[Rozmiar: 7520 bajtów][Rozmiar: 1372 bajtów][Rozmiar: 1473 bajtów][Rozmiar: 2886 bajtów][Rozmiar: 1780 bajtów]    [Rozmiar: 1951 bajtów]
[Rozmiar: 178515 bajtów]
wczytywanie obrazka...wczytywanie obrazka...wczytywanie obrazka...wczytywanie obrazka...wczytywanie obrazka...wczytywanie obrazka...[Rozmiar: 17414 bajtów]
[Rozmiar: 5135 bajtów][Rozmiar: 4578 bajtów][Rozmiar: 4963 bajtów]

Sezon Zasadniczy

10.03.2020 - 18:30 EST (0:30 CET)

Detroit - Little Caesars Arena

Carolina Hurricanes

Detroit Red Wings

:

5 :

2

(1:1 1:1 3:0)

RELACJA LIVE FORUM RAPORT

Sezon Zasadniczy

Przeciwnik Nieznany

Detroit Red Wings

:

Drużyna: Detroit Red Wings
Miasto: Detroit
Hala: Little Caesars Arena
Data: 01.12.2020 (Wtorek)
Godzina: 19:30 EST (1:30 CET)


Do meczu pozostało:

Mecz 32: Red Wings 5:2 Panthers
Raporty 2007/2008We wczorajszym meczu z Florida Panthers doszło do kilku dziwacznych zagrań, które oczywiście miały wpływ na wynik całego spotkania. Zespół gości zdobył dwie bramki, mimo iż żaden z jego zawodników nie pokonał osobiście Chrisa Osgooda. Ponad to gracze Red Wings, aż dwa razy w ciągu tego meczu dostali od sędziów szansę na strzelenie bramki z rzutu karnego. Co warte odnotowania trener Mike Babcock zaliczył swój 200. wygrany mecz jako szkoleniowiec klubu NHL (bilans: 200-103-57), i stał się on jednocześnie siódmym trenerem w historii ligi pod względem tempa w którym osiągnął ten wynik. Zawodnicy Red Wings oddali na bramkę Tomasa Vokouna, aż 46 strzałów, co jest aktualnie rekordem drużyny w tym sezonie. Dwa rzuty karne w jednym meczu to też swego rodzaju nowość w historii klubu. Dzięki bramce zdobytej po jednym z nich Valtteri Filppula dołączył do Gordiego Howe'a, Steve'a Yzermana i Ebbiego Goodfellowa, którzy jako jedyni zdobyli więcej niż jedną bramkę z rzutu karnego, grając w barwach klubu z Detroit.

Samo spotkanie zaczęło się od całkowitej dominacji Czerwonych Skrzydeł, które po niecałych ośmiu minutach prowadziły w strzałach 12-0. Niestety nie przełożyło się to na równie imponującą przewagę w bramkach. Na tablicy widniał bowiem wynik 1:0. Jedynego gola w tej części gry zdobył Paweł Dacjuk, w czasie gdy gospodarze grali z przewagą dwóch zawodników. Po kilku ładnych, szybkich podaniach Rosjanin strzelił tuż zza pola bramkowego, stojąc przy lewym słupku. Jednak krążek nie wpadłby do bramki, gdyby łyżwą nie zahaczył go próbujący interweniować Vokoun.

W dalszej części tej tercji drugiej połowie pierwszej tercji, goście trochę się obudzili i zaczęli odważniej atakować bramkę Osgooda, oddając na nią osiem strzałów. W całym spotkaniu Osgood interweniował 35 razy z czego 33 próby były skuteczne. Mimo iż drużyna z Florydy, rzadko ma okazję do konfrontacji z Red Wings. Po lokaucie (sezon 2004/05) obie ekipy spotkały się tylko raz. Natomiast nieobcy zawodnikom klubu z Detroit jest bramkarz Tomas Vokoun. Swego czasu napsuł on sporo krwi, graczom Red Wings, szczególnie podczas fazy playoff.

Wspomniane w pierwszym akapicie „dziwne zagrania” miały miejsce zaraz na początku drugiej tercji meczu. Ponieważ po kilku minutach na jednobramkowe prowadzenie dość niespodziewanie wyszła drużyna gości. Pierwszą z bramek, można przypisać Nicklasowi Lidstromowi, który wbił krążek do własnej siatki po strzale Olli Jokinena. Fin zabrał krążek pochodzącemu z Kanady, bramkarzowi gospodarzy tuż za bramką, wyjechał przed nią i udanie zwodząc obrońcę, oddał strzał. Doświadczony Szwed chciał wybić gumę, lecz zrobił to na tyle niefortunnie, że krążek odbił się jeszcze od niego i po chwili znalazł się za plecami Osgooda. Niecałe pięć minut później zagranie swojego kolegi z obrony powtórzył najstarszy obecnie aktywny gracz całej NHL - Chris Chelios. Najpierw strzał Radka Dvoraka obronił Osgood, lecz krążek wpadł pod nogi jadącego przed bramką Cheliosa i odbił się z powrotem w stronę bramki.

W jednym z wywiadów po zakończeniu spotkania Osgood żartobliwym tonem stwierdził, że trafienie Cheliosa było naprawdę ładne.
"To był świetny gol, jeżeli przyjrzymy się bliżej całej akcji. Krążek odbił się od jego kija, łyżwy, a potem od słupka bramki i wpadł do środka."

Z kolei komentując trafienie Lidstroma powiedział, że nikt na lodzie nie rozpamiętuje takich zagrań i wszyscy starają się po prostu grać dalej.

Jeszcze przed końcem drugiej odsłony wyrównał Johan Franzen, dobijając z bliskiej odległości strzał kolegi z niebieskiej linii. Wówczas klub z Detroit grał z przewagą jednego zawodnika. Asystę przy tym trafieniu zaliczył Niklas Kronwall, dla którego był to siódmy punkt w dziewięciu ostatnich spotkaniach. Przed dwu meczową posuchą, Szwed zdobywał punkty w sześciu kolejnych meczach swojego zespołu.

W trzeciej tercji kolejnymi trafieniami humory w drużynie z Detroit poprawili kolejno Daniel Cleary (dobitka strzału Andreasa Lilji z linii niebieskiej) oraz Brian Rafaski . Ten grugi zdobył swoją czwartą bramkę w sezonie, bezpośrednim strzałem z pod niebieskiej linii, kiedy to Red Wings grali z przewagą jednego zawodnika. Na 12 minut i 12 sekund przed końcem spotkania, na indywidualną akcję zdecydował się Dacjuk. Było to możliwe dzięki doskonałemu podaniu Cheliosa, który szybkim podaniem z własnej tercji obronnej „uruchomił” doskonale dysponowanego tego wieczora Rosjanina. Ten oszukał jednego z pilnujących go obrońców, lecz w momencie gdy przed nim stał już tylko bramkarz gości, został zahaczony i nie zdołał już oddać strzału. Sędziowie zinterpretował to zahaczanie jako umyślną próbę uniemożliwienia oddania celnego strzału. A że, była to sytuacja 1-na-1, nie mieli wyjścia i podyktowali rzut karny. Dacjuk zdecydował się na ten sam manewr, który nie przyniósł mu sukcesu w meczu z Edmonton Oilers. Po zwodzie na backhand przeniósł krążek na forehand, lecz tym razem nie był w stanie przenieść go nad wyciągniętym parkanem Vokouna.

Na szczęście dla Red Wings kilka minut później swoją drugą okazję w trzech ostatnich meczach (karny w spotkaniu z Nashville) dostał wspomniany wcześniej Valtteri Filppula. Również i on zdecydował się na powtórkę swojego poprzedniego zagrania. W przeciwieństwie do Rosjanina, młodemu Finowi powiodło się w obu przypadkach. Filppula zrobił zwód na forehand, następnie przeniósł krążek na backhand i podniósł gumę nad kijem Vokouna, który jednak nie nabrał się na zwód i chciał wybić krążek z kija Filppuli. Jednak ten był szybszy o ułamek sekundy i nie dał szans doświadczonemu Czechowi na udaną interwencję. Wykorzystany karny Filppuli, był pierwszą od ponad 15 lat udaną próbą przed własną publicznością, która w komplecie (20 066 tyś.) zgromadziłą się na trybunach Joe Louis Arena. Ostatnią bramkę tego typu zdobył Paul Ysebaert, 27 listopada 1992 roku w meczu przeciwko Los Angeles Kings.

Mike Babcock skomentował swoje osiągnięcie w następujący sposób: „Moim celem jest pięciokrotność tego wyniku, więc nie ma co się zastanawiać i trzeba grać dalej.”

Osobne pochwały należą się też Pawłowi Dacjukowi, który nie tylko zdobył bramkę i asystę, ale wniósł ogromne ożywienie w szeregach Czerwonych Skrzydeł. Spędził na tafli ponad 23 minuty, w ciągu których oddał 5 strzałów na bramkę rywali. Według statystyk, trzy razy zabrał przeciwnikom krążek. Jednak te liczby nie oddają w pełni poświęcenia oraz swojej roli w konstruowaniu akcji ofensywnych i powstrzymywaniu ataków Panthers, już w tercji neutralnej.

Na koniec dobre wieści z obozu Red Wings. Otóż Tomas Holmstrom (kontuzja kolana), ma być gotowy do gry już w najbliższym spotkaniu z drużyną Washington Capitals.

(foto: AP Photo/Jerry S. Mendoza)
Kliknij 'Czytaj więcej', aby zobaczyć boxscore z meczu

[Rozmiar: 315 bajtów]
Dodane przez palo dnia grudzień 16 2007 04:32:27 Czytaj więcej · 0 Komentarzy · 1186 Czytań Drukuj
[Rozmiar: 278 bajtów]
Holmstrom w dalszym ciągu poza składem
NewsSzwedzki napastnik Tomas Holmstrom nie wystąpi w kolejnym meczu. Popularnego "Homera" nie zobaczyliśmy już w meczu z Edmonton Oilers, a powodem tego stanu rzeczy był ból kolana, o czym jednak już informowaliśmy.

Uraz Szweda nie jest na tyle poważny, by wpisać go na listę kontuzjowanych, a trener Mike Babcock spodziewa się, że Holmstrom wystąpi już w poniedziałek, kiedy to Red Wings będą podejmować Washington Capitals. Babcock dość żartobliwe skomentował nieobecność Homera:

"Widziałem się z nim w piątek i już zrobił świąteczne zakupy. Powiedział, że jak ktoś ma swoja listę to może zrobić je i za nas." Jak widać, Holmstrom nie zmarnował swojego wolnego czasu.

Tak o nieobecności Holmstroma w przegranym po rzutach karnych meczu z Oilers mówi Paweł Dacjuk:

Myślę, że brakowało nam go. Przez to Dwayne'owi Rolosonowi nie miał kto przeszkadzać rozpychając się pod jego bramką.".

Za Szweda w meczu z popularnym Nafciarzami wystąpił Mark Hartigan i po dobrym meczu (zdobył bramkę) to najprawdopodobniej on zastąpi Holmstroma w kolejnym spotkaniu. Tym razem z Florida Panthers.

(foto: Claus Andersen/Getty Images)

[Rozmiar: 315 bajtów]
Dodane przez Leszek dnia grudzień 15 2007 13:10:52 0 Komentarzy · 1676 Czytań Drukuj
[Rozmiar: 278 bajtów]
Mecz 31: Red Wings 3:4 Oilers (SO)
Raporty 2007/2008A więc jak łatwo się domyślić siedmiomeczowa passa zwycięstw zespołu z Detroit dobiegła końca. Rozstrzygnięcie przyszło dopiero w rzutach karnych gdzie po raz kolejny w tym sezonie nie udało się Czerwonym Skrzydłom wykorzystać swojej szansy na zdobycie kompletu punktów.

Jako pierwszy worek z bramkami otworzył Mark Hartigan, który został dość niespodziewanie strzelcem pierwszej bramki dla Red Wings. Był to pierwszy strzał w meczu i choćby już z tego względu warte jest to odnotowania. Dla Hartigana, który zasilił szeregi organizacji z Detroit w lecie tego roku, była to pierwsza bramka w tym sezonie i jednocześnie dopiero druga okazja pokazania się na lodzie w bluzie Red Wings. Przy tym trafieniu asystował mu Matt Ellis, który wjechał z krążkiem do tercji obronnej Nafciarzy, by po chwili przejął go 30-letni center. Hartigan po prostu objechał dość szerokim łukiem bramkę i posłał krążek tuż obok próbującego jeszcze interweniować bramkarza gości. Tak więc lepszego początku nie można chyba było sobie wyobrazić. Zwłaszcza jak popatrzy się na bilans Czerwonych Skrzydeł gdy to oni pierwsi trafiają do bramki rywala (17-3-1).

Niestety blisko 10 minut później wszystkich kibiców zgromadzonych w Joe Louis Arena, na ziemię sprowadził Ales Hemsky, wykorzystując okres gry w liczebnej przewadze jego drużyny, strzelając swoją dziesiątą bramkę w sezonie. Wówczas karę za zahaczanie odsiadywał Aaron Downey. Całą akcję strzałem z pod linii niebieskiej rozpoczął Sheldon Souray, który niedawno powrócił po kontuzji. Co ciekawe przed rozpoczęciem tego spotkania Nafciarze zajmowali ostatnie miejsce w lidze w tym elemencie gry. Tylko 11.9% wykorzystanych okazji nie napawało przecież optymizmem. W 17 minucie i 6 sekundzie było już 2-1 dla gości. Na jednobramkowe prowadzenie wyprowadził ich Joni Pitkanen, który do niedawna też zmagał się z urazem. Wjechał odważnie w strefę obronną Red Wings i strzałem w okienko bramki pokonał Dominika Haska.

Następne 20 minut przyniosło każdej ze stron po jednej bramce więc było jasne, że do samego końca spotkania wynik będzie sprawą otwartą. Najpierw stan meczu wyrównał Henrik Zetterberg, który udanie zmienił tor lotu krążka po strzale Briana Rafalskiego. Dziewiątą asystę w tym sezonie zaliczył przy tym trafieniu także Daniel Cleary. Nieco ponad dwie minuty później, ponownie zespół gości mógł się cieszyć z prowadzenia. Tym razem to Fernando Pisani pokonał już po raz trzeci tej nocy, popularnego Dominatora, który jednak kilka razy w dość efektowny sposób uratował swój zespół od straty jeszcze większej ilości bramek. Tak jak to miało miejsce podczas obrony strzał u Hemsky’ego w ósmej minucie drugiej tercji. Doświadczony Czech zanotował w całym spotkaniu 22 udane interwencje i nie dał się pokonać już do końca spotkania, oczywiście wyłączając serię rzutów karnych.

Ostatnia odsłona to z oczywistych przyczyn głownie próby doprowadzenia chociażby do remisu graczy Red Wings. Na około pięć minut przed końcem regulaminowego czasu gry, stojący między słupkami klubu z Edmonton, Dwayne Roloson popisał się doskonałą interwencją gdy w sytuacji 1-1 znalazł się przed nim Dallas Drake. Jednak dwie minuty później do wyrównania doprowadził Zetterberg strzelając już swoją 23 bramkę w sezonie, a druga tego wieczora. Zdobył ja w bardzo podobny sposób do trafienia Hartigana. Objechał bramkę i sprytnym strzałem pokonał Rolosona doprowadzając do dogrywki. Asystentami byli ponownie Cleary i Rafalski.

Trzeba odnotować, że na początku trzeciej tercji kibice Red Wings byli świadkami dość nieprzyjemnego zdarzenia. Otóż Shawn Horcoff podciął na tyle niefortunnie Haska, że ten przez kilka minut leżał na lodzie nim podjął decyzję, że nie ma potrzeby zmiany (Chris Osgood był już gotowy) i zdoła jednak dokończyć mecz.

Dogrywka przebiegła bez większego echa i przyszedł czas na loterię w postaci rzutów karnych. Tutaj ponownie doświadczonego Haska pokonał Hemsky (również pochodzi z Pardubic). Jak się okazało był to jedyny gol ponieważ Roloson zdołał powstrzymać próby najpierw Pawła Dacjuka, następnie Zetterberga oraz Jiriego Hudlera. To już trzecia porażka Red Wings odniesiona po karnych i jednocześnie kolejne zwycięstwo Nafciarzy w tym elemencie hokejowego rzemiosła, ich bilans to 9-1, nawiasem mówiąc najlepszy w lidze.

Jako ciekawostkę podam fakt, iż Zetterberg strzelał bramki w 28 z 31 spotkań w jakich brał udział. Nic więc dziwnego, że wciąż jest on obecny wśród czołówki całej ligi po względem bramek (2 miejsce) i punktów (3 miejsce).

Dodam jeszcze, że w tym spotkaniu nie brali udziału tacy zawodnicy jak Tomas Holmstrom (uraz kolana), Kris Draper (zwichnięte kolano) oraz Kirk Maltby (problemy z plecami). W miejsce tego pierwszego klub powołał z Grand Rapids Griffins (AHL), wspomnianego na początku raportu Hartigana. Z kolei pozostała dwójka Kanadyjczyków opuściła już siódmy mecz z rzędu.

(foto: Jerry S. Mendoza/AP Photo)
Kliknij 'Czytaj więcej', aby zobaczyć boxscore z meczu

[Rozmiar: 315 bajtów]
Dodane przez palo dnia grudzień 14 2007 15:59:39 Czytaj więcej · 0 Komentarzy · 1197 Czytań Drukuj
[Rozmiar: 278 bajtów]
Holmstrom odpocznie w meczu z Oilers
NewsKolejna kontuzja w obozie Detroit Red Wings. Tym razem na ból w kolanie skarży się Tomas Holmstrom, który jednak nie zdradza, o które kolano chodzi. Szwed prawdopodobnie nabawił się urazu w czasie drugiej tercji nie dawnego meczu przeciwko Carolina Hurricanes (wygrana 5: 2): „Kolano było trochę spuchnięte i bolało. Idąc do szatni w przerwie po drugiej tercji bolało, ale nie myślałem o tym - dopiero z Nashville zaczęło naprawdę boleć.” – powiedział Holmstrom.

"Homer" nie przeszedł do tej pory żadnych testów, a od dwóch dni nie jeździł na łyżwach z obawy przed pogorszeniem się stanu kolana. Jego występ przeciwko Edmonton Oilers (w najbliższy czwartek), nie dojdzie do skutku. Więc w jego miejsce miejsce do składu powołano występującego na co dzień w Grand Rapids Griffins, Marka Hartigana.

Ewentualny powrót doświadczonego Szweda, może nastąpić w kolejnej konfrontacji z drużyną Florida Panthers.

Ostatnio Mike Babcock w miejsce Holmstroma wystawiał w pierwszej formacji Mikaela Samuelssona. Jednakże nie zdecydował on jeszcze czy przeciwko Oilers, ponownie będzie miał miejce taki właśnie ruch.

(foto: John T. Greilick / The Detroit News)

[Rozmiar: 315 bajtów]
Dodane przez Kwiat dnia grudzień 12 2007 20:45:14 0 Komentarzy · 1805 Czytań Drukuj
[Rozmiar: 278 bajtów]
Mecz 30: Preadtors 1:2 Red Wings
Raporty 2007/2008Dwie bramki zdobyte jeszcze w pierwszej tercji meczu zapewniły gościom z Detroit zwycięstwo. Przedłużając tym samym passę wygranych do siedmiu spotkań. Solidna postawa całego zespołu podczas gry w liczebnym osłabieniu była minionego wieczora kluczem do wywiezienia z Nashville kompletu punktów. Na szczególną uwagę zasługuje, kolejny już w tym sezonie, doskonały występ między słupkami Chrisa Osgooda (30 obron).

Ciężar zdobywania bramek wzięli tym razem na siebie zawodnicy tzw. „drugiego planu”. W 7 minucie i 10 sekundzie pierwszej odsłony na jednobramkowe prowadzenie drużynę gości wyprowadził, Tomas Kopecky, dla którego było to dopiero drugie trafienie w tych rozgrywkach. Strzelił on nie do obrony z prawego koła bulikowego pokonując stojącego tym razem w bramce gospodarzy - Dana Ellisa (34 obron). Asysty przy tym trafieniu zaliczyli kolejno Paweł Dacjuk (24) oraz Andreas Lilja (4).

Nieco ponad osiem minut później cios zadał Valtteri Filppula. Wykorzystując rzut karny po tym jak chwilę wcześniej w nie przepisowy sposób zatrzymać go chciał Jarred Smithson. Gdy trzeba było stanąć na wysokości zadania, młody Fin udanie zwiódł bramkarza Drapieżców i z zimną krwią pokonał go strzałem z backhandu.

Jako ciekawostkę podam fakt, iż był to pierwszy od 22 listopada 1995 roku skutecznie wykonany rzut karny podczas spotkania fazy zasadniczej. Wówczas zdobył go Igor Larionow (center), czyli jeden z legendarnej piątki Rosjan w składzie Red Wings z tamtego okresu. Pokonał on ówczesnego bramkarza San Jose Sharks, Artursa Irbe. Od tamtego czasu gracze klubu z Detroit mieli jeszcze 10-krotnie okazję do tego by zdobyć gola z rzutu karnego. Niestety na przełamanie tego niechlubnego rekordu trzeba było czekać ponad 12 lat!

Takim oto wynikiem zakończyła się pierwsza tercja i dopiero w końcówce drugiej części spotkania, gdy do zakończenia tej odsłony pozostawały już tylko 24 sekundy. Kontaktową bramkę zdobył Martin Gelinas. Szkoda dość niefrasobliwie straconego gola, przez zespół z Detroit, który grał wówczas z przewagą jednego zawodnika. Na ławce kar siedział bowiem Dan Hamhuis za nieprzepisowy atak kijem – łącznie 4 minuty.

Trzecia tercja nie przyniosła większej ilości bramek, za to obfitowała w kilka efektownych obron Osgooda. Który zachował czyste konto podczas dwóch okresów gry w osłabieniu jakie udało się przetrzymać jego zespołowi. Dowieźli oni tym samym to symboliczne już w tej chwili prowadzenie, aż do końca spotkania udanie rewanżując się Drapieżcom za poprzednią porażkę (3-2), gdy oba zespoły spotkały się . Była to również ostatnia porażka Czerwonych Skrzydeł w regulaminowych 60 minutach.

Dodam, że wszystkie trzy dotychczasowe spotkania pomiędzy tymi ekipami kończyły się różnicą tylko jednej bramki.

Swój streak punktowy dzięki zdobytej tej nocy asyście przedłużył Dacjuk. Biorąc pod uwagę 13 ostatnich spotkań niezwykle sympatycznego Rosjanina, ma on już na swoim koncie 10 goli oraz tyle samo asyst.

Chris Chelios zasiadł tym razem na ławce rezerwowych. Trener Mike Babcock argumentował tą decyzję faktem, iż chciał po prostu dać weteranowi lodowisk NHL nieco oddechu, by ten zachował tzw. „świeżość” przed następnymi z ligowych zmagań. Jego miejsce zajął Derek Meech, dla którego była to dopiero siódma okazja w tym sezonie do zaprezentowania swoich umiejętności. Meech przebywał na lodzie niecałe siedem minut i oddał w tym czasie jeden strzał. Do tego jedno uderzenie zablokował i raz skutecznie zaatakował przeciwnika ciałem. Trzeba dodać, że średnia czasu spędzonego na lodzie przez 45-letniego Cheliosa, wynosi obecnie 17 minut i 13 sekund co z pewnością zasługuje na szacunek.

Natomiast już sześć spotkań z powodu kontuzji opuściła dwójka Kris Draper (uraz kolana) oraz Kirk Maltby (niezidentyfikowany ból w plecach). I co ciekawe bez tych specjalistów od gry w osłabieniu gracze Red Wings pozwolili swoim rywalom na zdobycie ledwie jednego gola na 27 okresów gry w liczebnym osłabieniu. Co pozwoliło przyjezdnym pozostać w czołówce całej ligi w tym elemencie gry - obecnie 6 miejsce. Powrót obu do meczowego składu jest planowany na przyszły tydzień.

(foto: Mark Humphrey / AP Photo)
Kliknij 'Czytaj więcej', aby zobaczyć boxscore z meczu

[Rozmiar: 315 bajtów]
Dodane przez palo dnia grudzień 11 2007 18:08:25 Czytaj więcej · 0 Komentarzy · 1165 Czytań Drukuj
[Rozmiar: 278 bajtów]
Mecz 29: Red Wings 5:2 Hurricanes
Raporty 2007/2008Ile dobrego by nie mówić o pierwszej linii klubu z Detroit, złożonej z Pawła Dacjuka, Tomasa Holmstroma i Henrika Zetterberga, i tak będzie to za mało. Jednak w meczu z Hurricanes to inni zawodnicy w dużej mierze przyczynili się do zwycięstwa 5:2. Mimo wszystko, to właśnie ta trójka rozwiała w ostatnich minutach wszystkie wątpliwości dotyczące dominacji na lodzie.

Prawie przez całe spotkanie Czerwone Skrzydła prowadziły tylko jedną bramką, trzykrotnie uciekając gościom na jednobramkowe prowadzenie. Mimo, jak to ostatnio gracze Red Wings mają w zwyczaju, zdecydowanej przewagi w ilości oddanych strzałów, przewaga na lodowej tafli nie była tak widoczna. Dopiero na niecałe trzy minuty przed końcem spotkania Dacjuk pomyślał, że nie ma na co dłużej czekać i po odebraniu krążka Ericowi Staalowi w tercji obronnej Canes, pokonał Cama Warda w akcji 1-na-1. Rosjanin przez całe spotkanie demonstrował niesamowitą umiejętność zabierania krążka przeciwnikom, szczególnie gdy ci nie spodziewali się jego ataków zza pleców. Tego typu zagrania musiały zdenerwować w 14. minucie trzeciej odsłony Chada LaRose'a, który popchnął na bandę zjeżdżającego właśnie na ławkę Dacjuka, za co otrzymał dwie minuty kary.

36 sekund po bramce zdobytej przez Rosjanina, wynik zamknął Tomas Holmstrom, dobijając strzał Zetterberga, którego można nazwać głównym autorem tego trafienia. Szwed otrzymał krążek od Nicklasa Lidstroma w środku lodowiska i ruszył na bramkę Warda, który był w trakcie zjeżdżania na ławkę rezerwowych. Trener Hurricanes zawołał go do siebie, żeby wprowadzić dodatkowego napastnika. Ward był już prawie na niebieskiej linii, kiedy zorientował się, że chyba jednak bardziej będzie potrzebny w bramce. Zetterberg złapał go tuż przed bramką, lecz, będąc atakowanym przez dwójkę obrońców, nie był w stanie go pokonać. Jego akcja była jednak na tyle szybka, a strzał na tyle dobry, że Ward położył się na lodzie próbując go obronić, lecz nie zdołał już krążka przykryć. Z pomocą przyjechał wtedy Holmstrom, który dobił bezpański krążek z odległości kilkunastu centymetrów.

Wiadomo jednak, że od tej trójki zawodników zawsze możemy spodziewać się bramek. Ostatnio narzekano jednak, że tylko ta formacja stanowi o sile zespołu. Tym razem argument ten został obalony bez litości. W 5. minucie pierwszej tercji jako pierwszy na listę strzelców wpisał się Valtteri Filppula. Fin dostał podanie od Jiri'ego Hudlera na niebieską linię tercji obronnej Canes i zdecydował się na indywidualną akcję, mimo obecności trzech obrońców. Jego prędkość pozwoliła mu jednak wjechać pod bramkę Warda, gdzie został powalony na lód, przewracając przy okazji bramkarza gości. Sędzia jednak nie zareagował, a po chwili zaświeciło się czerwone światło nad bramką. Po konsultacji z sędziami wideo arbiter główny zaliczył trafienie.

Red Wings mieli jeszcze w tej odsłonie doskonałą okazję na kolejne trafienie, lecz nie udało im się wykorzystać okresu gry w przewadze 5-na-3, która trwał blisko minutę. Nie pomogła też dramatyczna przewaga w strzałach - 16:4.

Tymczasem tercja numer dwa zaczęła się od wyrównującego trafienia, już po 46 sekundach gry. Swoją szóstą bramkę w sezonie zanotował Erik Cole. Również ten zawodnik wyrównał na 2:2 w 11. minucie gry, kiedy to popularne Huragany grały z przewagą jednego zawodnika. Popisał się wtedy bombowym strzałem spod prawej bandy na wysokości koła wznowień.

Wcześniej jednak prowadzenie gospodarzom dał Johan Franzen, który bezbłędnie wykorzystał okazję gdy jego zespół grał w liczebnej przewadze. Podaniami bez przyjęcia wyśmienitą pozycję do strzału wypracowali Szwedowi, Hudler i Daniel Cleary. To ten ostatni oddał strzał z koła wznowień, lecz tor lotu krążka zmienił Franzen, stojący na przed polu bramki Warda, nie dając bramkarzowi Hurricanes szans.

Bramkę na 3:2 zdobył w 13. minucie tercji zdobył Andreas Lilja, dla którego było to drugie trafienie w sezonie. Podobnie jak wtedy, również i teraz była to bramka dająca Red Wings zwycięstwo. Ten Szwedzki obrońca spędził w barwach Czerwonych Skrzydeł już ponad dwa sezony i zdobył w tym czasie cztery gole.

Trzecie zwycięstwo z rzędu zapisał z kolei na swoim koncie Dominik Hasek. Można więc powiedzieć, że krótka przerwa w grze dobrze mu zrobiła. Trener Mike Babcock powiedział po spotkaniu, że uważa, iż Hasek wrócił już w 100% i cieszy się, że ma do dyspozycji dwóch bardzo dobrych bramkarzy. Przyznał, że początkowo zamierzał na spotkanie z Canes wystawić Chrisa Osgooda, lecz postanowił go oszczędzić na dzisiejszy mecz z Nashville Predators, w konfrontacji z którymi popularny „Ozzie” ma świetny bilans.

Dzięki temu zwycięstwu zespół z Detroit jest niepokonany już od sześciu spotkań. Natomiast Paweł Dacjuk zdobywał punkty w każdym z ośmiu ostatnich meczy, w tym, aż osiem bramek w ostatnich siedmiu potyczkach. Po raz pierwszy w swojej karierze trzypunktowy mecz zaliczył natomiast Jiri Hudler. Czech ma na swoim koncie już 20 oczek w tym sezonie i coraz więcej czasu przebywa na lodzie, grając w formacji z Danielem Cleary'm, z którym jak można zaobserwować doskonale się dogaduje. W meczu z Hurricanes, Hudler zagrał blisko 18 minut.

(foto: AP Photo / Jerry S. Mendoza)
Kliknij 'Czytaj więcej', aby zobaczyć boxscore z meczu

[Rozmiar: 315 bajtów]
Dodane przez palo dnia grudzień 10 2007 02:31:12 Czytaj więcej · 0 Komentarzy · 1212 Czytań Drukuj
[Rozmiar: 278 bajtów]
Obecny status Drapera i Maltbyego
NewsWiadomo trochę więcej na temat kontuzji Krisa Drapera (uraz kolana), a raczej tego jak przebiega jego rekonwalescencja. Piątek był pierwszym dniem od 27 listopada, kiedy to doświadczony Kanadyjczyk ubrał łyżwy, lecz nie brał jeszcze udziału w treningu. Sam zawodnik ma nadzieję, że będzie mógł powrócić do gry wraz z kolegami z zespołu, już w nadchodzącym tygodniu.

Większą problem stanowi natomiast sprawa Kirka Maltbyego. Po ostatnio przeprowadzonych badaniach, ciągle nie wiadomo dokładnie, dlaczego leczenie 35-letniego obecnie Kanadyjczyka, nie przebiega według wcześniejszych ustaleń. Bowiem jego stan wciąż nie ulega poprawie. Sam zawodnik narzeka na bóle pleców i opuścił z tego powodu już cztery spotkania. Trener Mike Babcock powiedział niedawno, że w najbliższym tygodniu Maltby ma zaplanowane kolejne badania.

(foto: AP Photo/Jerry S. Mendoza)
[Rozmiar: 315 bajtów]
Dodane przez palo dnia grudzień 08 2007 15:01:01 0 Komentarzy · 1774 Czytań Drukuj
[Rozmiar: 278 bajtów]
Mecz 28: Red Wings 5:0 Wild
Raporty 2007/2008 Euro-bliźniaki nie zwalniają tempa. Henrik Zettereberg zaliczył swój drugi hat-trick w karierze. Trzy punkty za asysty zapisał na swoim koncie Paweł Dacjuk, a dzięki kolejnym trafieniom Jiri'ego Hudlera i Johana Franzena, Detroit Red Wings pokonali Minnesota Wild 5:0 i przedłużyli swoją serię zwycięstw do pięciu spotkań.

Mimo przewagi 10-4 w strzałach w pierwszej tercji, kibice zgromadzeni w Joe Louis Arena musieli czekać aż do 18. minuty na pierwsze trafienie. Z ławki kar zszedł właśnie Kim Johnsson ale w trakcie trwania akcji sędzia podniósł rękę, wskazując kolejną karę dla jednego z graczy Wild. Zawodnicy Red Wings nie potrzebowali jednak szóstego zawodnika na lodzie, gdyż obronę gości rozpracowali Dacjuk, Zettererg i Tomas Holmstrom. W ostatniej fazie akcji Rosjanin podał krążek wzdłuż linii bramkowej, wtedy znajdujący się włąśnie przed nią "Homer" próbował jeszcze sięgnąć krążek. Jednak guma poleciała dalej i trafiła na kij Zetterberga, który już czekał na obwodzie koła wznowień. Stamtąd, z dość ostrego kąta, posłał krążek pod poprzeczkę bramki strzeżonej przez Josha Hardinga.

W całym spotkaniu Zetterberg oddał zaledwie cztery strzały, lecz przy 75% skuteczności nie można mieć do niego żadnych pretensji. Red Wings w sumie 34 razy atakowali bramkę Hardinga. Z drugiej strony, Dominik Hasek miał więcej pracy niż w ostatniej potyczce z Canadiens. Tym razem stawił czoła trzem strzałom więcej. Nie wpuścił jednak ani jednego z 19 uderzeń gości, dzięki czemu wywalczył już 77. shutout w swojej karierze, a pierwszy w tym sezonie.

W drugiej odsłonie worek z bramkami otworzył się trochę szerzej. Po akcji z Johanem Franzenem, Zetterberg zdobył bramkę w przewadze (6. minuta). Pochodzący ze Szwecji zawodnik zamknął też listę strzelców golem w 41. sekundzie ostatniej odsłony, gdzie uderzył bez przyjęcia z prawego bulika po podaniach Dacjuka i Nicklasa Lidstroma. Wracając jednak do drugiej odsłony, dwa pozostałe trafienia padły łupem Jiri'ego Hudlera, który wszedł z ławki jako dodatkowy napastnik przy odłożonej karze dla Wild, oraz Johan Franzen. Szwed dobijał krążek po potężnym uderzeniu z niebieskiej Niklasa Kronwalla. "Muł", jak na Franzena mówią koledzy z zespołu, stał tuż obok pola bramkowego, co było doskonałą pozycją do dobitki strzału, z którym nie poradził sobie Harding.

Oprócz bramek nie zabrakło też pojedynku na pięści. W roli głównej po stronie Red Wings wystąpił oczywiście Aaron Downey, który zmierzył się z Toddem Fedorukiem. Downey powiedział, że rozumie, że Fedoruk próbował rozpalić swoją drużynę i po prostu wykonuje swoje zadania.

Zwycięstwo z Wild było już 20 odniesionym przez Czerwone Skrzydła w tym sezonie. Osiągnęli ten wynik w 28 meczach. Ostatni raz, w podobnym tempie, wynik ten udało im się uzyskać w sezonie 2001/2002 (20-3-0-1), w którym to zdobyli Puchar Stanleya.

"Zaczęliśmy sezon bardzo dobrze, a potem wpadliśmy w pewien dołek, lecz jest to zupełnie naturalne," komentował Zetterberg. "Ostatnie dwa mecze zagraliśmy bardzo solidnie, a na pewno lepiej się gra, gdy ma się dobrą passę."

Szansę na podtrzymanie tej passy Red Wings dostaną już w niedzielę, kiedy to zmierzą się w Joe Louis Arena z zespołem Carolina Hurricanes. Mecz rozpocznie się już o 23 czasu polskiego.

(foto: Claus Andersen/Getty Images)
Kliknij 'Czytaj więcej', aby zobaczyć boxscore z meczu

[Rozmiar: 315 bajtów]
Dodane przez palo dnia grudzień 08 2007 14:29:31 Czytaj więcej · 0 Komentarzy · 1158 Czytań Drukuj
[Rozmiar: 278 bajtów]
Mecz 27: Canadiens 1:4 Red Wings
Raporty 2007/2008Nic tak nie budzi emocji wśród kibiców hokejowych jak pojedynek zespołów z tak zwanej Original-six, czyli 6 zespołów, które są w NHL od początku jej istnienia. Takim też meczem było spotkanie Detroit Red Wings z Montreal Canadiens.

Zanim jednak przejdziemy do samego meczu warto wspomnieć o niecodziennej sytuacji jaka miała miejsce w Montrealskiej hali Bell Centre. Napisałem 'niecodzienna sytuacja', bo taką na pewno jest owacja na stojąco od kibiców dla zawodnika z przeciwnej drużyny. Takim miłym zachowaniem został przywitany Chris Chelios, wieloletni weteran lodowisk NHL, który zaczynał swoją karierę właśnie w drużynie popularnych Habs. Było to w roku 1984, a dzisiejszy mecz dla Cheliosa może być ostatnim spotkaniem, które ten zawodnik rozegrał w Montrealu.

Wracając już do sedna sprawy trzeba zaznaczyć, że pierwsze minuty meczu upłynęły pod znakiem wyrównanej gry z obu stron i wspaniałych obron 42-letniego weterana - Dominika Haska, a takze jego vis-a-vie, 20-letniego debiutanta - Carey'a Price'a. Pierwszym, który wpisał się na listę strzelców tego dnia był Paweł Dacjuk, który po serii zwodów szybko strzelił "z nadgarstka", czym zaskoczył niedoświadczonego bramkarza gospodarzy. Nie będzie dużym nadużyciem, jeśli napiszę, że to Dacjuk jest ojcem zwycięstwa Red Wings. Rosjanin sprawiał dużo kłopotów obrońcom Canadiens, sprowadzał ich na siebie, czym otwierał drogę dla swoich kolegów, których obsługiwał dokładnymi podaniami. Wreszcie strzelił jeszcze jednego gola i asystował przy kolejnym, ale o tym za chwilę.

Przy stanie 1:0 dla Wings, w drugiej tercji Habs wyrównali i znów zaczęli się liczyć w tym spotkaniu, a to za sprawą Chrisa Higginsa, który dobił lekki strzał Saku Koivu i pokonał świetnie dysponowanego dziś Haska (15/16 strzałów obronionych). Remisem jednak gracze ekipy z Kanady mogli "cieszyć się" tylko niecałe 7 minut. Wtedy to gola strzelił wyżej wspomniany Dacjuk, który niepozornym strzałem z prawego bulika zdołał pokonać Price'a. Od tej chwili mecz potoczył się dla Red Wings z górki, bo niespełna 3 minuty póżniej było już 3:1 dzięki trafieniu Niklasa Kronwalla w przewadze. Jeszcze w drugiej tercji Canadiens mogli wyrównać stan meczu, ale trójkowa akcja skonczyła się świetną interwencją Dominika Haska.

Trzecia tercja to oprócz ustanawiającego wynik meczu gola Henrika Zetterberga (także gol w przewadze) dość spore nerwy. Najpierw za nieczyste zagranie z meczu wyleciał znany kibicom Red Wings - Mathieu Dandenault, a na minutę przed końcem doszło do bójki pomiędzy Andreasem Lilją, a Stevem Begin.

Swoje 19 zwycięstwo w sezonie, Red Wings odnieśli bez kontuzjowanych Krisa Drapera i Kirka Maltby'ego. W ich miejsce trener Mike Babcock desygnował Aarona Downey'ego, który jeszcze w zeszłym sezonie grał właśnie w barwach Montrealu, oraz Matta Ellisa.
(foto: AP Photo/ The Canadian Press, Ryan Remiorz)
Kliknij 'Czytaj więcej', aby zobaczyć boxscore z meczu

[Rozmiar: 315 bajtów]
Dodane przez Leszek dnia grudzień 06 2007 01:39:39 Czytaj więcej · 0 Komentarzy · 1166 Czytań Drukuj
[Rozmiar: 278 bajtów]
Hasek gotowy na mecz przeciwko Canadiens
NewsDominik Hasek dostanie szansę na rozprostowanie swoich kości i rozruszanie mięśni, które przez ostatni okres nie były zbytnio eksploatowane w sytuacjach meczowych. Mike Babcock zdecydował, że we wtorkowym spotkaniu przeciwko Montreal Canadiens to popularny Dominator stanie między słupkami, zastępując póki co świetnie spisującego się Chrisa Osgooda.

Hasek ostatni raz wystąpił w dzień Święta Dziękczynienia, czyli w poprzedni czwartek, w przegranym 2:3 meczu z Nashville Predators. Od tego czasu Czech mógł tylko siedzieć na ławce i podziwiać Osgooda, który nie zwalnia tempa i jest na drodze do jednego z najlepszych sezonów w karierze.

Dominator, który zwykł grać w około 60 spotkaniach sezonu, musi jednak odnaleźć sie w nowej roli.

"Nie chcę się przyzwyczajać do takiego stanu rzeczy. Z pewnością jest to nudne," powiedział Hasek o swojej roli drugiego bramkarza zespołu.

Trener Mike Babcock ma jednak mały wybór, biorąc pod uwagę formę Osgooda oraz jego dotychczasowy bilans w tym sezonie (13-1-1) i pewność, jaką z meczu na mecz prezentuje w bramce Red Wings, wydaje się oczywistym, że to on stał się obecnie bramkarzem numer jeden.

Hasek nie może poszczycić się podobnymi statystykami w tym sezonie. Bilans 5-5-1, średnia 2.90 straconych bramek na mecz i 86.4% obronionych strzałów to nie są liczby, do których przyzwyczaił nas doświadczony Czech. Sam mówi, że nie zamierza poddawać się w walco o miejsce w bramce.

"Czuję się dobrze podczas treningów, dobrze widzę krążek i nic mi nie dolega. To jest najważniejsze. Kiedy pojawię się znowu na lodzie, czuję że powrócę do wysokiego poziomu, na którym potrafię grać," - przyznał.

(foto: DetNews)
[Rozmiar: 315 bajtów]
Dodane przez palo dnia grudzień 03 2007 22:41:35 0 Komentarzy · 1782 Czytań Drukuj
[Rozmiar: 278 bajtów]
Mecz 26: Red Wings 3:2 Coyotes
Raporty 2007/2008Zawodnicy Detroit Red Wings mogli być tak naprawdę zadowoleni tylko z jednego aspektu swojej gry w sobotni wieczór. Chodzi tu o swoją postawę podczas liczebnej przewagi, ponieważ dwie z trzech bramek dla gospodarzy padły właśnie w takich sytuacjach. Ogólnie jednak gracze klubu z Detroit często gubili krążek, nie byli w stanie wypracować sobie dogodnych pozycji strzeleckich i co szczególnie przykre popełniali szkolne wręcz błędy w obronie. Na szczęście za plecami wszystkich czuwał Chris Osgood, który obronił 24 strzały gości, zaliczając nawet asystę. Wygrywając tym samym, już 13 spotkanie w tym sezonie.

Pierwsza część spotkania była bardzo dobra w wykonaniu Czerwonych Skrzydeł. Popularne Kojoty oddały tylko 7 strzałów, przy 15 uderzeniach gospodarzy, i właściwie byli mało widoczni na lodzie. Niestety, podobnie jak to miało miejsce już nieraz w ciągu ostatnich kilku sezonów, przewaga w strzałach i w posiadaniu krążka nie przeniosła się na bilans widniejący na tablicy wyników. Jedyną bramkę w pierwszej tercji zdobył Paweł Dacjuk po podaniach Henrika Zetterberga i Nicklasa Lidstroma. Pochodzący z Rosji zawodnik dostał krążek po lewej stronie bramki Ilji Bryzgałowa i miał zamiar podać go do rozpychającego się jak zwykle pod bramką Tomasa Holmstroma. Zanim guma dotarła do Szweda odbiła się od jednego z obrońców gości i wpadła do bramki.

Po przerwie obraz gry zmienił się diametralnie. To Coyotes zaczęli dyktować tempo gry, skutecznie blokując większość prób graczy Red Wings, którzy oddali co prawda 8 strzałów, lecz nie byli w stanie zaskoczyć Bryzgałowa. Bramkarz Kojotów dzień wcześniej stracił 5 bramek w przeciągu 10 minut przegranego 1:6 spotkania w Chicago, więc dobry występ przeciwko drużynie z Detroit miał go trochę zrehabilitować za tamtą porażkę. Po 40 minutach spotkania wszystko wskazywało na to, że jest on na dobrej drodze do tego celu.

W 6. minucie fatalny błąd w swojej tercji obronnej popełnił Andreas Lilja, który nie zapanował nad krążkiem i stracił go na rzecz Daniela Winnika. Ten zrobił kilka kroków w kierunku Osgooda, oszukał go świetnym zwodem i umieścił krążek tuż pod poprzeczką bramki, wyrównując tym samym wynik spotkania. W całym meczu zawodnicy Red Wings dziewięciokrotnie tracili krążek na rzecz graczy gości i co najmniej trzy razy kończyło się to bardzo groźnymi sytuacjami pod ich bramką. Coyotes wyszli na prowadzenie w 15. minucie drugiej tercji, kiedy to Fredrik Sjostrom udanie dobił krążek po strzale z pod niebieskiej linii Matta Jonesa, chwilę wcześniej guma poszybowała jednak za bramkę Red Wings i odbiła się od bandy. Osgood był zasłonięty przez tłum zawodników znajdujących się w polu bramkowym i nie był w stanie zareagować.

Tak więc obecna sytuacja na lodzie zmusiła trenera Mike'a Babcocka do podjęcia drastycznych kroków. Przez większą część drugiej odsłony rozdzielił on linię Dacjuk-Zetterberg-Holmstrom, przenosząc pierwszego ze Szwedów do formacji Johana Franzena. Nie przyniosło to jednak rezultatów w postaci bramki. Ale ajk się później okazało ta rozłąka podziałała na nich mobilizująco, a efekty można było dostrzec już pod koniec tej części gry. Po raptem 39 sekundach wspólnej gry w trzeciej tercji wyrównujące trafienie uzyskał Zetterberg, który wykorzystał zamieszanie pod bramką Bryzgałowa i przeniósł krążek nad leżącym bramkarzem Kojotów. Zamieszanie było spowodowane indywidualną akcją i strzałem Briana Rafalskiego, który oczywiście zapisał na swoim koncie asystę, już drugą w tym meczu. Bramka padła w dwie sekundy po zakończeniu odsiadywania kary przez Eda Jovanovskiego.

Gracze Red Wings wykorzystali jeszcze jedną okazję gry w liczebnej przewadze podczas tego meczu. Doskonałym zrozumieniem na lodzie popisali się Jiri Hudler oraz Daniel Cleary. Młody Czech przejął krążek odbity przez Bryzgałowa, po mocnym strzale Niklasa Kronwalla, zasymulował uderzenie, lecz pojechał jednak wzdłuż bandy. Gdy był już na wysokości linii bramkowej wycofał krążek do Clearygo, ustawionego na środku koła wznowień. Ten uderzył bez przyjęcia, a krążek powędrował pod poprzeczkę, pokonując już po raz trzeci tego wieczora bramkarza gości. W ostatniej odsłonie gracze Red Wings osiągnęli wyraźną przewagę, co pokazuje chociażby statystyka strzałów (16-7 dla Red Wings). Ich gra wyraźnie poprawiła się w stosunku do poprzednich 20 minut, dzięki czemu w miarę bezpiecznie dowieźli to prowadzenie do końca spotkania.

Nerwowo było jeszcze na niecałe 4 minuty przed końcem, kiedy krążek uderzony przez Zbynka Michałka odbił się od wewnętrznej strony słupka i wpadł pod Osgooda. Bramkarz Red Wings instynktownie usiadł na lodzie i położył kij na linii bramkowej, dzięki czemu krążek nie wtoczył się po nim do bramki.

W spotkaniu zabrakło ponownie Krisa Drapera i Kirka Maltbyego, którzy pauzują z powodu kontuzji. Do składu powrócił natomiast po trzy meczowej absencji Matt Ellis. Był to jego pierwszy mecz od zeszłego czwartku. Na widowni Joe Louis Arena zasiadł Walter Gretzky, ojciec Wayne'a, który jest obecnie trenerem zespołu z Phoenix.

(foto: Gregory Shamus/Getty Images)
Kliknij 'Czytaj więcej', aby zobaczyć boxscore z meczu

[Rozmiar: 315 bajtów]
Dodane przez palo dnia grudzień 02 2007 04:32:10 Czytaj więcej · 0 Komentarzy · 1170 Czytań Drukuj
[Rozmiar: 278 bajtów]
Zmiany w terminarzu zatwierdzone!
NewsZarząd Dyrektorów wszystkich klubów NHL, podjął w czwartek decyzję o powrocie do rozgrywania spotkań w systemie sprzed lockoutu. Nowy terminarz wejdzie w życie z początkiem rozgrywek 2008/2009.

Oznacza to, że każda drużyna spotka się po sześć razy z innymi zespołami ze swojej dywizji (w sumie 24 mecze), oraz po cztery razy z pozostałymi zespołami z konferencji (40 spotkań), natomiast dwa lub trzy razy z każdą drużyną z przeciwnej konferencji (18 spotkań).

Zapytani o zdanie zawodnicy Red Wings byli zgodni w ocenie. Wszyscy mówili, że taki układ ma większy sens, jeśli chodzi o atrakcyjność sportu dla kibiców. Chris Chelios mówił, że fani nie będą musieli teraz czekać kilku sezonów, aby zobaczyć na żywo takie młode gwiazdy jak Sidneya Crosbyego (na zdjęciu) czy Alexandra Ovechkina. Podobnej opinii był też trener Mike Babcock.

(foto: AP Photo/Gene J. Puskar)
[Rozmiar: 315 bajtów]
Dodane przez palo dnia grudzień 01 2007 20:50:42 0 Komentarzy · 1755 Czytań Drukuj
[Rozmiar: 278 bajtów]
Bez Drapera przez dwa tygodnie...
NewsJuż wiadomo jak długo zespół Red Wings będzie pozbawiony usług dośiwadczonego Kris Drapera.

"W ciągu 10 dni do dwóch tygodni zobaczymy jak będzie to wyglądać. Mam nadzieję, że leczenie zadziała dobrze i będę mógł wrócić do gry raczej wcześniej niż później," powiedział w wywiadzie zawodnik.

Draper dodał, że najbardziej frustrującą sprawą przy tej kontuzji ,są okoliczności w jakich nastąpiła. Dodał, że w ciągu całej swojej profesjonalnej kariery przydarzały mu się poważniejsze kolizje, z których jednak wychodził cało, a zderzenie z bandą w meczu przeciwko Calgary Flames nie wydawało się, aż tak groźne. Mimo wszystko zakończyło się urazem kolana i przymusową pauzą.

W środowym treningu nie wziął udziału również Kirk Maltby, który z kolei narzekał na ból pleców, więc jego obecność w skałdzie na mecz przeciwko Tampa Bay Lightning stoi pod dużym znakiem zapytania. Wiadomo natomiast, że do gry powróci Tomas Kopecky, który pauzował z powodu kontuzji barku. Kolejny kontuzjowany, Matt Ellis, pojawi się ponownie na lodzie najprawdopodobniej po tym weekendzie.

W związku z tymi nieprzewidzianymi urazami zarząd Red Wings powołał ze swojej afiliacji (Grand Rapids Griffins), Marka Hartigana, który w barwach popularnych Gryfów zdobył jak do tej pory 11 bramek (czwarte miejsce w całej AHL).

(foto: Dave Sandford/Getty Images)
[Rozmiar: 315 bajtów]
Dodane przez palo dnia listopad 29 2007 17:01:50 0 Komentarzy · 1741 Czytań Drukuj
[Rozmiar: 278 bajtów]
Kolejny Szwed w Detroit?
NewsFabian Brunnström spędza w szwedzkiej Eliteserien dopiero swój pierwszy sezon, lecz już wzbudza ogromne zainteresowanie swoją osobą i tyczy się to nie tylko drużyn w Szwecji. Pod lupą, 22-letniego napastnika, mają też kluby NHL, w tym naszpikowany już szwedzkimi zawodnikami, zespół Red Wings.

W wywiadzie z reporterem gazety Värmblands Folkblad, dyrektor wszystkich skautów w Europie czyli niezastapiony Håkan Andersson powiedział, że jeśli Fabian będzie dalej grał na tak wysokim poziomie, może spodziewać się kontraktu. Andersson dodał, że Brunnström ma wszystko, czego można oczekiwać od dobrego napastnika czyli szybkość i technikę.

Brunnström gra obecnie w klubie Färjestad, a w poprzednim sezonie grał w trzeciej lidze w barwach klubu z Borås. Pomógł im nawet wygrać rozgrywki, dzięki czemu klub ten awansował do Hockeyallsvenskan. W tym roku zdobył 15 punktów w 22 meczach, mimo iż jego średnia minut spędzanych na lodzie wynosi tyko 12 minut. Brunnström może się poszczycić dobrymi warunkami fizycznymi (186 cm, 92 kg) z których potrafi skrzętnie korzystać. Pod tym względem można go porównać do Tomasa Holmströma, szczególnie, że obaj noszą na koszulkach ten sam numer. Brunnström wydaje się jednak bardziej wszechstronnym zawodnikiem.

Szwedzki napastnik nie był nigdy draftowany, więc każdy klub może mu składać oferty bez żadnych ograniczeń. Biorąc pod uwagę ostatni romans Red Wings z rodakami Brunnströma jego obecność w Detroit może stać się faktem, o ile jego wyniki pozostaną na obecnym poziomie.

(foto: Örjan Söderlund)
[Rozmiar: 315 bajtów]
Dodane przez palo dnia listopad 28 2007 21:33:12 0 Komentarzy · 1745 Czytań Drukuj
[Rozmiar: 278 bajtów]
Mecz 24: Red Wings 5:3 Flames
Raporty 2007/2008Po dwóch porażkach zespół Detroit Red Wings ponownie wkroczył na zwycięski szlak. W Joe Louis Arena goryczy porażki zasmakowała ekipa Calgary Flames, ulegając w końcowym rozrachunku 3:5.

Spotkanie rozpoczęło się dość niespodziewanie od niemal całkowitej dominacji przyjezdnych, którzy skutecznie atakowali zawodników Red Wings już w ich tercji obronnej, tym samym nie dając szans skonstruowania porządnej akcji. Optyczna przewaga w początkowej fazie meczu na szczęście nie zaowocowała żadnym poważnym zagrożeniem bramki Chrisa Osgooda… jednak to właśnie Kanadyjski bramkarz klubu z Detroit musiał jako pierwszy wyciągać krążek z bramki. W 11 minucie pierwszej tercji na strzał spod niebieskiej linii zdecydował się Robin Regehr – uderzenie było na tyle celne, że zaskoczyło Ozziego. Gospodarze odpowiedzieli cztery minuty później w stylu jaki pamiętamy z ostatniej potyczki przeciwko Colmbus Blue Jackets. Najpierw po znakomitej indywidualnej akcji Paweł Dacjuk kompletnie zaskoczył Miikkę Kipprusoffa strzałem obok jego lewego ramienia, a ledwie 23 sekundy później w zamieszaniu podbramkowym Fińskiego golkipera gości pokonał Kris Draper, który okazał się najsprytniejszy w pod bramkowym zamieszaniu i posłał krążek tuż obok prawego parkanu popularnego Kipera. Jednak już kilka chwil później spotkanie zakończyło się dla Drapera. W starciu z Owenem Nolanem na tyle niefortunnie przepychał się z przeciwnikiem pod banda, że doznał urazu kolana.

Drugie 20 minut to już dominacja graczy Red Wings, którzy po prostu zasypali bramkę Flames strzałami. Jak się okazało pożytek przyniosła tylko jedna akcja. Strzelcem bramki został Tomas Holmstrom, który stojąc tuż przed bramką Kipprusoffa dostał podanie spod lewego bulika od Dacjuka i bez problemów posłał gumę między parkanami bramkarza Płomieni. Chwilę później Mike Keenan zdecydował się zastąpić Fina, Curtisem McElhinney’em (rzadki to widok). Zmiennikowi bardziej utytułowanego partnera z zespołu udało się zachować czyste konto do końca tej tercji, a Flames w sytuacji 5 na 3 strzelili kontaktowego gola. W roli głównej wystąpił tym razem Dion Phaneuf i jego wizytówka czyli atomowy strzał. Osgood będąc zasłoniętym nawet nie drgnął. Sam Phaneuf wziął jeszcze w późniejszej fazie meczu udział w bójce (z Andreasem Lilją), po tym jak ostro zaatakował Jiriego Hudlera.

Tuż na początku ostatnie tercji spotkania ludzie zebrani w Joe Louis Arena ponownie mogli oklaskiwać geniusz i umiejętności Dacjuka. Tym razem Rosjanin popędził od połowy lodowiska na bramkę Płomieni mijając przy tym, aż trzech graczy – gdy wydawało się, że stracił już krążek ten dostał się pod jego kij, a zawodnik bez kłopotu uderzeniem z backhandu umieścił go w bramce. Był to trzeci punkt Dacjuka tego wieczora. Dwie i pół minuty później przyszła odpowiedź ze strony rywali. Daniel Cleary wjeżdżając w tercję Calgary zgubił krążek, który jednym podaniem znalazł się już przy łopatce kija Jarome’a Iginli – kaptan gości widząc po drugiej stronie Alexa Tanguay’a podał mu krążek, a ten tylko dopełnił formalności. Ostatnie słowo należało jednak do graczy Red Wings. Mikael Samuelsson złapał między bulikami lecący ponad lodem krążek, poprowadził go aż do tercji obronnej gości, po czym podał do nadjeżdżającego Hudlera. Czech robiąc zamach posłał gumę do nadjeżdżającego z boku Valtteriego Filppuli, a ten tylko wepchnął krążek do siatki. Najlepszym podsumowaniem akcji niech będą słowa komentatorów, którzy zastanawiali się, czy to aby na pewno nie była to formacja z Henrikiem Zetterbergiem, Holmstromem i Dacjukiem.

Występ przeciwko Flames był już 1200 występem na odowiskach NHL, dla Nicklasa Lidstroma. Jubileusz uczcił asystami przy golach Holmstroma i Dacjuka (przy drugim). W sumie Szwed zgromadził na swoim koncie 890 punktów (205G, 685A). Z kolei Jiri Hudler przed meczem odebrał nagrodę dla najlepszego debiutanta swojej drużyny z poprzedniego sezonu – w głosowaniu wyprzedził między innymi Filppulę.

(foto: Gregory Shamus/Getty Images)
Kliknij 'Czytaj więcej', aby zobaczyć boxscore z meczu

[Rozmiar: 315 bajtów]
Dodane przez palo dnia listopad 28 2007 11:55:39 Czytaj więcej · 0 Komentarzy · 1316 Czytań Drukuj
[Rozmiar: 278 bajtów]
Draper kontuzjowany
NewsMecz przeciwko Calgary Flames był dla Krisa Drapera szczęśliwy tylko połowicznie. Jego zespół wygrał z Flames 5:3, a sam Draper zdobył bramkę, dającą Czerwonym Skrzydłom prowadzenie pod koniec pierwszej tercji. Było to jego pierwsze trafienie od 17 spotkań.

Jednak jeszcze w tej samej odsłonie doznał kontuzji kolana, kiedy walcząc o krążek w rogu tercji obronnej Płomieni, udeżył z impetem prawą nogą w bandę okalającą lodowisko. Gra toczyła się jeszcze przez chwilę, lecz sędziowie zauważyli w końcu leżącego na lodzie doświadczonego Kanadyjczyka i gwizdkiem dali znak do przerwania akcji. Z pomocą klubowego lekarza, lekko utykając Kris opuścił lodowisko i nie powrócił już do gry w tym spotkaniu. Na razie nie wiadomo jak poważny jest to uraz i kiedy napastnik będzie mógł powrócić do gry.

(foto: Dave Sandford/Getty Images)
[Rozmiar: 315 bajtów]
Dodane przez palo dnia listopad 28 2007 11:28:10 0 Komentarzy · 1720 Czytań Drukuj
[Rozmiar: 278 bajtów]
Strona 83 z 92 << < 80 81 82 83 84 85 86 > >>
Detroit Red Wings PL

[Rozmiar: 301 bajtów]
Kalendarz
Sierpień
PoWtŚrCzPtSoNd
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10
11
12
13
14
15
16
17
18
19
20
21
22
23
24
25
26
27
28
29
30
31

Zdarzenia
Kliknij, by dowiedzieć się więcej
[Rozmiar: 301 bajtów]
Liderzy
Punkty Bramki Asysty Kary min. +/-
D.
Larkin
T.
Bertuzzi
D.
Larkin
F.
Hronek
B.
Lashoff
53 21 34 46 1
[Rozmiar: 301 bajtów]
Atlantic Division
  MECZE PKT
1.  Boston Bruins 70 100
2.  Tampa Bay Lightning 70 92
3.  Toronto Maple Leafs 70 81
------------------------------------------------------
4.  Florida Panthers 69 78
5.  Montreal Canadiens 71 71
6.  Buffalo Sabres 69 68
7.  Ottawa Senators 71 62
8.  Detroit Red Wings 71 39
[Rozmiar: 301 bajtów]
Gracz Tygodnia

Tyler Bertuzzi

59

Bilans Tygodnia
Punkty:1
Bramki:1
Asysty:0
Kary min.:12
+/-0

 Tydzień: 2020-03-09 - 2020-03-15

  więcej o zawodniku
[Rozmiar: 301 bajtów]
Bramkarze
M Z P PD GAA SV% SO

45 Jonathan Bernier
46 15 22 3 2.95 .907 1

35 Jimmy Howard
27 2 23 2 4.20 .882 0

31 Calvin Pickard
3 0 2 0 5.46 .797 0

34 Eric Comrie
3 0 2 0 4.28 .864 0
[Rozmiar: 301 bajtów]
Eastern Conference
MECZE PKT
1.  Boston Bruins 70 100
2.  Tampa Bay Lightning 70 92
3.  Toronto Maple Leafs 70 81
------------------------------------------------------
1.  Washington Capitals 69 90
2.  Philadelphia Flyers 69 89
3.  Pittsburgh Penguins 69 86
------------------------------------------------------
1.  Carolina Hurricanes 68 81
2.  Columbus Blue Jackets 70 81
------------------------------------------------------
3.  New York Islanders 68 80
4.  New York Rangers 70 79
5.  Florida Panthers 69 78
6.  Montreal Canadiens 71 71
7.  Buffalo Sabres 69 68
8.  New Jersey Devils 69 68
9.  Ottawa Senators 71 62
10.  Detroit Red Wings 71 39
[Rozmiar: 301 bajtów]
Kontuzje

H.Zetterberg
 

Uraz:
kręgosłup
Planowany powrót:
nieokreślony

J.Franzen
 

Uraz:
wstrząs mózgu
Planowany powrót:
nieokreślony

Stan na 17.03.20

[Rozmiar: 301 bajtów]
Newsletter
Wpisz swój adres e-mail i kliknij Subskrypcja/Rezygnuję.



Ilosć subskrypcji: 8243
[Rozmiar: 301 bajtów]
Wyniki Typowania
- PUNKTY
1.  lukash 227
2.  Noodles 215
3.  bukaj22 206
4.  piotras1985 194
5.  Lukas 189
6.  Zion 149
6.  PaprykarZ 149
8.  kabuu 109
9.  Tanik 84
10.  Jan 24
10.  Harry Otton III 24
12.  Breverin Lux 21
-

Stan na 07.04.19

Typuj wynik meczu!
[Rozmiar: 301 bajtów]
ShoutBox
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze. Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować.
[Rozmiar: 301 bajtów]
Partnerzy
[Rozmiar: 301 bajtów]
[Rozmiar: 63272 bajtów]
[Rozmiar: 468 bajtów]
[Rozmiar: 3739 bajtów]
Znaki graficzne użyte na stronie są prawnie zastrzeżone i są własnoćcią NHL oraz klubu Detroit Red Wings.
Na niniejszej stronie znaki te zostały wykorzystane wyłącznie w celach informacyjnych bez intencji naruszania ich praw.


2002 - 2019 - DetroitRedWings.pl - Wszelkie prawa zastrzeżone