Mecz 39: Coyotes 2:4 Red Wings
Dodane przez palo dnia Grudzień 30 2007 06:29:14
Phoenix Coyotes okazali się trudniejszym rywalem niż mogłaby na to wskazywać ich pozycja w lidze. Zajmująca przedostatnie miejsce na zachodzie ekipa prowadzona przez legendarnego już zawodnika Wayne'a Gretzky’ego utrzymywała remis (2:2), aż do 56. minuty spotkania. Wtedy to sprawy w swoje ręce wziął Paweł Dacjuk zdobywając swoją 15 bramkę w sezonie, czym otworzył Czerwonym Skrzydłom drogę do czwartego z rzędu zwycięstwa.

Pochodzący z Rosji zawodnik wykorzystał bardzo dobre zagranie Niklasa Kronwalla, który zabrał krążek będącym właśnie w ataku graczom gospodarzy i wystrzeliwując gumę po bandzie umożliwił dwójce zawodników Red Wings Paweł Dacjuk-Valtteri Filppula przeprowadzenie akcji 2-na-1. Rosjanin popędził w stronę bramki strzeżonej przez swojego rodaka, Ilyię Bryzgałowa, po czym oszukał obrońcę gospodarzy świetnym zwodem (firmowe „hamulce”) w okolicach prawego koła wznowień. Gdy miał już przed sobą jedynie bramkarza, uderzył mocno i celnie przy dalekim słupku bramki Coyotes. Na 35 sekund przed końcem spotkania formalności dopełnił, strzałem do pustej bramki Kris Draper ustalając tym samym wynik. Asystę przy tym trafieniu zaliczył oczywiście Dacjuk, który był po prostu ojcem zwycięstwa ekipy z Detroit.

Tak jak wspomniałem na wstępie sama gra była niezwykle wyrównana, a na potwierdzenie tego faktu przypomnę, że po raz pierwszy od bodajże kilkunastu spotkań to rywale oddawali większą liczbę strzałów na naszą bramkę. Tak było przez większą część drugiej i trzeciej tercji, jednak mecz zakończył się bilansem 35-34 dla zespołu z Detroit. Trzeba tu nadmienić, że Czerwone Skrzydła tylko czterokrotnie w tym sezonie oddały mniej strzałów niż przeciwnik. Na drugim miejscu w tej statystyce plasuje się ekipa Washingon Capitals z 10 takimi spotkaniami.

Red Wings jako pierwsi zdobyli bramkę w tym spotkaniu. Jej strzelcem został Mikael Samuelsson, który zakończył przepiękną serię podań od Nicklasa Lidstroma i Jiri'ego Hudlera. Szwed wykorzystał błąd obrońcy Coyotes, który zagrał krążek zza bramki po bandzie na niebieską linię, gdzie jednak nie było żadnego z jego partnerów. Lidstrom podał gumę na prawy bulik do Hudlera, który od razu przekazał go dalej do stojącego między bulikami Samuelssona. Ten nie miał problemów z pokonaniem Bryzgałowa (31 obron), który odsłonił całą lewą część bramki.

Coyotes odpowiedzieli dwoma bramkami w przeciągu zaledwie 25 sekund. Miało to miejsce w połowie drugiej tercji. Swoją setną bramkę w karierze zdobył Ed Jovanovski, a kilka chwil później rzut karny wykorzystał Radim Vrbata. Udanie zwodząc stojącego między słupkami Chrisa Osgooda, posłał krążek nad parkanem próbującego jeszcze interweniować Kanadyjczyka tuż obok lewego słupka. Trzeba tutaj wspomnieć, iż był to dopiero pierwszy rzut karny podyktowany przeciwko Red Wings. Poprzednio taka sytuacja miała miejsce 21 marca 2006 roku, kiedy to grający wówczas w barwach Nashville Predators, Scott Hartnell pokonał Manny’ego Legace (obecnie St. Louis Blues).

Przed końcem tej odsłony Red Wings zdołali jednak wyrównać za sprawą strzału Briana Rafalskiego z lewego bulika. Goście grali wówczas w liczebnej przewadze, 4 na 3.

Pochwał pod adresem Dacjuka (1G, 2A) nie szczędzili po meczu zarówno trener Mike Babcock jak i Nicklas Lidstrom:

"Dacjuk gra na zupełnie innym poziomie. Zazwyczaj gra przeciwko najlepszym liniom przeciwników, a obecnie po prostu nie mają z nim szans," - powiedział Babcock.

"Paweł wkroczył do akcji wtedy, kiedy naprawdę tego potrzebowaliśmy. Ma niezwykłą zdolność pokazania się i spowodowania, że coś się zaczyna dziać. Wie jak zachować kontrolę i oddać strzał w odpowiednim momencie," - dodał Lidstrom.

Z kolei Wayne Gretzky był szczególnie niezadowolony z gry w przewadze swojego zespołu. Coyotes nie wykorzystali żadnej z czterech takich okazji.

Warto odnotować, iż Mikael Samuelsson punktował już w szóstym kolejnym spotkaniu (3 bramki + 5 asyst). Natomiast w poprzednich 12 grach zdołał zgromadzić na swoim koncie jedynie dwie asysty.

Wygrana nad Kojotami była czwartą z rzędu wywalczoną na wyjeździe przez Red Wings. Teraz zespól z Detroit wraca na własny lód do Joe Louis Arena by w ostatnim spotkaniu 2008 roku zmierzyć się z St. Louis Blues.

(foto: AP Photo/Paul Connors)
Kliknij 'Czytaj więcej', aby zobaczyć boxscore z meczu

Rozszerzona zawartość newsa
Phoenix Coyotes okazali się trudniejszym rywalem niż mogłaby na to wskazywać ich pozycja w lidze. Zajmująca przedostatnie miejsce na zachodzie ekipa prowadzona przez legendarnego już zawodnika Wayne'a Gretzky’ego utrzymywała remis (2:2), aż do 56. minuty spotkania. Wtedy to sprawy w swoje ręce wziął Paweł Dacjuk zdobywając swoją 15 bramkę w sezonie, czym otworzył Czerwonym Skrzydłom drogę do czwartego z rzędu zwycięstwa.

Pochodzący z Rosji zawodnik wykorzystał bardzo dobre zagranie Niklasa Kronwalla, który zabrał krążek będącym właśnie w ataku graczom gospodarzy i wystrzeliwując gumę po bandzie umożliwił dwójce zawodników Red Wings Paweł Dacjuk-Valtteri Filppula przeprowadzenie akcji 2-na-1. Rosjanin popędził w stronę bramki strzeżonej przez swojego rodaka, Ilyię Bryzgałowa, po czym oszukał obrońcę gospodarzy świetnym zwodem (firmowe „hamulce”) w okolicach prawego koła wznowień. Gdy miał już przed sobą jedynie bramkarza, uderzył mocno i celnie przy dalekim słupku bramki Coyotes. Na 35 sekund przed końcem spotkania formalności dopełnił, strzałem do pustej bramki Kris Draper ustalając tym samym wynik. Asystę przy tym trafieniu zaliczył oczywiście Dacjuk, który był po prostu ojcem zwycięstwa ekipy z Detroit.

Tak jak wspomniałem na wstępie sama gra była niezwykle wyrównana, a na potwierdzenie tego faktu przypomnę, że po raz pierwszy od bodajże kilkunastu spotkań to rywale oddawali większą liczbę strzałów na naszą bramkę. Tak było przez większą część drugiej i trzeciej tercji, jednak mecz zakończył się bilansem 35-34 dla zespołu z Detroit. Trzeba tu nadmienić, że Czerwone Skrzydła tylko czterokrotnie w tym sezonie oddały mniej strzałów niż przeciwnik. Na drugim miejscu w tej statystyce plasuje się ekipa Washingon Capitals z 10 takimi spotkaniami.

Red Wings jako pierwsi zdobyli bramkę w tym spotkaniu. Jej strzelcem został Mikael Samuelsson, który zakończył przepiękną serię podań od Nicklasa Lidstroma i Jiri'ego Hudlera. Szwed wykorzystał błąd obrońcy Coyotes, który zagrał krążek zza bramki po bandzie na niebieską linię, gdzie jednak nie było żadnego z jego partnerów. Lidstrom podał gumę na prawy bulik do Hudlera, który od razu przekazał go dalej do stojącego między bulikami Samuelssona. Ten nie miał problemów z pokonaniem Bryzgałowa (31 obron), który odsłonił całą lewą część bramki.

Coyotes odpowiedzieli dwoma bramkami w przeciągu zaledwie 25 sekund. Miało to miejsce w połowie drugiej tercji. Swoją setną bramkę w karierze zdobył Ed Jovanovski, a kilka chwil później rzut karny wykorzystał Radim Vrbata. Udanie zwodząc stojącego między słupkami Chrisa Osgooda, posłał krążek nad parkanem próbującego jeszcze interweniować Kanadyjczyka tuż obok lewego słupka. Trzeba tutaj wspomnieć, iż był to dopiero pierwszy rzut karny podyktowany przeciwko Red Wings. Poprzednio taka sytuacja miała miejsce 21 marca 2006 roku, kiedy to grający wówczas w barwach Nashville Predators, Scott Hartnell pokonał Manny’ego Legace (obecnie St. Louis Blues).

Przed końcem tej odsłony Red Wings zdołali jednak wyrównać za sprawą strzału Briana Rafalskiego z lewego bulika. Goście grali wówczas w liczebnej przewadze, 4 na 3.

Pochwał pod adresem Dacjuka (1G, 2A) nie szczędzili po meczu zarówno trener Mike Babcock jak i Nicklas Lidstrom:

"Dacjuk gra na zupełnie innym poziomie. Zazwyczaj gra przeciwko najlepszym liniom przeciwników, a obecnie po prostu nie mają z nim szans," - powiedział Babcock.

"Paweł wkroczył do akcji wtedy, kiedy naprawdę tego potrzebowaliśmy. Ma niezwykłą zdolność pokazania się i spowodowania, że coś się zaczyna dziać. Wie jak zachować kontrolę i oddać strzał w odpowiednim momencie," - dodał Lidstrom.

Z kolei Wayne Gretzky był szczególnie niezadowolony z gry w przewadze swojego zespołu. Coyotes nie wykorzystali żadnej z czterech takich okazji.

Warto odnotować, iż Mikael Samuelsson punktował już w szóstym kolejnym spotkaniu (3 bramki + 5 asyst). Natomiast w poprzednich 12 grach zdołał zgromadzić na swoim koncie jedynie dwie asysty.

Wygrana nad Kojotami była czwartą z rzędu wywalczoną na wyjeździe przez Red Wings. Teraz zespól z Detroit wraca na własny lód do Joe Louis Arena by w ostatnim spotkaniu 2008 roku zmierzyć się z St. Louis Blues.

(foto: AP Photo/Paul Connors)

29.12.07 Druzyna1T2T3T OT Koniec

Phoenix Coyotes

0

2

0

-

2

Detroit Red Wings

1

1

2

-

4

TERCJA 1 - BRAMKI
CzasDruzynaStrzelec - asystyWynik
15:12 DET Mikeal Samuelsson - Hudler - Lidstrom 1:0 DET
TERCJA 1 - KARY
CzasDruzynaKara
1:32 DET Brett Lebda: Holding (2 min)
TERCJA 2 - BRAMKI
CzasDruzynaStrzelec - asystyWynik
9:44 PHO Ed Jovanovski - Vrbata - Michalek 1:1
10:09 PHO Radim Vrbata (PS) - bez asysty 2:1 PHO
18:26 DET Brian Rafalski (PP) - Dacjuk - Lidstrom 2:2
TERCJA 2 - KARY
CzasDruzynaKara
11:52 DET Brian Rafalski: Holding (2 min)
15:08 DET Johan Franzen: Holding (2 min)
16:49 DET Andreas Lilja: Roughing (2 min)
17:32 PHO * Shane Doan: Goalie Interference (2 min)
18:07 PHO Keith Ballard: Slashing (2 min)
TERCJA 3 - BRAMKI
CzasDruzynaStrzelec - asystyWynik
15:54 DET Paweł Dacjuk - Kronwall 3:2 DET
19:26 DET Kris Draper (EN) - Dacjuk - Filppula 4:2 DET
TERCJA 3 - KARY
CzasDruzynaKara
3:30 PHO Niko Kapanen: Hooking (2 min)
STRZALY NA BRAMKE
Druzyna1T2T3TOTRazem
Phoenix Coyotes 7 14 13 - 34
Detroit Red Wings 12 9 14 - 35
STATYSTYKI BRAMKARZY
ZawodnikSAGASVSV%TOIPIM
Ilya Bryzgalov (PHO) 34 3 31 91.2 59:33 0
Chris Osgood (DET) 34 2 32 94.1 60:00 0