Mecz 33: Red Wings 4:3 Capitals (SO)
Dodane przez palo dnia Grudzień 18 2007 17:01:48
Świetny powrót do składu swojej drużyny zaliczył Tomas Holmstrom. Był autorem dwóch trafień i to głównie dzięki niemu zespół Detroit Red Wings wygrał po rzutach karnych z drużyną ze stolicy Stanów Zjednoczonych. Dzięki temu umocnił się na prowadzeniu we własnej dywizji oraz całej konferencji zachodniej. Szwed z powodu niewielkiego urazu zaliczył pauzę w dwóch poprzednich spotkaniach.

Gracze Red Wings nie rozegrali zbyt efektownego spotkania, ale zrobili to co trzeba by zainkasować komplet punktów przed własną publicznością. Na trybunach Joe Louis Arena zasiadło tym razem 19 483 tysięcy widzów (poprzednio komplet), by podziwiać tryumf swoich pupili.

Strzelcem pierwszej bramki został właśnie Holmstrom, który udanie zmienił tor lotu krążka po strzale Nicklasa Lidstroma. Punkt za asystę zaliczył również Paweł Dacjuk. Było to jednocześnie już jego 15 trafienie w sezonie i pierwszy z goli zdobytych, gdy na lodzie drużyna Czerwonych Skrzydeł grała z przewagą jednego zawodnika. Jednak radość nie trwała zbyt długo. Bowiem już kilka minut później gościom udało się wyrównać stan meczu. A to za sprawą ich gwiazdy w osobie Alexandra Owieczkina. Chwilę wcześniej za popychanie przeciwnika na dwie minuty do boksu kar powędrował Jiri Hudler. Wznowienie odbyło się w tercji obronnej Red Wings. Wygrał je Michael Nylander, który natychmiast podał krążek w stronę Rosjanina. Ten huknął jak z armaty nie dając szans na udaną interwencję Dominikowi Haskowi. Obraz gry się wyrównał, a kolejna bramka została zdobyta dopiero w końcówce tej części gry. Bowiem do jej zakończenia pozostawało jedynie 26 sekund. Jej autorem był Jeff Schultz. Strzał próbował jeszcze zablokować aktywny tego wieczora Holmstrom, lecz guma odbiła się tylko pod dość dziwnym kątem i znalazła drogę do bramki strzeżonej przez Haska.

W drugiej tercji zespół z Detroit osiągnął niewielką przewagę i mniej więcej w połowie tej odsłony, ponownie zdobył gola w liczebnej przewadze. Tym razem zdobył go Henrik Zetterberg, który mocnym strzałem z klepki pokonał po raz drugi tego wieczora Olafa Kolziga (27 obron). Asystentami przy tym trafieniu byli już po raz drugi tego wieczora Dacjuk i Lidstrom. Tak więc gdy minęła 40 minuta spotkania na tablicy wyników widniał remis (2-2).

Dopiero w końcówce trzeciej odsłony prowadzenie gospodarzom dał onownie Holmstrom. Na niespełna pięć minut przed końcową syreną wykorzystał on doskonałe podanie Dacjuka z okolic lewego koła bulikowego. Wystarczyło tylko odpowiednio ustawić łopatkę kija, by za bramką Kolziga zapaliło się czerwone światło. Punkt za asystę zapisał na swoje konto także Zetterberg. Niestety gdy do końca regulaminowego czasu gry pozostawało już niewiele czasu, goście posiadając przewagę jednego zawodnika zdołali odrobić straty. Na ławce kar siedział wówczas Holmstrom, który został ukarany za nieprzepisowe przedłużanie gry, wybijając krążek w trybuny znajdując się we własnej tercji obronnej. Autorem bramki był Alexander Semin, nawiasem mówiąc niezwykle utalentowany hokeista, który reprezentuje cały klan Rosjan jaki znajduje się w ekipie gości.

Dogrywka nie przyniosła rozstrzygnięcia, choć doskonałą okazję na zakończenie zmagań miał Owieczkin. Jednak stojący między słupkami bramki Red Wings, „Dominator” poradził sobie świetnie przedłużając tym samym nadzieje swojego zespołu na zdobycie dodatkowego punktu (łącznie 27 obron). Przyszłą więc pora na serię rzutów karnych w której górą byli zawodnicy gospodarzy. Udanie swoje próby wykonali Dacjuk, Zetterberg oraz Hudler za każdym razem pokonując doświadczonego bramkarza przyjezdnych. Było to z pewnością spowodowane zmianą techniki ich wykonywania przez całą wspomnianą wyżej trójkę.

Capitals to zespół z najgorszym dorobkiem wśród wszystkich konferencji wschodniej, lecz posiadający sopory potencjał i ogromną wolę walki. Ubiegłej nocy przekonali się o tym hokeiści z Detroit. Długo trwała wymiana ciosów co doskonale obrazuje statystyka oddanych strzałów (po 30). Zagrali twardo w obronie w głównej mierze neutralizując większość starań gospodarzy w ataku.

Trener gości Bruce Boudreau, który 22 listopada zastąpił na ławce trenerskiej byłego gracza Red Wings, Glena Hanlona, mimo porażki legitymuje się całkiem przyzwoitym rekordem (7-4-2) i trzeba przyznać, że wniósł sporo ożywienia w poczynania tej drużyny. Szanuje on jednak klasę swoich dzisiejszych przeciwników i w pomeczowych wywiadach nie szczędził komplementów pod adresem gospodarzy.

Wciąż poza składem znajduje się Kris Draper (zwichnięte kolano) oraz Kirk Maltby (uraz dolnego odcinka pleców). Jeśli chodzi o tego pierwszego to już jakiś czas temu powrócił on do treningów i z dużą dozą prawdopodobieństwa mogę powiedzieć, że zobaczymy go z powrotem na lodzie już w środowym spotkaniu z Los Angeles Kings. Natomiast Maltby ma się coraz lepiej i według zapewnień osób związanych z obozem Red Wings, powinien on wznowić treningi jeszcze w tym tygodniu.

(foto: Jerry S. Mendoza/AP Photo)
Kliknij 'Czytaj więcej', aby zobaczyć boxscore z meczu

Rozszerzona zawartość newsa
Świetny powrót do składu swojej drużyny zaliczył Tomas Holmstrom. Był autorem dwóch trafień i to głównie dzięki niemu zespół Detroit Red Wings wygrał po rzutach karnych z drużyną ze stolicy Stanów Zjednoczonych. Dzięki temu umocnił się na prowadzeniu we własnej dywizji oraz całej konferencji zachodniej. Szwed z powodu niewielkiego urazu zaliczył pauzę w dwóch poprzednich spotkaniach.

Gracze Red Wings nie rozegrali zbyt efektownego spotkania, ale zrobili to co trzeba by zainkasować komplet punktów przed własną publicznością. Na trybunach Joe Louis Arena zasiadło tym razem 19 483 tysięcy widzów (poprzednio komplet), by podziwiać tryumf swoich pupili.

Strzelcem pierwszej bramki został właśnie Holmstrom, który udanie zmienił tor lotu krążka po strzale Nicklasa Lidstroma. Punkt za asystę zaliczył również Paweł Dacjuk. Było to jednocześnie już jego 15 trafienie w sezonie i pierwszy z goli zdobytych, gdy na lodzie drużyna Czerwonych Skrzydeł grała z przewagą jednego zawodnika. Jednak radość nie trwała zbyt długo. Bowiem już kilka minut później gościom udało się wyrównać stan meczu. A to za sprawą ich gwiazdy w osobie Alexandra Owieczkina. Chwilę wcześniej za popychanie przeciwnika na dwie minuty do boksu kar powędrował Jiri Hudler. Wznowienie odbyło się w tercji obronnej Red Wings. Wygrał je Michael Nylander, który natychmiast podał krążek w stronę Rosjanina. Ten huknął jak z armaty nie dając szans na udaną interwencję Dominikowi Haskowi. Obraz gry się wyrównał, a kolejna bramka została zdobyta dopiero w końcówce tej części gry. Bowiem do jej zakończenia pozostawało jedynie 26 sekund. Jej autorem był Jeff Schultz. Strzał próbował jeszcze zablokować aktywny tego wieczora Holmstrom, lecz guma odbiła się tylko pod dość dziwnym kątem i znalazła drogę do bramki strzeżonej przez Haska.

W drugiej tercji zespół z Detroit osiągnął niewielką przewagę i mniej więcej w połowie tej odsłony, ponownie zdobył gola w liczebnej przewadze. Tym razem zdobył go Henrik Zetterberg, który mocnym strzałem z klepki pokonał po raz drugi tego wieczora Olafa Kolziga (27 obron). Asystentami przy tym trafieniu byli już po raz drugi tego wieczora Dacjuk i Lidstrom. Tak więc gdy minęła 40 minuta spotkania na tablicy wyników widniał remis (2-2).

Dopiero w końcówce trzeciej odsłony prowadzenie gospodarzom dał onownie Holmstrom. Na niespełna pięć minut przed końcową syreną wykorzystał on doskonałe podanie Dacjuka z okolic lewego koła bulikowego. Wystarczyło tylko odpowiednio ustawić łopatkę kija, by za bramką Kolziga zapaliło się czerwone światło. Punkt za asystę zapisał na swoje konto także Zetterberg. Niestety gdy do końca regulaminowego czasu gry pozostawało już niewiele czasu, goście posiadając przewagę jednego zawodnika zdołali odrobić straty. Na ławce kar siedział wówczas Holmstrom, który został ukarany za nieprzepisowe przedłużanie gry, wybijając krążek w trybuny znajdując się we własnej tercji obronnej. Autorem bramki był Alexander Semin, nawiasem mówiąc niezwykle utalentowany hokeista, który reprezentuje cały klan Rosjan jaki znajduje się w ekipie gości.

Dogrywka nie przyniosła rozstrzygnięcia, choć doskonałą okazję na zakończenie zmagań miał Owieczkin. Jednak stojący między słupkami bramki Red Wings, „Dominator” poradził sobie świetnie przedłużając tym samym nadzieje swojego zespołu na zdobycie dodatkowego punktu (łącznie 27 obron). Przyszłą więc pora na serię rzutów karnych w której górą byli zawodnicy gospodarzy. Udanie swoje próby wykonali Dacjuk, Zetterberg oraz Hudler za każdym razem pokonując doświadczonego bramkarza przyjezdnych. Było to z pewnością spowodowane zmianą techniki ich wykonywania przez całą wspomnianą wyżej trójkę.

Capitals to zespół z najgorszym dorobkiem wśród wszystkich konferencji wschodniej, lecz posiadający sopory potencjał i ogromną wolę walki. Ubiegłej nocy przekonali się o tym hokeiści z Detroit. Długo trwała wymiana ciosów co doskonale obrazuje statystyka oddanych strzałów (po 30). Zagrali twardo w obronie w głównej mierze neutralizując większość starań gospodarzy w ataku.

Trener gości Bruce Boudreau, który 22 listopada zastąpił na ławce trenerskiej byłego gracza Red Wings, Glena Hanlona, mimo porażki legitymuje się całkiem przyzwoitym rekordem (7-4-2) i trzeba przyznać, że wniósł sporo ożywienia w poczynania tej drużyny. Szanuje on jednak klasę swoich dzisiejszych przeciwników i w pomeczowych wywiadach nie szczędził komplementów pod adresem gospodarzy.

Wciąż poza składem znajduje się Kris Draper (zwichnięte kolano) oraz Kirk Maltby (uraz dolnego odcinka pleców). Jeśli chodzi o tego pierwszego to już jakiś czas temu powrócił on do treningów i z dużą dozą prawdopodobieństwa mogę powiedzieć, że zobaczymy go z powrotem na lodzie już w środowym spotkaniu z Los Angeles Kings. Natomiast Maltby ma się coraz lepiej i według zapewnień osób związanych z obozem Red Wings, powinien on wznowić treningi jeszcze w tym tygodniu.

(foto: Jerry S. Mendoza/AP Photo)

17.12.07 Druzyna1T2T3T SH Koniec

Detroit Red Wings

1

1

1

1

4 (3)

Washington Capitals

2

0

1

0

3 (1)

TERCJA 1 - BRAMKI
CzasDruzynaStrzelec - asystyWynik
3:57 DET Tomas Holmstrom (PP) - Lidstrom - Dacjuk 1:0 DET
9:58 WAS Alexander Ovechkin (PP) - Nylander 1:1
19:34 WAS Jeff Schultz - Bradley - Laing 2:1 WAS
TERCJA 1 - KARY
CzasDruzynaKara
2:01 WAS * Michael Nylander: Hooking (2 min)
9:56 DET * Jiri Hudler: Holding (2 min)
11:26 DET Nicklas Lidstrom: Hooking (2 min)
TERCJA 2 - BRAMKI
CzasDruzynaStrzelec - asystyWynik
10:26 DET Henrik Zetterberg (PP) - Dacjuk - Lidstrom 2:2
TERCJA 2 - KARY
CzasDruzynaKara
3:52 WAS Victor Kozlow: Hooking (2 min)
9:41 WAS * Donald Brashear: Roughing (2 min)
12:06 DET Johan Franzen: Boarding (2 min)
15:07 WAS Brian Pothier: Tripping (2 min)
18:42 DET Andreas Lilja: Tripping (2 min)
TERCJA 3 - BRAMKI
CzasDruzynaStrzelec - asystyWynik
15:17 DET Tomas Holmstrom - Dacjuk - Zetterberg 3:2 DET
18:26 WAS Alexander Semin (PP) - Poti 3:3
TERCJA 3 - KARY
CzasDruzynaKara
0:55 DET Chris Chelios: High-sticking (2 min)
3:12 DET Henrik Zetterberg: Tripping (2 min)
17:06 DET * Paweł Dacjuk: Opóźnianie gry (2 min)
OT - BRAMKI
Czas Druzyna Strzelec - asysty Wynik
--- --- BRAK ---
OT - KARY
Czas Druzyna Kara
--- --- BRAK
KARNE
Gol Red Wings Gol Capitals
TAK Paweł Dacjuk NIE Viktor Kozlow / Obrona Hasek
TAK Henrik Zetterberg TAK Alexander Semin
TAK Jiri Hudler --- ---
STRZALY NA BRAMKE
Druzyna1T2T3TOTRazem
Detroit Red Wings 11 11 6 2 30
Washington Capitals 12 9 8 1 30
STATYSTYKI BRAMKARZY
ZawodnikSAGASVSV%TOIPIM
Dominik Hasek (DET) 30 3 27 90.0 64:50 0
Olaf Kolzig (WAS) 30 3 27 90.0 65:00 0