[Rozmiar: 7520 bajtów][Rozmiar: 1372 bajtów][Rozmiar: 1473 bajtów][Rozmiar: 2886 bajtów][Rozmiar: 1780 bajtów]    [Rozmiar: 1951 bajtów]
[Rozmiar: 178515 bajtów]
wczytywanie obrazka...wczytywanie obrazka...wczytywanie obrazka...wczytywanie obrazka...wczytywanie obrazka...wczytywanie obrazka...[Rozmiar: 17414 bajtów]
[Rozmiar: 5135 bajtów][Rozmiar: 4578 bajtów][Rozmiar: 4963 bajtów]

Sezon Zasadniczy

10.03.2020 - 18:30 EST (0:30 CET)

Detroit - Little Caesars Arena

Carolina Hurricanes

Detroit Red Wings

:

5 :

2

(1:1 1:1 3:0)

RELACJA LIVE FORUM RAPORT

Sezon Zasadniczy

Przeciwnik Nieznany

Detroit Red Wings

:

Drużyna: Detroit Red Wings
Miasto: Detroit
Hala: Little Caesars Arena
Data: 07.10.2020 (Środa)
Godzina: 19:30 EST (1:30 CET)


Do meczu pozostało:

Mecz 23: Blue Jackets 3:2 Red Wings (SO)
Raporty 2007/2008Czarna passa spotkań z zespołami z Central Division trwa nadal. Po serii ośmiu spotkań z rywalami z tej dywizji Red Wings mieli bilans 4-4, a mecz przeciwko Blue Jackets miał udowodnić wyższość Czerwonych Skrzydeł nad resztą stawki. Jak się okazało widzowie zgromadzeni w Nationwide Arena ponownie doczekali się rzutów karnych. Tym razem to ich zespół wyszedł z nich zwycięsko, wygrywając w nich 3:1, a całe spotkanie zamykając wynikiem 3:2.

Już od początku było widać drobną nerwowość w poczynaniach zawodników Red Wings. Po pierwszych 20 minutach spotkania goście schodzili do szatni z dwubramkową stratą. Najpierw, w 13. minucie, gola zdobył Manny Malhotra, który udanie dobił strzał Jasona Chimery. Chimera próbował zawinąć krążek zza bramki, lecz na posterunku stał Chris Osgood. Niestety, krążka nie był w stanie sięgnąć Andreas Lilja i wcześniej dopadł do niego właśnie Malhotra, zapisując na swoim koncie czwartą bramkę w sezonie. Niecałe 8 minut później było już 2:0, za sprawą strzału z dystansu Nikolaia Zherdeva. Gol był zaskoczeniem nawet dla jego strzelca, gdyż padł jak to się mówi „z niczego”. Blue Jackets wjechali z dość wolną kontrą w tercję obronną Red Wings, a Zherdev postanowił przetestować umiejętności stojącego między słupkami Osgooda, oddając strzał z za niebieskiej linii, który odbił się jeszcze po drodze i zaskoczył pochodzącego z Kanady bramkarza.

Mimo tych dwóch wpadek Osgood był jednym z najlepszych zawodników swojego zespołu. Nawet trener Mike Babcock przyznał, że po prostu nie wszyscy jego gracze byli przygotowani do konfrontacji z przeciwnikiem na 100%. Osgood obronił 26 strzałów (o 3 więcej niż jego vis-a-vis, Pascal Leclaire) i kilkakrotnie pokazał ogromną klasę, stanowiąc nie rzadko ostatnią linię obrony. Potwierdzeniem tych słów niech będzie sytuacja z drugiej tercji spotkania, gdy Osgood dwukrotnie był zmuszony do wykonania niezwykle widowiskowych parad przy obu strzałach Ricka Nasha. Co warte podkreślenia zespół z Detroit grał wówczas w liczebnym osłabieniu.

Tak więc w tej odsłonie gracze gości uskrzydleni wyczynami swojego bramkarza postarali się o dość nie codzienny rekord. Otóż oba trafienia dla Red Wings padły w odstępie zaledwie 5 sekund. Nigdy wcześniej w ponad 80 letniej historii klubu nikomu nie udało się tego dokonać. Po 10 minutach i 44 sekundach gry w drugiej tercji Tomas Holmstrom jako pierwszy zauważył krążek w tłumie pod bramką Blue Jackets i udanie wepchnął go do siatki. Było to jego 12 trafienie w sezonie. Wówczas goście grali z przewagą jednego zawodnika. Tak więc sędziowie jak zwykle w takiej sytuacji wskazali na środek lodowiska. Wznowienie wygrali zawodnicy Blue Jackets, lecz krążek momentalnie „ukradł” Paweł Dacjuk, następnie wjechał z nim w tercję obronną gospodarzy i oddał strzał z koła bulikowego, przenosząc gumę nad ramieniem próbującego interweniować Leclaire'a.

Poprzedni rekord wynosił 7 sekund. Wynik ten był osiągany dwa razy - w 1936 i 1987 roku. Natomiast dla ekipy gospodarzy był to z kolei dwie rekordowo stracone bramki, poprzedni wynik to 8 sekund (2006 rok).

Wynik 2:2 utrzymał się, aż do końca trzeciej tercji, w której zawodnicy Red Wings dwukrotnie grali w liczebnej przewadze oddając 9 strzałów przy 3 uderzeniach Kurtek. Podczas dogrywki okazję do gry w przewadze mieli również gospodarze, lecz na całe szczęście nie przyniosła ona rozstrzygającej bramki.

W przeciwieństwie do ostatniej potyczki obu drużyn wszystko rozstrzygnęło się w ledwie pięciu strzałach podczas trzech serii rzutów karnych. Jako pierwszy swoją szansę wykorzystał Michel Peca, po czym wyrównujące trafienie padło z kija Pawła Dacjuka (asystował przy bramce Holmstroma). Niestety, kolejne dwa udane karne w wykonaniu Nasha i Zherdeva nie znalazły odpowiedzi, gdy na przeciwko bramkarza gospodarzy stanął Henrik Zetterberg.

W poprzednim sezonie bilans Red Wings przeciwko drużynom z Central Division wyniósł 23-4-5. Teraz, po 23 spotkaniach obecnego sezonu, kształtuje się on następująco 4-5-2. Widać gołym okiem, że poziom gry całej dywizji wyraźnie się wyrównał i walka o zwycięstwo na własnym podwórku oraz starania o udział w fazie playoff będą trwały do samego końca. Możliwe, iż w ten sposób kibice przestaną przeklinać obecny system rozgrywek i skupią się na coraz ciekawszych potyczkach wewnątrz dywizji.

W meczu udział wzięli Dallas Drake i Aaron Downey, którzy zastąpili Tomasa Kopeckyego oraz Matta Elisa. Ich silna, fizyczna gra była bardzo widoczna i obaj zostali nawet pochwaleni przez trenera za swoją postawę w tym spotkaniu. Downey dwukrotnie zrzucał rękawice, w pierwszej tercji jego przeciwnikiem był Jody Shelley, natomiast w drugiej Jared Boll.

Spotkanie w Columbus było ostatnim z serii dziewięciu meczów z zespołami z Central Division. Kolejne z nich dopiero 10 grudnia, kiedy Red Wings wybiorą się w podróż do Nashville.

(foto: Jay LaPrete/AP Photo)
Kliknij 'Czytaj więcej', aby zobaczyć boxscore z meczu

[Rozmiar: 315 bajtów]
Dodane przez palo dnia listopad 25 2007 19:47:19 Czytaj więcej · 0 Komentarzy · 1183 Czytań Drukuj
[Rozmiar: 278 bajtów]
Mecz 22: Predators 3:2 Red Wings
Raporty 2007/2008Wygląda na to, że zespół Nashville Predators znalazł wczorajszego wieczora sposób na graczy Red Wings. Nie dali się zdominować i, jak przyznał po meczu sam trener gospodarzy, do tego sukcesu przyczyniło się „odpowiednie mentalnie podejście”. Wyrażał spore uznanie dla umiejętności i sposobu w jaki rozgrywa swoje mecze zespół z Detroit, lecz naturalnie największą radość sprawiło mu odniesione zwycięstwo.

Nas natomiast może cieszyć fakt, że wreszcie swoją niemoc strzelecką przełamał Johan Franzen, który trafił do bramki Drapieżców już w pierwszych minutach spotkania (2:49).

Pierwsza odsłona rozpoczęła się zgodnie z oczekiwaniami fanów Red Wings. Objęliśmy bowiem prowadzenie dość szybko, kiedy to została wykorzystana jedna z naszych liczebnych przewag. Krążek obok prawego ramienia Chrisa Masona (w sumie 28 obron), umieścił wspomniany wyżej Franzen, a asysty przy tym golu zaliczyli Daniel Cleary oraz Jiri Hudler. Notabene była to pierwsza z sześciu takich okazji w tej tercji. Co ciekawe pomimo sporej ilości kar, graczom Predators udało się wyrównać stan meczu po blisko 10 minutach. Dokonał tego Jason Arnott.

Kolejna część spotkania wyglądała już nieco inaczej i, choć zakończyła się podobnym wynikiem jak pierwsza (1-1), w zdecydowanie lepszych humorach byli zawodnicy gospodarzy. Red Wings wyszli ponownie na prowadzenie, po tym jak dała o sobie znać nasza najlepsza formacja. Swoją 16. bramkę w sezonie zdobył Henrik Zetterberg z podania Pawła Dacjuka i Tomasa Holmstroma. Ponownie więc zadziałała bez zarzutu nasza scoring-line. Wykorzystując już drugi raz tego wieczora okazję posiadania na lodzie o jednego zawodnika więcej niż przeciwnik.

Niestety już 32 sekundy później na tablicy wyników widniał remis. Do wyrównania doprowadził Martin Erat (1G, 2A), dla którego był to w tym momencie drugi punkt w meczu. Najpierw strzałem z pod niebieskiej linii popisał się Shea Weber. Stojący między słupkami bramki Detroit Dominik Hasek poradził sobie odbijając krążek, lecz przy dobitce Erat nie dał już szans leżącemu wówczas na lodzie czeskiemu bramkarzowi. Tak więc po 40 minutach regulaminowego czasu gry końcowy wynik wydawał się sprawą otwartą.

Tak było do czasu kiedy do boksu kar powędrował Brett Lebda (2 minuty za przytrzymywanie). Miało to miejsce zaraz na początku ostatniej odsłony spotkania. 16 sekund wystarczyło gospodarzom do objęcia po raz pierwszy tej nocy prowadzenia, którego jak się okazało nie oddali już do końca. Strzelcem zwycięskiej bramki został Radek Bonk. Udanie dobił on swój własny strzał, który najpierw trafił w słupek bramki strzeżonej przez Haska. Gracze drużyny z Detroit oczywiście próbowali ze wszystkich sił wpłynąć na wynik meczu, lecz wszystkie ich próby spełzły na niczym.

Ponadto trzeba nadmienić, iż było to dokładnie 40 spotkanie jakie hokeiści Czerwonych Skrzydeł musieli rozegrać w święto dziękczynienia (22 listopada) w całej historii klubu.

(foto: Mark Humphrey/AP Photo)
Kliknij 'Czytaj więcej', aby zobaczyć boxscore z meczu

[Rozmiar: 315 bajtów]
Dodane przez palo dnia listopad 23 2007 14:42:48 Czytaj więcej · 0 Komentarzy · 1120 Czytań Drukuj
[Rozmiar: 278 bajtów]
Mecz 20: Blue Jackets 4:5 Red Wings (SO)
Raporty 2007/2008 Zawodnicy Czerwonych Skrzydeł musieli mocno się napracować, aby zażegnać niebezpieczeństwo czwartej z rzędu porażki. Mimo straconych, aż trzech bramek w osłabieniu graczom Red Wings udało się zakończyć 65 minut gry remisem i rozprawić się z Colmbus Blue Jackets w rzutach karnych, wiedząc że w trzech dotychczasowych seriach karnych jakie mieli okazję rozegrać gracze popularnych Kurtek, zawsze schodzili z lodu pokonani.

Widzowie zgromadzeni w Nationwide Arena w Columbus byli świadkami, aż 8 bramek w regulaminowym czasie gry. Pięć z nich padło podczas gier w przewadze. Właśnie takim golem rozpoczął paradę strzelecką Duvie Westcott w 11. minucie pierwszej tercji. Było to jego pierwsze trafienie w sezonie. Red Wings zdołali jeszcze wyjść na prowadzenie przed końcem odsłony, gdy po odważnym ataku Aarona Downeya na bramkę Blue Jackets kary dostali Pascal Leclaire, który zbyt ostro atakował napastnika Czerwonych Skrzydeł, oraz Jody Shelley, który widząc zagrożenie celowo przesunął bramkę. Red Wings wykorzystali obie przewagi, a strzelcami bramek byli Nicklas Lidstrom i Tomas Holmstrom. Kapitan asystował do tego przy bramce swojego rodaka. Zaliczył też asystę przy golu na 4:4 Pawła Dacjuka. W całym spotkaniu również dwa punkty za asysty zaliczył Brian Rafalski.

Na drugą tercję to gospodarze wyszli z dwuosobową przewagę, którą w 40. sekundzie wykorzystał były zawodnik Red Wings Siergiej Fiedorow, który mocnym strzałem oddanym na wysokości koła wznowień, pokonał Chrisa Osgooda. Mimo iż bramkarz gości nie zaliczył najsolidniejszego spotkania poprawił swój bilans w tym sezonie (9-1-0), a w rzutach karnych zrewanżował się Rosjaninowi, broniąc jego strzał, który gdyby znalazł swoją drogę do siatki, dałby gospodarzom zwycięstwo.

Zespół gości odpowiedział na bramkę tutejszych, dokładnie 62 sekundy później. Do bezpańskiego krążka na lewym buliku dopadł Brett Lebda i potężnym uderzeniem umieścił go za plecami Leclaire'a. Jednak na niecałe 6 minut przed końcem tercji kolejną przewagę wykorzystali Blue Jackets. Tym razem, nieobecność Andreasa Lilji wykorzystał Rick Nash, który musiał dobijać swój strzał nim ten wreszcie pokonał Osgooda. Bramkarz Red Wings nierozważnie wybrał się za bramkę, aby wybić krążek, lecz ten został wcześniej zabrany przez napastnika klubu z Columbus. Nash próbował szybko oddać strzał z przed bramki, lecz Osgood zdążył z pierwszą interwencją. Nie był jednak w stanie odpowiednio ustawić się do "poprawki" i to gracze Blue Jackets schodzili na drugą regulaminową przerwę w lepszych humorach.

Humor poprawił się jeszcze bardziej, gdy w 14 minucie trzeciej tercji prowadzenie gospodarzom dał Nikolai Zherdev, dobijając z ostrego kąta strzał Nasha. Red Wings zebrali się jednak w sobie i 80 sekund później wyrównali po wyśmienitej akcji Henrika Zetterberga i Pawła Dacjuka. Po świetnym podaniu od Szweda, Rosjanin oddał strzał z prawego bulika. Leclaire odbił krążek przed siebie lecz Dacjuk, mimo interwencji obrońcy, zdołał uderzyć ponownie, tym razem pokonując bramkarza gospodarzy.

W dogrywce obie drużyny miały po kilka dobrych okazji. Zawodnicy Red Wings oddali w tej części gry 5 strzałów (35 w sumie), a gracze Blue Jackets 4 (w sumie 40). Nic to jednak nie dało i losy meczu rozstrzygnęły rzuty karne. W pierwszej turze swoje szanse wykorzystali Dacjuk i Zherdev, po czym nie powiodło się Zetterbergowi i Jiri'emu Novotnemu. Chwilę później pięknym zwodem na lód położył Leclaire'a Jiri Hudler i przeniósł nad nim krążek celnym strzałem z backhandu. O przedłużenie serii karnych postarał się jednak Rick Nash. Kolejne próby Daniela Cleary'ego i Fiedorowa zakończyły się niepowodzeniem, aż w końcu gol dający Red Wings zwycięstwo padł z kija Johana Franzena, gdyż chwilę wcześniej próbę Davida Vybornego powstrzymał Osgood.

Dla Franzena ten gol może stać się impulsem powrotu do wyższej formy. Szwed opuścił w tym sezonie już 10 meczów z powodu różnych kontuzji, a ostatnio został nawet relegowany do czwartej linii.

(foto: AP Photo/Jay LaPrete)
Kliknij 'Czytaj więcej', aby zobaczyć boxscore z meczu

[Rozmiar: 315 bajtów]
Dodane przez palo dnia listopad 19 2007 02:46:08 Czytaj więcej · 0 Komentarzy · 1208 Czytań Drukuj
[Rozmiar: 278 bajtów]
Mecz 19: Red Wings 3:5 Blackhawks
Raporty 2007/2008 Zespół z Detroit nie ma w tym sezonie szczęścia do drużyny z Chicago. Cztery z pięciu dotychczasowych porażek poniesliśmy bowiem właśnie z Blackhawks. Mimo znacznej przewagi w strzałach (42-17) i kontrolowaniu gry przez blisko 60 minut. Red Wings nie byli w stanie powstrzymać zdeterminowanej drużyny gości, którzy w trzeciej tercji, aż trzykrotnie pokonali Dominika Haska.

Sam początek spotkania wskazywał na to, że będzie to bardzo nietypowy mecz. Już po 76 sekundach pierwszą bramkę zdobyli goście, a padła ona w osłabieniu. Jej strzelcem został Rene Bourque, który wypuścił sobie krążek używając do tego bandy we własnej tercji obronnej. Oszukał tym samym dwóch obrońców Red Wings i strzałem po lodzie pokonał Haska gdy, znalazł się już w sytuacji 1-na-1. Red Wings wyrównali ponad 4 minuty później, kiedy strzał Krisa Drapera dobił z przestrzeni między bulikami Brian Rafalski.

Bourque nie dał za wygraną i w 13. minucie drugiej odsłony zdobył kolejną bramkę w osłabieniu. Tym razem gracze klubu z Detroit mogli mówić o pechu, gdyż krążek wstrzelony przez Jima Vandermeera z drugiej strony lodowiska odbił się pechowo za bramką Haska i po odbiciu się od bandy wyleciał prosto przed jego bramkę. Tam dorwał go pędzący w stronę naszej bramki Bourque i ponownie okazał się lepszy od Czecha w bezpośrednim pojedynku. Red Wings zrewanżowali się niecałą minutę później, wykorzystując okres gry w liczebnej przewadze, gdy do jego zakończenia pozostawała jedynie sekunda. Tomas Holmstrom, nie zważając na ciosy zadawane mu przez obrońców Blackhawks i bramkarza Nikolaia Khabibulina, utrzymał swoją pozycję w polu bramkowym i przekierował strzał Nicklasa Lidstroma, wyrównując wynik meczu na 2:2.

Gospodarze zdążyli jeszcze wyjść na prowadzenie na 30 sekund przed końcem drugiej tercji. Swoją magią popisali się Paweł Dacjuk i Henrik Zetterberg. Rosjanin dostał krążek od Holmstroma za bramkę gości, po czym podał go na lewy bulik do Szweda, któremu udało się w końcu pokonać Khabibulina. Zetterberg oddał w meczu aż 8 strzałów. Niestety, kolejna tercja należała już, strzelecko, tylko do przyjezdnych.

Wszystkie bramki w ostatniej odsłonie padły po uderzeniach Patricka Sharpa, dla którego był to pierwszy hat-trick w karierze. Wyrównujące trafienie padło po zamieszaniu pod bramką Haska, gdzie Sharpwi udało się w końcu wepchnąć krążek do siatki po kilku zamachach na niego w polu bramkowym. Kolejny gol padł po tym jak, Sharp wykorzystał potknięcie Lidstroma na linii niebieskiej. Zabrał mu krążek i pognał na bramkę Haska, pokonując go po raz trzeci tego wieczora gdy jego zespół grał w osłabieniu. Red Wings nigdy wcześniej w długiej historii klubu nie stracili więcej niż dwóch bramek w osłabieniu w jednym spotkaniu. Sharp dopełnił formalności na 30 sekund przed końcem trzeciej tercji, umieszczając krążek w siatce, strzałem do pustej bramki.

Ta porażka klubu z Detroit oznacza, że nie ma on już szans na wygranie całosezonowej serii spotkań z Blackhawks. Spotka się z nimi bowiem jeszcze cztery razy. Najbardziej tą wiadomością zasmucił się chyba Brett Lebda, który założył się ze swoim bratem (fanem Chicago), że jeśli Red Wings wygrają tę serię to jego brat stanie się kibicem Skrzydeł. W przeciwnym wypadku Brett będzie musiał kupić bratu oryginalną koszulkę jego ulubionego klubu, pozwalając mu wybrać nazwisko i numer zawodnika jaki powinien się na niej znaleźć.

Dzień wolny dostał najstarszy aktywny gracz w lidze - Chris Chelios. Powinniśmy go jednak zobaczyć na lodzie dzisiaj w Columbus. Mecz z Blue Jackets rozpocznie się o 23 czasu polskiego.

(foto: AP Photo/Gary Malerba)

Kliknij 'Czytaj więcej', aby zobaczyć boxscore z meczu

[Rozmiar: 315 bajtów]
Dodane przez palo dnia listopad 18 2007 07:05:34 Czytaj więcej · 0 Komentarzy · 1100 Czytań Drukuj
[Rozmiar: 278 bajtów]
Mecz 18: Blues 4:3 Red Wings
Raporty 2007/2008Jak doskonale wiadomo wszystkim fanom hokeja, mecz trwa 60 minut, lecz czasami wystarczy rozegrać dobre 10 minut, żeby wygrać spotkanie. Właśnie taką grę zademonstrowali minionej nocy gracze St. Louis Blues. Zdobyli oni w drugiej tercji spotkania cztery bramki w przeciągu ledwie 10 minut i 42 sekund, najpierw niwelując dwubramkową przewagę Red Wings, a potem samemu taką przewagę osiągając.

Mecz zaczął się pozytywnie dla gości. Po pierwszej tercji Red Wings prowadzili 2:0 po bramkach kolejno Pawła Dacjuka i Daniela Cleary'ego. Asysty przy obu bramkach zaliczył Niklas Kronwall. Dominik Hasek musiał stawić czoła pięciu strzałom, a jego vis-a-vis Manny Legace siedmiu.

Bramkarz Blues zdecydowanie poprawił sobie statystykę w drugiej odsłonie i można powiedzieć, że oprócz niesamowitego wybuchu ofensywnego, to on był głównym powodem udanej pogoni za Czerwonymi Skrzydłami. Legace obronił 17 strzałów, niejednokrotnie wyciągając niemożliwe wręcz krążki.

Jego koledzy z ataku nie chcieli, aby jego wysiłki poszły na marne i wzięli się do pracy od szóstej minuty, kiedy na ławkę kar zostali wysłani Cleary i Kris Draper. Zaledwie po siedemnastu sekundach tej dwuosobowej przewagi Keith Tkachuk zdobył kontaktową bramkę.

Aby zdobyć kolejne trzy bramki zawodnicy popularnych Nutek, potrzebowali zaledwie czterech strzałów. Dwa pierwsze trafienia zapisał na swoim koncie pierwszoroczniak David Perron. Najpierw, po doskonałym podaniu Steve'a Wagnera, Perron złapał Red Wings na nieudanej zmianie i wygrał z Haskiem pojedynek 1-na-1. Drugą bramkę zdobył w przewadze, dobijając z pola bramkowego strzał ponownie Wagnera. Paradę strzelecką zakończył Jamal Mayers potężnym strzałem spod prawej bandy, pokonując zupełnie zdezorientowanego Haska.

Mike Babcock podjął po golu Mayersa oczywistą decyzję zmiany bramkarza. Chris Osgood, niepokonany w tym sezonie do czasu ostatniego meczu z Chicago Blackhawks, wybronił pozostałe cztery strzały jakie zespół z St. Louis zdążył jeszcze oddać w tym meczu.

Red Wings próbowali jeszcze walczyć w trzeciej tercji, lecz dobra, wysoka obrona Blues nie pozwalała im nabierać prędkości w tercji neutralnej i co za tym idzie ciężko było im wywalczyć sobie dobre pozycje w tercji obronnej Nutek. Na niecałe pięć minut przed końcem spotkania iskierkę nadziei wskrzesił Valtteri Filppula, wykorzystując znakomite równoległe podanie Jiri'ego Hudlera, i strzelając nie do obrony tuż przed nosem Legace. To było jednak wszystko, co mogli tej nocy zrobić gracze Red Wings. Nie będzie wielką tajemnicą, że na więcej nie pozwoliła konsekwentna defensywa Blues.

Bez punktu po raz pierwszy od 17 spotkań w tym sezonie pozostał Henrik Zetterberg. Szwed oddał w spotkaniu, aż 6 strzałów, najwięcej wśród zawodników Czerwonych Skrzydeł, lecz najczęściej nie były to uderzenia z dobrze przygotowanych pozycji. Obrońcy Blues doskonale zdawali sobie sprawę z ofensywnej siły Zetterberga i mieli się cały czas na baczności, pilnując go bardzo szczelnie przez prawie całe 25 minut, które spędził na lodzie.

Dla klubu z Detroit była to już druga kolejna porażka, która przyszła po serii 9 zwycięstw. Okazja do rewanżu nadarzy się już za tydzień, jednak nim to nastąpi Red Wings czekają jeszcze potyczki z Chicago Blackhawks i Columbus Blue Jackets.

(foto: AP Photo/Tom Gannam)

Kliknij 'Czytaj więcej', aby zobaczyć boxscore z meczu

[Rozmiar: 315 bajtów]
Dodane przez palo dnia listopad 14 2007 05:02:41 Czytaj więcej · 0 Komentarzy · 1324 Czytań Drukuj
[Rozmiar: 278 bajtów]
Mecz 16: Red Wings 4:1 Blue Jackets
Raporty 2007/2008Jak zgodnie piszą i mówią dziennikarze oraz kibice Red Wings, podczas ostatnich meczów napięcie jest przeniesione z oczekiwania na zwycięstwo samego, na oczekiwanie czy Henrik Zetterberg zdobędzie kolejny punkt. W piątkową noc rzecz się miała nie inaczej, a Szwed kazał zainteresowanym czekać aż do 59. minuty spotkania. Dopiero wtedy zdobył swoją 13 bramkę w sezonie i ustalił wynik meczu z Columbus Blue Jackets na 4:1.

Rywale Czerwonych Skrzydeł zajmowali przed tym spotkaniem drugie miejsce w Central Division, czyli pozycja na której nie znajdowali się jeszcze nigdy w listopadzie. Ich dobre wyniki zawdzięczają w dużej mierze swojemu bramkarzowi Pascalowi Leclaire'owi, który przed meczem mógł poszczycić się pięcioma czystymi kontami w tym sezonie i średnią wpuszczonych bramek na na poziomie 1.12. Również i w meczu z Red Wings spisywał się przyzwoicie, lecz przy 36 strzałach gospodarzy musiał kilkakrotnie skapitulować.

Pierwsza bramka padła po 13 minutach gry, a jej strzelcem został Daniel Cleary, który musnął jedynie krążek pod bramką Blue Jackets, po strzale Bretta Lebdy z prawego koła bulikowego. Red Wings grali wtedy w przewadze, a na ławce kar przebywał Siegiej Fiedorow. Blue Jackets kilkakrotnie byli bliscy wybicia krążka ze swojej tercji, lecz na niebieskiej linii skutecznie zatrzymywali go obrońcy klubu z Detroit, tym samym kontynuując natarcie na bramkę Kurtek.

Zespół gości stanowił najwieksze zagrożenie podczas gdy, sami mieli okazję gry z przewagą jednego bądź dwóch hokeistów. Jedną z takich szans udało im się nawet zamienić na bramkę. Jeszcze pod koniec pierwszej tercji na ławkę kar powędrowali najpierw Lebda ,a potem Dallas Drake, który powrócił do gry po ostatniej absencji. Przez 12 sekund tego podwójnego osłabienia w pierwszej tercji Red Wings bronili się skutecznie, lecz w 49. sekundzie kolejnej odsłony w końcu drogę do siatki gospodarzy odnalazł Rick Nash, wyrównując tym samym stan spotkania.

Lecz to było wszystko co mogli przeciwstawić tego wieczora gracze Kurtek, dobrze dysponowanej drużynie Czerwonych Skrzydeł. W 14. minucie drugiej tercji dziewiątą bramkę w sezonie zdobył Tomas Holmstrom. Zrobił to podczas gry w liczebnej przewadze. Szwed otrzymał krążek po tym jak odbił się on dość szczęśliwie od bandy. Podającym byłw tej sytuacji był Nicklas Lidstrom. Guma po zetknięciu się z bandą zaczeła toczyć się dość niespodziewanie w stronę przedpola bramki gości. Zmyliło to próbującego jeszcze udanie interweniować obrońcę i dało niebywałą okazję Szwedowi do zdobycia gola. Jego pierwszy strzał został obroniony, lecz Leclaire nie miał już szans przy dobitce.

Ostatnie dwie bramki padły w trzeciej tercji. Najpierw, w 9. minucie, swoje drugie trafienie w tym spotkaniu zanotował Daniel Cleary, który wcześniej został uderzony krążkiem w twarz i musiał opuścić na jakiś czas lodową taflę. Wrócił z kilkoma szwami na twarzy i z jeszcze większą wolą walki. Kolejne trafienie dołożył Zetterberg, któremu asystowali Nicklas Lidstrom oraz Kirk Maltby. Po dwie asysty w tym spotkaniu zaliczyli Mikael Samuelsson i właśnie Maltby.

W bramkce Red Wings wystąpił tym razem Dominik Hasek, zastępując świetnie grającego Chrisa Osgooda. Czech powrócił po kilku spotkaniach pauzy i obronił 15 strzałów przeciwników. Do gry powrócił też Niklas Kronwall i jak się okazało wbrew wcześniejszym zapewnieniom sztabu szkoleniowego również Tomas Kopecky.

Kolejnym przeciwnikiem Czerwonych Skrzydeł będą Chicago Blackhawks. Mecz odbędzie się w niedzielę.

(foto: AP Photo/Jerry S. Mendoza)
Kliknij 'Czytaj więcej', aby zobaczyć boxscore z meczu

[Rozmiar: 315 bajtów]
Dodane przez palo dnia listopad 10 2007 18:28:01 Czytaj więcej · 0 Komentarzy · 1278 Czytań Drukuj
[Rozmiar: 278 bajtów]
Kronwall wraca do gry
NewsObrońca Niklas Kronwall pojawi się dzisiaj na lodzie w meczu przeciwko Columbus Blue Jackets. Szwed opuścił ostatnie cztery spotkania z powodu kontuzji pachwiny, lecz po odbyciu w czwartek treningu okazało się, iż nie ma większych przeszkód w tym, by mógł on już powrócić do składu. Potwierdza to sam zawodnik oraz trener zespołu Mike Babcock.

Babcock najprawdopodobniej nie dokona żadnych innych zmian w składzie i w meczu nie zobaczymy jednak Dallasa Drake'a oraz Tomasa Kopeckyego.

(foto: letsgowings.com)
[Rozmiar: 315 bajtów]
Dodane przez palo dnia listopad 09 2007 17:29:49 0 Komentarzy · 1701 Czytań Drukuj
[Rozmiar: 278 bajtów]
Mecz 15: Red Wings 3:2 Predators (SO)
Raporty 2007/2008Po pięciodniowej przerwie trener Mike Babcock obawiał się, że jego podopieczni mogą przystąpić do meczu z Nashville Predators niezbyt skoncentrowani. Liczył jednak na to, że przed upływem 60 minut złapią odpowiedni rytm i zdobędą kolejne dwa punkty. Dlatego tak dużym zdziwieniem było dla niego to, że jeszcze na 8 minut przed końcem meczu Red Wings prowadzili 2:0, lecz zwycięstwo wywalczyli dopiero po rzutach karnych.

Dwie bramki strzelone przez Drapieżców w ostatnich 10 minutach regulaminowego czasu gry, dały gościom nadzieję na odebranie Czerwonym Skrzydłom zwycięstwa w Joe Louis Arena. Oznaczało by to przerwanie doskonałej passy zespołu z Detroit, dla którego było to już ósme z rzędu zwycięstwo. Ich autorami byli Ryan Suter (12:28) i J.P. Dumonta (18:36). Podobnym rekordem (8-0-0) może się pochwalić Chris Osgood, który nie przegrał w tym sezonie jeszcze ani jednego spotkania. Tym razem obronił 28 strzałów Predators i pozostał niepokonany w rzutach karnych.

Red Wings otworzyli wynik bramką Daniela Cleary'ego w 9. minucie pierwszej tercji. Wtedy to zawodnicy klubu z Detroit grali w liczebnej przewadze. Stan spotkania na 2:0, podwyższył Jiri Hudler strzelając gola na niecałe dwie minuty przed końcem drugiej odsłony. Dobił on strzał Tomasa Holmstroma z pomiędzy bulików. Gospodarze grali wtedy w dwuosobowej przewadze (5 na 3). Swoją serię punktową podtrzymał tym samym Henrik Zetterberg, asystując przy bramce młodego Czecha.

W całym spotkaniu ręce pełne roboty miał bramkarz gości Chris Mason, który musiał interweniować aż 45 razy, podczas gdy jego koledzy z ataku nie oddali ani jednego strzału na bramkę Osgooda przez pierwsze dziewięć minut spotkania.

W rzutach karnych po raz pierwszy w sezonie skutecznością błysnęli Paweł Dacjuk i Henrik Zetterberg, zapewniając Red Wings zwycięstwo. Po stronie Predators swoich szans nie wykorzystali natomiast Alexander Radulov i J.P. Dumont.

Było to pierwsze z serii dziewięciu spotkań, gdzie rywalami będą drużyny z własnej dywizji. W piątek spotkają się we własnej hali z Columbus Blue Jackets, którzy aktualnie zajmują drugie miejsce w Central Division (18 punktów) i mają na swoim koncie osiem zwycięstw.

(foto: John T. Greilick / The Detroit News)
Kliknij 'Czytaj więcej', aby zobaczyć boxscore z meczu

[Rozmiar: 315 bajtów]
Dodane przez palo dnia listopad 09 2007 17:22:45 Czytaj więcej · 0 Komentarzy · 1131 Czytań Drukuj
[Rozmiar: 278 bajtów]
Mecz 14: Flames 1:4 Red Wings
Raporty 2007/2008Oprócz wyśmienitej skuteczności strzeleckiej Henrik Zetterberg był też nieoceniony podczas wznowień. Wygrał, aż 15 bulików, często podczas gry w osłabieniu, co w znacznym stopniu ograniczyło ofensywne zapędy Flames. Ogólnie Red Wings wygrali 31 wznowień przy 19 po stronie gospodarzy.

Dużą zasługę w defensywnym sukcesie Czerwonych Skrzydeł miał też Chris Osgood, który zaliczył siódme zwycięstwo z rzędu. Kilkakrotnie ratował Red Wings z opresji, broniąc w sumie 26 strzałów. Jego pomoc okazała się szczególnie nieoceniona podczas gier w przewadze Flames, między innymi w końcówce drugiej tercji, kiedy obronił dwa mocne uderzenia Jarome'a Iginli i Kristiana Huseliusa.

Mimo kilku okazji jakie stworzyły sobie Płomienie to zespół z Detroit zdobył jedyną bramkę w drugiej tercji spotknia. Jej strzelcem był Daniel Cleary, który wykorzystał nienajlepszą interwencję Kiprusoffa po strzale z niebieskiej linii Nicklasa Lidstroma, dobijając krążek znajdujący się już w polu bramkowym Flames. Było to jego drugie trafienie w sezonie.

Pierwsze kilkanaście minut ostatniej odsłony upłynęło pod znakiem wyraźnej dominacji gospodarzy, którzy w tym okresie prowadzili w strzałach 9-1 i dwukrotnie grali w liczebnej przewadze. Wspaniałą grę kontynuował jednak Osgood, który raz za razem łapał i odbijał kolejne uderzenia Flames. W końcu, kiedy na ławce kar siedział Huselius, przyszła pora na odwet. Jego wykonaniem zajął się nie kto inny jak Zetterberg, który dobił strzał Pawła Dacjuka. Z 12 bramkami i 24 punktami na koncie Szwed jest najskuteczniejszym zawodnikiem ligi.

W samej końcówce spotkania Wings postawili na obronę i kilkakrotnie wybijali nawet krążek na uwolnienie. Ciągła dobra gra przy wznowieniach uniemożliwiała w dalszym ciągu gospodarzom konstruowanie skutecznych akcji, więc żaden z 12 strzałów w tej części gry nie przyniósł im upragnionego gola.

Tym samym Osgood przedłużył swoją serię meczów bez przegranej w regulaminowym czasie gry do 19 i brakuje mu tylko dwóch spotkań do wyrównania własnego, i zarazem klubowego rekordu.

Zwycięstwo w Calgary gracze Red Wings okupili jednak kolejną kontuzją Johana Franzena, który dopiero co powrócił po 10-meczowej absencji spowodowanej urazem kolana. Tym razem, pod koniec drugiej tercji, Szwed został uderzony w twarz krążkiem i nie pojawił się na lodzie już do końca meczu. Jego stan nie jest jeszcze znany, lecz na pewno będziemy o tym informować w naszym serwisie.

(foto: AP Photo/Jeff McIntosh,The Canadian Press)
Kliknij 'Czytaj więcej', aby zobaczyć boxscore z meczu

[Rozmiar: 315 bajtów]
Dodane przez palo dnia listopad 02 2007 12:06:28 Czytaj więcej · 0 Komentarzy · 1171 Czytań Drukuj
[Rozmiar: 278 bajtów]
Mecz 13: Oilers 1:2 Red Wings
Raporty 2007/2008Zespół Detroit Red Wings odniósł już szóste zwycięstwo z rzędu i tym samym umocnił się na pierwszej pozycji wśród wszystkich drużyn NHL. Wygrana nie przyszła jednak łatwo a dwa punkty zapewnił Czerwonym Skrzydłom Valtteri Filppula na około 25 sekund przed końcem spotkania. Henrik Zetterberg zdobył kolejny punkt, natomiast między słupkami ponownie dobre spotkanie rozegrał Chris Osgood (15 obron). Ponadto warto dodać, iż to zwycięstwo było dopiero trzecim tryumfem na lodzie rywala od stycznia 1999 roku.

Mecz nie był niestety jakimś szczególnie atrakcyjnym widowiskiem. Już w pierwszej tercji klub z Detroit uzyskał przewagę na lodzie, której jednak nie umiał udokumentować choćby strzeleniem bramki. Sędziowie w tej części nałożyli zaledwie cztery minuty karne na zawodników obu zespołów.

Wynik spotkania otworzył dopiero Zetterberg, gdy na zegarze widniała dokładnie czwarta minuta drugiej części. Wtedy to okres gry w liczebnej przewadze wykorzystała drużyna gości wychodząc na jednobramkowe prowadzenie. Asysty przy tym trafieniu zaliczyli Nicklas Lidstrom oraz Brian Rafalski. Na szczególne wyróżnienie zasługuje postawa tego pierwszego, który świetnym podaniem obsłużył swojego rodaka. Dla Zetterberga było to już 10 trafienie w sezonie i tym samym wskoczył on na pierwsze miejsce w lidze pod tym względem. Takim samym dorobkiem może się pochwalić jeszcze tylko Mike Cammalleri z Los Angeles Kings.

Radość z prowadzenia nie trwała jednak długo. Blisko dwie minuty później był już remis. Wznowienie w naszej tercji obronnej przegrał Valtteri Filppula. Tym samym krążek przejął Jarret Stoll i szybkim ruchem oddał go prosto pod łopatkę kija Steva Staios'a. Ten huknął jak z armaty, nie dając szans na udaną interwencję Osgoodowi. Taki wynik utrzymał się już do końca tej odsłony, więc stało się jasnym, że losy spotkania rozstrzygną się w ostatnich 20 minutach.

W trzeciej tercji widać było, iż obie drużyny starają się szanować przeciwnika, nie dopuszczając do zbyt dużej liczby strzałów. Końcówka należała jednak do Red Wings. Szalę zwycięstwa na naszą stronę przechylił wspomniany wyżej Filppula. Zrehabilitował się w pełni za błąd z drugiej części i po zdobytym golu utonął w objęciach kolegów z zespołu. Akcję rozpoczął jeszcze w tercji neutralnej niezastąpiony Paweł Dacjuk. Oddał krążek do ustawionego po lewej stronie Fina, a ten wjechał z impetem do tercji defensywnej popularnych Nafciarzy i na tyle skutecznie 'wywiózł' Dicka Tarnstroma, iż ten po prostu nie zdążył przeszkodzić Finowi w oddaniu strzału. Guma odbiła się od poprzeczki i wylądowała w bramce strzeżonej przez Dwayna Rolosona, tuż nad łapaczką próbującego interweniować Kanadyjczyka.

Tak jak przewidywaliśmy wcześniej, właśnie na to spotkanie do składu powróciła dwójka Johan Franzen i Dallas Drake. Pierwszy zagrał jako center 4. formacji (po raz pierwszy w tym sezonie), a Drake po jego prawej stronie. Łącznie zagrali nieco ponad 18 minut, lecz zbytnie eksploatowanie gracza powracającego po kontuzji nie byłoby przecież wskazane. Tym bardziej, że pierwsze trzy formacje spisują się bez zarzutu i póki co nie należy tego zmieniać.

(foto: John Ulan/The Canadian Press)
Kliknij 'Czytaj więcej', aby zobaczyć boxscore z meczu

[Rozmiar: 315 bajtów]
Dodane przez palo dnia październik 31 2007 14:39:56 Czytaj więcej · 0 Komentarzy · 1165 Czytań Drukuj
[Rozmiar: 278 bajtów]
5 lat serwisu detroitredwings.pl
SerwisDzisiaj nasz serwis obchodzi swoje 5 urodziny. Dokładnie 29 października 2002 r. wystartowała jego pierwsza wersja. Przez te pięć lat serwis był kilkakrotnie przebudowywany i ulepszany, by w końcu przybrać obecny wygląd. Serdecznie dziękujemy wszystkim polskim fanom klubu Detroit Red Wings korzystającym z naszego serwisu oraz forum dyskusyjnego. To dzięki Wam mamy motywacje do dalszego działania. Z tej okazji pragniemy Wam wszystkim - a także samym sobie - życzyć dalszego wspólnego śledzenia sukcesów naszego klubu oraz przynajmniej pięciu następnych lat serwisu.

Redakcja DetroitRedWings.pl


[Rozmiar: 315 bajtów]
Dodane przez Zion dnia październik 29 2007 13:55:12 0 Komentarzy · 1271 Czytań Drukuj
[Rozmiar: 278 bajtów]
Mecz 11: Red Wings 5:1 Sharks
Raporty 2007/2008Po dziesięciu meczach bez punktu w końcu ofensywną precyzją błysnął Valtteri Filppula. Fin, od którego przed sezonem oczekiwano więcej wkładu w siłę ataku drużyny, ropoczął serię pięciu bramek dla Red Wings w wygranym 5:1 meczu z San Jose Sharks.

Jego bramka padła już w 2. minucie spotkania po szybkiej akcji z Mikaelem Samuelssonem, który puścił Finowi krążek środkiem po wjechaniu w tercje Sharks. Filppula posunął się jeszcze do przodu a następnie strzałem z backhandu pod poprzeczkę pokonał Evgeni Nabokova. Bramkarz gości był najjaśniejszym punktem swojego zespołu, który na bramkę Chrisa Osgooda oddał zaledwie 11 strzałów, co jest najgorszym wynikiem w historii meczów wyjazdowych Sharks. Nabokov kilkakrotnie wychodził obronną ręką z pojedynków z Pawłem Dacjukiem czy Henrikiem Zetterbergiem.

Szwedowi udało się jednak zdobyć dwie bramki - numer trzy i cztery - na początku drugiej tercji. Po drugim trafieniu Nabokov został zmieniony przez Dimitri Patzolda, który musiał wyciągać krążek już po kilkunastu sekundach gry. Po ładnej akcji Daniela Cleary'ego i Krisa Drapera krążek trafił przed bramkę do bardzo dobrze ustawionego Kirka Maltby'ego, który nie miał problemów ze zdobyciem bramki.

Jeszcze w pierwszej tercji swoje pierwsze trafienie w sezonie zaliczył też obrońca Andreas Lilja. Filppula wjechał w tercję Sharks środkiem, lecz po chwili odbił w prawo, biorąc na siebie dwóch obrońców. W tym momencie oddał krążek do środka do nadjeżdżającego Lilji, który strzałem z bulików pokonał Nabokova.

Jedyna bramka dla Sharks padła na niecałe 6 minut przed końcem spotkania. Podczas gry w przewadze, strzałem spod niebieskiej linii czyste konto zepsuł "Ozziemu" Alexei Semenov, który rozgrywa dopiero pierwszy sezon w NHL. Osgood jest ostatnio bardzo szczęśliwym bramkarzem dla Red Wings. W ostatnich 16 spotkaniach, gdy jako pierwszy bramkarz rozpoczynał mecz, Czerwone Skrzydła ani razu nie przegrał w regulaminowym czasie gry i odniosły 11 zwycięstw.

Kolejne dobre spotkanie rozegrał też Paweł Dacjuk. Oprócz kilku wyśmienitych okazji punktowych Rosjanin popisał się sprytem w ostatnich minutach meczu, kiedy wyprowadzał krążek z własnej tercji. Atakowany z tyłu przez Mike'a Griera Dacjuk zauważył, że do uderzenia zbiera się, nadjeżdżający z przeciwka, Ryan Clowe. Tuż przed uderzeniem Dacjuk zrobił jednak unik, po którym Clowe wpadł z pełnym impetem w swojego kolegę z zespołu, po czym obaj twardo upadli na lód.

Po dodaniu dwóch punktów do swojego konta Henrik Zetterberg umocnił się na pozycji lidera NHL i z 20 punktami w 11 grach prowadzi z przewaga dwóch punktów nad Matsem Sundinem z Toronto Maple Leafs.

(foto: Dave Sandford/Getty Images)
Kliknij 'Czytaj więcej', aby zobaczyć boxscore z meczu

[Rozmiar: 315 bajtów]
Dodane przez palo dnia październik 27 2007 14:09:39 Czytaj więcej · 0 Komentarzy · 1325 Czytań Drukuj
[Rozmiar: 278 bajtów]
Kolejne trzy lata z Draperem
NewsKris Draper nie chciał opuszczać Detroit, a władze Red Wings nie miały zamiaru się go pozbywać. W związku z tym, jak podaje TSN.ca, Kanadyjski napastnik podpisał trzyletni kontrakt z Czerwonymi Skrzydłami, co najprawdopodobniej pozwoli mu zakończyć karierę w tym klubie.

Według doniesień kanadyjskiego serwisu w najbliższych sezonach Draper będzie zarabiał kolejno 1.85, 1.65 i 1.25 miliona dolarów na sezon. Dla porównania, w tym sezonie otrzymuje pensję w wysokości 2.1 miliona dolarów, więc dobra wola, jaką zademonstrował Draper przy obniżeniu swoich zarobków spowoduje zwiększenie miejsca pod czapką płac i pozwoli na większe pole manewru menedżerowi zespołu.

W pierwszych 10 meczach tego sezonu Draper zdobył już 5 bramek, z czego dwie dawały bezpośrednie zwycięstwo swojej drużynie.

(foto: Claus Andersen/Getty Images)

[Rozmiar: 315 bajtów]
Dodane przez palo dnia październik 26 2007 15:00:38 0 Komentarzy · 1733 Czytań Drukuj
[Rozmiar: 278 bajtów]
Mecz 10: Red Wings 3:2 Canucks
Raporty 2007/2008Jeśli na bramkę przeciwnika oddaje się prawie 40 strzałów to bardzo rzadko żaden z nich nie wpada. Tym razem Czerwonym Skrzydłom udało się zmieścić za plecami Roberto Luongo 3 z 39 uderzeń, a Dominik Hasek kapitulował dwukrotnie na 15 prób gości. Red Wings wygrali w Joe Louis Arena z Vancouver Canucks 3:2.

Serię punktową do czterech spotkań przedłużył Matt Ellis, który zdobył swoje drugie trafienie w sezonie. Ellis dobił spod pola bramkowego strzał Mikaela Samuelssona, podczas gdy w bramkarza gości wpadł Lukas Krajicek, przepychający się z jednym z zawodników Red Wings. Luongo nie był jednak zadowolony z decyzji sędziów, którzy jego zdaniem na, za dużo pozwalali gospodarzom. Po spotkaniu powiedział nawet, że w pierwszych 25 minutach meczu, aż trzykrotnie był atakowany. A właśnie po jednym z takich ataków klub z Detroit zdobył bramkę.

Mimo iż sędziowie nie interweniowali w tych przypadkach po raz kolejny oberwało się Tomasowi Holmstromowi, który spędził na ławce kar 2 minuty za przeszkadzanie bramkarzowi. W tym sezonie Szwed prowadzi pod względem minut karnych w zespole. Ma ich na swoim koncie już 22. Dodatkowo, już trzykrotnie sędziowie nie uznawali bramek Red Wings z powodu, ich zdaniem, zbyt ostrego zachowania Holmstroma pod bramką.

Te kary i czujne oko arbitrów wpatrzonych w jego poczynania, nie spowodowały jednak, że stał się on mniej skuteczny. Wręcz przeciwnie. Holmstrom zdobył pozostałe dwie bramki gospodarzy i ma już ich na swoim koncie 7. Najpierw przekierował strzał z niebieskiej Briana Rafalskiego, a następnie wykorzystał krosowe podanie Henrika Zetterberga i wpakował krążek do bramki z najbliższej odległości. Zetterberg zdobył tym samym punkt w 10. kolejnym spotkaniu i przewodzi w całej lidze z 18 oczkami.

Canucks odpowiedzieli dwoma, kontaktowymi bramkami. Trafienie na 2:1 Matta Cooka w drugiej tercji dało powiew nadziei gościom. A na początku trzeciej ponownie nadzieje ożywił Daniel Sedin, wykorzystując karę Zetterberga. To jednak wszystko, na co było ich stać. Canucks będą mieli jeszcze szansę się odegrać, gdyż już w niedzielę zostaną przez Red Wings odwiedzeni we własnej hali.

(foto: AP Photo/Paul Sancya)
Kliknij 'Czytaj więcej', aby zobaczyć boxscore z meczu

[Rozmiar: 315 bajtów]
Dodane przez palo dnia październik 25 2007 16:06:46 Czytaj więcej · 0 Komentarzy · 1190 Czytań Drukuj
[Rozmiar: 278 bajtów]
Kolejne dwa lata Lidströma?
NewsJak podaje szwedzka agencja prasowa TT, kapitan Detroit Red Wings, Nicklas Lidström planuje w najbliższym czasie przedłużenie z zespołem kontraktu o kolejne dwa lata. Obecna umowa obrońcy wygasa po tym sezonie, a opiewa na sumę 7,6 mln dolarów.

W rozmowie z TT Lidström przyznaje, że fizycznie czuje się bardzo dobrze i nie brakuje mu motywacji do gry oraz, że raczej ma zamiar kontynuować swoją przygodę z Red Wings w kolejnych latach.

Ken Holland, menedżer Czerwonych Skrzydeł, ma nadzieję, że uda mu się podpisać nowy kontrakt tak szybko jak to jest możliwe. Holland powiedział, że spotkał się niedawno w Detroit z Donem Meehanem, agentem Szweda, i wspomniał mu, że chciałby kontynuować z nim współpracę. Dodał, że jest gotowy na podjęcie rozmów w każdym momencie, kiedy tylko gotowa będzie druga strona.

(foto: ESPN.com)
[Rozmiar: 315 bajtów]
Dodane przez palo dnia październik 22 2007 17:25:25 0 Komentarzy · 1768 Czytań Drukuj
[Rozmiar: 278 bajtów]
Mecz 9: Phoenix 2:5 Red Wings
Raporty 2007/2008Henrik Zetterberg zapisał na swoim koncie dwa kolejne punkty, a pierwsze trafienia w sezonie zaliczyli Kirk Maltby, Jiri Hudler i Brett Lebda podczas nocnego zwycięstwa Detroit Red Wings nad Phoenix Coyotes.

Po pierwszej tercji miny zawodników nie były takie tęgie jak po 60 minutach, ponieważ po pierwszej tercji spotkania to gospodarze prowadzili 2:1. Pierwsze trafienie, co prawda padło łupem Czerwonych Skrzydeł, którym prowadzenie dał w 5. minucie Hudler dobijając krążek z bliskiej odległości po zamieszaniu przed bramką Mikaela Tellqvista. Lecz jeszcze przed końcem tercji Coyotes zdążyli dwukrotnie pokonać Dominika Haska.

Pod koniec 13. minuty wyrównał Steve Reinprecht, strzelając z lewego koła bulikowego po podaniu Petera Muellera, który zabrał wcześniej krążek Pawłowi Dacjukowi na niebieskiej linii Red Wings. Cztery i pół minuty później było już 2:1, kiedy potężnym strzałem z niebieskiej popisał się Derek Morris. Z ławki kar wychodził właśnie Tomas Holmstrom, więc bramka nie liczyła się jako trafienie w przewadze, lecz klub z Detroit faktycznie reprezentowało na lodzie wówczas tylko czterech broniących zawodników.

W kolejnych tercjach goście przejęli już jednak prawie całkowicie inicjatywę. W całym spotkaniu Red Wings oddali 42 strzały, przy tylko 21 strzałach gospodarzy. Wiemy już jednak z doświadczenia, że ta statystyka nie jest do końca wymierna w przypadku Czerwonych Skrzydeł. Przykładem może być chociażby pierwsza tercja sobotniego meczu, w którym bilans strzałów wyniósł 19-6 na korzyść Red Wings.

W drugiej i trzeciej odsłonie skuteczność uderzeń była już dużo lepsza. Szczególnie tyczy się to Kirka Maltby'ego, który do tej pory nie zdobył w sezonie ani jednego punktu. Tymczasem najpierw w 12. minucie przekierował spod pola bramkowego strzał Chrisa Cheliosa, a w 20. sam potężną rakietą z prawego bulika, pokonał Tellqvista, wyprowadzając Czerwone Skrzydła na jednobramkowe prowadzenie.

Trzecia tercja przyniosła też jedno objawienie. Brett Lebda, który póki co bardzo solidnie prezentuje się głównie w obronie, wykorzystał podanie Matta Ellisa zza bramki Coyotes i skierował krążek do pustej bramki. Była to piąta minuta ostatniej odsłony. Tellqvist popełnił błąd opuszczając bramkę, lecz chciał za nią zostawić krążek nadjeżdżającemu Edowi Jovanovski'emu. Ellis był jednak szybszy, a Lebda nie miał problemów z dokończeniem akcji z odległości 50 centymetrów.

W swoim stylu strzelanie bramek zakończyła najskuteczniejsza linia Czerwonych Skrzydeł czyli trio Zetterberg - Dacjuk - Holmstrom. Rosjanin najpierw próbował zawinąć krążek zza bramki backhandem, lecz Tellqvist był na posterunku. W swojej drugiej próbie Dacjuk podał przed bramkę do Holmstroma z lewej strony, a ten oddał go nadjeżdżającemu z drugiej strony rodakowi. Zetterberg uderzył skutecznie, uzyskując swoją 7 bramkę w sezonie. Był to również jego 17 punkt (w dziewiątym meczu), dzięki czemu umocnił się na pozycji lidera punktowego NHL.

Zwycięstwo w Phoenix zakończyło serię czterech meczów wyjazdowych. Red Wings wracają do Detroit na mecze z Canucks i Sharks, które zostana rozegrane odpowiednio w środę i piątek.

(foto: AP Photo/Paul Connors)
Kliknij 'Czytaj więcej', aby zobaczyć boxscore z meczu

[Rozmiar: 315 bajtów]
Dodane przez palo dnia październik 21 2007 06:38:05 Czytaj więcej · 0 Komentarzy · 1335 Czytań Drukuj
[Rozmiar: 278 bajtów]
Strona 84 z 92 << < 81 82 83 84 85 86 87 > >>
Detroit Red Wings PL

[Rozmiar: 301 bajtów]
Kalendarz
Kwiecień
PoWtŚrCzPtSoNd
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10
11
12
13
14
15
16
17
18
19
20
21
22
23
24
25
26
27
28
29
30

Dzisiaj
Jutro:
Zdarzenia
Kliknij, by dowiedzieć się więcej
[Rozmiar: 301 bajtów]
Liderzy
Punkty Bramki Asysty Kary min. +/-
D.
Larkin
T.
Bertuzzi
D.
Larkin
F.
Hronek
B.
Lashoff
53 21 34 46 1
[Rozmiar: 301 bajtów]
Atlantic Division
  MECZE PKT
1.  Boston Bruins 70 100
2.  Tampa Bay Lightning 70 92
3.  Toronto Maple Leafs 70 81
------------------------------------------------------
4.  Florida Panthers 69 78
5.  Montreal Canadiens 71 71
6.  Buffalo Sabres 69 68
7.  Ottawa Senators 71 62
8.  Detroit Red Wings 71 39
[Rozmiar: 301 bajtów]
Gracz Tygodnia

Tyler Bertuzzi

59

Bilans Tygodnia
Punkty:1
Bramki:1
Asysty:0
Kary min.:12
+/-0

 Tydzień: 2020-03-09 - 2020-03-15

  więcej o zawodniku
[Rozmiar: 301 bajtów]
Bramkarze
M Z P PD GAA SV% SO

45 Jonathan Bernier
46 15 22 3 2.95 .907 1

35 Jimmy Howard
27 2 23 2 4.20 .882 0

31 Calvin Pickard
3 0 2 0 5.46 .797 0

34 Eric Comrie
3 0 2 0 4.28 .864 0
[Rozmiar: 301 bajtów]
Eastern Conference
MECZE PKT
1.  Boston Bruins 70 100
2.  Tampa Bay Lightning 70 92
3.  Toronto Maple Leafs 70 81
------------------------------------------------------
1.  Washington Capitals 69 90
2.  Philadelphia Flyers 69 89
3.  Pittsburgh Penguins 69 86
------------------------------------------------------
1.  Carolina Hurricanes 68 81
2.  Columbus Blue Jackets 70 81
------------------------------------------------------
3.  New York Islanders 68 80
4.  New York Rangers 70 79
5.  Florida Panthers 69 78
6.  Montreal Canadiens 71 71
7.  Buffalo Sabres 69 68
8.  New Jersey Devils 69 68
9.  Ottawa Senators 71 62
10.  Detroit Red Wings 71 39
[Rozmiar: 301 bajtów]
Kontuzje

H.Zetterberg
 

Uraz:
kręgosłup
Planowany powrót:
nieokreślony

J.Franzen
 

Uraz:
wstrząs mózgu
Planowany powrót:
nieokreślony

Stan na 17.03.20

[Rozmiar: 301 bajtów]
Newsletter
Wpisz swój adres e-mail i kliknij Subskrypcja/Rezygnuję.



Ilosć subskrypcji: 7338
[Rozmiar: 301 bajtów]
Wyniki Typowania
- PUNKTY
1.  lukash 227
2.  Noodles 215
3.  bukaj22 206
4.  piotras1985 194
5.  Lukas 189
6.  Zion 149
6.  PaprykarZ 149
8.  kabuu 109
9.  Tanik 84
10.  Jan 24
10.  Harry Otton III 24
12.  Breverin Lux 21
-

Stan na 07.04.19

Typuj wynik meczu!
[Rozmiar: 301 bajtów]
ShoutBox
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze. Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować.
[Rozmiar: 301 bajtów]
Partnerzy
[Rozmiar: 301 bajtów]
[Rozmiar: 63272 bajtów]
[Rozmiar: 468 bajtów]
[Rozmiar: 3739 bajtów]
Znaki graficzne użyte na stronie są prawnie zastrzeżone i są własnoćcią NHL oraz klubu Detroit Red Wings.
Na niniejszej stronie znaki te zostały wykorzystane wyłącznie w celach informacyjnych bez intencji naruszania ich praw.


2002 - 2019 - DetroitRedWings.pl - Wszelkie prawa zastrzeżone