[Rozmiar: 7520 bajtów][Rozmiar: 1372 bajtów][Rozmiar: 1473 bajtów][Rozmiar: 2886 bajtów][Rozmiar: 1780 bajtów]    [Rozmiar: 1951 bajtów]
[Rozmiar: 178515 bajtów]
wczytywanie obrazka...wczytywanie obrazka...wczytywanie obrazka...wczytywanie obrazka...wczytywanie obrazka...wczytywanie obrazka...[Rozmiar: 17414 bajtów]
[Rozmiar: 5135 bajtów][Rozmiar: 4578 bajtów][Rozmiar: 4963 bajtów]

Sezon Zasadniczy

06.04.2019 - 19:00 EST (1:00 CET)

Detroit - Little Caesars Arena

Buffalo Sabres

Detroit Red Wings

:

7 :

1

(2:1 3:0 2:0)

RELACJA LIVE FORUM RAPORT

Sezon Zasadniczy

Detroit Red Wings

Nashville Predators

:

Drużyna: Nashville Predators
Miasto: Nashville
Hala: Bridgestone Arena
Data: 05.10.2019 (Sobota)
Godzina: 20:00 EST (2:00 CET)


Do meczu pozostało:

Mecz 1: Red Wings 0:2 Sharks
Raporty PO 2007Groźna gra w przewadze Sharks była elementem, na który przed tą serią zwracano szczególną uwagę. Wings popełnili jeden błąd - raz dali się odesłać na ławkę kar - i zaowocowało to stratą bramki. 24 sekundy później było już 2:0 a kolejne 50 minut desperackich ataków nic nie dały i Wings zostali po raz pierwszy w tych payoffach pokonani na własnym lodzie. Sharks prowadzą w serii 1-0.

Mecz zaczął sie od kilku ataków Skrzydeł w pierwszej minucie gry, lecz Sharks nie pozostawali dłużni i też stworzyli kilka groźnych sytuacji pod bramką Wings. Jednak zarówno Dominik Hasek jak i Evgeni Nabokov byli w bardzo dobrej formie. Nabokov obronił w całym meczu aż 34 strzały Wings i zaliczył piąty w karierze shutout w playoffach. Hasek stawił czoła 19 uderzeniom gości i kapitulował dwukrotnie.

Pod koniec 10 minuty, gdy na ławce kar przebywał Nicklas Lidstrom, Sharks zaatakowali Wings ich złotą bronią z sezonu regularnego - power play'em. Po dobrej grze w pierwszej minucie obrona Wings w końcu popełniła błąd, pozwalając na zakradnięcie się pod słupek Matta Carle'a. Swojego kolegę z zespołu zauważył Joe Thornton, który obsłużył go dokładnym podaniem z linii bramkowej z drugiej strony bramki i po chwili mógł się z nim cieszyć ze zdobycia prowadzenia.

0:1 mogło być jeszcze chwilę wcześniej, gdy po złym zagraniu Haska za bramką krążek znalazł się między bulikami. Na szczęście, żaden z zawodników Sharks nie był akurat w pobliżu, żeby dobić go do pustej bramki.

Sharks uderzyli ponownie 24 po pierwszej bramce. Mathieu Schneider stracił krążek w tercji obronnej, po czym guma dostała się pod kij Mike'a Griere'a, który bez zastanowienia strzelił z obrotu, nie dając czasu na reakcję czeskiemu bramkarzowi.

Od tej chwili Wings prawie nieustannie atakowali tercję gości, lecz ci doskonale się bronili. Mimo bardzo młodej i niedoświadczonej w playoffach obrony Sharks dawali bardzo mało szans gospodarzom na poprawianie swoich ataków. Po ewentualnych odbitych strzałach przez Nabokova obrońcy Rekinów 'wiązali' kije napastników Wings, nie pozwalając im dostać się do wolnego krążka. Nie bali się też nadstawiać karku przy strzałach z dystansu, do których w dużej mierze zmusili Skrzydła, kładąc się przy nich i starając się je zablokować za wszelką cenę.

Dużo czasu do wykazania się obrońcy Sharks mieli w drugiej tercji, gdy goście trzy razy pod rząd grali w osłabieniu jednego zawodnika. Podczas pierwszej kary Wings oddali zaledwie jeden strzał, mimo iż przez większą jej część mieli krążek w tercji Sharks. Rekiny doskolane zabierali Skrzydłom linie strzału, zmuszając ich do szukania innych rozwiązań, podając krążek po obwodzie. W grę nie wchodziły też podania krosowe, gdyż te ścieżki również były dobrze obstawione. Strzały podczas kolejnych przewag, oddawane z reguły z dystansu, bronił Evgeni Nabokov a z krążkami, których nie łapał, z reguły dawali sobie radę obrońcy.

Szansę na zdobycie honorowej bramki miał w 6. minucie trzeciej odsłony Jiri Hudler, który wykorzystał błąd Craiga Riveta, gdy ten zgubił krążek pod własną bramką. Młody napastnik nie miał jednak wystarczająco dużo miejsca na próbę zwodu i jego strzał pewnie obronił Nabokov.

Na niewiele zdały się też ataki Pawła Dacjuka i Henrika Zetterberga, którzy jako jedyni z napastników spędzili na lodzie ponad 20 minut. Mimo wygrywania większości pojedynków z graczami Sharks, nie byli w stanie nigdy wykończyć akcji. Nie pomogło też zdjęcie z bramki Haska na dwie minuty przed końcem spotkania. Sharks jeszcze bardziej zacieśnili tercję neutralną, z przejściem której Wings mieli sporo kłopotów przez całe spotkanie, i nie pozwolili Skrzydłom na rozegranie żadnej groźnej akcji.

Pozytywnym aspektem było na pewno to, że, oprócz dwóch strzelonych bramek, Sharks nie byli dużym zagrożeniem w ataku, gdyż bardzo dobrze spisywała się tez obrona Wings. Pomimo nawet dość sporej ilości strat, zawodnicy Skrzydeł zawsze mogli liczyć na asekurację z tyłu, która dawała sobie radę z ewentualnymi problemami.

Mamy nadzieję, że ta sytuacja utrzyma się w sobotnim meczu numer dwa, lecz że tym razem uruchomione zostaną także ofensywne silniki. Może do gry będą już gotowi Tomas Holmstrom i Brett Lebda, którzy pauzują z powodu kontuzji poniesionych w meczach z Clagary Flames. Spotkanie zostane rozegrane o 21 czasu polskiego.

(foto: Dave Sandford/Getty Images)
Kliknij 'Czytaj więcej', aby zobaczyć boxscore z meczu

[Rozmiar: 315 bajtów]
Dodane przez palo dnia kwiecień 27 2007 04:26:59 Czytaj więcej · 0 Komentarzy · 1259 Czytań Drukuj
[Rozmiar: 278 bajtów]
Cleary MVP Pierwszej Rundy
NewsCzytelnicy naszego serwisu i użytkownicy forum postanowili, że tytuł najbardziej wartościowego gracza Detroit Red Wings w serii z Calgary Flames należy się Danielowi Cleary'emu.

Cleary nie był najlepiej punktującym zawodnikiem Skrzydeł - zdobył tylko jedną bramkę i dwie asysty. To nie statystyki były jednak decydującym czynnikiem przy tym wyborze. Daniel Cleary okazał się kompletnym graczem - walczącym ostro zarówno w ataku jak i obronie. Nie było dla niego straconych akcji, nigdy nie dawał za wygraną i nie bał się konfrontacji z nieraz dużo większymi i silniejszymi zawodnikami Flames. To właśnie ta uparta, można powiedzieć, gra spowodowała, że Cleary wywlaczył rzut karny w meczu numer pięć, od którego zaczęła się trzybramkowy pochód Red Wings.

Dan zaliczył +3 w klasyfikacji +/- i oddał w sumie na bramkę Kiprusoffa 23 strzały. Został też ukarany 16 minutami karnymi (najwięcej w zespole), chociaż aż 14 z nich złapał w końcówce pierwszego meczu po starciu z Byronem Ritchie i innymi zawodnikami Flames, przed którym wpadł w bramkarza Płomieni. Widać więc, że mimo swojej zawziętości Cleary był dość uważny i nie łapał niepotrzebnych przewinień. Należy mieć tylko nadzieję, że jego forma utrzyma się w drugiej rundzie rozgrywek.

(foto: Daniel Mears / The Detroit News)
[Rozmiar: 315 bajtów]
Dodane przez palo dnia kwiecień 27 2007 02:23:37 0 Komentarzy · 1788 Czytań Drukuj
[Rozmiar: 278 bajtów]
Holmstrom i Lebda wątpliwi na start drugiej rundy
NewsTomas Holmstrom i Brett Lebda, ktorzy ucierpieli w dwóch ostatnich spotkaniach serii z Calgary Flames najprawdopodobniej nie wezmą udziału w inauguracji rywalizacji z San Jose Sharks.

Holmstrom został w meczu numer 6 zacięty w twarz kijem przez Craiga Conroy'a i Mike Babcock powiedział, że nie chce ryzykować zdrowia swojego zawodnika, o ile nie będzie pewien, że Szwed jest w 100% gotowy do gry.

Tymczasem Lebda, który doznał urazu głowy i kostki w meczu numer pięć po zderzeniu z Daymondem Langkowem udłożył już kule i miał nadzieję, że będzie mógł już dzisiaj wznowić ćwiczenia na lodzie. Jego powrót na czwartkowy mecz jest jednak bardzo niepewny.

Miejsce Lebdy w obronie zapełni Kyle Quincey a do ataku powróci Jiri Hudler.

(foto: Tim Smith/Getty Images)

[Rozmiar: 315 bajtów]
Dodane przez palo dnia kwiecień 25 2007 12:17:28 0 Komentarzy · 1634 Czytań Drukuj
[Rozmiar: 278 bajtów]
MVP Wings pierwszej rundy - Wybierz Ty!
NewsZapraszamy do wzięcia udziału w wyborze Najbardziej Wartościowego Zawodnika (MVP) Wings w pierwszej rundzie rozgrywek playoff na naszym forum.

Wynik głosowania zostanie ogłoszony w serwisie przed rozpoczęciem rywalizacji z San Jose Sharks.

GŁOSUJ !!!

[Rozmiar: 315 bajtów]
Dodane przez palo dnia kwiecień 24 2007 15:57:43 0 Komentarzy · 1688 Czytań Drukuj
[Rozmiar: 278 bajtów]
Był ogień - teraz woda
NewsZarówno kibice jak i zawodnicy Wings śledzili wczoraj siódmy mecz rywalizacji Vancouver Canucks-Dallas Stars, z nadzieją że Gwiazdy dokńczą swój bohaterski powrót (przegrywali już w serii 1-3) i to właśnie z nimi Skrzydła zmierzą się w drugiej rundzie tegorocznych playoff. Patrząc na wyniki z sezonu regularnego Stars byliby dla Wings wygodniejszą drużyną, gdyż na cztery spotkania trzy zakończyły się zwycięstwem Skrzydeł.

Tymczasem, według ankiety przeprowadzonej na oficjalnej stronie San Jose Sharks, aż 75% kibiców Rekinów chciało zobaczyć ich drużynę w rywalizacji z Wings w półfinale Konferencji Zachodniej. Nie ma co się temu dziwić, jeśli i w tym przypadku spojrzymy w historię tych zespołów podczas sezonu zasadniczego, kiedy Sharks trzykrotnie pokonywali Wings.

Sam fakt porażek nie jest tak ważny, jak sposób w jaki te porażki były odniesione. W meczach z Sharks Wings mieli duży problem w elementach gry, w którym również nie błyszczeli w pierwszwej rundzie playoff - grze w przewadze i osłabieniu. Na 18 bramek, jakie Sharks zaaplikowali bramkarzom Skrzydeł, aż 13 padło, gdy Rekiny grały w przewadze. Wings odpowiedzieli tylko czterema takimi trafieniami.

W jednym z meczów, przegranym 1:5, wszystkie bramki Sharks padły w power play'u. W kolejnym, w którym Rekiny wygrały 9:4, aż sześciokrotnie wykorzystywali swoją liczebną przewagę. Wings wygrali jedno spotkanie 2:1, a w jeszcze jednym byli na najlepszej drodze do takiego samego zwycięstwa, lecz dwie bramki Sharks w trzeciej tercji, w tym jedna na 6 sekund przed ostatnią syreną, przechyliły szale na stronę Rekinów.

Wings będą w takim razie musieli trzymać się z dala od ławki kar i bardzo uważnie grać w osłabieniach. Próbkę swoich umiejętności pokazali nam w dwóch ostatnich spotkaniach z Flames i jeśli utrzymaliby taką formę to nie powinniśmy się niczego obawiać. Sporo będzie też zależało od arbitrów i od tego jak bardzo będą 'gwizdać' styl gry zawodników Skrzydeł, którzy lubią wysoko atakować bramkarzy przeciwników. Gracze jak Tomas Holmstrom, Todd Bertuzzi czy Johan Franzen będe musieli uważać, żeby nia łapać głupich kar za przeszkadzanie bramkarzowi.

Nadzieją Wings jest to, że może nie będą musieli golejarzom przeszkadzać tak bardzo jak Kiprusoffowi, aby zmieścić krążek w siatce. Evgeni Nabokov nie spisywał się tak dobrze jak fiński bramkarz, broniąc tylko 90.2 procent strzałów graczy Predators (wpuścił 13 bramek na 133 uderzenia). Przypomnijmy, że Kiper stawił czoła aż 255 uderzeniom Skrzydeł i kapitulował tylko 18 razy.

Wspomniany wcześniej Bertuzzi powinien kontynuować swoją dobrą grę, która staje się lepsza i lepsza z każdym rozegranym meczem. W swoim pierwszym występie przeciwko Flames widoczne były jeszcze skutki kontuzji, lecz Big Bert najwyraźniej zacisnął zęby i o nich zapomniał. Jego fizyczna obecność na lodzie jest niezastąpiona i na pewno dodaje Skrzydłom twardości, której brak zarzucano im przed playoffami. Wszyscy, którzy tak myśleli zostali jednak chyba uciszeni po serii z Flames, w której Płomienie przegrały w dużej mierze przez brak możliwości 'zmiażdżenia' Wings jak to miało miejsce ostatnio.

Na bohatera Skrzydeł wyrasta Daniel Cleary, którego zawsze jest pełno po obu stronach lodowiska. Do formy strzeleckiej powrócił też Henrik Zetterberg, wspomagany przez Pawła Dacjuka, który też chyba pożegnał się z syndromem słabych playoffów. Obrona Wings, nawet bez kontuzjowanego Bretta Lebdy, spisuje się bardzo dobrze, z Nicklasem Lidstromem na czele i z Chrisem Cheliosem tuż za nim. Chelios spędza na lodzie średnio prawie 17 minut, co jest osiągnięciem niesamowitym jak na 45-letniego zawodnika. Inny weteran, Dominik Hasek, też spisuje się jakby był co najmniej 10 lat młodszy.

Po stronie Sharks największą uwagę trzeba będzie zwrócić na Joe Thorntona i Patricka Marleau, którzy byli najskuteczniejszymi zawodnikami swojej drużyny, zdobywając po 6 punktów w serii z Nashville. Thornton był w podobnej sytuacji rok temu, kiedy w pierwszej rundzie zdobył 4 asysty. Mimo iż w przegranej konfrontacji z Oilers dołożył jeszcze 5 oczek mówiło się o tym, że temu zawodnikowi brakuje instynktu lidera i właśnie to było jednym z powodów czterech kolejnych porażek Sharks po wyjściu na prowadzenie 2-0 w serii z Edmonton. Od jego postawy w dużej mierze będzie zależał sukces lub niepowodzenie Rekinów.

Grę z Thorntonem bardzo dobrze wykorzystuje Milan Michalek, który w sezonie regularnym zaliczył 26 trafień a w playoffach dołożył już kolejne cztery. Nie można też zapomnieć o Cragiu Rivet, którego Sharks pozyskali z Montreal Canadiens pod koniec okna transferowego. Rivet pomógł wzmonić obronę Rekinów, w której znajduje się dwóch pierwszoroczniaków - Marc-Edouard Vlasic i Matt Carle, spędza średnio na lodzie najwięcej czasu ze wszystkich graczy Sharks (26:34) i zdobył już 2 bramki i 3 asysty.

Rywalizacja między tymi zespołami zapowiada się niezwykle ciekawie i o zwycięstwie będą decydowały na pewno szczegóły. Kto będzie niespodziewanym bohaterem, kto nie spełni oczekiań? Odpowiedzi na te pytania zaczą się ujawniać w piątek w nocy o 1:30 czasu polskiego w Detroit.

Najskuteczniejsi wsród Sharks (po 5 meczach):
Punkty: P. Marleau / J. Thornton 6
Bramki: M. Michalek 4
Asysty: J. Thornton 6
Kary Min: M. Grier 25
+ / -: S. Hannan / C. Ehrhoff 3

Mecze w sezonie zasadniczym:
19.10.2006 - @ San Jose - Sharks 5:1 Red Wings
25.10.2006 - @ Detroit - Red Wings 2:1 Sharks
2.12.2006 - @ Detroit - Red Wings 2:3 Sharks
4.01.2007 - @ San Jose - Sharks 9:4 Red Wings

(foto: Jed Jacobsohn/Getty Images)
[Rozmiar: 315 bajtów]
Dodane przez palo dnia kwiecień 24 2007 13:05:11 0 Komentarzy · 1669 Czytań Drukuj
[Rozmiar: 278 bajtów]
Ofiary Płomieni
NewsTomas Holmstrom, uderzony kijem przez Craiga Conroy'a w twarz w szóstym meczu pierwszej rundy playoff, nie powinien długo pauzować. Homer doznał lekkiej kontuzji oka, lecz, jak powiedział trener Mike Babcock, nie spodziewa się żadnych długoterminowych konsekwencji.

Tymczasem stan Bretta Lebdy jest również niezły. Obrońca Wings ma status day-to-day, więc także nie należy się spodziewać jego długiej absencji. Lebda ma objawy wstrząśnienia mózgu a także drobny uraz kostki.

(foto: Dave Sandford/Getty Images)
[Rozmiar: 315 bajtów]
Dodane przez palo dnia kwiecień 24 2007 01:39:17 0 Komentarzy · 1699 Czytań Drukuj
[Rozmiar: 278 bajtów]
Mecz 6: Flames 1:2 Red Wings (2 OT)
Raporty PO 2007Aż 85 minut na lodowisku i 55 strzałów na bramkę świetnie grającego Miikkę Kiprusoffa potrzebowali Red Wings, żeby zakończyć serię z Flames w Calgary. Celnym strzałem w samo okno po stronie rękawicy Kipera zwycięskie trafienie zdobył Johan Franzen, dla którego była to druga bramka w tegorocznych playoffach.

Szóste spotkanie różniło się trochę od pozostałych przede wszystkim tym, że zawodnicy dużo mniej czasu spędzali na ławkach kar. W całym meczu sędziowie odgwizdali tylko 6 przewinień - po trzy dla każdej ze stron. W związku z tym, w odróżnieniu od poprzednich meczów, nie padła żadna bramka w przewadze.

Nie zmienił się natomiast ogólny obraz gry. Oba zespoły grały bardzo twardo i nie brakowało ostrych spięć pod bandami, kiedy nawet po trzech zawodników z każdej drużyny próbowało wydostać krążek z gąszczu łyżew i kijów. Gracze nie przestawali też atakować bramkarzy przeciwników, starając się zawsze być jak najbliżej, grając tuż na granicy faulu. Spośród wielu zagrań, w których można było domagać się przewinienia, sędziowie tylko raz odgwizdali przeszkadzanie bramkarzowi i na ławkę kar powędrował Tomas Holmstrom.

Holmstrom nie skończył meczu na lodowisku, gdyż w 7. minucie pierwszej dogrywki został uderzony przez Craiga Conroy'a kijem w twarz, w wyniku czego Homer musiał zostać przewieziony do szpitala. Conroy dostał za to zagranie czterominutową karę. Podczas tej przewagi wspaniałą szansę na skończenie meczu mieli Skrzydła, kiedy po strzale z dystansu Mikaela Samuelssona krążek przez kilka chwil leżał na przedpolu bramkowym, czekając, żeby dobił go ktoś z zawodników Wings. W ostatniej chwili, zanim dojechał do niego Franzen, krążek wybił jednak Roman Hamrlik.

Wings przeważali w obu dogrywkach, dobrze broniąc się w jednoosobowym osłabieniu na początku pierwszej dogrywki i ogólnie nie pozwalając Płomieniom na rozpędzenie się i poważniejsze zaatakowanie bramki Dominika Haska. Flames oddali w doliczonym czasie gry 6 strzałów przy 18 uderzeniech Skrzydeł. W całym spotkaniu Kiprusoff musiał interweniować aż 55 razy a Hasek tylko 21. Nie bez powodu fiński bramkarz został wybrany pierwszą gwiazdą meczu.

Nie osłodzi to jednak jego łez z powodu porażki i odpadnięcia z walki o Puchar Stanley'a. Wings przez większośc meczu polowali na strzały w górną część bramki po stronie rękawicy Kiprusoffa. To właśnie tam fiński golkiper wpuścił większość dotychczasowych bramek. Z taką właśnie kalkuacją nie przeliczył się Franzen, który w piątej minucie drugiej dogrywki wjechał w tercję Flames, nie atakowany przez obrońców, którzy właśnie wykonali nienajlepszą zmianę, zjechał na środek lodu, między buliki, i oddał potężny strzał w prawy górny róg bramki, wyzwalając falę euforii na ławce Skrzydeł.

Było to pierwsze spotkanie, w którym strzelec pierwszej bramki odniósł porażkę. Flames objęli prowadzenie w 4. minucie drugiej odsłony po strzale Jarome'a Iginli, który otrzymał krążek zza bramki od Daymonda Langkowa. Po tej bramce Flames ostro atakowali przez kilka następnych minut, mając szansę na podwyższenie prowadzenia już kilkadziesiąt sekund później, kiedy wyszli z akcją 3-na-0, lecz dzięki genialnej interwencji Mikaela Samuelssona nie byli w stanie oddać decydującego strzału. Szwed podbił kij Alexa Tanguay'a, który juz szykował się do uderzenia krążka podawanego przez Mathew Lombardi'ego.

Wings opanowali sytuację i po kilku minutach przeszli do ataku. Udało im się wyrównać w 17. minucie po akcji 1-na-1 Roberta Langa. Najpierw z własnej tercji krążek do przodu zagrał Chris Chelios a na niebieskiej linii zbił go do Czecha Todd Bartuzzi, który rozegrał swoje najlepsze spotkanie w barwach Wings. Lang posłał gumę po lodzie, między parkanami Kiprusoffa.

Jeszcze przed końcem drugiej tercji szansę na wysunięcie Wings na prowadzenie miał Daniel Cleary, który przegrał jednak tym razem pojedynek 1-na-1 z Kiprusoffem.

Tempo gry spadło trochę w trzeciej tercji, kiedy oba zespoły skupiły się bardziej na obronie, co zaowocowało zwiększeniem ilości ataków ciałem i zmniejszeniem ilości strzałów. W ostatnich kilku minutach oba zespoły postanowiły chyba, że nie chcą przedłużać meczu do dogrywki i trochę bardziej się otworzyły.

Najlepsze szanse na wygranie spotkania mieli jednak goście. Najpierw, gdy na ławce kar siedział Mikael Samuelsson, z kontrą 2-na-1 wyjechali Chris Chelios i Cleary. Doświadczony obrońca Wings stracił jednak kontrolę nad krążkiem po przejechaniu linii niebieskiej w tercji Flames i nie mógł już go podać do Cleary'ego, a jego strzał z koła bulikowego odbil Kiprusoff.

Cleary, który odnalazł się w tej serii i jest jednym z najbardziej wszechstronnych zawodników Wings w tych rozgrywkach, miał swoją szansę na bramkę na niecałe dwie minuty przed końcem trzeciej tercji, lecz jego potężny strzał w prawe górne okienko trafiło w słupek.

Mimo przewagi Wings w dogrywce, Flames nie byli bez szans. Najlepszą z nich zmarnował David Moss, który przeniósł krążek nad pustą bramka Skrzydeł. Płomienie grali wtedy w przewadze. Z niebieskiej linii do ustawionego przy słupku Lombardiego podawał Hamrlik. Lombardi zaatakował bramkę Haska, lecz Czech był w stanie zablokować strzał. Krążek znalazł się przed polem bramkowym, gdzie dobił do niego Moss, lecz z odległości kilkunastu centymetrów uderzył ponad poprzeczką opuszczonej bramki.

W spotkaniu nie wziął udziau Brett Lebda, który ucierpiał w meczu numer 5 w skutek uderzenia Daymonda Langkowa i ma objawy wstrząśnienia mózgu. Jego miejsce zajął Kyle Quincey, dla którego był to debiut w playoffach.

Wings zagrają w drugiej rundzie albo z San Jose Sharks, którzy pokonali Nashville Predators, albo z Dallas Stars, jeśli wygrają oni dzisiaj w nocy z Vancouver Canucks. Na razie stan serii to 3-3.

(foto: Tim Smith/Getty Images)
Kliknij 'Czytaj więcej', aby zobaczyć boxscore z meczu

[Rozmiar: 315 bajtów]
Dodane przez palo dnia kwiecień 23 2007 07:24:59 Czytaj więcej · 0 Komentarzy · 1296 Czytań Drukuj
[Rozmiar: 278 bajtów]
McLennan zawieszony na pięć spotkań
NewsJamie McLennan, rezerwowy bramkarz Calgary Flames, został zawieszony na pięć spotkań za uderzenie kijem Johana Franzena.

McLennan zastąpił Miikkę Kiprusoffa pod koniec trzeciej tercji meczu numer pięć, lecz już po 18 sekundach musiał opuścić spotkanie z powodu ataku na szwedzkim napastniku Wings.

Karą 25 tysięcy dolarów został dodatkowo ukarany trener Flames Jim Playfair a organizacja z Calgary będzie musiała zapłacić 100 tysięcy dolarów.

Inni zawodnicy Flames, których zachowanie w końcówce spotkania pozostawiało sporo do życzenia nie zostali ukarani.

(foto: AFP/Getty Images/File/Dave Sandford)
[Rozmiar: 315 bajtów]
Dodane przez palo dnia kwiecień 22 2007 22:49:00 0 Komentarzy · 1811 Czytań Drukuj
[Rozmiar: 278 bajtów]
Mecz 5: Red Wings 5:1 Flames
Raporty PO 2007Red Wings odczarowali w końcu swoją niemoc w grach zarówno w liczebnej przewadze jak i osłabieniu i właśnie dzięki tym elementom gry pewnie pokonali Flames 5:1 w piątym spotkaniu serii.

Mecz zaczął się jednak od rodzaju gry, jaki mogliśmy w tym tygodniu oglądać na lodowisku w Calgary. Flames wysoko atakowali graczy Red Wings, przez co ci drudzy mieli duże trudności z wjeżdżaniem w tercję obronną Płomieni, nie mowiąc już o konstruowaniu ataków. Wings powoli jednak zaczęli znajdywać swój rytm gry i przejmować inicjatywę w spotkaniu.

Pod koniec 13. minuty meczu krążek po raz pierwszy znalazł się bramce Miikki Kirpusoffa. Po szarży na bramkę Kirka Maltby'ego guma znalazła się na wysokości koła wznowień, skąd dobił ją Daniel Cleary. Niestety, wcześniej akcję przerwał gwizdek sędziego, który dopatrzył się faulu Maltby'ego na bramkarzu Flames, mimo iż na powtórce wyraźnie widać, że zawodnik Wings był popychany przez Marka Giordano.

Bramki zaczęły padać dopiero w drugiej odłonie meczu. Najpierw, w czwartej minucie, kiedy na ławce kar siedział Chris Chelios, Cleary'emu udało się zabrać krążek zawodnikom Flames i pognać na ich bramkę. Napastnik Wings był został podcięty przez Romana Hamrlika, gdy był już w sytuacji 1-na-1 z Kiprusoffem i sędzia podyktował rzut karny. Cleary nie zmarnował swojej szansy i po zwodzie na backhand pokonał Kipera strzałem pod poprzeczkę. Dan był widoczny przez całe spotkanie. Często wysoko atakował zawodników Flames i nie bał się atakować ich ciałem, przez co dość często spotykał się z rewanżem z ich strony. Niestety w ósmej minucie drugiej tercji Cleary potknął się, starając się zmienić kierunek jazdy i niefortunnie wpadł w bandę głową. Leżał kilka chwil na lodzie, badany wstępnie przez lekarza Wings. Na lód wjechały również nosze, lecz okazały się niepotrzebne. Cleary musiał jednak zejść na jakiś czas do szatni. Powrócił pod koniec tercji i dalej siał zamęt w szeregach Flames.

Swoje pierwsze trafienia w tegorocznych playoffach zaliczył w końcu Henrik Zetterberg, który musiał opuścić końcówkę sezonu zasadniczego z powodu kontuzji. W piątym meczu przeciwko Flames zdobył jednak dwie bramki i asystował dodatkowo przy gol Pawła Dacjuka. Oba trafienia padły, kiedy Wings grali w przewadze i było to kolejno bramki numer dwa i cztery dla Skrzydeł.

Na 3:0 podwyższył w 11. minucie drugiej tercji Chris Chelios. Był to drugi gol w osłabieniu dla Wings w meczu. Krążek w tercji neutralnej przejął Johan Franzen i pognał pod prawą bandą na bramkę Flames. Po dojechaniu do linii bramkowej wycofał gumę między koła bulikowe do Cheliosa, który zdobył w ten sposób swojego pierwszego gola w całym sezonie. Stał się również drugim, po Gordiem Howem, najstarszym graczem (45 lat), który zdobył bramkę w playoffach.

Swoje trafienie w osłabieniu zaliczyli też jednak goście. Na dziesięć minut przed końcem spotkania, podczas kary Jarome'a Iginli, z kontrą 2-na-1 wyszli Matthew Lombardi i Andrei Zyuzin. Pierwszy strzał Lombardi'ego obronił Dominik Hasek, lecz po chwili zawodnik Flames dostał drugą szansę, uderzając spomiędzy kół wznowień. Tor lotu krążka zdołał jeszcze zmienić Zyuzin, dając gościom honorowe trafienie.

Ich szanse na powrót pogrzebał jednak na niecałe pięć minut przed końcem meczu Paweł Dacjuk, zdobywając w przewadze swoje trzecie trafienie w tych playoffach. Cztery asysty zapisał na swoim koncie Nicklas Lidstrom.

Ostatnie kilka minut obfitowało też w brzydkie elementy, których autorami byli głównie zawodnicy gości, którzy pokazali nam swoje oblicze podobne do tego z ostatniej konfrontacji tych zespołów w playoffach. Na około osiem minut przed ostatnią syreną Brett Lebda wszedł ciałem w Daymonda Langkowa, po czym obaj zawodnicy upadli na lód. Langkowowi na tyle nie spodobało się zagranie Lebdy, że uderzył obrońcę Wings z pięści w twarz.

Kilka chwil później, kiedy Wings grali w przewadze a sędzie sygnalizował jeszcze jedną karę dla Flames, po gwizdku kończącym akcję Tony Amonte uderzył krążek w ten sposób, że trafił Todda Bertuzzi'ego. Napastnik Wings nie zdążył nawet zareagować na to zagranie, gdy był już przy nim Dion Phaneuf. Cała akcja zakończyła się krótką bójką obu zawodników i dwoma pięciominutowymi karami.

Najgorsze wrażenie pozostawił jednak po sobie Jamie McLennan, drugi bramkarz Flames, który zastąpił Kiprusoffa na niecałe cztery minuty przed końcem spotkania. Jim Playfair nie chciał ryzykować zdrowia swojego pierwszego bramkarza przy tak ostrej grze z obu stron. McLennanowi nie spodobało się zachowanie Johana Franzena przed jego bramką, więc kilkakrotnie uderzył Szweda swoim kijem, gdy ten walczył o pozycję z jednym z obrońców Flames. Robili to jednak na tyle nieszczęśliwie, że kij Franzena zahaczył maskę McLennana, który zareagował na tym uderzeniem w brzuch po gwizdku sędziego. W ten sposób, po 18 sekundach przerwy do gry musiał powrócić Kiper, gdyz McLennan dostał karę meczu.

Swoją obecność chciał też zaznaczyć Jarome Iginla, który w ostatniej minucie potraktował kilkakrotnie kijem Mathieu Schneidera i musiał powędrować do szatni.

Flames będa musieli wymyślić inne sposoby na pokonanie Wings w niedzielę w nocy, gdyż grając w ten sposób mogą tylko sobie zaszkodzić zbyt duża ilością kar. Wings pokazali, że przypomnieli sobie jak grać w przewadze i osłabieniu. Nie dają sobą też pomiatać i wytrzymują agresywną presję, z którą mieli problemy w ostatniej konfrontacji, co daje im pewną przewagę i nadzieję, że zakończą tegoroczną rywalizację w szóstym meczu, który odbędzie się w niedzielę w nocy polskiego czasu w Calgary.

(foto: Dave Sandford/Getty Images)
Kliknij 'Czytaj więcej', aby zobaczyć boxscore z meczu

[Rozmiar: 315 bajtów]
Dodane przez palo dnia kwiecień 22 2007 01:03:54 Czytaj więcej · 0 Komentarzy · 1213 Czytań Drukuj
[Rozmiar: 278 bajtów]
Mecz 4: Flames 3:2 Red Wings
Raporty PO 2007Red Wings nie wyciągnęli wystarczająco dużo wniosków po wtorkowej porażce z Flames i dzisiaj w nocy ponownie przegrali w Calgary 2:3.

Decydującym elementem spotkania były gry w przewadze. Wings aż sześciokrotnie grali z przewagą jednego zawodnika, lecz ani razu nie przyniosło im to pożądanego rezultatu. Flames bronili się bardzo dobrze, nie dopuszczając do groźniejszych akcji pod bramką Miikki Kiprusoffa. Gospodarze blokowali linie podań do zawodników próbujących uzyskać pozycje po bokach bramki, przez co zmuszali Wings do oddawania strzałów z dystansu, z którymi z łatwością, w większości przypadków, radził sobie Kiper.

Z drugiej strony lodowiska, swoje szanse wyśmienicie wykorzystywali Flames. Z ośmiu bramek zdobytych przez nich do tej pory w serii tylko dwa padły w wyrównanych składach. W nocnym meczu Flames dwukrotnie zdobyli bramki w przewadze i dwukrotnie ich strzelcem był Daymond Langkow. Obie akcje wyglądały dość podobnie i miały miejsce na początku dziewiątej minuty pierwszej i drugiej tercji.

Langkow znalazł sobie miejsce tuż przed Dominikiem Haskiem i, będąc nieobstawionym przez żadnego z obrońców Wings, z bliskiej odległości pokonał czeskiego bramkarza wykorzystując podanie Alexa Tanguay'a. Przy obu bramkach asystę zaliczył również Jarome Iginla.

Pierwsze trafienie padło praktycznie w dwuosobowej przewadze Flames, gdyż ułamek sekundy przed bramką na lód wrócił dopiero Mathieu Schneider. Drugim przewinieniem został ukarany Dominik Hasek za niesportowe zachowanie, gdy machnął kijem w stronę Jarome'a Iginli, który chwilę wcześniej powalił go na lód uderzeniem z łokcia, czego sędziowie jednak nie zauważyli.

W 12. minucie pierwszej tercji Wings wyrównali bramce Todda Bertuzzi'ego. Trafienie wypracował Robert Lang, który wywaczył krążek za bramką Flames, podał go przed siatkę do Berta a ten, po lekkim zwodzie, umieścił go za plecami Kiprusoffa.

Bertuzzi w obu meczach w Calgary musiał zmagać się z nieustannym buczeniem publiczności kiedy tylko był w posiadaniu krążka. Nie wpłynęło to jednak negatywnie na jego postawę w drugim spotkaniu, w którym oprócz bramki zaliczył też asystę przy trafieniu Johana Franzena w 16. minucie 1. tercji.

Ten gol wyrównał wynik meczu na 2:2, gdyż wcześniej na listę strzelców wpisał sie Craig Conroy strzałem spod niebieskiej linii po kontrze z Waynem Primeau. Po strzale Conroy'a krążek odbił się od próbującego go blokować Bretta Lebdy, co zmyliło interweniującego Haska.

Wings przeważali w ostatnich minutach spotkania, lecz nie byli już w stanie przebić się przez bardzo szczelną i bardzo agresywną obronę Flames. Gdy na minutę przed końcem meczu na ławkę chciał zjechać Hasek Skrzydła nie potrafili nawet wyprowadzić krążka z własnej tercji obronnej. Jarome Iginla okradł Roberta Langa na linii bramkowej, lecz trafił tylko w boczną siatkę opuszczonej już bramki.

Mike Babcock przez cały mecz mieszał liniami swojej drużyny, starając się zmienić trochę obraz gry. Johan Franzen grał zarówno z Langiem i Bertuzzim jak i Kirkiem Maltbym i Krisem Draperem. Swojego szczęścia w różnych formacjach szukał też Valtteri Filppula, który był jednym z lepiej grających zawodników Wings w tym meczu. Bez zmian pozostawała tylko linia Paweł Dacjuk-Henrik Zetterberg-Tomas Holmstrom, która w tym meczu jednak nie zapunktowała, mimo ostrej i odważnej gry, szczególnie w pressingu.

Flames przeważali pod względem gry fizycznej i wymuszania błedów, bardzo mocno ograniczając możliwości formowania ataków już w tercji ofensywnej Wings. Dzięki agresywnej obronie kilkakrotnie udało im się wyjść z szybkimi atakami, lecz na posterunku stał Hasek, który obronił 18 strzałóch gospodarzy. Więcej pracy miał jednak znowu Kiprusoff, broniąc 33 strzały gości.

Obie drużyny polecą do Detroit dzisiaj po południu czasu polskiego. Piąte spotkanie zostanie rozegrane w sobotę o godzinie 21 CET.

(foto: Tim Smith/Getty Images)
Kliknij 'Czytaj więcej', aby zobaczyć boxscore z meczu

[Rozmiar: 315 bajtów]
Dodane przez palo dnia kwiecień 20 2007 06:44:46 Czytaj więcej · 0 Komentarzy · 1231 Czytań Drukuj
[Rozmiar: 278 bajtów]
Mecz 3: Flames 3:2 Red Wings
Raporty PO 2007Dobra gra w przewadze i dwa nienajlepsze zagrania Nicklasa Lidstroma spowodowały, że Calgary Flames wygrali swój pierwszy mecz w serii z Detroit Red Wings, pokonując Skrzydła u siebie 3:2.

Zgodnie z przewidywaniami Flames zagrali dużo odważniej w Pengrowth Saddledome, wypełniając najważniejsze zadanie, jakim było nie dać się Wings rozpędzić w pierwszych minutach meczu. Już w drugiej minucie na ławkę kar powędrował Matthieu Schneider, lecz Flames nie wykorzystali tej przewagi.

Dwie minuty później role się odwróciły, kiedy Daniel Cleary został zacięty wysokim kijem przez Wayne'a Primeau. Niestety Wings również nie rozegrali tej przewagi najlepiej a nawet Flames, dwukrotnie za sprawą Craiga Conroy'a, mogli objąć w spotkaniu ważne prowadzenie.

Swój debiut w palyoffach w barwach Skrzydeł miał Todd Bertuzzi, który powrócił po kontuzji głowy i zastąpił w składzie Jiri'ego Hudlera. W grze Kanadyjczyka widać jeszcze niestety brak stuprocentowej gotowości do gry i zgrania z kolegami, co zaowocowało kilkoma niewymuszonymi spalonymi, które skutecznie spowalniały ataki gości.

Flames oddali w pierwszej tercji 9 strzałów przy 4 uderzeniach Wings. Była to dla nich pierwsza 'wygrana' pod tym względem tercja w serii.

Pod koniec pierwszej odsłony po strzale Henrika Zetterberga krążek odbił się od kija Romana Hamrlika i uderzył w twarz Rhetta Warrenera, który był zmuszony opuścić lodowisko i pojawił się spowrotem w połowie drugiej tercji.

Przez pierwszą część drugiej odsłony oba zespoły mocno walczyły na bandach i w środku lodowiska, jednak nie miały za dużo sytuacji podbramkowych. Dobrze spisywała się obrona z obu stron. Duże znaczenie miał też wysoki forechecking, dzięki czemu ataki przeciwnika były mocno spowalniane.

Około ósmej minuty drugiej tercji Wings przejęli inicjatywę w spotkaniu i przez kilka chwil prawie nie opuszczali pola podbramkowego Miikki Kiprusoffa. Kris Draper dobrze odczytał podanie jednego z obrońców Flames i przejął krążek w tercji obronnej gospodarzy po czym wystartował na fińskiego bramkarza. Strzał Drapera Kiper jednak obronił a zaraz po tym został wrzucony w bramkę przez napastnika Wings powalonego przez wracającego Andreia Zyuzina. W kolejnej akcji w słupek trafił Henrik Zetterberg.

Sytuacja odwróciła się o 180 stopni, kiedy na ławkę kar powędrował Danny Markov. Flames wyprowadzili szybką akcję ze swojej tercji obronnej. Matthew Lombardi podał krążek Alexowi Tanguay'owi i ostro zaatakował bramkę Dominika Haska. Tanguay wrzucił gumę przed pole bramkowe, gdzie tor jej lotu zmienił właśnie Lombardi, po czym wpadł w czeskiego bramkarza razem z wracającymi obrońcami. Haskowi nic się nie stało, lecz Flames objęli jednobramkowe prowadzenie.

Zdobyty gol dodał gospodarzom skrzydeł, lecz radość z prowadzenia trwała tylko trochę ponad dwie minuty. Daniel Cleary podał krążek wzdłuż linii bramkowej Flames a w tłumie dobrze odnalazł się Kris Draper, który trącił go w stronę siatki. Kiprusoff 'zamiótł' jeszcze kijem, lecz guma znalazła się już po drugiej stronie linii.

Na pięć minut przed końcem tercji szansę na ponowne objęcie prowadzenia mieli Flames, lecz w akcji 2-na-1 przeszkodził im trochę Chris Chelios, który trochę zmienił kierunek podania do Primeau, dzięki czemu zawodnik Płomieni nie był w stanie zmieścić krążka obok Haska.

Druga tercja zakończyła się po 19 minutach i 50 sekundach, gdyż właśnie wtedy silny strzał Krisa Drapera rozbił jeden płat pleksy za bramką Kiprusoffa. 10 sekund zostało dogranych już po przerwie, lecz nie przyniosły one zmiany rezultatu.

To miało miejsce jednak 40 sekund później, znowu za sprawą duetu Cleary-Draper. Najpierw ten pierwszy ostro wszedł ciałem w Diona Phaneufa, oszałamiając silnego obrońcę Flames. Następnie Cleary podał krążek przed bramkę, gdzie celnym strzałem bez przyjęcia po raz drugi Kiprusoffa pokonał Draper. Phaneuf musiał zejść po tym starci do szatni, lecz wrócił później do gry.

Po stracie bramki Flames wzięli się jeszcze mocniej do pracy, w czym pomogli im trochę goście trzy razy pod rząd wędrując na ławkę kar. Płomienie wykorzystali już pierwszą z szans w trzeciej tercji. Nicklas Lidstrom nie był w stanie wyrzucić krążka zza swojej bramki za linię niebieską. Za kołem bulikowym gumę przejął Mark Giordano, znalazł dobrą linię strzału i celnym uderzeniem zmusił Haska do kapitulacji. Gioradno zastępował w formacji power play Phaneufa, który był w tym czasie badany przez lekarzy Flames w szatni.

Zwycięski gol padł po kolejnej szybkiej kontrze gospodarzy. Podanie Primeau do Jarome'a Iginli chciał przed niebieską linią Wings przeciąć Lidstrom. Niestety nie powiodło mu się to, co umożliwiło kapitanowi Flames na wjechanie na dużej szybkości w tercję Wings i oddanie silnego strzału w długi słupek bramki. Błąd popełnił też Hasek, który w ogóle nie wyjechał z bramki i nie próbował skrócić Iginli kąta.

Nadzieje Wings próbował jeszcze ratować Paweł Dacjuk, który postanowił sam szarżować czteroosobowy mur Flames na ich linii niebieskiej. Nie zodbył bramki, lecz wywalczył dla Skrzydeł grę w przewadze, gdyż był nieprzepisowo powstrzymywany przez Tanguay'a. Wings nie wykorzystali jednak tej okazji. Skutku nie przyniosło też zdjęcie w ostatniej minucie z bramki Dominika Haska. Flames bronili się dobrze i wyrzucali wszystkie krążki ze swojej tercji.

Flames pokazali, że we własnej hali są bardzo trudnym przeciwnikiem i nie przez przypadek prowadzili w lidze pod względem zwycięstw na własnym lodzie (30). Kolejną szansę na złamanie tej hegemonii Wings będą mieli już w czwartek. Zwycięstwo w Calgary dałoby im szansę zakończenia serii w Detroit, gdzie Wings wygrali też dużo, bo aż 29 meczów w sezonie zasadniczym.

(foto: AP PHOTO/CP, Larry Macdougal)
Kliknij 'Czytaj więcej', aby zobaczyć boxscore z meczu

[Rozmiar: 315 bajtów]
Dodane przez palo dnia kwiecień 18 2007 07:27:40 Czytaj więcej · 0 Komentarzy · 1299 Czytań Drukuj
[Rozmiar: 278 bajtów]
Mecz 2: Red Wings 3:1 Flames
Raporty PO 2007Dużo sił wkładają gracze Wings w rywalizację z Calgary, jednak może im się to bardzo opłacić. Jeśli tylko w następnych dwóch spotkaniach będą spisywać się tak jak dotychczas, to jest duża szansa na to, że dzisiejsza wizyta Calgary w Joe Louis Arena będzie ostatnią w tym sezonie. Gracze z Detroit całkowicie dominowali w tym spotkaniu (bilans strzałów 51:15) i zasłużenie prowadzą w rywalizacji 2:0.

Wings fantastycznie rozpoczęli spotkanie. Presing i wysoka obrona sprawiły, że gracze Flames mieli kłopoty z rozgrywaniem krążka oraz z utrzymaniem nerwów na wodzy, bowiem prawie że przez połowę tercji Wings grali z przewagą co najmniej jednego zawodnika. Zanim jednak gracze Calgary zaczęli ‘łapać’ kary przegrywali już jedną bramką, a jej strzelcem był Paweł Dacjuk. Center Wings wywalczył krążek pod prawą bandą rywali, zjechał na środek i zdecydował się na strzał nie dając szans ’Kipperowi’ na skuteczną interwencję. Na zegarze widniała wtedy 62 sekunda meczu.

Po tym golu Wings nie spuścili z tonu i dalej narzucali swój styl gry, co zaowocowało pięcioma karami dla Calgary w okresie pierwszych ośmiu minut spotkania. W momencie gdy gospodarze grali z przewagą dwóch zawodników zdobyli drugą bramkę a jej strzelcem był Nicklas Lidstrom.

W dalszej części tercji Wings nadal byli stroną dominująca i zakończyli tercję z bilansem 23 strzałów na bramkę Miikkę Kiprusoffa.

Nie najlepiej za to Wings zaczęli drugą tercję - po minucie na ławkę kar wylądował Mikael Samuelsson, a liczebną przewagę wykorzystał Dion Phaneuf, który zdobył gola po strzale spod niebieskiej. Dalsza część tercji przyniosła dużo walki, parę przepychanek podbramkowych i kilka sytuacji strzeleckich dla Detroit, jednak nie przyniosła zmiany rezultatu.

W ostatniej odsłonie spotkania oglądaliśmy tylko jedną bramkę, a jej strzelcem był Valtteri Filppula. Najpierw z kontrą wyszedł Johan Franzen, zdołał oddać strzał, jednak bramkarz rywali odbił krążek przed siebie. Na szczęście na jego drodze znalazł się rozpędzony Fin i mocnym strzałem pokonał swojego rodaka. Co ciekawe wszyscy dzisiejsi strzelcy trafiali także w meczu nr 1.

Zwycięstwo Wings nie było zagrożone w końcówce, bowiem ostatnie cztery minuty grali w liczebnej przewadze, jednak pomimo wielu szans nie udało im się powiększyć wyniku.

Następny mecz między tymi drużynami odbędzie się we wtorek w Calgary.

(foto: AP Photo/Paul Sancya)
Kliknij 'Czytaj więcej', aby zobaczyć boxscore z meczu

[Rozmiar: 315 bajtów]
Dodane przez Bajus dnia kwiecień 15 2007 21:57:17 Czytaj więcej · 0 Komentarzy · 1205 Czytań Drukuj
[Rozmiar: 278 bajtów]
Bertuzzi jednak nie zagra
NewsTodd Bertuzzi nie zagra jednak w jutrzejszym spotkaniu przeciwko Calgary Flames.

Bertuzzi wziął udział w sobotnim treningu, drugi dzień z rzędu, lecz podjęta została decyzja, żeby nie wystawiać jeszcze napastnika do gry. Zawodnik powiedział po treningu, że czuje się dobrze, lecz że zostawia decyzję o ewentualnym występie Mike'owi Babcockowi i sztabowi trenerskiemu.

Bez Bertuzzi'ego skład drużyny na mecz numer dwa pozostanie bez zmian.

(foto: John T. Greilick / The Detroit News)
[Rozmiar: 315 bajtów]
Dodane przez palo dnia kwiecień 14 2007 21:55:07 0 Komentarzy · 1988 Czytań Drukuj
[Rozmiar: 278 bajtów]
live.detroitredwings.pl zaprasza !!!
SerwisWszystkich kibiców Red Wings, lecz nie tylko, zapraszamy do wizyt na stronie live.detroitredwings.pl.

Podczas meczów Skrzydeł można dyskutować przebieg spotkania z innymi kibicami na specjalnie przygotowanym czacie, słuchać radiowej transmisji przez NHL Radio (nhl.com) a także na bieżąco śledzić statystki z GameCenter przygotowanego przez CBS (sportsline.com).

Najbliższe spotkanie już jutro o godzinie 19.

Udostępniliśmy też dla naszych czytelników nowy dział - Statystyki.
[Rozmiar: 315 bajtów]
Dodane przez palo dnia kwiecień 14 2007 13:18:39 0 Komentarzy · 1383 Czytań Drukuj
[Rozmiar: 278 bajtów]
Możliwy powrót Bertuzzi'ego
NewsTodd Bertuzzi wziął udział w nieobowiązkowym treningu w piątek, przed którym przeszedł serię testów, które jeszcze bardziej przybliżyły go do debiutu w playoff w barwach Wings.

Napastnik Skrzydeł, który pauzuje z powodu urazu głowy i szyi, przez ostatnie 6 dni nie wykonywał żadnych ćwiczeń i, jak sam przyznaje, wznowienie treningów jest dla niego niejakim obozem przygotowawczym do sezonu, szczególnie, że przez większą część roku również nie grał z powodu kontuzji.

"Czuję się dość dobrze. Zobaczymy jak pójdzie jutro. Cieszę się, że mogłem dzisiaj trochę pojeździć,' powiedział po treningu Bertuzzi.

Trener Mike Babcock chce mieć jednak pewność, że nie wystawi do meczu nieprzygotowanego zawodnika. Nie chce ryzykować nawrotu urazu. Na ostateczną decyzję będziemy musieli najprawdopodobniej poczekać do pierwszego wznowienia w niedzielnym spotkaniu.

Dużym problemem będzie też wskazanie kogo Bertuzzi ma zastąpić. Najprawdopodobniej będzie to któs z dwójki Jiri Hudler, Valtteri Filppula, którzy obaj rozegrali bardzo dobre spotkanie w czwartek.

Do gry w niedzielę może też powrócić obrońca Calgary Flames Robyn Regehr.

(foto: John T. Greilick/The Detroit News)
[Rozmiar: 315 bajtów]
Dodane przez palo dnia kwiecień 14 2007 12:10:11 0 Komentarzy · 1904 Czytań Drukuj
[Rozmiar: 278 bajtów]
Mecz 1: Red Wings 4:1 Flames
Raporty PO 2007Dwie tercje agresywnych ataków i jedna tercja konsekwentnej obrony wystarczyły Skrzydłom do pewnego zwycięstwa w pierwszym meczu pierwszej rundy playoff. Red Wings pokonali Calgary Flames 4:1.

Przez większość spotkania goście mieli problem ze skonstruowaniem jakiejkolwiek akcji ofensywnej, głównie dzięki wysokiej obronie Wings. Flames nie dawali sobie rady w bezpośrednich walkach o krążek a także bardzo często tracili jego posiadanie jeszcze przed wjechaniem w tercję obronną Skrzydeł.

Już od samego początku spotkania gra była ostra i nie brakowało zarówno starć ciałem jak i większych przepychanek. Największa z nich miała miejsce na mniej niż dwie minuty przed końcem meczu, kiedy w Miikkę Kiprusoffa wjechał rozpędzony Daniel Cleary, wpychając golejarza Flames do bramki. Cleary wpadł potem w bandę, lecz już po chwili dopadło do niego dwóch graczy gości. Gospodarze nie pozostali dłużni i po kolejnych sekundach prawie wszyscy zawodnicy rzucili się na siebie za bramką Flames. Cleary dostał w tej akcji 14 minut karnych.

W drugiej minucie pierwszej tercji Wings mieli pierwszą okazję do zdobycia bramki w przewadze, kiedy na ławkę kar powędrował Kristian Huselius. Kilka mocnych strzałów z niebieskiej oddał Nicklas Lidstrom, lecz Kiper stał na posterunku. Flames wyprowadzili nawet groźną kontrę w osłabieniu ale Dominik Hasek pokazał równie wysoką klasę co jego fiński kolega.

Już po zakończeniu kary, pod koniec 5. minuty, Brett Lebda wjechał w tercję Flames, po czym zostawił krążek stojącemu na niebieskiej linii Johanowi Franzenowi i pognał pod bramkę. Szwed wstrzelił krążek przed siatkę gości a tor jego lotu zmienił Valtteri Filppula, nieobstawiony przez obrońców, którzy większą uwagę skupili na Lebdzie.

Wings wykorzystali natomiast drugą grę w przewadze. W 9. minucie gry Robert Lang, który otrzymał krążek od Jiri'ego Hudlera, podał z linii bramkowej gumę do Nicklasa Lidstroma, ustawionego między bulikami. Szwed oddał strzał, który wpadł do bramki, odbijając się wcześniej od dwóch obrońców Flames.

Goście nie mieli dużej ilości okazji na zdobycie kontaktowej bramki. Oddali w sumie w pierwszej tercji 7 strzałów, lecz Hasek nie miał problemów z wyłapaniem ich wszystkich. Jeszcze gorzej przedstawiła się sytuacja w drugiej odsłonie, w której Flames tylko pięciokrotnie straszyli czeskiego golejarza.

Wings odpowiedzieli 21 uderzeniami, z czego kolejne dwa znalazły drogę za plecy Kiprusoffa. W 7. minucie ładne, prostopadłe podanie od Tomasa Holmstroma wykorzystał Paweł Dacjuk, który oszukał bramkarza Flames i posłał krążek między jego parkanami. Trzy minuty później było już 4:0. Tuż po karze Wayne'a Primeau Dacjuk, ustawiony na linii bramkowej w rogu lodowiska, wycofał krążek do Mathieu Schneidera, który potężnym strzałem z niebieskiej nie dał szans Kiprusoffowi.

Mimo wpuszczonych czterech bramek fiński bramkarz grał bardzo dobrze, broniąc w sumie 42 strzały Wings. Szczególnymi umiejętnościami wykazał się na początku drugiej tercji, kiedy w przeciągu kilku minut obronił strzał 'do pustej bramki' Pawła Dacjuka a także powstrzymał akcję 2 na 1 Henrika Zetterberga i Holmstroma.

Trzecią tercję Flames rozpoczęli z większym wigorem, wyczuwając jeszcze szansę na odwrócenie losów spotkania. Już w pierwszej minucie błąd Schneidera, który potknął się na niebieskiej linii gości, mógł wykorzystać Stephane Yelle, kiedy Flames grali w osłabieniu. Yelle zabrał Schneiderowi krążek i pognał na bramkę Haska. Tym razem jednak atak nie przyniósł rezultatu.

Hasek musiał w tej tercji interweniować ośmiokrotnie, lecz dał się zaskoczyć tylko raz. Obecność na ławce kar Danny'ego Markova wykorzystał Alex Tanguay, który otrzymał perfekcyjne podanie wzdłuż linii bramkowej od Daymonda Langkowa. Na początku wydawało się, że Dominator złapał krążek między parkanami, lecz guma spadła kilka centymetrów za linią bramkową.

Wings nie wykorzystali w tej tercji dwuminutowej przewagi 5-na-3. Flames dokładnie bronili się przed szybkimi podaniami blisko bramki, zmuszając Skrzydła do oddawania strzałów z dystansu. Te uderzenia łapał jednak Kiprusoff.

Podobnie jak ostatnio, Wings wygrali pierwszy mecz serii, lecz tym razem było to pewne, dośc wysokie zwycięstwo. W składzie Skrzydeł zabrakło Todda Bertuzzi'ego i nie jest znany termin jego powrotu. Podobnie ma się sytuacja z Robynem Regehrem z Flames. Trener Jim Playfair ma nadzieję, że jeden z jego czołowych obrońców będzie mógł zagrać w drugim meczu serii, który odbędzie się w niedzielę.

(foto: John T. Greilick / The Detroit News)
Kliknij 'Czytaj więcej', aby zobaczyć boxscore z meczu

[Rozmiar: 315 bajtów]
Dodane przez palo dnia kwiecień 13 2007 04:12:15 Czytaj więcej · 1 Komentarzy · 1606 Czytań Drukuj
[Rozmiar: 278 bajtów]
Strona 84 z 88 << < 81 82 83 84 85 86 87 > >>
Detroit Red Wings PL

[Rozmiar: 301 bajtów]
Kalendarz
Lipiec
PoWtŚrCzPtSoNd
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10
11
12
13
14
15
16
17
18
19
20
21
22
23
24
25
26
27
28
29
30
31

Zdarzenia
Kliknij, by dowiedzieć się więcej
[Rozmiar: 301 bajtów]
Preseason Game 2019/20

17.09.2019 - Wtorek - 7:30 pm (1:30)

Blackhawks

-:- Red Wings

18.09.2019 - Środa - 8:30 pm (2:30)

Red Wings

-:- Blackhawks
20.09.2019 - Piątek - 7:30 pm (1:30)

Islanders

-:- Red Wings
22.09.2019 - Niedziela - 5:00 pm (23:00)

Penguins

-:- Red Wings
23.09.2019 - Poniedziałek - 7:00 pm (1:00)

Red Wings

-:- Islanders
25.09.2019 - Środa - 7:00 pm (1:00)

Red Wings

-:- Penguins
26.09.2019 - Czwartek - 7:00 pm (1:00)

Blues

-:- Red Wings
27.09.2019 - Piątek - 7:30 pm (1:30)

Maple Leafs

-:- Red Wings
28.09.2019 - Sobota - 7:00 pm (1:00)

Red Wings

-:- Maple Leafs
[Rozmiar: 301 bajtów]
Liderzy
PunktyBramki Asysty Kary min. +/-
        

czytaj więcej

[Rozmiar: 301 bajtów]
Atlantic Division
MECZEPKT
1. Florid Panthers
2. Tampa Bay Lightning
3. Toronto Maple Leafs
4. Boston Bruins
5. Ottawa Senators
6. Montreal Canadiens
7. Buffalo Sabres
8. Detroit Red Wings
[Rozmiar: 301 bajtów]
Gracz Tygodnia

Anthony Mantha

39

Bilans Tygodnia
Punkty:3
Bramki:3
Asysty:0
Kary min.:2
+/-0

 Tydzień: 2019-04-01 - 2019-04-07

  więcej o zawodniku
[Rozmiar: 301 bajtów]
Bramkarze
MZPGAASV%SO
[Rozmiar: 301 bajtów]
Eastern Conference
MECZEPKT
1. Florid Panthers
2. New York Islanders
3. Tampa Bay Lightning
4. Toronto Maple Leafs
5. Boston Bruins
6. Ottawa Senators
7. Montreal Canadiens
8. Buffalo Sabres
------------------------------------------------------
9. Detroit Red Wings
10. Philadelphia Flyers
11. Carolina Hurricanes
12. Washington Capitals
13. New York Rangers
14. Columbus Blue Jackets
15. Pittsburgh Penguins
16. New Jersey Devils
[Rozmiar: 301 bajtów]
Kontuzje

H.Zetterberg
 

Uraz:
kręgosłup
Planowany powrót:
nieokreślony

J.Franzen
 

Uraz:
wstrząs mózgu
Planowany powrót:
nieokreślony

Stan na 25.10.18

[Rozmiar: 301 bajtów]
Newsletter
Wpisz swój adres e-mail i kliknij Subskrypcja/Rezygnuję.



Ilosć subskrypcji: 7254
[Rozmiar: 301 bajtów]
Wyniki Typowania
- PUNKTY
1.  bukaj22 178
2.  Lukas 176
3.  Noodles 175
4.  kabuu 168
5.  Tanik 157
6.  lukash 156
7.  Jan 141
8.  Zion 135
9.  Harry Otton III 132
10.  PaprykarZ 122
11.  staszek 116
12.  piotras1985 54
13.  Breverin Lux 19
-

Stan na 10.04.17

Typuj wynik meczu!
[Rozmiar: 301 bajtów]
ShoutBox
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze. Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować.
[Rozmiar: 301 bajtów]
Partnerzy
[Rozmiar: 301 bajtów]
[Rozmiar: 63272 bajtów]
[Rozmiar: 468 bajtów]
[Rozmiar: 3739 bajtów]
Znaki graficzne użyte na stronie są prawnie zastrzeżone i są własnoćcią NHL oraz klubu Detroit Red Wings.
Na niniejszej stronie znaki te zostały wykorzystane wyłącznie w celach informacyjnych bez intencji naruszania ich praw.


2002 - 2019 - DetroitRedWings.pl - Wszelkie prawa zastrzeżone