostawić kij, kierując go za plecy Fleury'ego. Wcześniej Red Wings trzykrotnie mieli power play, w tym dwa razy zaraz na początku spotkania, lecz byli nieskuteczni, oddając tylko trzy strzały na bramkę.

W 10. minucie tercji publiczność rozgrzał do czerwoności Brian Rafalski, który wykorzystał doskonałe cofnięcie krążka Johana Franzena z linii bramkowej. Obrońca Red Wings podjechał na wysokość prawego bulika, skąd mocnym uderzeniem pokonał Fleury'ego i otworzył zespołowi drogę do sięgnięcia po Puchar.

Penguins musieli przez całą trzecią tercję, a także przez dwie dogrywki, radzić sobie bez usług Siergieja Gonczara, który w drugiej odsłonie wpadł na dużej prędkości głową w bandę i musiał udać się do szatni, gdzie zaopiekował się nim lekarz. Mimo to, Penguins udało się umieścić jeden z czterech strzałów w tej tercji w bramce gospodarzy. Wspomniany we wstępie Talbot, stojąc za bramką, zauważył że Osgood nie domknął słupka po swojej lewej ręce, spodziewając się podania do przodu. Zawodnik gości nie miał zamiaru nie wykorzystywać tak poważnego błędu bramkarza i na dwie raty udało mu się zawinąć krążek do siatki.

W dogrywkach nadal Red Wings byli stroną dominującą, lecz upływający czas i zmęczenie powoli wyrównywały szanse. Zarówno w pierwszej jak i drugiej dogrywce kolejno Zetterberg i Daniel Cleary dostali dyskusyjne kary za przeszkadzanie bramkarzowi podczas ostrych ataków na bramkę, lecz gospodarzom udało się przetrwać te okresy gry w osłabieniu. Sami byli równie nieskuteczni, nie wykorzystując gry w przewadze liczebnej pod koniec drugiej dodatkowej tercji.

W 10. minucie tercji numer sześć Jiri Hudler zahaczył wysokim kijem Roberta Scuderi'ego, czym ściągnął na siebie karę. Co gorsza, twarz obrońcy Penguins zostala rozcięta, co zaowocowało automatycznym przewinieniem czterominutowym. Goście nie potrzebowali jednak aż tyle czasu. Już po 36 sekundach gry z jednym zawodnikiem więcej mogli cieszyć się ze zwycięstwa. Petr Sykora, przy asyście Jewgienija Małkina i Gonczara, który wrócił na lód na początku tej odsłony, pokonał Osgooda bardzo mocnym strzałem z prawego koła bulikowego.

Tym samym Penguins wymusili kolejny mecz, który odbędzie się w środę w Mellon Arena. Red Wings odnieśli tam zwycięstwo w sobotę, lecz była to jedyna porażka Pingwinów we własnej hali w tych rozgrywkach posezonowych.

"Jeśli uda nam się wygrać, Red Wings znajdą się pod wielką presją. Ale najpierw martwmy się meczem w środę i mamy nadzieję, że uda nam się je wygrać," mówił po meczu Sykora.

Co ciekawe, Penguins wygrali w Detroit po raz pierwszy od 10 grudnia 2000 roku, chociaż należy pamiętać, że w związku z nowym kalendarzem rozgrywek w NHL oba te zespoły nie widują się często. W tym sezonie zasadniczym nie spotkały się ani razu a rok temu zaledwie raz.

(foto: Dave Sandford/Getty Images)

2.06.08 Druzyna 1T 2T 3T OT 3 Koniec

Detroit Red Wings

0

1

2

0

3

Pittsburgh Penguins

2

0

1

1

4

TERCJA 1 - BRAMKI
Czas Druzyna Strzelec - asysty Wynik
8:37 PIT Marian Hossa - Crosby - Dupuis 1:0 PIT
14:41 DET Adam Hall - bez asysty 2:0 PIT
TERCJA 1 - KARY
Czas Druzyna Kara
2:06 PIT Brooks Orpik: Hooking (2 min)
4:15 PIT Za dużo zawodników na lodzie: (2 min)
5:24 DET Paweł Dacjuk: Tripping (2 min)
10:50 DET Kirk Maltby: Roughing (2 min)
10:50 PIT Max Talbot: Roughing (2 min)
TERCJA 2 - BRAMKI
Czas Druzyna Strzelec - asysty Wynik
2:54 DET Darren Helm - Maltby 2:1 PIT
TERCJA 2 - KARY
Czas Druzyna Kara
5:48 DET Kirk Maltby: Interference (2 min)
10:18 PIT Sidney Crosby: Hich-sticking (2 min)
TERCJA 3 - BRAMKI
Czas Druzyna Strzelec - asysty Wynik
6:43 DET Paweł Dacjuk (PP) - Zetterberg - Rafalski 2:2
9:23 DET Brian Rafalski - Franzen - Zetterberg 3:2 DET
19:25 PIT Max Talbot - Hossa - Crosby 3:3
TERCJA 3 - KARY
Czas Druzyna Kara
6:21 PIT * Tyler Kennedy: Hooking (2 min)
9:36 DET Kirk Maltby: Hooking (2 min)
OT 1 - BRAMKI
Czas Druzyna Strzelec - asysty Wynik
--- --- BRAK ---
OT 1 - KARY
Czas Druzyna Kara
17:25 DET Henrik Zetterberg: Goalie Interference (2 min)
OT 2 - BRAMKI
Czas Druzyna Strzelec - asysty Wynik
--- --- BRAK ---
OT 2 - KARY
Czas Druzyna Kara
3:41 DET Daniel Cleary: Goalie Interference (2 min)
17:44 PIT Petr Sykora: Hooking (2 min)
OT 3 - BRAMKI
Czas Druzyna Strzelec - asysty Wynik
9:57 PIT Petr Sykora - Małkin - Gonczar 4:3 PIT
OT 3 - KARY
Czas Druzyna Kara
9:21 DET * Jiri Hudler: High-sticking (4 min)
STRZALY NA BRAMKE
Druzyna 1T 2T 3T OT1 OT2 OT3 Razem
Red Wings 8 12 14 13 7 4 58
Penguins 7 7 4 2 8 4 32
STATYSTYKI BRAMKARZY
Zawodnik SA GA SV SV% TOI PIM
Chris Osgood (DET) 32 4 28 87.5 109:57 0
Marc-Andre Fleury (PIT) 58 3 55 94.8 109:17 0