Mecz 34: Red Wings 6:2 Kings
Dodane przez palo dnia Grudzień 20 2007 05:04:33
W Joe Louis Arena spotkały się drużyny z pierwszego i ostatniego miejsca w tabeli całej NHL. Ta różnica była widoczna na lodzie, co dobitnie oddaje końcowy wynik. Detroit Red Wings pokonali Los Angeles Kings 6:2 w ostatnim meczu długiej serii spotkań we własnej hali w tym roku.

Red Wings prowadzili już dwoma bramkami po niecałych ośmiu minutach spotkania. W 59. sekundzie swoje 25. trafienie w roku zaliczył Henrik Zetterberg, wykorzystując bardzo ładne podanie między buliki od Nicklasa Lidstroma. Na 2:0 podwyższył potem Jiri Hudler, dla którego była to ósma bramka w sezonie. Asystentami przy tym trafieniu byli Niklas Kronwall (pierwszą tego wieczora) oraz Daniel Cleary. Kings, którzy przegrali już pięć meczów z rzędu, nie zamierzali się jednak tak łatwo poddać i sami zdobyli bramkę w liczebnej przewadze. Jej autorem był Dustin Brown, a padła ona na półtorej minuty przed końcem pierwszej odsłony meczu.

Goście kolejną tercję zaczęli mocnym uderzeniem. Już po 15. sekundach doprowadzili do remisu za sprawą celnego strzału z nadgarstka Patricka O'Sullivana. Zawodnik ten oddał strzał z lewego koła bulikowego i pokonał źle ustawionego Dominika Haska. O'Sullivan był chyba najlepszym zawodnikiem popularnych Królów w tym spotkaniu. Spędził na lodzie dokładnie 21 minut i 31 sekund oddając na bramkę Haska 5 strzałów (najwięcej w drużynie).

Red Wings zebrali się jednak w sobie i przejęli inicjatywę strzelając kolejne cztery bramki. Jeszcze w drugiej tercji dokładając do swojego konta dwie z nich. Ich autorami byli Tomas Holmstrom (trzeci gol w dwóch meczach po kontuzji) oraz Daniel Cleary (11. trafienie w sezonie, bramka w przewadze). Gol Szweda można zaliczyć do tych szczęśliwych. Henrik Zetterberg, po wjechaniu z krążkiem w tercję Królów zagrał go wysoko w stronę Jasona LaBarbery. Bramkarz Kings nie zapanował nad gumą i ta spadła na lód, gdzie w stronę bramki pchnął go właśnie Holmstrom. Nie zrobił tego jednak na tyle dokładnie, żeby krążek wsunął się za linię bramkową, lecz poprawił to Tom Preissing (obrońca przeciwnika), próbujący schować gumę w parkanach LaBarbery.

W trzeciej tercji spotkania byliśmy świadkami kolejnego trafienia w pierwszej minucie gry. Tym razem strzelcem został Johan Franzen. Czyli kolejny członek klanu Szwedów w barwach Red Wings. Dobił on udanie krążek wstrzelony przez Andreasa Lilję. Pod koniec dziewiątej minuty gry w tej odsłonie wynik meczu na 6:2 ustalił Valtteri Filppula.

Najlepszy pod względem dorobku punktowego mecz w swojej karierze rozegrał natomiast Niklas Kronwall, który zanotował, aż cztery asysty. Był poza tym bardzo widoczny na lodzie również w tercji obronnej, gdzie dobrze wywiązywał się ze swoich obowiązków obronnych i skończył mecz z dorobkiem +3 w klasyfikacji +/-. Dobrych słów o pochodzącym ze Szwecji obrońcy nie szczędził trener Mike Babcock, który jest wyraźnie zadowolony z ofensywnego wkładu Kronwalla.

"Mam nadzieję, że już wszystko sobie poukładał w grze. Nik (Kronwall) zdobył cztery asysty ponieważ ciągle wstrzeliwał krążek w kierunku bramki. Często trapiły go kontuzje, lecz jeśli tylko jest w pełni sił z pewnością poziom jego gry będzie wciąż wzrastał." - powiedział w pomeczowym wywiadzie Babcock. Nawiązując do faktu, że Kronwall sporą część swojej czteroletniej kariery w barwach Czerwonych Skrzydeł nie raz miał problemy z kontuzjami.

Sam zainteresowany powiedział, że miał po prostu szczęście - krążki odbijały się w odpowiedni sposób, a napastnicy dopełniali formalności.

Dzięki temu zwycięstwu Red Wings punktowali już w 11 ostatnich spotkaniach (bilans 10-0-1), osiągając pułap 25 zwycięstw w rekordowym czasie (34 rozegrane spotkania). Taki sam wynik osiągnęli w sezonie 1995/96, kiedy ustanowili również rekord zwycięstw w jednym sezonie (62). Cieszyć może to, że po raz kolejny w zdobywanie bramek zaangażowana było nie tylko pierwsza linia, lecz także pozostałe formacje.

(foto: AP Photo/Jerry S. Mendoza)
Kliknij 'Czytaj więcej', aby zobaczyć boxscore z meczu

Rozszerzona zawartość newsa
W Joe Louis Arena spotkały się drużyny z pierwszego i ostatniego miejsca w tabeli całej NHL. Ta różnica była widoczna na lodzie, co dobitnie oddaje końcowy wynik. Detroit Red Wings pokonali Los Angeles Kings 6:2 w ostatnim meczu długiej serii spotkań we własnej hali w tym roku.

Red Wings prowadzili już dwoma bramkami po niecałych ośmiu minutach spotkania. W 59. sekundzie swoje 25. trafienie w roku zaliczył Henrik Zetterberg, wykorzystując bardzo ładne podanie między buliki od Nicklasa Lidstroma. Na 2:0 podwyższył potem Jiri Hudler, dla którego była to ósma bramka w sezonie. Asystentami przy tym trafieniu byli Niklas Kronwall (pierwszą tego wieczora) oraz Daniel Cleary. Kings, którzy przegrali już pięć meczów z rzędu, nie zamierzali się jednak tak łatwo poddać i sami zdobyli bramkę w liczebnej przewadze. Jej autorem był Dustin Brown, a padła ona na półtorej minuty przed końcem pierwszej odsłony meczu.

Goście kolejną tercję zaczęli mocnym uderzeniem. Już po 15. sekundach doprowadzili do remisu za sprawą celnego strzału z nadgarstka Patricka O'Sullivana. Zawodnik ten oddał strzał z lewego koła bulikowego i pokonał źle ustawionego Dominika Haska. O'Sullivan był chyba najlepszym zawodnikiem popularnych Królów w tym spotkaniu. Spędził na lodzie dokładnie 21 minut i 31 sekund oddając na bramkę Haska 5 strzałów (najwięcej w drużynie).

Red Wings zebrali się jednak w sobie i przejęli inicjatywę strzelając kolejne cztery bramki. Jeszcze w drugiej tercji dokładając do swojego konta dwie z nich. Ich autorami byli Tomas Holmstrom (trzeci gol w dwóch meczach po kontuzji) oraz Daniel Cleary (11. trafienie w sezonie, bramka w przewadze). Gol Szweda można zaliczyć do tych szczęśliwych. Henrik Zetterberg, po wjechaniu z krążkiem w tercję Królów zagrał go wysoko w stronę Jasona LaBarbery. Bramkarz Kings nie zapanował nad gumą i ta spadła na lód, gdzie w stronę bramki pchnął go właśnie Holmstrom. Nie zrobił tego jednak na tyle dokładnie, żeby krążek wsunął się za linię bramkową, lecz poprawił to Tom Preissing (obrońca przeciwnika), próbujący schować gumę w parkanach LaBarbery.

W trzeciej tercji spotkania byliśmy świadkami kolejnego trafienia w pierwszej minucie gry. Tym razem strzelcem został Johan Franzen. Czyli kolejny członek klanu Szwedów w barwach Red Wings. Dobił on udanie krążek wstrzelony przez Andreasa Lilję. Pod koniec dziewiątej minuty gry w tej odsłonie wynik meczu na 6:2 ustalił Valtteri Filppula.

Najlepszy pod względem dorobku punktowego mecz w swojej karierze rozegrał natomiast Niklas Kronwall, który zanotował, aż cztery asysty. Był poza tym bardzo widoczny na lodzie również w tercji obronnej, gdzie dobrze wywiązywał się ze swoich obowiązków obronnych i skończył mecz z dorobkiem +3 w klasyfikacji +/-. Dobrych słów o pochodzącym ze Szwecji obrońcy nie szczędził trener Mike Babcock, który jest wyraźnie zadowolony z ofensywnego wkładu Kronwalla.

"Mam nadzieję, że już wszystko sobie poukładał w grze. Nik (Kronwall) zdobył cztery asysty ponieważ ciągle wstrzeliwał krążek w kierunku bramki. Często trapiły go kontuzje, lecz jeśli tylko jest w pełni sił z pewnością poziom jego gry będzie wciąż wzrastał." - powiedział w pomeczowym wywiadzie Babcock. Nawiązując do faktu, że Kronwall sporą część swojej czteroletniej kariery w barwach Czerwonych Skrzydeł nie raz miał problemy z kontuzjami.

Sam zainteresowany powiedział, że miał po prostu szczęście - krążki odbijały się w odpowiedni sposób, a napastnicy dopełniali formalności.

Dzięki temu zwycięstwu Red Wings punktowali już w 11 ostatnich spotkaniach (bilans 10-0-1), osiągając pułap 25 zwycięstw w rekordowym czasie (34 rozegrane spotkania). Taki sam wynik osiągnęli w sezonie 1995/96, kiedy ustanowili również rekord zwycięstw w jednym sezonie (62). Cieszyć może to, że po raz kolejny w zdobywanie bramek zaangażowana było nie tylko pierwsza linia, lecz także pozostałe formacje.

(foto: AP Photo/Jerry S. Mendoza)

19.12.07 Druzyna1T2T3T OT Koniec

Detroit Red Wings

2

2

2

-

6

Los Angeles Kings

1

1

0

-

2

TERCJA 1 - BRAMKI
CzasDruzynaStrzelec - asystyWynik
0:59 DET Henrik Zetterberg (PP) - Lidstrom 1:0 DET
7:37 DET Jiri Hudler - Kronwall - Cleary 2:0 DET
18:32 LAK Dustin Brown (PP) - Visnovsky - Kopitar 2:1 DET
TERCJA 1 - KARY
CzasDruzynaKara
0:22 LAK * Mike Cammalleri: Holding (2 min)
5:27 LAK Alexander Frolov: Hooking (2 min)
18:03 DET * Johan Franzen: Holding (2 min)
TERCJA 2 - BRAMKI
CzasDruzynaStrzelec - asystyWynik
0:15 LAK Patrick O'Sullivan - Kopitar - Preissing 2:2
3:35 DET Tomas Holmstrom - Zetterberg - Dacjuk 3:2 DET
11:45 DET Daniel Cleary (PP) - Kronwall - Samuelsson 4:2 DET
TERCJA 2 - KARY
CzasDruzynaKara
7:17 LAK Scott Thornton: Holding (2 min)
9:52 LAK * Jaroslav Modry: Hooking (2 min)
18:32 LAK Tom Preissing: Tripping (2 min)
TERCJA 3 - BRAMKI
CzasDruzynaStrzelec - asystyWynik
0:49 DET Johan Franzen - Lilja - Kronwall 5:2 DET
8:57 DET Valtteri Filppula - Kronwall 6:2 DET
TERCJA 3 - KARY
CzasDruzynaKara
1:13 DET Daniel Cleary: Slashing (2 min)
13:50 DET Tomas Holmstrom: Slashing (2 min)
18:27 DET Dallas Drake: Holding (2 min)
STRZALY NA BRAMKE
Druzyna1T2T3TOTRazem
Detroit Red Wings 9 18 8 - 35
Los Angeles Kings 6 5 9 - 20
STATYSTYKI BRAMKARZY
ZawodnikSAGASVSV%TOIPIM
Dominik Hasek (DET) 20 2 18 90 59:52 0
Jason LaBarbera (LAK) 35 6 29 82.9 59:50 0