Mecz 26: Red Wings 3:2 Coyotes
Dodane przez palo dnia Grudzień 02 2007 04:32:10
Zawodnicy Detroit Red Wings mogli być tak naprawdę zadowoleni tylko z jednego aspektu swojej gry w sobotni wieczór. Chodzi tu o swoją postawę podczas liczebnej przewagi, ponieważ dwie z trzech bramek dla gospodarzy padły właśnie w takich sytuacjach. Ogólnie jednak gracze klubu z Detroit często gubili krążek, nie byli w stanie wypracować sobie dogodnych pozycji strzeleckich i co szczególnie przykre popełniali szkolne wręcz błędy w obronie. Na szczęście za plecami wszystkich czuwał Chris Osgood, który obronił 24 strzały gości, zaliczając nawet asystę. Wygrywając tym samym, już 13 spotkanie w tym sezonie.

Pierwsza część spotkania była bardzo dobra w wykonaniu Czerwonych Skrzydeł. Popularne Kojoty oddały tylko 7 strzałów, przy 15 uderzeniach gospodarzy, i właściwie byli mało widoczni na lodzie. Niestety, podobnie jak to miało miejsce już nieraz w ciągu ostatnich kilku sezonów, przewaga w strzałach i w posiadaniu krążka nie przeniosła się na bilans widniejący na tablicy wyników. Jedyną bramkę w pierwszej tercji zdobył Paweł Dacjuk po podaniach Henrika Zetterberga i Nicklasa Lidstroma. Pochodzący z Rosji zawodnik dostał krążek po lewej stronie bramki Ilji Bryzgałowa i miał zamiar podać go do rozpychającego się jak zwykle pod bramką Tomasa Holmstroma. Zanim guma dotarła do Szweda odbiła się od jednego z obrońców gości i wpadła do bramki.

Po przerwie obraz gry zmienił się diametralnie. To Coyotes zaczęli dyktować tempo gry, skutecznie blokując większość prób graczy Red Wings, którzy oddali co prawda 8 strzałów, lecz nie byli w stanie zaskoczyć Bryzgałowa. Bramkarz Kojotów dzień wcześniej stracił 5 bramek w przeciągu 10 minut przegranego 1:6 spotkania w Chicago, więc dobry występ przeciwko drużynie z Detroit miał go trochę zrehabilitować za tamtą porażkę. Po 40 minutach spotkania wszystko wskazywało na to, że jest on na dobrej drodze do tego celu.

W 6. minucie fatalny błąd w swojej tercji obronnej popełnił Andreas Lilja, który nie zapanował nad krążkiem i stracił go na rzecz Daniela Winnika. Ten zrobił kilka kroków w kierunku Osgooda, oszukał go świetnym zwodem i umieścił krążek tuż pod poprzeczką bramki, wyrównując tym samym wynik spotkania. W całym meczu zawodnicy Red Wings dziewięciokrotnie tracili krążek na rzecz graczy gości i co najmniej trzy razy kończyło się to bardzo groźnymi sytuacjami pod ich bramką. Coyotes wyszli na prowadzenie w 15. minucie drugiej tercji, kiedy to Fredrik Sjostrom udanie dobił krążek po strzale z pod niebieskiej linii Matta Jonesa, chwilę wcześniej guma poszybowała jednak za bramkę Red Wings i odbiła się od bandy. Osgood był zasłonięty przez tłum zawodników znajdujących się w polu bramkowym i nie był w stanie zareagować.

Tak więc obecna sytuacja na lodzie zmusiła trenera Mike'a Babcocka do podjęcia drastycznych kroków. Przez większą część drugiej odsłony rozdzielił on linię Dacjuk-Zetterberg-Holmstrom, przenosząc pierwszego ze Szwedów do formacji Johana Franzena. Nie przyniosło to jednak rezultatów w postaci bramki. Ale ajk się później okazało ta rozłąka podziałała na nich mobilizująco, a efekty można było dostrzec już pod koniec tej części gry. Po raptem 39 sekundach wspólnej gry w trzeciej tercji wyrównujące trafienie uzyskał Zetterberg, który wykorzystał zamieszanie pod bramką Bryzgałowa i przeniósł krążek nad leżącym bramkarzem Kojotów. Zamieszanie było spowodowane indywidualną akcją i strzałem Briana Rafalskiego, który oczywiście zapisał na swoim koncie asystę, już drugą w tym meczu. Bramka padła w dwie sekundy po zakończeniu odsiadywania kary przez Eda Jovanovskiego.

Gracze Red Wings wykorzystali jeszcze jedną okazję gry w liczebnej przewadze podczas tego meczu. Doskonałym zrozumieniem na lodzie popisali się Jiri Hudler oraz Daniel Cleary. Młody Czech przejął krążek odbity przez Bryzgałowa, po mocnym strzale Niklasa Kronwalla, zasymulował uderzenie, lecz pojechał jednak wzdłuż bandy. Gdy był już na wysokości linii bramkowej wycofał krążek do Clearygo, ustawionego na środku koła wznowień. Ten uderzył bez przyjęcia, a krążek powędrował pod poprzeczkę, pokonując już po raz trzeci tego wieczora bramkarza gości. W ostatniej odsłonie gracze Red Wings osiągnęli wyraźną przewagę, co pokazuje chociażby statystyka strzałów (16-7 dla Red Wings). Ich gra wyraźnie poprawiła się w stosunku do poprzednich 20 minut, dzięki czemu w miarę bezpiecznie dowieźli to prowadzenie do końca spotkania.

Nerwowo było jeszcze na niecałe 4 minuty przed końcem, kiedy krążek uderzony przez Zbynka Michałka odbił się od wewnętrznej strony słupka i wpadł pod Osgooda. Bramkarz Red Wings instynktownie usiadł na lodzie i położył kij na linii bramkowej, dzięki czemu krążek nie wtoczył się po nim do bramki.

W spotkaniu zabrakło ponownie Krisa Drapera i Kirka Maltbyego, którzy pauzują z powodu kontuzji. Do składu powrócił natomiast po trzy meczowej absencji Matt Ellis. Był to jego pierwszy mecz od zeszłego czwartku. Na widowni Joe Louis Arena zasiadł Walter Gretzky, ojciec Wayne'a, który jest obecnie trenerem zespołu z Phoenix.

(foto: Gregory Shamus/Getty Images)
Kliknij 'Czytaj więcej', aby zobaczyć boxscore z meczu

Rozszerzona zawartość newsa
Zawodnicy Detroit Red Wings mogli być tak naprawdę zadowoleni tylko z jednego aspektu swojej gry w sobotni wieczór. Chodzi tu o swoją postawę podczas liczebnej przewagi, ponieważ dwie z trzech bramek dla gospodarzy padły właśnie w takich sytuacjach. Ogólnie jednak gracze klubu z Detroit często gubili krążek, nie byli w stanie wypracować sobie dogodnych pozycji strzeleckich i co szczególnie przykre popełniali szkolne wręcz błędy w obronie. Na szczęście za plecami wszystkich czuwał Chris Osgood, który obronił 24 strzały gości, zaliczając nawet asystę. Wygrywając tym samym, już 13 spotkanie w tym sezonie.

Pierwsza część spotkania była bardzo dobra w wykonaniu Czerwonych Skrzydeł. Popularne Kojoty oddały tylko 7 strzałów, przy 15 uderzeniach gospodarzy, i właściwie byli mało widoczni na lodzie. Niestety, podobnie jak to miało miejsce już nieraz w ciągu ostatnich kilku sezonów, przewaga w strzałach i w posiadaniu krążka nie przeniosła się na bilans widniejący na tablicy wyników. Jedyną bramkę w pierwszej tercji zdobył Paweł Dacjuk po podaniach Henrika Zetterberga i Nicklasa Lidstroma. Pochodzący z Rosji zawodnik dostał krążek po lewej stronie bramki Ilji Bryzgałowa i miał zamiar podać go do rozpychającego się jak zwykle pod bramką Tomasa Holmstroma. Zanim guma dotarła do Szweda odbiła się od jednego z obrońców gości i wpadła do bramki.

Po przerwie obraz gry zmienił się diametralnie. To Coyotes zaczęli dyktować tempo gry, skutecznie blokując większość prób graczy Red Wings, którzy oddali co prawda 8 strzałów, lecz nie byli w stanie zaskoczyć Bryzgałowa. Bramkarz Kojotów dzień wcześniej stracił 5 bramek w przeciągu 10 minut przegranego 1:6 spotkania w Chicago, więc dobry występ przeciwko drużynie z Detroit miał go trochę zrehabilitować za tamtą porażkę. Po 40 minutach spotkania wszystko wskazywało na to, że jest on na dobrej drodze do tego celu.

W 6. minucie fatalny błąd w swojej tercji obronnej popełnił Andreas Lilja, który nie zapanował nad krążkiem i stracił go na rzecz Daniela Winnika. Ten zrobił kilka kroków w kierunku Osgooda, oszukał go świetnym zwodem i umieścił krążek tuż pod poprzeczką bramki, wyrównując tym samym wynik spotkania. W całym meczu zawodnicy Red Wings dziewięciokrotnie tracili krążek na rzecz graczy gości i co najmniej trzy razy kończyło się to bardzo groźnymi sytuacjami pod ich bramką. Coyotes wyszli na prowadzenie w 15. minucie drugiej tercji, kiedy to Fredrik Sjostrom udanie dobił krążek po strzale z pod niebieskiej linii Matta Jonesa, chwilę wcześniej guma poszybowała jednak za bramkę Red Wings i odbiła się od bandy. Osgood był zasłonięty przez tłum zawodników znajdujących się w polu bramkowym i nie był w stanie zareagować.

Tak więc obecna sytuacja na lodzie zmusiła trenera Mike'a Babcocka do podjęcia drastycznych kroków. Przez większą część drugiej odsłony rozdzielił on linię Dacjuk-Zetterberg-Holmstrom, przenosząc pierwszego ze Szwedów do formacji Johana Franzena. Nie przyniosło to jednak rezultatów w postaci bramki. Ale jak się później się okazało ta rozłąka podziałała na nich mobilizująco, a efekty można było dostrzec już pod koniec tej części gry. Po raptem 39 sekundach wspólnej gry w trzeciej tercji wyrównujące trafienie uzyskał Zetterberg, który wykorzystał zamieszanie pod bramką Bryzgałowa i przeniósł krążek nad leżącym bramkarzem Kojotów. Zamieszanie było spowodowane indywidualną akcją i strzałem Briana Rafalskiego, który oczywiście zapisał na swoim koncie asystę, już drugą w tym meczu. Bramka padła w dwie sekundy po zakończeniu odsiadywania kary przez Eda Jovanovskiego.

Gracze Red Wings wykorzystali jeszcze jedną okazję gry w liczebnej przewadze podczas tego meczu. Doskonałym zrozumieniem na lodzie popisali się Jiri Hudler oraz Daniel Cleary. Młody Czech przejął krążek odbity przez Bryzgałowa, po mocnym strzale Niklasa Kronwalla, zasymulował uderzenie, lecz pojechał jednak wzdłuż bandy. Gdy był już na wysokości linii bramkowej wycofał krążek do Clearygo, ustawionego na środku koła wznowień. Ten uderzył bez przyjęcia, a krążek powędrował pod poprzeczkę, pokonując już po raz trzeci tego wieczora bramkarza gości. W ostatniej odsłonie gracze Red Wings osiągnęli wyraźną przewagę, co pokazuje chociażby statystyka strzałów (16-7 dla Red Wings). Ich gra wyraźnie poprawiła się w stosunku do poprzednich 20 minut, dzięki czemu w miarę bezpiecznie dowieźli to prowadzenie do końca spotkania.

Nerwowo było jeszcze na niecałe 4 minuty przed końcem, kiedy krążek uderzony przez Zbynka Michałka odbił się od wewnętrznej strony słupka i wpadł pod Osgooda. Bramkarz Red Wings instynktownie usiadł na lodzie i położył kij na linii bramkowej, dzięki czemu krążek nie wtoczył się po nim do bramki.

W spotkaniu zabrakło ponownie Krisa Drapera i Kirka Maltbyego, którzy pauzują z powodu kontuzji. Do składu powrócił natomiast po trzy meczowej absencji Matt Ellis. Był to jego pierwszy mecz od zeszłego czwartku. Na widowni Joe Louis Arena zasiadł Walter Gretzky, ojciec Wayne'a, który jest obecnie trenerem zespołu z Phoenix.

(foto: Gregory Shamus/Getty Images)

01.12.07 Druzyna1T2T3T OT Koniec

Detroit Red Wings

1

0

2

-

3

Phoenix Coyotes

0

2

0

-

2

TERCJA 1 - BRAMKI
CzasDruzynaStrzelec - asystyWynik
7:46 DET * Paweł Dacjuk (PP) - Zetterberg - Rafalski 1:0 DET
TERCJA 1 - KARY
CzasDruzynaKara
3:45 DET Tomas Holmstrom: Hooking (2 min)
7:28 PHO * Fredrik Sjostrom: Slashing (2 min)
15:15 PHO Keith Ballard: Slashing (2 min)
18:56 DET Henrik Zetterberg: Opóźnianie gry (2 min)
TERCJA 2 - BRAMKI
CzasDruzynaStrzelec - asystyWynik
5:17 PHO Daniel Winnik - bez asysty 1:1
14:20 PHO Fredrik Sjostrom - Boynton - Jones 2:1 PHO
TERCJA 2 - KARY
CzasDruzynaKara
9:06 DET Niklas Kronwall: Hooking (2 min)
18:37 PHO Ed Jovanovski: Holding (2 min)
TERCJA 3 - BRAMKI
CzasDruzynaStrzelec - asystyWynik
0:39 DET Henrik Zetterberg - Rafalski - Osgood 2:2
5:04 DET Daniel Cleary (PP) - Kronwall 3:2 DET
TERCJA 3 - KARY
CzasDruzynaKara
4:06 PHO * Mike Zigomanis: Crosschecking (2 min)
STRZALY NA BRAMKE
Druzyna1T2T3TOTRazem
Detroit Red Wings 15 8 16 - 39
Phoenix Coyotes 7 12 7 - 26
STATYSTYKI BRAMKARZY
ZawodnikSAGASVSV%TOIPIM
Chris Osgood (DET) 26 2 24 92.3 60:00 0
Ilya Bryzgalov (PHO) 39 3 36 92.3 59:22 0