Mecz 42: Stars 0:3 Red Wings
Dodane przez palo dnia Styczeń 05 2008 23:23:56
Dallas Stars rozpoczynali miniony tydzień jako druga w kolejności ekipa na zachodzie, biorąc pod uwagę choćby dorobek punktowy. Jednak to w jaki sposób zakończył się dla niej ten tydzień, wyraźnie ukazało różnicę między Detroit Red Wings, a jakimkolwiek innym zespołem w tej konferencji.

Zawodnicy Red Wings rozpoczęli druga połówkę sezonu w stylu do jakiego zdążyli nas już przyzwyczaić od początku rozgrywek. Rozprawili się z gospodarzami dość łatwo, znów dobrze prezentując się w obronie. Wczorajsze zwycięstwo 3:0 w American Airlines Center było, można nawet powiedzieć, dość nudne, co jednak nie przeszkodziło gościom w wywiezieniu kompletu punktów z Texasu.

Dominik Hasek miał 22 udane interwencje i zanotował na swoim koncie 78. mecz z czystym kontem w karierze. Biorąc pod uwagę jego 10 ostatnich startów, bilans tych potyczek imponuje - 8-1-1. To pozwala sądzić, że popularny Dominator powraca do swojego normalnego poziomu i ponownie zaczyna bronić jak profesor.

Trzeba dodać, iż był to już 375 tryumf doświadczonego Czecha, dzięki któremu wyprzedził Johna Vanbiesbroucka na liście wszech czasów w tej kategorii. Do zajmującego dziesiąte miejsce Mika Vernona (była gwiazda Red Wings) brakuje mu dokładnie 10 zwycięstw.

Goście prowadzili przez większość spotkania 1:0 po tym, jak w 3. minucie pierwszej odsłony na jednobramkowe prowadzenie wyprowadził ich Brian Rafalski (7. gol w sezonie). Akcję rozpoczął Paweł Dacjuk ciężko pracując nad odzyskaniem krążka. Podał do Daniela Clearyego, który wyłożył krążek Rafalskiemu podaniem zza bramki.

Mniej więcej w połowie trzeciej tercji było już 2:0. Wówczas, stojący między słupkami gospodarzy Mike Smith (20 obron) przepuścił strzał Clearyego (14. gol w sezonie). Ten gol wyraźnie obciąża konto młodego bramkarza ekipy z Dallas. Można nawet powiedzieć, że bramka padła z niczego. Asysty przy tym trafieniu zaliczyli Valtteri Filppula oraz Nicklas Lidstrom.

Drużyna gospodarzy przez ostatnie 20 minut starała się atakować, lecz, jak wspomniałem, jedna z kontr praktycznie przypieczętowała zwycięstwo gości. Zwarta obrona Red Wings nie pozwoliła na wiele, a na 20 sekund przed końcową syreną wynik ustalił Johan Franzen strzelając do pustej bramki. Oczywiście kilka chwil wcześniej, na polecenie trenera Stars, Dave'a Tippetta, z bramki zjechał Smith.

Hasek kilka razy uchronił swój zespół od utraty bramki i, co za tym idzie, prowadzenia. Akcja 2-na-1 w wykonaniu Brendana Morrowa i Mika Modano w 7. minucie drugiej tercji, na całe szczęście nie przyniosła gospodarzom upragnionego gola. A właśnie wtedy zespół z Detroit grał przecież z przewagą jednego zawodnika.

Dziś Czerwone Skrzydła czeka pojedynek z Chicago Blackhawks, czyli drużyną z która w tym sezonie mają wyraźne problemy. Dotychczasowy bilans to 0-3-1, więc jest to jedyny zespół, który wyraźnie ma jakiś sposób na odniesienie zwycięstwa z najlepszą obecnie drużyną całej ligi.

Jak informowaliśmy wcześniej w serwisie już we wtorek do gry powinien powrócić Tomas Holmstrom oraz Kirk Maltby. Obaj wyglądali solidnie podczas 50 minutowych zajęć podczas porannego treningu w sobotę.

(foto: Tony Gutierrez / AP Photo)
Kliknij 'Czytaj więcej', aby zobaczyć boxscore z meczu

Rozszerzona zawartość newsa
Dallas Stars rozpoczynali miniony tydzień jako druga w kolejności ekipa na zachodzie, biorąc pod uwagę choćby dorobek punktowy. Jednak to w jaki sposób zakończył się dla niej ten tydzień, wyraźnie ukazało różnicę między Detroit Red Wings, a jakimkolwiek innym zespołem w tej konferencji.

Zawodnicy Red Wings rozpoczęli druga połówkę sezonu w stylu do jakiego zdążyli nas już przyzwyczaić od początku rozgrywek. Rozprawili się z gospodarzami dość łatwo, znów dobrze prezentując się w obronie. Wczorajsze zwycięstwo 3:0 w American Airlines Center było, można nawet powiedzieć, dość nudne, co jednak nie przeszkodziło gościom w wywiezieniu kompletu punktów z Texasu.

Dominik Hasek miał 22 udane interwencje i zanotował na swoim koncie 78. mecz z czystym kontem w karierze. Biorąc pod uwagę jego 10 ostatnich startów, bilans tych potyczek imponuje - 8-1-1. To pozwala sądzić, że popularny Dominator powraca do swojego normalnego poziomu i ponownie zaczyna bronić jak profesor.

Trzeba dodać, iż był to już 375 tryumf doświadczonego Czecha, dzięki któremu wyprzedził Johna Vanbiesbroucka na liście wszech czasów w tej kategorii. Do zajmującego dziesiąte miejsce Mika Vernona (była gwiazda Red Wings) brakuje mu dokładnie 10 zwycięstw.

Goście prowadzili przez większość spotkania 1:0 po tym, jak w 3. minucie pierwszej odsłony na jednobramkowe prowadzenie wyprowadził ich Brian Rafalski (7. gol w sezonie). Akcję rozpoczął Paweł Dacjuk ciężko pracując nad odzyskaniem krążka. Podał do Daniela Clearyego, który wyłożył krążek Rafalskiemu podaniem zza bramki.

Mniej więcej w połowie trzeciej tercji było już 2:0. Wówczas, stojący między słupkami gospodarzy Mike Smith (20 obron) przepuścił strzał Clearyego (14. gol w sezonie). Ten gol wyraźnie obciąża konto młodego bramkarza ekipy z Dallas. Można nawet powiedzieć, że bramka padła z niczego. Asysty przy tym trafieniu zaliczyli Valtteri Filppula oraz Nicklas Lidstrom.

Drużyna gospodarzy przez ostatnie 20 minut starała się atakować, lecz, jak wspomniałem, jedna z kontr praktycznie przypieczętowała zwycięstwo gości. Zwarta obrona Red Wings nie pozwoliła na wiele, a na 20 sekund przed końcową syreną wynik ustalił Johan Franzen strzelając do pustej bramki. Oczywiście kilka chwil wcześniej, na polecenie trenera Stars, Dave'a Tippetta, z bramki zjechał Smith.

Hasek kilka razy uchronił swój zespół od utraty bramki i, co za tym idzie, prowadzenia. Akcja 2-na-1 w wykonaniu Brendana Morrowa i Mika Modano w 7. minucie drugiej tercji, na całe szczęście nie przyniosła gospodarzom upragnionego gola. A właśnie wtedy zespół z Detroit grał przecież z przewagą jednego zawodnika.

Dziś Czerwone Skrzydła czeka pojedynek z Chicago Blackhawks, czyli drużyną z która w tym sezonie mają wyraźne problemy. Dotychczasowy bilans to 0-3-1, więc jest to jedyny zespół, który wyraźnie ma jakiś sposób na odniesienie zwycięstwa z najlepszą obecnie drużyną całej ligi.

Jak informowaliśmy wcześniej w serwisie już we wtorek do gry powinien powrócić Tomas Holmstrom oraz Kirk Maltby. Obaj wyglądali solidnie podczas 50 minutowych zajęć podczas porannego treningu w sobotę.

(foto: Tony Gutierrez / AP Photo)

05.01.07 Druzyna1T2T3T OT Koniec

Dallas Stars

0

0

0

-

0

Detroit Red Wings

1

0

2

-

3

TERCJA 1 - BRAMKI
CzasDruzynaStrzelec - asystyWynik
3:44 DET Brian Rafalski - Cleary - Dacjuk 1:0 DET
TERCJA 1 - KARY
CzasDruzynaKara
19:43 DET Dallas Drake: Interference (2 min)
TERCJA 2 - BRAMKI
CzasDruzynaStrzelec - asystyWynik
--- --- BRAK ---
TERCJA 2 - KARY
CzasDruzynaKara
4:11 DET Nicklas Lidstrom: Tripping (2 min)
11:15 DAL Niklas Hagman: Hooking (2 min)
12:23 DAL Mike Smith: Opóźnianie gry (2 min)
TERCJA 3 - BRAMKI
CzasDruzynaStrzelec - asystyWynik
10:08 DET Danie Cleary - Filppula - Lidstrom 2:0 DET
19:40 DET Johan Franzen - Kronwall - Zetterberg 3:0 DET
TERCJA 3 - KARY
CzasDruzynaKara
--- --- BRAK
STRZALY NA BRAMKE
Druzyna 1T 2T 3T OT Razem
Dallas Stars 2 10 10 - 22
Detroit Red Wings 7 13 3 - 23
STATYSTYKI BRAMKARZY
ZawodnikSAGASVSV%TOIPIM
Mike Smith (DAL) 22 2 20 90.9 58:58 2
Dominik Hasek (DET) 22 0 22 100 59:50 0