Mecz 66: Red Wings 2:3 Sharks
Dodane przez palo dnia Marzec 01 2008 19:50:29
Pierwszy strzał San Jose Sharks w spotkaniu z Detroit Red Wings pokonał Dominika Haska, co nie mogło być niestety dobrą wróżbą na pozostałą część spotkania. Czerwone Skrzydła przegrały ostatecznie 3:2 w Joe Louis Arena, co było ich 10. porażką w ostatnich 11 meczach. Była to też czwarta kolejna przegrana na własnym lodzie. Tak słabych występów Red Wings kibice nie doświadczyli od ponad 10 lat. Ich ogromna przewaga na czele tabeli Konferencji Zachodniej stopniała już do zaledwie trzech oczek, choć gospodarze wciąż mają do rozegrania dwa mecze więcej niż depcząca im po piętach ekipa Dallas Stars.

Wynik piątkowego spotkania wypaczyli sędziowie, uznając trzecią bramkę dla Sharks po tym, jak krążek spadł na lodowisko, uderzając wcześniej w siatkę nad pleksą, co w normalnym przypadku kończy się gwizdkiem sędziego i przerwaniem gry. Tym razem żaden z arbitrów nie zauważył, że krążek opuścił pole gry, a gdy guma spadła tuż przed bramkę Haska trzeźwością umysłu popisał się Devin Setoguchi, wbijając ją za plecy czeskiego bramkarza. Setoguchi był też autorem bramki numer dwa, w pierwszej minucie drugiej odsłony meczu.

Zawodnicy Red Wings zaczęli dyskusję z jednym z sędziów głównych na temat jego kontrowersyjnej decyzji, lecz pozostała ona niezmieniona. Po spotkaniu, nawet trener Sharks Ron Wilson przyznał, że jego zespół mógł 'mieć trochę szczęścia' przy tym trafieniu.

Pozytywnym aspektem w grze Czerwonych Skrzydeł był doskonały powrót po kontuzji Niklasa Kronwalla, który zaliczył asysty przy obu trafieniach gospodarzy. Przy pierwszej bramce zamarkował strzał z niebieskiej po czym podał silnie do Henrika Zetterberga, który z lewego bulika zmienił tor lotu krążka, pokonując Evgeni Nabokova. Drugie trafienie zapisał na swoim koncie Mikael Samuelsson na siedem minut przed końcem trzeciej tercji. Szwed wymienił się dwoma podaniami z Zetterbergiem, po czym uderzył mocno zza prawego bulika. W obu przypadkach Wings grali w liczebnej przewadze.

Dla wspomnianego już Haska był to również pierwszy mecz po kontuzji, lecz jego występ nie należał do nadzwyczajnych. Czech nie chciał tłumaczyć swojej dość przeciętnej dyspozycji faktem długiej absencji i jak sam przyznał miał po spotkaniu sporo pretensji do siebie, szczególnie w kontekście pierwszej straconej bramki. Zdobył ją Joe Pavelski, oddając strzał z nadgarstka gdy znajdował się dokładnie pomiędzy kołami wznowień po doskonałym podaniu spod bandy od Patricka Rissmillera. Hasek pochwalił celny i ładny strzał Pavelskiego ale przyznał, że ze wszystkich trzech bramek tę jedną na pewno mógł wybronić. W całym meczu doświadczony Czech obronił 19 z 22 strzałów. Z kolei Nabokov miał jedną udaną interwencję więcej.

W swoim debiucie dla Detroit nieźle zaprezentował się Brad Stuart. Spędził na lodzie 21 minut i 7 sekund, oddając dwa strzały na bramkę rywala i zaliczając 5 ataków ciałem.

Ostatnia seria czterech porażek na własnym lodzie zakończyła się 8 grudnia 1992 roku zwycięstwem 4:2 nad Philadelphia Flyers. Następnym przeciwnikiem Red Wings w Joe Louis Arena będą St Louis Blues, lecz mamy nadzieję że zespół ponownie wkroczy na ścieżkę zwycięstw już w niedzielnym starciu z Buffalo Sabres na ich lodzie w HSBC Arena.

(foto: AP Photo/Paul Sancya)
Kliknij 'Czytaj więcej', aby zobaczyć boxscore z meczu

Rozszerzona zawartość newsa
Pierwszy strzał San Jose Sharks w spotkaniu z Detroit Red Wings pokonał Dominika Haska, co nie mogło być niestety dobrą wróżbą na pozostałą część spotkania. Czerwone Skrzydła przegrały ostatecznie 3:2 w Joe Louis Arena, co było ich 10. porażką w ostatnich 11 meczach. Była to też czwarta kolejna przegrana na własnym lodzie. Tak słabych występów Red Wings kibice nie doświadczyli od ponad 10 lat. Ich ogromna przewaga na czele tabeli Konferencji Zachodniej stopniała już do zaledwie trzech oczek, choć gospodarze wciąż mają do rozegrania dwa mecze więcej niż depcząca im po piętach ekipa Dallas Stars.

Wynik piątkowego spotkania wypaczyli sędziowie, uznając trzecią bramkę dla Sharks po tym, jak krążek spadł na lodowisko, uderzając wcześniej w siatkę nad pleksą, co w normalnym przypadku kończy się gwizdkiem sędziego i przerwaniem gry. Tym razem żaden z arbitrów nie zauważył, że krążek opuścił pole gry, a gdy guma spadła tuż przed bramkę Haska trzeźwością umysłu popisał się Devin Setoguchi, wbijając ją za plecy czeskiego bramkarza. Setoguchi był też autorem bramki numer dwa, w pierwszej minucie drugiej odsłony meczu.

Zawodnicy Red Wings zaczęli dyskusję z jednym z sędziów głównych na temat jego kontrowersyjnej decyzji, lecz pozostała ona niezmieniona. Po spotkaniu, nawet trener Sharks Ron Wilson przyznał, że jego zespół mógł 'mieć trochę szczęścia' przy tym trafieniu.

Pozytywnym aspektem w grze Czerwonych Skrzydeł był doskonały powrót po kontuzji Niklasa Kronwalla, który zaliczył asysty przy obu trafieniach gospodarzy. Przy pierwszej bramce zamarkował strzał z niebieskiej po czym podał silnie do Henrika Zetterberga, który z lewego bulika zmienił tor lotu krążka, pokonując Evgeni Nabokova. Drugie trafienie zapisał na swoim koncie Mikael Samuelsson na siedem minut przed końcem trzeciej tercji. Szwed wymienił się dwoma podaniami z Zetterbergiem, po czym uderzył mocno zza prawego bulika. W obu przypadkach Wings grali w liczebnej przewadze.

Dla wspomnianego już Haska był to również pierwszy mecz po kontuzji, lecz jego występ nie należał do nadzwyczajnych. Czech nie chciał tłumaczyć swojej dość przeciętnej dyspozycji faktem długiej absencji i jak sam przyznał miał po spotkaniu sporo pretensji do siebie, szczególnie w kontekście pierwszej straconej bramki. Zdobył ją Joe Pavelski, oddając strzał z nadgarstka gdy znajdował się dokładnie pomiędzy kołami wznowień po doskonałym podaniu spod bandy od Patricka Rissmillera. Hasek pochwalił celny i ładny strzał Pavelskiego ale przyznał, że ze wszystkich trzech bramek tę jedną na pewno mógł wybronić. W całym meczu doświadczony Czech obronił 19 z 22 strzałów. Z kolei Nabokov miał jedną udaną interwencję więcej.

W swoim debiucie dla Detroit nieźle zaprezentował się Brad Stuart. Spędził na lodzie 21 minut i 7 sekund, oddając dwa strzały na bramkę rywala i zaliczając 5 ataków ciałem.

Ostatnia seria czterech porażek na własnym lodzie zakończyła się 8 grudnia 1992 roku zwycięstwem 4:2 nad Philadelphia Flyers. Następnym przeciwnikiem Red Wings w Joe Louis Arena będą St Louis Blues, lecz mamy nadzieję że zespół ponownie wkroczy na ścieżkę zwycięstw już w niedzielnym starciu z Buffalo Sabres na ich lodzie w HSBC Arena.

(foto: AP Photo/Paul Sancya)

29.02.08 Druzyna 1T 2T 3T SO Koniec

Detroit Red Wings

0

1

1

-

2

San Jose Sharks

1

1

1

-

3

TERCJA 1 - BRAMKI
Czas Druzyna Strzelec - asysty Wynik
1:40 SJS Joe Pavelski - Rissmiller 1:0 SJS
TERCJA 1 - KARY
Czas Druzyna Kara
7:57 SJS Jonathan Cheechoo: Holding (2 min)
15:35 VAN Kris Draper: Slashing (2 min)
TERCJA 2 - BRAMKI
Czas Druzyna Strzelec - asysty Wynik
0:52 SJS Devin Setoguchi - Marleau - Ehrhoff 2:0 SJS
2:26 DET Henrik Zetterberg (PP) - Kronwall - Dacjuk 2:1 SJS
TERCJA 2 - KARY
Czas Druzyna Kara
1:58 SJS * Jeremy Roenick: Tripping (2 min)
17:01 DET Derek Meech: Hooking (2 min)
TERCJA 3 - BRAMKI
Czas Druzyna Strzelec - asysty Wynik
9:17 SJS Devin Setoguchi (PP) - Rivet - Marleau 3:1 SJS
12:53 DET Mikael Samuelsson (PP) - Zetterberg - Kronwall 3:2 SJS
TERCJA 3 - KARY
Czas Druzyna Kara
7:32 DET * Jonathan Ericsson: Hooking (2 min)
11:08 SJS * Evgeni Nabokov: Slashing (2 min)
12:43 SJS Christian Ehrhoff: Interference (2 min)
STRZALY NA BRAMKE
Druzyna 1T 2T 3T OT Razem
Red Wings 7 6 9 - 22
Sharks 6 10 6 - 22
STATYSTYKI BRAMKARZY
Zawodnik SA GA SV SV% TOI PIM
Dominik Hasek (DET) 22 3 19 86.4 58:55 0
Evgeni Nabokov (SJS) 22 2 20 90.9 60:00 2