[Rozmiar: 7520 bajtów][Rozmiar: 1372 bajtów][Rozmiar: 1473 bajtów][Rozmiar: 2886 bajtów][Rozmiar: 1780 bajtów]    [Rozmiar: 1951 bajtów]
[Rozmiar: 178515 bajtów]
wczytywanie obrazka...wczytywanie obrazka...wczytywanie obrazka...wczytywanie obrazka...wczytywanie obrazka...wczytywanie obrazka...[Rozmiar: 17414 bajtów]
[Rozmiar: 5135 bajtów][Rozmiar: 4578 bajtów][Rozmiar: 4963 bajtów]

Sezon Zasadniczy

10.03.2020 - 18:30 EST (0:30 CET)

Detroit - Little Caesars Arena

Carolina Hurricanes

Detroit Red Wings

:

5 :

2

(1:1 1:1 3:0)

RELACJA LIVE FORUM RAPORT

Sezon Zasadniczy

Przeciwnik Nieznany

Detroit Red Wings

:

Drużyna: Detroit Red Wings
Miasto: Detroit
Hala: Little Caesars Arena
Data: 07.10.2020 (Środa)
Godzina: 19:30 EST (1:30 CET)


Do meczu pozostało:

Mecz 6: Red Wings 4:1 Sharks
Raporty PO 2007Red Wings potrzebowali ponad 20 minut, żeby w pełni rozgrzać swoje silniki, lecz kiedy pracowały one już pełną parą nawet brak Mathieu Schneidera nie mógł ich powstrzymać przed bardzo ważnym zwycięstwem nad San Jose Sharks.

Po kolejnym słabym początku ze strony Wings, w którym Sharks objęli jedobramkowe prowadzenie, gospodarze sukcesywnie zaczęli poprawiać swoją grę zarówno w ataku jak i obronie. Pierwszych dziesięć minut minęło jednak pod dyktando gości, którzy niewiele robili sobie z nieudolnych prób forecheckingu Wings jak i ich słabych starań ofensywnych. W 5. minucie meczu Mike Grier wjechał wolno środkiem w tercję Skrzdeł, po czym podał krążek na lewe Skrzydło do Marcela Goca. Niemiec uderzył nie za mocno z nadgarstka i pokonał Dominika Haska a guma wpadła w długi róg bramki.

Jednym z elementów gry, który wychodził Skrzydłom przez całe spotkanie, a także przez większość serii była gra w osłabieniu. W dzisiejszym meczu Sharks nie wykorzystali żadnego z sześciu power play'ów. Z początku Wings również nie dawali sobie rady z przewagami. Nie wykorzystali jednej w pierwszej tercji ani też kolejnej w drugiej odsłonie.

Na szczęście bramki można zdobywać też grając w równych składach. Tak właśnie się stało w 4. minucie drugiej tercji, gdy akcję Wings rozpoczął Tomas Holmstrom wjeżdżając ostro w tercję Sharks. Podał następnie krążek do Pawła Dacjuka, który próbował strzałem pokonać Evgeni Nabokova. Jego strzał nie przyniósł rezultatu, lecz krążek wrócił na obwód, skąd uderzył go ponownie Nicklas Lidstrom. Holmstrom, usytuowany w swoim ulubionym miejscu pod bramką próbował zawinąć odbity krążek obok Nabokova, lecz wcześniej dopadł do niego Henrik Zetterberg i umieścił go pod poprzeczką.

Od tego momentu Wings byli przeważającą siłą w meczu nie pozwalając w sumie Sharks konstruować groźnych akcji ofensywnych. Z gry został wyeliminowany ponownie Joe Thornton, znów niewidoczny był Patrick Marleau a największą siłą okazała się para Grier - Goc, którzy oddali w sumie 6 z 24 strzałów Sharks w meczu.

Kolejna bramka padła w 17. minucie tej samej tercji. Jej strzelcem był Paweł Dacjuk, który zablokował próbę wybicia krążka przez Nabokova i wpakował krążek do pustej bramki. Dwie minuty później mogło być już 3:1, lecz akcji 1-na-1 nie wykorzystał Robert Lang, którego strzał po lodzie obronił Nabokov.

Szansę na wyrównanie dostali jednak Sharks, kiedy w połowie drugiej tercji na ławkę kar powędrował Danny Markov. Goście zamknęli Wings w zamku i atakowali dość groźnie, oddając kilka strzałów. Na szczęście sytuacja została opanowana, w dużej mierze dzięki dobrej pracy w bramce Haska. Największą obroną Dominator popisał się jednak pod koniec trzeciej tercji, kiedy Wings prowadzili juz 4:1. Sharks grali wtedy w przewadze a pięknym zwodem Kyle'a Quincey'a oszukał Milan Michalek i otworzył sobie drogę na bramkę. Hasek nie dał się jednak tak łatwo oszukać i powstrzymał młodego napastnika.

Kilka chwil później Czech musiał interweniować jeszcze kilkakrotnie przy strzałach z bliskiej odległości Scotta Hannana i Joe Thorntona, którzy w zamieszaniu podbramkowym próbowali zmusić go do kapitulacji. Wszystkie te próby jednak zawiodły i Hasek obronił w sumie 23 z 24 strzałów Sharks.

Dwie bramki Wings w trzeciej tercji padły, gdy Skrzydła grały w przewadze. Pierwsza z nich padła już w 29. a druga w 53. sekundzie power play'a. Przy obu tych bramkach asysty zaliczyli Dacjuk i Zetterberg a gole zdobywali kolejno Tomas Holmstrom, po pięknym podaniu rodaka zza bramki, i Mikael Samuelsson. Pierwsza linia Wings zdobyła w sumie w meczu 3 bramki i 4 asysty.

Pod koniec meczu na lodzie zrobiło się gorąco, gdy Scott Hannan dał się sprowokować Kirkowi Maltby'emu, przez co został odesłany do szatni z 12 minutami karnymi. Podczas, gdy większość zawodników szarpała się na środku lodu na taflę poleciał grad ośmiornic i to zarówno pluszowych jak i prawdziwych. Mimo, iż do zdobycia Pucharu Stanley'a potrzeba teraz już 16 a nie 8 zwycięstw, tradycja rzucania ośmiornic w Detroit ma się bardzo dobrze i miejmy nadzieję, że w tym roku pomoże ona Skrzydłom w odniesieniu ostatecznego zwycięstwa w playoffach.

Szóste spotkanie zostanie rozegrane w poniedziałek w San Jose. Jeśli Wings uda się je wygrać będą mogli się szykować już na pojedynek z Anaheim Ducks, którzy wygrali w pięciu meczach z Vancouver Canucks.

(foto: Dave Sandford/Getty Images)
Kliknij 'Czytaj więcej', aby zobaczyć boxscore z meczu

[Rozmiar: 315 bajtów]
Dodane przez palo dnia maj 05 2007 23:25:40 Czytaj więcej · 0 Komentarzy · 1794 Czytań Drukuj
[Rozmiar: 278 bajtów]
Holmstrom cały i zdrowy / Guerin nie zagra
NewsTomas Holmstrom, który opuścił środowe spotkanie w środku trzeciej tercji wystąpi jutro w piątym meczu konfrontacji z San Jose Sharks. Okazało się, że Holmstromowi nic się nie stało i miał tylko problem z łyżwą, w której ułamało się ostrze. Z tego powodu musiał udać się do szatni, lecz wrócił na ławkę niedługo przed zwycięską bramką Mathieu Schneidera.

Złe wiadomości natomiast dotarły do obozu Rekinów. Bill Guerin, który został uderzony w środowym meczu krążkiem po potężnym strzale Christiana Ehrhoffa, raczej nie zagra jutro w Detroit.

(foto: John T. Greilick / The Detroit News)
[Rozmiar: 315 bajtów]
Dodane przez palo dnia maj 04 2007 11:14:21 0 Komentarzy · 1876 Czytań Drukuj
[Rozmiar: 278 bajtów]
Mecz 5: Sharks 2:3 Red Wings (OT)
Raporty PO 2007Red Wings po raz kolejny zaserwowali kibicom bardzo emocjonującą noc i poranek, lecz dzięki wynikowi meczu ci z nas, którzy mogą, na pewno pójdą jeszcze spać spokojnie. Mimo iż Sharks prawie do końca drugiej tercji wygrywali 2:0 Skrzydłom udało się odrobić tę stratę i po bardzo ekscytującej dogrywce wyrównać stan rywalizacji na 2-2.

Oba zespoły zaczęły spotkanie jeszcze bardziej fizyczną grą niż do tej pory, jeśli to w ogóle możliwe. Zarówno goście jak i gospodarze bardzo dobrze się bronili i przez kilka początkowych minut nikt nie mógł wypracować sobie dogodnej sytuacji do strzelenia bramki. Swoją szansę Sharks dostali po trzech minutach gry, kiedy na ławkę kar powędrował Henrik Zetterberg za podcinanie Joe Thorntona. Broń, której tak bardzo obawialiśmy się ze strony Sharks została najwyraźniej rozpracowana przez sztab szkoleniowy Wings gdyż ani ta, ani większość następnych gier w przewadze nie przyniosła Rekinom większego pożytku.

Na pochwałę zasługują też obrońcy Skrzydeł, którzy dość mocno ograniczyli w spotkaniu właśnie Joe Thorntona, który był głównym sprawcą porażki Wings w ostatnim meczu. Thornton wypracował co prawda jedną bramkę, lecz był to chyba jedyny poważny błąd w pilnowaniu gwiazdy Sharks.

Chociaż też nie wiadomo czy można tutaj mówić o takim błędzie. Bramka ta padła na niecałe 3 minuty przed końcem pierwszej tercji, tuż po power play'u Wings, w którym goście oddali aż 5 strzałów, lecz nie byli w stanie pokonać znowu świetnie grającego Evgeni Nabokova, który tym razem obronił 46 strzałów. Obróncy Skrzydeł nie byli w stanie wyrzucić krążka z własnej tercji i został on zatrzymany na linii niebieskiej przez Milana Michalka, który od razu podał go do przodu do Joe Thorntona. Z niczego powstała akcja praktycznie 3-na-1. Numer 19 podał krążek w poprzek pola bramkowego, gdzie po drugiej stronie na podanie czekał już Jonathan Cheechoo, który nie zwykł marnować takich okazji. Był to trzeci gol tego zawodnika w serii z Wings.

W drugiej odsłonie Wings oddali swój pierwszy strzał dopiero około 10. minuty. Do tej pory Sharks prowadzili już dwoma bramkami po dość dziwnej akcji w 9. minucie. Patrick Rissmiller oddał strzał na bramę Dominika Haska. Czeski bramkarz krążek odbił na tyle niefortunnie, że ten znalazł się na kiju Marcela Goca, który nie miał problemów z umieszczeniem dobitki pod poprzeczką. Hasek kłócił się jednak z sędzią, że gumę po drodze wysokim kijem zbił upadający jeden z napastników Sharks. Nicklas Lidstrom protestował natomiast, że Mike Grier, za którego na zmianie wszedł Goc, nie zdążył jeszcze zjechać z lodu, kiedy Niemiec oddawał strzał. Mimo iż ten drugi protest wydawał się mieć solidne podłoże nie mógł zostać uznany, gdyż regulamin nie przewiduje unieważnienia bramki w takiej sytuacji. Sędziowie skontaktowali się z sędziami wideo w Toronto w sprawie pretensji Haska, lecz na powtórkach było widać, że są one bezpodstawne.

Dużą rolę w meczu odegrała linia Pawła Dacjuka i Henrika Zetterberga, do których nareszcie dołączył Tomas Holmstrom. Ich gra układała się od samego początku, co było szczególnie widoczne w przewagach, podczas których Homer zajmował swoje ulubione miejsce tuż przed bramkarzem przeciwnika. Ta postawa przyniosła wymierny efekt pod koniec drugiej tercji, w końcówce której Wings kontrolowali przebieg gry. Na 10 sekund przed końcem tej odsłony na ławkę kar powędrował Kyle McLaren, który rozegrał bardzo dobre spotkanie, kilkakrotnie ratując swój zespół w naprawdę beznadziejnych sytuacjach. Już po 5 sekundach tej kary Wings cieszyli się z kontaktowej bramki. Strzał Nicklasa Lidstroma odbił się po drodze do bramki Nabokova, lecz gdy krążek był jeszcze w powietrzu zbił go Holmstrom i pokonał rosyjskiego bramkarza.

Kolejną okazję pierwsza linia Wings miała już w pierwszej minucie trzeciej tercji. Po strzale Pawła Dacjuka krążek znalazł się przed pustą bramką Sharks, gdyż Nabokov wyjechał z niej do interwencji przy strzale. Zanim jednak którykolwiek z graczy Skrzydeł zdążył do niego dojechać McLaren rzucił się przez pole bramkowe i czubkiem kija wybił krążek w róg lodowiska.

Wings cały czas mieli przewagę na lodzie, lecz nie byli w stanie zamienić jej na drugą bramkę. Najpierw Mikael Samuelsson a potem Robert Lang próbowali zaskoczyć Nabokova akcjami ze strzałem zza bramki, lecz nie przynosiło to rezultatów.

Tymczasem Sharks starali się wykorzystywać błędy Wings we własnej tercji obronnej, których niestety Skrzydła popełnili sporo. W 11. minucie odsłony gospodarze mieli kolejną akcję 3-na-1 po stracie Wings na niebieskiej linii. Genialną obroną na Ryane'ie Clowe popisał się jednak Hasek. Czeski bramkarz kilkakrotnie ratował swój zespół z opresji, lecz sam też stwarzał zagrożenie podczas swoich wycieczek poza pole bramkowe. Jedną z nich Sharks wykorzystali prawie minutę po akcji Clowe'a, gdy grali w przewadze. Jeden z graczy gospodarzy próbował obić krążek o parkany Haska, który miał problemy z poprawnym ustawieniem się po powrocie między słupki. Czech zorientował się jednak co jest grane i rzucił się na lód, zamrażając krążek rękawicą. Guma wpadła potem do siatki po kilku uderzeniach w leżącego Haska, lecz wszystko to działo się po gwizdku sędziego.

Mike Babcock, nie widząc innego rozwiązania, zdecydował się zdjąć Haska na około minutę przed końcem tercji, co Sharks prawie natychmiast mogli wykorzystać. Bramkę asekurowali jednak doskonale obrońcy. Gorzej grali jednak napastnicy, którzy nie byli w stanie skonstruować akcji. Po jednej z bitew pod bandą Valtteri Filppula zdołał wbić krążek w tercję Sharks, gdzie pognał z nim Robert Lang. Czech wykorzystał ułamek sekundy w którym obrońca przesunął kij na drugą stronę, starając się blokować linię podania i oddał strzał, który na 33 sekundy przed końcem tercji dał Skrzydłom wyrównanie.

Dogrywka zaczęła się od akcji Dacjuka, który zaraz po wznowieniu pognał na bramkę Nabokova. W ostatniej chwili strzał Rosjanina zamortyzował jednak McLaren, dzięki czemu Nabokov nie miał problemów ze skontrolowaniem wolno ślizgającego się krążka. Sharks dostali swoją szansę w 7. minucie, kiedy na ławkę kar powędrował Mathieu Schneider. Mimo kilku groźnych akcji nie byli jednak w stanie pokonać Haska, który doskonałe obrony przeplatał głupimi zagraniami obok i za bramką. Na szczęście, obrońcy byli w stanie naprawić jego błędy. Sharks zostali dodatkowo chwilowo osłabieniu utratą Billa Guerina, który dostał krążkiem prosto w twarz po bardzo mocnym uderzeniu jednego z kolegów. Mimo iż stracił trochę krwi, podniósł się na własnych siłach i sam też zjechał do szatni.

W szatni znalazł się też Tomas Holmstrom, który nie pojawił się na lodzie od około 10. minuty dogrywki. Nie wiadomo na razie co było przyczyną. Na szczęście Wings nie musieli grać za dużo bez Szweda, gdyż już na początku 17. minuty wykorrzystali drugą przewagę w meczu, mimo braku Homera przed bramką. W trakcie akcji krążek znalazł się za bramką Nabokova, skąd próbował go wybić Scott Hannan. Jego zagranie okazało się nienajlepsze, gdyż guma trafiła prosto na kij Schneidera, który przycelował i odpalił z całej siły pod poprzeczkę bramki Sharks, dając Wings upragnione zwycięstwo.

Goście mieli szansę skończyć mecz już wcześniej, grając w osłabieniu, kiedy z kontrą wyjechali Daniel Cleary i Zetterberg. Kanadyjczyk próbował powtórzyć wyczyn Johana Franzena z meczu z Flames, zjechał na środek lodu i oddał strzał. Tym razem jednak akcja się nie powiodła i guma chybiła celu.

Na dużą pochwałę zasłużył sobie Chris Chelios, który rozegrał kolejne fantastyczne spotkanie. Przebywał na lodzie aż 22 minuty i często skutecznie walczył z najlepszą linią Sharks z Thorntonem i Cheechoo na czele. 45-letni obrońca w ogóle się nie oszczędzał i grał ciałem jak mało kto raz atakując samemu a za chwilę przyjmując na siebie atak przeciwnika.

Przy stanie wyrównanym na 2-2 oba zespoły wrócą do Detroit na piąte spotkanie, które zostanie rozegrane w sobotę wieczorem czasu polskiego. Bez względu na wynik szósty mecz odbędzie się dwa dni później w San Jose.

(foto: Jed Jacobsohn/Getty Images)
Kliknij 'Czytaj więcej', aby zobaczyć boxscore z meczu

[Rozmiar: 315 bajtów]
Dodane przez palo dnia maj 03 2007 08:30:49 Czytaj więcej · 0 Komentarzy · 1821 Czytań Drukuj
[Rozmiar: 278 bajtów]
Lidstrom i Dacjuk nominowani
NewsDetroit Red Wings będą mieli dwóch przedstawicieli wśród tegorocznych finalistów do nagród NHL. Do trofeum dla najlepszego obrońcy (Norris Trophy) został nominowany Nicklas Lidstrom a Paweł Dacjuk został uznany jednym z graczy przedstawiających najwyższy poziom fairplay i koleżeństwa na lodzie (Lady Byng Trophy).

Obaj ci zawodnicy wygrali te same nagrody w zeszłym roku. Dodatkowo, Lidstrom wygrywał już Norris Trophy trzykrotnie - w latach 2001-2003.

Trener Mike Babcock jest trochę zaskoczony, że do Frank J. Selke Trophy (najlepszy defensywny napastnik) nie został nominowany Henrik Zetterberg, który, jego zdaniem, w stu procentach zasłużył conajmniej na zostanie finalistą. Do tej nagrody nominowani zostali Samuel Pahlson (Anaheim), Rob Brind'amour (Carolina) i Jay Pandolfo (New Jersey).

(foto: NHL.com)
[Rozmiar: 315 bajtów]
Dodane przez palo dnia maj 02 2007 13:00:55 0 Komentarzy · 1852 Czytań Drukuj
[Rozmiar: 278 bajtów]
Holmstrom gotów do gry
NewsTomas Holmstrom dostał od lekarzy pozwolenie na powrót do gry po kontuzji oka, której doznał jeszcze w serii z Calgary Flames.

Szwedzki napastnik wystąpi w takim razie już jutro, w czwartym meczu konfrontacji z San Jose Sharks. Rekiny prowadzą w tej serii 2-1 i wygrali ostatni mecz w HP Pavillion 2:1.
[Rozmiar: 315 bajtów]
Dodane przez palo dnia maj 01 2007 19:27:53 0 Komentarzy · 1982 Czytań Drukuj
[Rozmiar: 278 bajtów]
Mecz 4: Sharks 2:1 Red Wings
Raporty PO 2007Pierwsza próba pokonania San Jose Sharks w ich własnej hali zakończyła się niepowodzeniem. Po zabójczych atakach w trzeciej tercji spotkania gospodarzom udało się zdobyć upragnioną bramkę, która dała im zwycięstwo a także prowadzenie 2-1 w konfrontacji z Red Wings.

Mecz zaczął się jednak dobrze dla gości, którzy w pierwszej tercji byli dominującą stroną. Wings oddali w niej 16 strzałów przy tylko 7 uderzeniach gospodarzy. Sharks mieli co prawda kilka własnych szans przy kontrach, lecz dobrze w bramce spisywał się Dominik Hasek, który ponownie stracił w meczu tylko dwie bramki. Ogólnie obronił w tym spotkaniu 25 strzałów.

Ataki Skrzydeł dały w końcu efekt w 12. minucie, kiedy strzałem spod niebieskiej popisał się Nicklas Lidstrom, pokonując po raz pierwszy Evgeni Nabokova. Wings grali wtedy z przewagą jednego zawodnika i był to pierwszy gol Skrzydeł w power play'u w serii z Sharks. Asysty przy trafieniu zanotowali Mikael Samuelsson i Daniel Cleary.

W drugiej tercji przewaga powoli zaczęła się przesuwać na stronę gospodarzy. Sharks coraz odważniej atakowli bramkę Haska i stworzyli kilka groźnych akcji, zamykając często Wings w ich tercji obronnej. Po jednej z takich akcji krążek pod bandą wywalczył Joe Thornton, jeden z najlepszych graczy meczu, i podał go do Matta Carle'a. Jego strzał został obroniony przez czeskiego bramkarza, lecz Hasek nie zdążył z interwencją przy dobitce Ryane'a Clowe'a, którego nie był w stanie powstrzymać też Nicklas Lidstrom.

Od momentu wyrównania Wings praktycznie przestali być widoczni i ujawniali się od tylko czasu do czasu, próbując kontrować ataki gospodarzy. Sharks bardzo dobrze grali pressingiem, nie dając gościom szans na rozpędzenie się we własnej tercji. Szansę na przełamanie tego stanu rzeczy miał Jiri Hudler około dwie minuty po stracie bramki. Jego szybki wjazd w tercję Sharks powstrzymał jednak Chrisian Ehrhoff.

Przed końcem odsłony na ławkę kar powędrował Todd Bertuzzi i w trakcie przewagi doskonałą sytuację miał Jonathan Cheechoo, który przeniósł jednak krążek nad praktycznie pustą bramką Wings. Cheechoo zrehabilitował się jednak kilkanaście minut później, kiedy na ławce kar w trzeciej tercji siedział Kris Draper. Strzał z dystansu oddał Kyle McLaren a Cheechoo, po obronie Haska, przejął krążek na prawym kole bulikowym, zwodem oszukał czeskiego bramkarza i, mimo asysty dwóch broniących zawodników Skrzydeł, zdołał backhandem umieścić gumę w siatce.

Sharks kompletnie zdominowali grę już od początku trzeciej tercji, która przez większość czasu wyglądała jak gra w przewadze Rekinów. Dwie szanse miał wcześniej Patrick Marleau, który do tej pory był niewidoczny w meczach Wings. Najpierw jego akcję 2-na-1 z Ryanem Clowe skutecznie powstrzymał Mathieu Schneider przy asyście Haska a dwie minuty później jego podania nie wykorzystał Mike Grier, który posłał krążek obok bramki Wings.

Goście rzucili się w ostatnich minutach do rozpaczliwych ataków mając jeszcze nadzieję na odwrócenie losów spotkania, podobnie jak to miało miejsce w sobotę. Nadzieje te urosły jeszcze, gdy na ławkę kar 6 minut przed końcem powędrował McLaren. Wings rozegrali dobry power play, lecz było to za mało. Jedyną poważniejszą szansę miał Henrik Zetterberg, lecz jego strzał z bliskiej odległości obronił Nabokov.

Na niecałe trzy minuty przed końcem karę w tercji ofensynej złapał jeszcze Todd Bertuzzi i chyba ostatecznie pogrzebał szanse Skrzydeł. Ron Wilson wystawił do boju dość defensywną formację, która nie dopuściła do sytuacji podobnej do tej z poprzedniego spotkania.

Ostatnią szansą na wyrównanie był indywidualny wjazd pod bramkę Sharks Pawła Dacjuka. Rosjanin został jednak w ostatniej chwili powstrzymany przez wracającego Joe Thorntona i po raz kolejny zarówno Dacjuk jak i Zetterberg nie zaliczyli punktu w wyjazdowym spotkaniu w playoffach.

Miejsce Tomasa Holmstroma w formacji z wyżej wspomnianymi zawodnikami zajął tym razem Mikael Samuelsson, który dobrze spisał się w tej roli. Holmstrom ma ciągle problemy z okiem i nie pojechał z drużyną do San Jose. Podobnie ma się sprawa z Brettem Lebdą, którego powrót, optymistycznie, planowany jest na mecz 5 lub 6.

Kolejne spotkanie już w środę.

(foto: Marcio Jose Sanchez)
Kliknij 'Czytaj więcej', aby zobaczyć boxscore z meczu

[Rozmiar: 315 bajtów]
Dodane przez palo dnia maj 01 2007 07:12:26 Czytaj więcej · 0 Komentarzy · 2052 Czytań Drukuj
[Rozmiar: 278 bajtów]
Mecz 2: Red Wings 3:2 Sharks
Raporty PO 2007Dzisiejsze spotkanie z San Jose Sharks miało pokazać czy porażka 0:2 w pierwszej potyczce była tylko wypadkiem przy pracy, czy też oznaczała początek końca. Po niespełna pięciu minutach gry można było wysnuwać pierwsze, niezbyt optymistyczne, wnioski. Najpierw w 36 sekundzie Jonathan Cheechoo pokonał Dominika Haska, a w czwartej minucie udało się to gwiazdorowi Rekinów Joe Thorntonowi. Winę przy trafieniu Joe Jumbo ponosi w całości Hasek, który nieudolnie próbował zagrać krążek zza bramki – w efekcie tej próby guma trafiła wprost na kij gracza przyjezdnych. Straty w ostatniej minucie pierwszej części gry zmniejszył powracający do wysokiej dyspozycji Henrik Zetterberg – asysty przy jego bramce zanotowali Paweł Dacjuk oraz Todd Bertuzzi.

Drugie 20 minut meczu w Joe Louis Arena było znacznie lepszych w wykonaniu Skrzydeł. Tym razem to nasz zespół częściej niepokoił Jewgienija Nabokowa. Ten jednak był jak mur w bramce i każda groźna akcja kończyła się jego skuteczną interwencją.

Ostatnia odsłona meczu to już popis naszych czołowych zawodników. Zaczęło się od mocnego i bardzo niespodziewanego uderzenia już w drugiej minucie. W roli głównej wystąpił znakomicie grający w rozgrywkach posezonowych Daniel Cleary, który najpierw wykorzystał niefrasobliwość obrońcy Sharks przejmując bezpański krążek w tercji gości, by natychmiast potem skierować go celnie do siatki. Było to drugie trafienie Cleary’ego w tych playoffach i, co ciekawe, drugie w osłabieniu [pierwsze to pamiętny wykorzystany rzut karny przeciwko Calgary Flames].

Stan remisowy utrzymywał się aż do 18 minuty i gdy każdy już powoli myślał o dogrywce stało się to, czego życzył sobie każdy kibic ekipy z Hockeytown. Po niezwykle efektownej i zażartej walce pod za bramką San Jose Zetterberg wywalczył krążek, który od razu podał na kij stojącego koło bulika Mikaela Samuelssona… jego strzał został odbity przez Nabokowa, ale od razu do krążka dopadł Dacjuk, który już nie miał najmniejszych problemów ze skierowaniem gumy do sitaki rodaka. Był to siódmy gol Data w historii jego występów tej fazie rozgrywek.

Kolejne dwie konfrontacje odbędą się już w HP Pavilion w San Jose. Po dwóch pierwszych spotkaniach w Detroit sytuacja nadal jest otwarta i każda z drużyn może awansować do finału konferencji.

(foto: Dave Sandford/Getty Images)
Kliknij 'Czytaj więcej', aby zobaczyć boxscore z meczu

[Rozmiar: 315 bajtów]
Dodane przez Kwiat dnia kwiecień 29 2007 00:47:00 Czytaj więcej · 0 Komentarzy · 2243 Czytań Drukuj
[Rozmiar: 278 bajtów]
Mecz 1: Red Wings 0:2 Sharks
Raporty PO 2007Groźna gra w przewadze Sharks była elementem, na który przed tą serią zwracano szczególną uwagę. Wings popełnili jeden błąd - raz dali się odesłać na ławkę kar - i zaowocowało to stratą bramki. 24 sekundy później było już 2:0 a kolejne 50 minut desperackich ataków nic nie dały i Wings zostali po raz pierwszy w tych payoffach pokonani na własnym lodzie. Sharks prowadzą w serii 1-0.

Mecz zaczął sie od kilku ataków Skrzydeł w pierwszej minucie gry, lecz Sharks nie pozostawali dłużni i też stworzyli kilka groźnych sytuacji pod bramką Wings. Jednak zarówno Dominik Hasek jak i Evgeni Nabokov byli w bardzo dobrej formie. Nabokov obronił w całym meczu aż 34 strzały Wings i zaliczył piąty w karierze shutout w playoffach. Hasek stawił czoła 19 uderzeniom gości i kapitulował dwukrotnie.

Pod koniec 10 minuty, gdy na ławce kar przebywał Nicklas Lidstrom, Sharks zaatakowali Wings ich złotą bronią z sezonu regularnego - power play'em. Po dobrej grze w pierwszej minucie obrona Wings w końcu popełniła błąd, pozwalając na zakradnięcie się pod słupek Matta Carle'a. Swojego kolegę z zespołu zauważył Joe Thornton, który obsłużył go dokładnym podaniem z linii bramkowej z drugiej strony bramki i po chwili mógł się z nim cieszyć ze zdobycia prowadzenia.

0:1 mogło być jeszcze chwilę wcześniej, gdy po złym zagraniu Haska za bramką krążek znalazł się między bulikami. Na szczęście, żaden z zawodników Sharks nie był akurat w pobliżu, żeby dobić go do pustej bramki.

Sharks uderzyli ponownie 24 po pierwszej bramce. Mathieu Schneider stracił krążek w tercji obronnej, po czym guma dostała się pod kij Mike'a Griere'a, który bez zastanowienia strzelił z obrotu, nie dając czasu na reakcję czeskiemu bramkarzowi.

Od tej chwili Wings prawie nieustannie atakowali tercję gości, lecz ci doskonale się bronili. Mimo bardzo młodej i niedoświadczonej w playoffach obrony Sharks dawali bardzo mało szans gospodarzom na poprawianie swoich ataków. Po ewentualnych odbitych strzałach przez Nabokova obrońcy Rekinów 'wiązali' kije napastników Wings, nie pozwalając im dostać się do wolnego krążka. Nie bali się też nadstawiać karku przy strzałach z dystansu, do których w dużej mierze zmusili Skrzydła, kładąc się przy nich i starając się je zablokować za wszelką cenę.

Dużo czasu do wykazania się obrońcy Sharks mieli w drugiej tercji, gdy goście trzy razy pod rząd grali w osłabieniu jednego zawodnika. Podczas pierwszej kary Wings oddali zaledwie jeden strzał, mimo iż przez większą jej część mieli krążek w tercji Sharks. Rekiny doskolane zabierali Skrzydłom linie strzału, zmuszając ich do szukania innych rozwiązań, podając krążek po obwodzie. W grę nie wchodziły też podania krosowe, gdyż te ścieżki również były dobrze obstawione. Strzały podczas kolejnych przewag, oddawane z reguły z dystansu, bronił Evgeni Nabokov a z krążkami, których nie łapał, z reguły dawali sobie radę obrońcy.

Szansę na zdobycie honorowej bramki miał w 6. minucie trzeciej odsłony Jiri Hudler, który wykorzystał błąd Craiga Riveta, gdy ten zgubił krążek pod własną bramką. Młody napastnik nie miał jednak wystarczająco dużo miejsca na próbę zwodu i jego strzał pewnie obronił Nabokov.

Na niewiele zdały się też ataki Pawła Dacjuka i Henrika Zetterberga, którzy jako jedyni z napastników spędzili na lodzie ponad 20 minut. Mimo wygrywania większości pojedynków z graczami Sharks, nie byli w stanie nigdy wykończyć akcji. Nie pomogło też zdjęcie z bramki Haska na dwie minuty przed końcem spotkania. Sharks jeszcze bardziej zacieśnili tercję neutralną, z przejściem której Wings mieli sporo kłopotów przez całe spotkanie, i nie pozwolili Skrzydłom na rozegranie żadnej groźnej akcji.

Pozytywnym aspektem było na pewno to, że, oprócz dwóch strzelonych bramek, Sharks nie byli dużym zagrożeniem w ataku, gdyż bardzo dobrze spisywała się tez obrona Wings. Pomimo nawet dość sporej ilości strat, zawodnicy Skrzydeł zawsze mogli liczyć na asekurację z tyłu, która dawała sobie radę z ewentualnymi problemami.

Mamy nadzieję, że ta sytuacja utrzyma się w sobotnim meczu numer dwa, lecz że tym razem uruchomione zostaną także ofensywne silniki. Może do gry będą już gotowi Tomas Holmstrom i Brett Lebda, którzy pauzują z powodu kontuzji poniesionych w meczach z Clagary Flames. Spotkanie zostane rozegrane o 21 czasu polskiego.

(foto: Dave Sandford/Getty Images)
Kliknij 'Czytaj więcej', aby zobaczyć boxscore z meczu

[Rozmiar: 315 bajtów]
Dodane przez palo dnia kwiecień 27 2007 04:26:59 Czytaj więcej · 0 Komentarzy · 1352 Czytań Drukuj
[Rozmiar: 278 bajtów]
Cleary MVP Pierwszej Rundy
NewsCzytelnicy naszego serwisu i użytkownicy forum postanowili, że tytuł najbardziej wartościowego gracza Detroit Red Wings w serii z Calgary Flames należy się Danielowi Cleary'emu.

Cleary nie był najlepiej punktującym zawodnikiem Skrzydeł - zdobył tylko jedną bramkę i dwie asysty. To nie statystyki były jednak decydującym czynnikiem przy tym wyborze. Daniel Cleary okazał się kompletnym graczem - walczącym ostro zarówno w ataku jak i obronie. Nie było dla niego straconych akcji, nigdy nie dawał za wygraną i nie bał się konfrontacji z nieraz dużo większymi i silniejszymi zawodnikami Flames. To właśnie ta uparta, można powiedzieć, gra spowodowała, że Cleary wywlaczył rzut karny w meczu numer pięć, od którego zaczęła się trzybramkowy pochód Red Wings.

Dan zaliczył +3 w klasyfikacji +/- i oddał w sumie na bramkę Kiprusoffa 23 strzały. Został też ukarany 16 minutami karnymi (najwięcej w zespole), chociaż aż 14 z nich złapał w końcówce pierwszego meczu po starciu z Byronem Ritchie i innymi zawodnikami Flames, przed którym wpadł w bramkarza Płomieni. Widać więc, że mimo swojej zawziętości Cleary był dość uważny i nie łapał niepotrzebnych przewinień. Należy mieć tylko nadzieję, że jego forma utrzyma się w drugiej rundzie rozgrywek.

(foto: Daniel Mears / The Detroit News)
[Rozmiar: 315 bajtów]
Dodane przez palo dnia kwiecień 27 2007 02:23:37 0 Komentarzy · 1896 Czytań Drukuj
[Rozmiar: 278 bajtów]
Holmstrom i Lebda wątpliwi na start drugiej rundy
NewsTomas Holmstrom i Brett Lebda, ktorzy ucierpieli w dwóch ostatnich spotkaniach serii z Calgary Flames najprawdopodobniej nie wezmą udziału w inauguracji rywalizacji z San Jose Sharks.

Holmstrom został w meczu numer 6 zacięty w twarz kijem przez Craiga Conroy'a i Mike Babcock powiedział, że nie chce ryzykować zdrowia swojego zawodnika, o ile nie będzie pewien, że Szwed jest w 100% gotowy do gry.

Tymczasem Lebda, który doznał urazu głowy i kostki w meczu numer pięć po zderzeniu z Daymondem Langkowem udłożył już kule i miał nadzieję, że będzie mógł już dzisiaj wznowić ćwiczenia na lodzie. Jego powrót na czwartkowy mecz jest jednak bardzo niepewny.

Miejsce Lebdy w obronie zapełni Kyle Quincey a do ataku powróci Jiri Hudler.

(foto: Tim Smith/Getty Images)

[Rozmiar: 315 bajtów]
Dodane przez palo dnia kwiecień 25 2007 12:17:28 0 Komentarzy · 1736 Czytań Drukuj
[Rozmiar: 278 bajtów]
MVP Wings pierwszej rundy - Wybierz Ty!
NewsZapraszamy do wzięcia udziału w wyborze Najbardziej Wartościowego Zawodnika (MVP) Wings w pierwszej rundzie rozgrywek playoff na naszym forum.

Wynik głosowania zostanie ogłoszony w serwisie przed rozpoczęciem rywalizacji z San Jose Sharks.

GŁOSUJ !!!

[Rozmiar: 315 bajtów]
Dodane przez palo dnia kwiecień 24 2007 15:57:43 0 Komentarzy · 1806 Czytań Drukuj
[Rozmiar: 278 bajtów]
Był ogień - teraz woda
NewsZarówno kibice jak i zawodnicy Wings śledzili wczoraj siódmy mecz rywalizacji Vancouver Canucks-Dallas Stars, z nadzieją że Gwiazdy dokńczą swój bohaterski powrót (przegrywali już w serii 1-3) i to właśnie z nimi Skrzydła zmierzą się w drugiej rundzie tegorocznych playoff. Patrząc na wyniki z sezonu regularnego Stars byliby dla Wings wygodniejszą drużyną, gdyż na cztery spotkania trzy zakończyły się zwycięstwem Skrzydeł.

Tymczasem, według ankiety przeprowadzonej na oficjalnej stronie San Jose Sharks, aż 75% kibiców Rekinów chciało zobaczyć ich drużynę w rywalizacji z Wings w półfinale Konferencji Zachodniej. Nie ma co się temu dziwić, jeśli i w tym przypadku spojrzymy w historię tych zespołów podczas sezonu zasadniczego, kiedy Sharks trzykrotnie pokonywali Wings.

Sam fakt porażek nie jest tak ważny, jak sposób w jaki te porażki były odniesione. W meczach z Sharks Wings mieli duży problem w elementach gry, w którym również nie błyszczeli w pierwszwej rundzie playoff - grze w przewadze i osłabieniu. Na 18 bramek, jakie Sharks zaaplikowali bramkarzom Skrzydeł, aż 13 padło, gdy Rekiny grały w przewadze. Wings odpowiedzieli tylko czterema takimi trafieniami.

W jednym z meczów, przegranym 1:5, wszystkie bramki Sharks padły w power play'u. W kolejnym, w którym Rekiny wygrały 9:4, aż sześciokrotnie wykorzystywali swoją liczebną przewagę. Wings wygrali jedno spotkanie 2:1, a w jeszcze jednym byli na najlepszej drodze do takiego samego zwycięstwa, lecz dwie bramki Sharks w trzeciej tercji, w tym jedna na 6 sekund przed ostatnią syreną, przechyliły szale na stronę Rekinów.

Wings będą w takim razie musieli trzymać się z dala od ławki kar i bardzo uważnie grać w osłabieniach. Próbkę swoich umiejętności pokazali nam w dwóch ostatnich spotkaniach z Flames i jeśli utrzymaliby taką formę to nie powinniśmy się niczego obawiać. Sporo będzie też zależało od arbitrów i od tego jak bardzo będą 'gwizdać' styl gry zawodników Skrzydeł, którzy lubią wysoko atakować bramkarzy przeciwników. Gracze jak Tomas Holmstrom, Todd Bertuzzi czy Johan Franzen będe musieli uważać, żeby nia łapać głupich kar za przeszkadzanie bramkarzowi.

Nadzieją Wings jest to, że może nie będą musieli golejarzom przeszkadzać tak bardzo jak Kiprusoffowi, aby zmieścić krążek w siatce. Evgeni Nabokov nie spisywał się tak dobrze jak fiński bramkarz, broniąc tylko 90.2 procent strzałów graczy Predators (wpuścił 13 bramek na 133 uderzenia). Przypomnijmy, że Kiper stawił czoła aż 255 uderzeniom Skrzydeł i kapitulował tylko 18 razy.

Wspomniany wcześniej Bertuzzi powinien kontynuować swoją dobrą grę, która staje się lepsza i lepsza z każdym rozegranym meczem. W swoim pierwszym występie przeciwko Flames widoczne były jeszcze skutki kontuzji, lecz Big Bert najwyraźniej zacisnął zęby i o nich zapomniał. Jego fizyczna obecność na lodzie jest niezastąpiona i na pewno dodaje Skrzydłom twardości, której brak zarzucano im przed playoffami. Wszyscy, którzy tak myśleli zostali jednak chyba uciszeni po serii z Flames, w której Płomienie przegrały w dużej mierze przez brak możliwości 'zmiażdżenia' Wings jak to miało miejsce ostatnio.

Na bohatera Skrzydeł wyrasta Daniel Cleary, którego zawsze jest pełno po obu stronach lodowiska. Do formy strzeleckiej powrócił też Henrik Zetterberg, wspomagany przez Pawła Dacjuka, który też chyba pożegnał się z syndromem słabych playoffów. Obrona Wings, nawet bez kontuzjowanego Bretta Lebdy, spisuje się bardzo dobrze, z Nicklasem Lidstromem na czele i z Chrisem Cheliosem tuż za nim. Chelios spędza na lodzie średnio prawie 17 minut, co jest osiągnięciem niesamowitym jak na 45-letniego zawodnika. Inny weteran, Dominik Hasek, też spisuje się jakby był co najmniej 10 lat młodszy.

Po stronie Sharks największą uwagę trzeba będzie zwrócić na Joe Thorntona i Patricka Marleau, którzy byli najskuteczniejszymi zawodnikami swojej drużyny, zdobywając po 6 punktów w serii z Nashville. Thornton był w podobnej sytuacji rok temu, kiedy w pierwszej rundzie zdobył 4 asysty. Mimo iż w przegranej konfrontacji z Oilers dołożył jeszcze 5 oczek mówiło się o tym, że temu zawodnikowi brakuje instynktu lidera i właśnie to było jednym z powodów czterech kolejnych porażek Sharks po wyjściu na prowadzenie 2-0 w serii z Edmonton. Od jego postawy w dużej mierze będzie zależał sukces lub niepowodzenie Rekinów.

Grę z Thorntonem bardzo dobrze wykorzystuje Milan Michalek, który w sezonie regularnym zaliczył 26 trafień a w playoffach dołożył już kolejne cztery. Nie można też zapomnieć o Cragiu Rivet, którego Sharks pozyskali z Montreal Canadiens pod koniec okna transferowego. Rivet pomógł wzmonić obronę Rekinów, w której znajduje się dwóch pierwszoroczniaków - Marc-Edouard Vlasic i Matt Carle, spędza średnio na lodzie najwięcej czasu ze wszystkich graczy Sharks (26:34) i zdobył już 2 bramki i 3 asysty.

Rywalizacja między tymi zespołami zapowiada się niezwykle ciekawie i o zwycięstwie będą decydowały na pewno szczegóły. Kto będzie niespodziewanym bohaterem, kto nie spełni oczekiań? Odpowiedzi na te pytania zaczą się ujawniać w piątek w nocy o 1:30 czasu polskiego w Detroit.

Najskuteczniejsi wsród Sharks (po 5 meczach):
Punkty: P. Marleau / J. Thornton 6
Bramki: M. Michalek 4
Asysty: J. Thornton 6
Kary Min: M. Grier 25
+ / -: S. Hannan / C. Ehrhoff 3

Mecze w sezonie zasadniczym:
19.10.2006 - @ San Jose - Sharks 5:1 Red Wings
25.10.2006 - @ Detroit - Red Wings 2:1 Sharks
2.12.2006 - @ Detroit - Red Wings 2:3 Sharks
4.01.2007 - @ San Jose - Sharks 9:4 Red Wings

(foto: Jed Jacobsohn/Getty Images)
[Rozmiar: 315 bajtów]
Dodane przez palo dnia kwiecień 24 2007 13:05:11 0 Komentarzy · 1777 Czytań Drukuj
[Rozmiar: 278 bajtów]
Ofiary Płomieni
NewsTomas Holmstrom, uderzony kijem przez Craiga Conroy'a w twarz w szóstym meczu pierwszej rundy playoff, nie powinien długo pauzować. Homer doznał lekkiej kontuzji oka, lecz, jak powiedział trener Mike Babcock, nie spodziewa się żadnych długoterminowych konsekwencji.

Tymczasem stan Bretta Lebdy jest również niezły. Obrońca Wings ma status day-to-day, więc także nie należy się spodziewać jego długiej absencji. Lebda ma objawy wstrząśnienia mózgu a także drobny uraz kostki.

(foto: Dave Sandford/Getty Images)
[Rozmiar: 315 bajtów]
Dodane przez palo dnia kwiecień 24 2007 01:39:17 0 Komentarzy · 1803 Czytań Drukuj
[Rozmiar: 278 bajtów]
Mecz 6: Flames 1:2 Red Wings (2 OT)
Raporty PO 2007Aż 85 minut na lodowisku i 55 strzałów na bramkę świetnie grającego Miikkę Kiprusoffa potrzebowali Red Wings, żeby zakończyć serię z Flames w Calgary. Celnym strzałem w samo okno po stronie rękawicy Kipera zwycięskie trafienie zdobył Johan Franzen, dla którego była to druga bramka w tegorocznych playoffach.

Szóste spotkanie różniło się trochę od pozostałych przede wszystkim tym, że zawodnicy dużo mniej czasu spędzali na ławkach kar. W całym meczu sędziowie odgwizdali tylko 6 przewinień - po trzy dla każdej ze stron. W związku z tym, w odróżnieniu od poprzednich meczów, nie padła żadna bramka w przewadze.

Nie zmienił się natomiast ogólny obraz gry. Oba zespoły grały bardzo twardo i nie brakowało ostrych spięć pod bandami, kiedy nawet po trzech zawodników z każdej drużyny próbowało wydostać krążek z gąszczu łyżew i kijów. Gracze nie przestawali też atakować bramkarzy przeciwników, starając się zawsze być jak najbliżej, grając tuż na granicy faulu. Spośród wielu zagrań, w których można było domagać się przewinienia, sędziowie tylko raz odgwizdali przeszkadzanie bramkarzowi i na ławkę kar powędrował Tomas Holmstrom.

Holmstrom nie skończył meczu na lodowisku, gdyż w 7. minucie pierwszej dogrywki został uderzony przez Craiga Conroy'a kijem w twarz, w wyniku czego Homer musiał zostać przewieziony do szpitala. Conroy dostał za to zagranie czterominutową karę. Podczas tej przewagi wspaniałą szansę na skończenie meczu mieli Skrzydła, kiedy po strzale z dystansu Mikaela Samuelssona krążek przez kilka chwil leżał na przedpolu bramkowym, czekając, żeby dobił go ktoś z zawodników Wings. W ostatniej chwili, zanim dojechał do niego Franzen, krążek wybił jednak Roman Hamrlik.

Wings przeważali w obu dogrywkach, dobrze broniąc się w jednoosobowym osłabieniu na początku pierwszej dogrywki i ogólnie nie pozwalając Płomieniom na rozpędzenie się i poważniejsze zaatakowanie bramki Dominika Haska. Flames oddali w doliczonym czasie gry 6 strzałów przy 18 uderzeniech Skrzydeł. W całym spotkaniu Kiprusoff musiał interweniować aż 55 razy a Hasek tylko 21. Nie bez powodu fiński bramkarz został wybrany pierwszą gwiazdą meczu.

Nie osłodzi to jednak jego łez z powodu porażki i odpadnięcia z walki o Puchar Stanley'a. Wings przez większośc meczu polowali na strzały w górną część bramki po stronie rękawicy Kiprusoffa. To właśnie tam fiński golkiper wpuścił większość dotychczasowych bramek. Z taką właśnie kalkuacją nie przeliczył się Franzen, który w piątej minucie drugiej dogrywki wjechał w tercję Flames, nie atakowany przez obrońców, którzy właśnie wykonali nienajlepszą zmianę, zjechał na środek lodu, między buliki, i oddał potężny strzał w prawy górny róg bramki, wyzwalając falę euforii na ławce Skrzydeł.

Było to pierwsze spotkanie, w którym strzelec pierwszej bramki odniósł porażkę. Flames objęli prowadzenie w 4. minucie drugiej odsłony po strzale Jarome'a Iginli, który otrzymał krążek zza bramki od Daymonda Langkowa. Po tej bramce Flames ostro atakowali przez kilka następnych minut, mając szansę na podwyższenie prowadzenia już kilkadziesiąt sekund później, kiedy wyszli z akcją 3-na-0, lecz dzięki genialnej interwencji Mikaela Samuelssona nie byli w stanie oddać decydującego strzału. Szwed podbił kij Alexa Tanguay'a, który juz szykował się do uderzenia krążka podawanego przez Mathew Lombardi'ego.

Wings opanowali sytuację i po kilku minutach przeszli do ataku. Udało im się wyrównać w 17. minucie po akcji 1-na-1 Roberta Langa. Najpierw z własnej tercji krążek do przodu zagrał Chris Chelios a na niebieskiej linii zbił go do Czecha Todd Bartuzzi, który rozegrał swoje najlepsze spotkanie w barwach Wings. Lang posłał gumę po lodzie, między parkanami Kiprusoffa.

Jeszcze przed końcem drugiej tercji szansę na wysunięcie Wings na prowadzenie miał Daniel Cleary, który przegrał jednak tym razem pojedynek 1-na-1 z Kiprusoffem.

Tempo gry spadło trochę w trzeciej tercji, kiedy oba zespoły skupiły się bardziej na obronie, co zaowocowało zwiększeniem ilości ataków ciałem i zmniejszeniem ilości strzałów. W ostatnich kilku minutach oba zespoły postanowiły chyba, że nie chcą przedłużać meczu do dogrywki i trochę bardziej się otworzyły.

Najlepsze szanse na wygranie spotkania mieli jednak goście. Najpierw, gdy na ławce kar siedział Mikael Samuelsson, z kontrą 2-na-1 wyjechali Chris Chelios i Cleary. Doświadczony obrońca Wings stracił jednak kontrolę nad krążkiem po przejechaniu linii niebieskiej w tercji Flames i nie mógł już go podać do Cleary'ego, a jego strzał z koła bulikowego odbil Kiprusoff.

Cleary, który odnalazł się w tej serii i jest jednym z najbardziej wszechstronnych zawodników Wings w tych rozgrywkach, miał swoją szansę na bramkę na niecałe dwie minuty przed końcem trzeciej tercji, lecz jego potężny strzał w prawe górne okienko trafiło w słupek.

Mimo przewagi Wings w dogrywce, Flames nie byli bez szans. Najlepszą z nich zmarnował David Moss, który przeniósł krążek nad pustą bramka Skrzydeł. Płomienie grali wtedy w przewadze. Z niebieskiej linii do ustawionego przy słupku Lombardiego podawał Hamrlik. Lombardi zaatakował bramkę Haska, lecz Czech był w stanie zablokować strzał. Krążek znalazł się przed polem bramkowym, gdzie dobił do niego Moss, lecz z odległości kilkunastu centymetrów uderzył ponad poprzeczką opuszczonej bramki.

W spotkaniu nie wziął udziau Brett Lebda, który ucierpiał w meczu numer 5 w skutek uderzenia Daymonda Langkowa i ma objawy wstrząśnienia mózgu. Jego miejsce zajął Kyle Quincey, dla którego był to debiut w playoffach.

Wings zagrają w drugiej rundzie albo z San Jose Sharks, którzy pokonali Nashville Predators, albo z Dallas Stars, jeśli wygrają oni dzisiaj w nocy z Vancouver Canucks. Na razie stan serii to 3-3.

(foto: Tim Smith/Getty Images)
Kliknij 'Czytaj więcej', aby zobaczyć boxscore z meczu

[Rozmiar: 315 bajtów]
Dodane przez palo dnia kwiecień 23 2007 07:24:59 Czytaj więcej · 0 Komentarzy · 1388 Czytań Drukuj
[Rozmiar: 278 bajtów]
McLennan zawieszony na pięć spotkań
NewsJamie McLennan, rezerwowy bramkarz Calgary Flames, został zawieszony na pięć spotkań za uderzenie kijem Johana Franzena.

McLennan zastąpił Miikkę Kiprusoffa pod koniec trzeciej tercji meczu numer pięć, lecz już po 18 sekundach musiał opuścić spotkanie z powodu ataku na szwedzkim napastniku Wings.

Karą 25 tysięcy dolarów został dodatkowo ukarany trener Flames Jim Playfair a organizacja z Calgary będzie musiała zapłacić 100 tysięcy dolarów.

Inni zawodnicy Flames, których zachowanie w końcówce spotkania pozostawiało sporo do życzenia nie zostali ukarani.

(foto: AFP/Getty Images/File/Dave Sandford)
[Rozmiar: 315 bajtów]
Dodane przez palo dnia kwiecień 22 2007 22:49:00 0 Komentarzy · 1925 Czytań Drukuj
[Rozmiar: 278 bajtów]
Mecz 5: Red Wings 5:1 Flames
Raporty PO 2007Red Wings odczarowali w końcu swoją niemoc w grach zarówno w liczebnej przewadze jak i osłabieniu i właśnie dzięki tym elementom gry pewnie pokonali Flames 5:1 w piątym spotkaniu serii.

Mecz zaczął się jednak od rodzaju gry, jaki mogliśmy w tym tygodniu oglądać na lodowisku w Calgary. Flames wysoko atakowali graczy Red Wings, przez co ci drudzy mieli duże trudności z wjeżdżaniem w tercję obronną Płomieni, nie mowiąc już o konstruowaniu ataków. Wings powoli jednak zaczęli znajdywać swój rytm gry i przejmować inicjatywę w spotkaniu.

Pod koniec 13. minuty meczu krążek po raz pierwszy znalazł się bramce Miikki Kirpusoffa. Po szarży na bramkę Kirka Maltby'ego guma znalazła się na wysokości koła wznowień, skąd dobił ją Daniel Cleary. Niestety, wcześniej akcję przerwał gwizdek sędziego, który dopatrzył się faulu Maltby'ego na bramkarzu Flames, mimo iż na powtórce wyraźnie widać, że zawodnik Wings był popychany przez Marka Giordano.

Bramki zaczęły padać dopiero w drugiej odłonie meczu. Najpierw, w czwartej minucie, kiedy na ławce kar siedział Chris Chelios, Cleary'emu udało się zabrać krążek zawodnikom Flames i pognać na ich bramkę. Napastnik Wings był został podcięty przez Romana Hamrlika, gdy był już w sytuacji 1-na-1 z Kiprusoffem i sędzia podyktował rzut karny. Cleary nie zmarnował swojej szansy i po zwodzie na backhand pokonał Kipera strzałem pod poprzeczkę. Dan był widoczny przez całe spotkanie. Często wysoko atakował zawodników Flames i nie bał się atakować ich ciałem, przez co dość często spotykał się z rewanżem z ich strony. Niestety w ósmej minucie drugiej tercji Cleary potknął się, starając się zmienić kierunek jazdy i niefortunnie wpadł w bandę głową. Leżał kilka chwil na lodzie, badany wstępnie przez lekarza Wings. Na lód wjechały również nosze, lecz okazały się niepotrzebne. Cleary musiał jednak zejść na jakiś czas do szatni. Powrócił pod koniec tercji i dalej siał zamęt w szeregach Flames.

Swoje pierwsze trafienia w tegorocznych playoffach zaliczył w końcu Henrik Zetterberg, który musiał opuścić końcówkę sezonu zasadniczego z powodu kontuzji. W piątym meczu przeciwko Flames zdobył jednak dwie bramki i asystował dodatkowo przy gol Pawła Dacjuka. Oba trafienia padły, kiedy Wings grali w przewadze i było to kolejno bramki numer dwa i cztery dla Skrzydeł.

Na 3:0 podwyższył w 11. minucie drugiej tercji Chris Chelios. Był to drugi gol w osłabieniu dla Wings w meczu. Krążek w tercji neutralnej przejął Johan Franzen i pognał pod prawą bandą na bramkę Flames. Po dojechaniu do linii bramkowej wycofał gumę między koła bulikowe do Cheliosa, który zdobył w ten sposób swojego pierwszego gola w całym sezonie. Stał się również drugim, po Gordiem Howem, najstarszym graczem (45 lat), który zdobył bramkę w playoffach.

Swoje trafienie w osłabieniu zaliczyli też jednak goście. Na dziesięć minut przed końcem spotkania, podczas kary Jarome'a Iginli, z kontrą 2-na-1 wyszli Matthew Lombardi i Andrei Zyuzin. Pierwszy strzał Lombardi'ego obronił Dominik Hasek, lecz po chwili zawodnik Flames dostał drugą szansę, uderzając spomiędzy kół wznowień. Tor lotu krążka zdołał jeszcze zmienić Zyuzin, dając gościom honorowe trafienie.

Ich szanse na powrót pogrzebał jednak na niecałe pięć minut przed końcem meczu Paweł Dacjuk, zdobywając w przewadze swoje trzecie trafienie w tych playoffach. Cztery asysty zapisał na swoim koncie Nicklas Lidstrom.

Ostatnie kilka minut obfitowało też w brzydkie elementy, których autorami byli głównie zawodnicy gości, którzy pokazali nam swoje oblicze podobne do tego z ostatniej konfrontacji tych zespołów w playoffach. Na około osiem minut przed ostatnią syreną Brett Lebda wszedł ciałem w Daymonda Langkowa, po czym obaj zawodnicy upadli na lód. Langkowowi na tyle nie spodobało się zagranie Lebdy, że uderzył obrońcę Wings z pięści w twarz.

Kilka chwil później, kiedy Wings grali w przewadze a sędzie sygnalizował jeszcze jedną karę dla Flames, po gwizdku kończącym akcję Tony Amonte uderzył krążek w ten sposób, że trafił Todda Bertuzzi'ego. Napastnik Wings nie zdążył nawet zareagować na to zagranie, gdy był już przy nim Dion Phaneuf. Cała akcja zakończyła się krótką bójką obu zawodników i dwoma pięciominutowymi karami.

Najgorsze wrażenie pozostawił jednak po sobie Jamie McLennan, drugi bramkarz Flames, który zastąpił Kiprusoffa na niecałe cztery minuty przed końcem spotkania. Jim Playfair nie chciał ryzykować zdrowia swojego pierwszego bramkarza przy tak ostrej grze z obu stron. McLennanowi nie spodobało się zachowanie Johana Franzena przed jego bramką, więc kilkakrotnie uderzył Szweda swoim kijem, gdy ten walczył o pozycję z jednym z obrońców Flames. Robili to jednak na tyle nieszczęśliwie, że kij Franzena zahaczył maskę McLennana, który zareagował na tym uderzeniem w brzuch po gwizdku sędziego. W ten sposób, po 18 sekundach przerwy do gry musiał powrócić Kiper, gdyz McLennan dostał karę meczu.

Swoją obecność chciał też zaznaczyć Jarome Iginla, który w ostatniej minucie potraktował kilkakrotnie kijem Mathieu Schneidera i musiał powędrować do szatni.

Flames będa musieli wymyślić inne sposoby na pokonanie Wings w niedzielę w nocy, gdyż grając w ten sposób mogą tylko sobie zaszkodzić zbyt duża ilością kar. Wings pokazali, że przypomnieli sobie jak grać w przewadze i osłabieniu. Nie dają sobą też pomiatać i wytrzymują agresywną presję, z którą mieli problemy w ostatniej konfrontacji, co daje im pewną przewagę i nadzieję, że zakończą tegoroczną rywalizację w szóstym meczu, który odbędzie się w niedzielę w nocy polskiego czasu w Calgary.

(foto: Dave Sandford/Getty Images)
Kliknij 'Czytaj więcej', aby zobaczyć boxscore z meczu

[Rozmiar: 315 bajtów]
Dodane przez palo dnia kwiecień 22 2007 01:03:54 Czytaj więcej · 0 Komentarzy · 1307 Czytań Drukuj
[Rozmiar: 278 bajtów]
Strona 88 z 92 << < 85 86 87 88 89 90 91 > >>
Detroit Red Wings PL

[Rozmiar: 301 bajtów]
Kalendarz
Czerwiec
PoWtŚrCzPtSoNd
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10
11
12
13
14
15
16
17
18
19
20
21
22
23
24
25
26
27
28
29
30

Jutro:
Zdarzenia
Kliknij, by dowiedzieć się więcej
[Rozmiar: 301 bajtów]
Liderzy
Punkty Bramki Asysty Kary min. +/-
D.
Larkin
T.
Bertuzzi
D.
Larkin
F.
Hronek
B.
Lashoff
53 21 34 46 1
[Rozmiar: 301 bajtów]
Atlantic Division
  MECZE PKT
1.  Boston Bruins 70 100
2.  Tampa Bay Lightning 70 92
3.  Toronto Maple Leafs 70 81
------------------------------------------------------
4.  Florida Panthers 69 78
5.  Montreal Canadiens 71 71
6.  Buffalo Sabres 69 68
7.  Ottawa Senators 71 62
8.  Detroit Red Wings 71 39
[Rozmiar: 301 bajtów]
Gracz Tygodnia

Tyler Bertuzzi

59

Bilans Tygodnia
Punkty:1
Bramki:1
Asysty:0
Kary min.:12
+/-0

 Tydzień: 2020-03-09 - 2020-03-15

  więcej o zawodniku
[Rozmiar: 301 bajtów]
Bramkarze
M Z P PD GAA SV% SO

45 Jonathan Bernier
46 15 22 3 2.95 .907 1

35 Jimmy Howard
27 2 23 2 4.20 .882 0

31 Calvin Pickard
3 0 2 0 5.46 .797 0

34 Eric Comrie
3 0 2 0 4.28 .864 0
[Rozmiar: 301 bajtów]
Eastern Conference
MECZE PKT
1.  Boston Bruins 70 100
2.  Tampa Bay Lightning 70 92
3.  Toronto Maple Leafs 70 81
------------------------------------------------------
1.  Washington Capitals 69 90
2.  Philadelphia Flyers 69 89
3.  Pittsburgh Penguins 69 86
------------------------------------------------------
1.  Carolina Hurricanes 68 81
2.  Columbus Blue Jackets 70 81
------------------------------------------------------
3.  New York Islanders 68 80
4.  New York Rangers 70 79
5.  Florida Panthers 69 78
6.  Montreal Canadiens 71 71
7.  Buffalo Sabres 69 68
8.  New Jersey Devils 69 68
9.  Ottawa Senators 71 62
10.  Detroit Red Wings 71 39
[Rozmiar: 301 bajtów]
Kontuzje

H.Zetterberg
 

Uraz:
kręgosłup
Planowany powrót:
nieokreślony

J.Franzen
 

Uraz:
wstrząs mózgu
Planowany powrót:
nieokreślony

Stan na 17.03.20

[Rozmiar: 301 bajtów]
Newsletter
Wpisz swój adres e-mail i kliknij Subskrypcja/Rezygnuję.



Ilosć subskrypcji: 7864
[Rozmiar: 301 bajtów]
Wyniki Typowania
- PUNKTY
1.  lukash 227
2.  Noodles 215
3.  bukaj22 206
4.  piotras1985 194
5.  Lukas 189
6.  Zion 149
6.  PaprykarZ 149
8.  kabuu 109
9.  Tanik 84
10.  Jan 24
10.  Harry Otton III 24
12.  Breverin Lux 21
-

Stan na 07.04.19

Typuj wynik meczu!
[Rozmiar: 301 bajtów]
ShoutBox
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze. Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować.
[Rozmiar: 301 bajtów]
Partnerzy
[Rozmiar: 301 bajtów]
[Rozmiar: 63272 bajtów]
[Rozmiar: 468 bajtów]
[Rozmiar: 3739 bajtów]
Znaki graficzne użyte na stronie są prawnie zastrzeżone i są własnoćcią NHL oraz klubu Detroit Red Wings.
Na niniejszej stronie znaki te zostały wykorzystane wyłącznie w celach informacyjnych bez intencji naruszania ich praw.


2002 - 2019 - DetroitRedWings.pl - Wszelkie prawa zastrzeżone