Mecz 6: Ducks 4:3 Red Wings
Dodane przez Leszek dnia Maj 23 2007 14:23:59
Nie tak wyobrażali sobie zakończenie sezonu kibice, a także gracze Red Wings. Po niespodziewanie dobrym sezonie i świetnej postawie w play off, która pozwoliła hokeistom z Detroit dojść aż do finałów konferencji, przyszła kolej na 2 porażki z rzędu w decydującym momencie.

Przypomnijmy, w poprzednim spotkaniu Wings byli już pewni wygranej, ale na 42 sekundy przed końcem meczu, stracili prowadzenie, by przegrać mecz w dogrywce. W 6 spotkaniu tej serii, widać było, że gracze nadal mają w pamięci poprzedni mecz. Wyszli oni na lód jakby byli sparaliżowani, w ataku nie istnieli, w obronie zagrali średnio i nawet Dominik Hasek nie zapobiegł katastrofie w tej tercji. Już w 4 minucie gry Ducks pokazali, że chcą skończyć tę serię w tym meczu. Grając bez jednego zawodnika, Samuel Pahlsson wygrał wznowienie na buliku, krążek przejął Sean O'Donnell, który podał do Chrisa Prongera. Ten posłał atomowe uderzenie, które jeszcze zostało przekierowane przez Roba Niedermayera. Hasek był bezradny i musiał po raz pierwszy w tym meczu wyjąć gumę z siatki.

Wydawać by się mogło, że wynik 1:0 po pierwszej tercji to nie tragedia. Niestety tak samo jak i w rozpoczynającej fazie gry, tak i w drugiej, hokeiści z Kalifornii oddali 2 razy więcej strzałów na bramkę niż Red Wings. Zaowocowało to kolejnymi trafieniami Ducks. Najpierw Haska z dobitki po strzale Francois Beauchemina pokonał Corey Perry. Niecałe 9 minut później w podobny sposób, bo po ominięciu broniącego na leżąco Haska, gola zdobył Ryan Getzlaf. Wydawać by się mogło, że mecz jest już stracony.

Trzecia tercja to popis gry Wings. Zagrali tak jak zagrać powinni: bardzo ofensywnie (w strzałach 16:3), dobrze w obronie i co najważniejsze skutecznie. Można wręcz powiedzieć, że ta tercja jest kompletnym przeciwieństwem poprzednich części gry. Już na początku 4 minuty tej partii gry, gola zdobył Henrik Zetterberg przekierowując strzał Chrisa Cheliosa. Jak już wcześniej napisałem, Ducks oddali tylko 3 strzały na bramkę Red Wings, ale i to wystarczyło, by zdobyli gola. Gol ten padł jak większość w tym meczu z dobitki. Tym razem na listę strzelców wpisał się szwedzki center - Samuel Pahlsson. Red Wings jednak nie dobiła ta bramka. Wręcz przeciwnie, bo ponad 4 minuty później było już 4:2 za sprawą Pawła Dacjuka, który pokonał bramkarza Ducks - Jeana-Sebastiena Giguere'a, w sposób prawie identyczny jak Zetterberg. Nadzieje na pozytywne zakończenie meczu rozbudziła ponowna bramka Rosjanina, który grając w przewadze dostał piekne prostopadłe od Henrika Zetterberga i pewnym strzałem pokonał bramkarza gospodarzy. Szanse na wyrównanie były tym większe, że na początku 18 minuty tercji, karę dostał Trevis Moen. Niestety nie zaowocowało to golem, pomimo tego, że przez ostatnie minuty kary Wings grali 6 na 4 i hokeiści z Michigan wrócili do Detroit na tarczy.

Trzeba zaznaczyć, że to nie był dobry mecz. Trzecia tercja nie polepsza ogólnego rozrachunku, bo w pierwszych dwóch partiach gry Red Wings praktycznie nie istnieli. Dobry wynik w ostatniej części meczu i zachowanie twarzy w tym meczu zagwarantować można tylko linii Zetterberg-Dacjuk-Holmstrom, bo prócz tych trzech zawodników atak Red Wings nie istniał, a prym w tym wiódł Robert Lang, który miał być jednym z liderów drużyny w play off, a był praktycznie niewidoczny. Dobre wrażenie pozostawił po sobie także Mikael Samuelsson, który bardzo dobrze grał jako obrońca zamykający akcje w przewadze, a także Brett Lebda, który odważnymi rajdami stwarzał zagrożenie pod bramką Ducks.

Wydawać by sie mogło, po przebiegu tych play off, że gracze Wings wyciągnęli wnioski po latach niepowodzeń w play off. Miejmy nadzieję, że nie trzeba będzie czekać kilku lat, by zrozumieli, że po pierwsze mecz trwa 3x20 minut i nie można sobie pozwolić na błędy w ostatnich sekundach meczu i po drugie, że decydujących meczów nie da się wygrać jedną linią i to na dodatek tylko w trzeciej tercji...

(foto: David Guralnick / The Detroit News)
Kliknij 'Czytaj więcej', aby zobaczyć boxscore z meczu

Rozszerzona zawartość newsa
Nie tak wyobrażali sobie zakończenie sezonu kibice, a także gracze Red Wings. Po niespodziewanie dobrym sezonie i świetnej postawie w play off, która pozwoliła hokeistom z Detroit dojść aż do finałów konferencji, przyszła kolej na 2 porażki z rzędu w decydującym momencie.

Przypomnijmy, w poprzednim spotkaniu Wings byli już pewni wygranej, ale na 42 sekundy przed końcem meczu, stracili prowadzenie, by przegrać mecz w dogrywce. W 6 spotkaniu tej serii, widać było, że gracze nadal mają w pamięci poprzedni mecz. Wyszli oni na lód jakby byli sparaliżowani, w ataku nie istnieli, w obronie zagrali średnio i nawet Dominik Hasek nie zapobiegł katastrofie w tej tercji. Już w 4 minucie gry Ducks pokazali, że chcą skończyć tę serię w tym meczu. Grając bez jednego zawodnika, Samuel Pahlsson wygrał wznowienie na buliku, krążek przejął Sean O'Donnell, który podał do Chrisa Prongera. Ten posłał atomowe uderzenie, które jeszcze zostało przekierowane przez Roba Niedermayera. Hasek był bezradny i musiał po raz pierwszy w tym meczu wyjąć gumę z siatki.

Wydawać by się mogło, że wynik 1:0 po pierwszej tercji to nie tragedia. Niestety tak samo jak i w rozpoczynającej fazie gry, tak i w drugiej, hokeiści z Kalifornii oddali 2 razy więcej strzałów na bramkę niż Red Wings. Zaowocowało to kolejnymi trafieniami Ducks. Najpierw Haska z dobitki po strzale Francois Beauchemina pokonał Corey Perry. Niecałe 9 minut później w podobny sposób, bo po ominięciu broniącego na leżąco Haska, gola zdobył Ryan Getzlaf. Wydawać by się mogło, że mecz jest już stracony.

Trzecia tercja to popis gry Wings. Zagrali tak jak zagrać powinni: bardzo ofensywnie (w strzałach 16:3), dobrze w obronie i co najważniejsze skutecznie. Można wręcz powiedzieć, że ta tercja jest kompletnym przeciwieństwem poprzednich części gry. Już na początku 4 minuty tej partii gry, gola zdobył Henrik Zetterberg przekierowując strzał Chrisa Cheliosa. Jak już wcześniej napisałem, Ducks oddali tylko 3 strzały na bramkę Red Wings, ale i to wystarczyło, by zdobyli gola. Gol ten padł jak większość w tym meczu z dobitki. Tym razem na listę strzelców wpisał się szwedzki center - Samuel Pahlsson. Red Wings jednak nie dobiła ta bramka. Wręcz przeciwnie, bo ponad 4 minuty później było już 4:2 za sprawą Pawła Dacjuka, który pokonał bramkarza Ducks - Jeana-Sebastiena Giguere'a, w sposób prawie identyczny jak Zetterberg. Nadzieje na pozytywne zakończenie meczu rozbudziła ponowna bramka Rosjanina, który grając w przewadze dostał piekne prostopadłe od Henrika Zetterberga i pewnym strzałem pokonał bramkarza gospodarzy. Szanse na wyrównanie były tym większe, że na początku 18 minuty tercji, karę dostał Trevis Moen. Niestety nie zaowocowało to golem, pomimo tego, że przez ostatnie minuty kary Wings grali 6 na 4 i hokeiści z Michigan wrócili do Detroit na tarczy.

Trzeba zaznaczyć, że to nie był dobry mecz. Trzecia tercja nie polepsza ogólnego rozrachunku, bo w pierwszych dwóch partiach gry Red Wings praktycznie nie istnieli. Dobry wynik w ostatniej części meczu i zachowanie twarzy w tym meczu zagwarantować można tylko linii Zetterberg-Dacjuk-Holmstrom, bo prócz tych trzech zawodników atak Red Wings nie istniał, a prym w tym wiódł Robert Lang, który miał być jednym z liderów drużyny w play off, a był praktycznie niewidoczny. Dobre wrażenie pozostawił po sobie także Mikael Samuelsson, który bardzo dobrze grał jako obrońca zamykający akcje w przewadze, a także Brett Lebda, który odważnymi rajdami stwarzał zagrożenie pod bramką Ducks.

Wydawać by sie mogło, po przebiegu tych play off, że gracze Wings wyciągnęli wnioski po latach niepowodzeń w play off. Miejmy nadzieję, że nie trzeba będzie czekać kilku lat, by zrozumieli, że po pierwsze mecz trwa 3x20 minut i nie można sobie pozwolić na błędy w ostatnich sekundach meczu i po drugie, że decydujących meczów nie da się wygrać jedną linią i to na dodatek tylko w trzeciej tercji...

(foto: David Guralnick / The Detroit News)

22.05.07 Druzyna1T2T3T OT Koniec

Anaheim Ducks

1

2

1

-

4

Detroit Red Wings

0

0

3

-

3

TERCJA 1 - BRAMKI
CzasDruzynaStrzelec - asystyWynik
3:51 ANA Rob Niedermayer (SH) - Pronger - O'Donnell 1:0 ANA
TERCJA 1 - KARY
CzasDruzynaKara
1:45 DET Tomas Holmstrom: Tripping (2 min)
2:11 ANA # Todd Marchant: Tripping (2 min)
16:59 ANA Za dużo zawodników na lodzie (2 min)
19:08 DET Nicklas Lidstrom: Interference (2 min)
TERCJA 2 - BRAMKI
CzasDruzynaStrzelec - asystyWynik
9:52 ANA Corey Perry - Beauchemin - Getzlaf 2:0 ANA
18:33 ANA Ryan Getzlaf (PP) - Marchant - Selanne 3:0 ANA
TERCJA 2 - KARY
CzasDruzynaKara
1:11 ANA Andy McDonald: High-sticking (2 min)
6:51 ANA Rob Niedermayer: Hooking (2 min)
15:48 DET Johan Franzen: Hooking (2 min)
18:04 DET Za dużo zawodników na lodzie (2 min)
TERCJA 3 - BRAMKI
CzasDruzynaStrzelec - asystyWynik
3:15 DET Henrik Zetterberg - Chelios - Samuelsson 3:1 ANA
5:54 ANA Samuel Pahlsson - R. Niedermayer - Moen 4:1 ANA
10:08 DET Paweł Dacjuk (PP) - Lidstrom - Samuelsson 4:2 ANA
16:56 DET Paweł Dacjuk (PP) - Zetterberg - Samuelsson 4:3 ANA
TERCJA 3 - KARY
CzasDruzynaKara
9:44 ANA * Todd Marchant: Tripping (2 min)
16:47 ANA * Ryan Getzlaf: Crosschecking (2 min)
17:08 ANA Travis Moen: Hooking (2 min)
STRZALY NA BRAMKE
Druzyna1T2T3TOTRazem
Anaheim Ducks 14 12 3 - 29
Detroit Red Wings 7 6 16 - 29
STATYSTYKI BRAMKARZY
ZawodnikSAGASVSV%TOIPIM
Jean-Sebastien Giguere (ANA) 29 3 26 89.7 60:00 0
Dominik Hasek (DET) 29 4 25 86.2 58:50 0