[Rozmiar: 7520 bajtów][Rozmiar: 1372 bajtów][Rozmiar: 1473 bajtów][Rozmiar: 2886 bajtów][Rozmiar: 1780 bajtów]    [Rozmiar: 1951 bajtów]
[Rozmiar: 178515 bajtów]
wczytywanie obrazka...wczytywanie obrazka...wczytywanie obrazka...wczytywanie obrazka...wczytywanie obrazka...wczytywanie obrazka...[Rozmiar: 17414 bajtów]
[Rozmiar: 5135 bajtów][Rozmiar: 4578 bajtów][Rozmiar: 4963 bajtów]

Sezon Zasadniczy

10.03.2020 - 18:30 EST (0:30 CET)

Detroit - Little Caesars Arena

Carolina Hurricanes

Detroit Red Wings

:

5 :

2

(1:1 1:1 3:0)

RELACJA LIVE FORUM RAPORT

Sezon Zasadniczy

Przeciwnik Nieznany

Detroit Red Wings

:

Drużyna: Detroit Red Wings
Miasto: Detroit
Hala: Little Caesars Arena
Data: 07.10.2020 (Środa)
Godzina: 19:30 EST (1:30 CET)


Do meczu pozostało:

Mecz 41: Red Wings 4:1 Stars
Raporty 2007/2008Detroit Red Wings rozegrali swój 41. mecz w sezonie w stylu, do którego zdążyli już nas w tym roku przyzwyczaić. Czerwone Skrzydła nie dały zbyt wiele przestrzeni, sklasyfikowanym na drugim miejscu tabeli Zachodu, Dallas Stars i pokonały rywali w stosunku 4:1. Było to zarazem 30. zwycięstwo klubu z Detroit w obecnych rozgrywkach, dzięki któremu cały czas utrzymują tempo, umożliwiające im pokonanie rekordu 62 zwycięstw z sezonu 1995-96.

Jak już wcześniej informowaliśmy, do gry powrócił Henrik Zetterberg, a jego obecność była, aż nadto widoczna. Szwed grał w różnych formacjach, lecz za każdym razem gdy był na lodzie, stojący w bramce rywali, Marty Turco oraz jego obrońcy mieli ręce pełne roboty. Zetterberg skończył spotkanie z dwoma asystami na koncie, zdobytymi przy bramkach Daniela Cleary’ego i Dallasa Drake'a. Dla tego drugiego gracza był to pierwszy gol w tym sezonie, a dokładniej od 14 lutego zeszłego roku.

Cleary wpisał się na listę strzelców w 13. minucie pierwszej tercji. Jego pierwszy strzał z okolic niebieskiej linii został zablokowany, lecz pochodzący z Kanady napastnik dopadł ponownie do krążka i strzelił. Tym razem celnie. W drugiej części spotkania swój pierwszy punkt w barwach Red Wings zaliczył Aaron Downey, asystując przy bramce Johana Franzena. Downey wypuścił Szweda sam na sam z Turco, a ten położył bramkarza zwodem na lodzie i backhandem umieścił gumę w siatce bramki Stars.

Marty Turco stojący między słupkami gości nie ma szczęścia w meczach z klubem z Detroit. W całej swojej karierze na taflach NHL, wygrał z Red Wings tylko raz. Poniósł natomiast w sumie 14 porażek, z czego 9 w regulaminowym czasie gry. Jego vis-a-vis, Chris Osgood, miał spore szanse na zaliczenie kolejnego meczu z czystym kontem, lecz zostały one zaprzepaszczone na 6 minut przed końcem meczu, kiedy honorową bramkę dla Stars zdobył Loui Eriksson, zagarniając krążek zza bramki gospodarzy.

Dallas Stars wcześniej w tej odsłonie umieścili krążek za plecami Osgooda, lecz w zamieszaniu podbramkowym został on wepchnięty do siatki rękawicą, co zauważył sędzia i zgodnie z przepisami gola nie uznał.

Gospodarze wyszli na prowadzenie 4:0 w trzeciej tercji spotkania. Najpierw gola zdobył, wspomniany wcześniej, Dallas Drake, wykorzystując ładne podanie na prawy bulik od Zetterberga. Natomiast w 14. minucie tej części gry swoją 16. bramkę w tym sezonie zdobył Paweł Dacjuk, zmieniając tor lotu krążka uderzonego spod linii niebieskiej przez Nicklasa Lidstroma, mimo nieustających prób przejęcia krążka przez obrońców drużyny gości.

Lidstrom zdobył w całym spotkaniu dwie asysty, dzięki czemu osiągnął pułap 700 w całej dotychczasowej karierze. Wśród Szwedów wciąż aktywnych na lodowiskach NHL, lepszymi osiągnięciami punktowymi może się tylko pochwalić Mats Sundin z Toronto Maple Leafs. Trener Mike Babcock, który poprowadzi drużynę konferencji zachodniej w Meczu Gwiazd, nie szczędzi pochwał pod adresem swoich podopiecznych za dotychczasową postawę. "Zawodnicy grali bardzo profesjonalnie w pierwszej połowie. Jeśli wygrywa się 30 z 41 spotkań to na pewno robi się coś dobrze," – tak skomentował po meczu bilans Czerwonych Skrzydeł.

Stars będą mieli okazję zrewanżować się Red Wings już w sobotę, podejmując ich w rewanżu we własnej hali. Mecz rozpocznie się o godzinie 20:00 czasu polskiego i będzie dostępny za pośrednictwem strony internetowej Yahoo oraz serwisu ESPN360 Europe.

(foto: AP Photo/Jerry S. Mendoza)
Kliknij 'Czytaj więcej', aby zobaczyć boxscore z meczu

[Rozmiar: 315 bajtów]
Dodane przez palo dnia styczeń 03 2008 04:50:15 Czytaj więcej · 0 Komentarzy · 1100 Czytań Drukuj
[Rozmiar: 278 bajtów]
Powrót Zetterberga!
NewsKlub ogłosił oficjalnie, że w dzisiejszej konfrontacji z drużyną Dallas Stars wystąpi Henrik Zetterberg. Jak z pewnością pamiętamy opuścił on pięć ostatnich spotkań z powodu dokuczającego mu bólu pleców. Jego powrót do meczowego składu z pewnością wzmocni siłę zespołu z Detroit.

"Taki jest plan, czuję się gotów do gry," - mówił podczas wczorajszego treningu wciąż najskuteczniejszy napastnik Red Wings.

"Przez ostatnie kilka dni czułem się naprawdę dobrze, treningi również szły dobrze, więc jestem już gotów." - dodał

Biorąc pod uwagę, że podczas nieobecności Szweda zespół uzyskał bilans 4-1 z czego wszystkie cztery zwycięstwa zostały odniesione na wyjeździe. 27-letni wychowanek szwedzkiej Timry IK przyznał, że nie starał się wrócić do gry ze wszystkich sił i dał sobie trochę więcej czasu na kompletną rekonwalescencję. Co jest naturalne w tej części rozgrywek.

Absencja zarówno Zetterberga jak i Tomasa Holmstroma oraz Kirka Maltby'ego pozwoliła pokazać się w większym stopniu innym, młodszym gwiazdom tego zespołu. Valtteriego Filppula i Jiri Hudler, świetnie uzupełnili te straty i trzeba przyznać, iż godnie nieśli ciężar gry na swoich barkach w ciągu ostatnich dwóch tygodni.

W związku z powrotem Szweda, do zespołu Grand Rapids Griffins (AHL) został odesłany Mark Hartigan.

(foto: Getty Images)
[Rozmiar: 315 bajtów]
Dodane przez palo dnia styczeń 02 2008 17:04:11 0 Komentarzy · 1650 Czytań Drukuj
[Rozmiar: 278 bajtów]
Chce trzech więcej...
NewsChris Osgood bez cienia wątpliwości rozgrywa najlepszy sezon w swojej karierze. Dlatego też fani Detroit Red Wings powinni się cieszyć faktem, że zawodnik chce związać się z klubem na kolejne trzy lata.

35-letni obecnie bramkarz, jako główne czynniki takiej, a nie innej postawy wymienia: chęć zdobycia kolejnego Pucharu Stanleya, odniesienie swojego 400. zwycięstwa w karierze oraz zdetronizowanie legendarnego Terry’ego Sawchuka na liście bramkarzy, którzy wygrali najwięcej meczów w barwach ekipy z Hockeytown. Popularny Ozzie legitymuje się, 353 wygranymi odniesionymi łącznie w barwach Detroit Red Wings, St. Louis Blues oraz New York Islanders. Natomiast rekord Sawchuka to, aż 352 zwycięstwa, z kolei Osgood ma ich obecnie na koncie 269.

Sam gracz twierdzi, że do omówienia zostały już tylko szczegóły nowej umowy, a złożenie na niej podpisu to kwestia góra miesiąca.

(foto: Tom Gannam / AP)

[Rozmiar: 315 bajtów]
Dodane przez Kwiat dnia styczeń 01 2008 16:03:56 0 Komentarzy · 1744 Czytań Drukuj
[Rozmiar: 278 bajtów]
Mecz 40: Red Wings 0:2 Blues
Raporty 2007/2008Niestety w ostatnim spotkaniu 2007 roku nie udało się drużynie Detroit Red Wings odnieść zwycięstwa. Na dodatek zawodnicy klubu z Detroit po raz pierwszy w tym sezonie nie znaleźli sposobu na pokonanie bramkarza rywali. Trzeba też dodać, iż było to już trzecie spotkanie obu drużyn w ciągu ostatnich 11 dni, a piąte z całej serii ośmiu jakie czekają zespoły znajdujące się w tej samej dywizji. Co ciekawe te dwa zwycięstwa odniesione przez Czerwone Skrzydła zostały odniesione również do zera, kolejno 3-0 (21 listopada) oraz 5-0 (26 grudnia).

Pierwsze minuty należały do gospodarzy, którzy penie radzili sobie we własnej tercji obronnej co w konsekwencji pozwoliło im na większą liczbę ataków. Tak więc powoli zaczęła się zarysowywać przewaga w strzałach. Mniej więcej w połowie pierwszej odsłony po raz pierwszy okazję gry w liczebnej przewadze dostają zawodnicy Red Wings. Coraz groźniej zaczyna się robić pod bramką Mannego Legace.

Kolejne minuty to zdecydowane zwiększenie się tempa gry, co stwarza szansę do strzelenia bramki dla obu stron. Na trzy minuty przed końcem tej części, doskonałą interwencją popisuje się Dominik Hasek (łącznie 21 obron). Wówczas z przewagą jednego zawodnika grali Blues i trzeba przyznać, że przejęli oni nieco inicjatywę w końcówce. Na kilkanaście sekund przed zakończeniem tej odsłony ponownie dostają swoją szansę, gdyż na ławkę kar wędruje Johan Franzen (2 minuty za spowodowanie upadku przeciwnika).

Druga tercja zaczyna się od nieco odważniejszych ataków gości, lecz po raz kolejny na wysokości zadania staję Hasek, kilkukrotnie ratując „skórę” swojemu zespołowi. Kilka chwil później rękawice zrzucają Aaron Downey i Matt Walker. Po upływie kilku sekund walka zostaje przerwana, a obaj zawodnicy lądują w boksie kar. Trzeba jednak przyznać, że wspomniana dwójka miała sobie coś do wyjaśnienia, gdy tylko formacja zawodnika Red Wings pojawiła się na lodzie.

Ponad minutę później gospodarze dostają drugą tej nocy szansę strzelenia bramki w liczebnej przewadze. Wynik jednak nie ulega zmianie, a bilans strzałów (12-11 dla St. Louis) na bramkę wyraźnie wskazuje na to, iż poziom gry prezentowany przez obie ekipy się wyrównał, nawet z lekką przewagą popularnych Nutek. Dowodem tego niech będzie słupek bramki strzeżonej przez Haska, od którego odbija się krążek po atomowym strzale Lee Stempniaka.

Ostatnia tercja miała wiec wyjaśnić wszystko. Gospodarze zebrali się w sobie i znów zaczynają prezentować charakterystyczny dla siebie styl gry. Nie udaje się jednak trafić do bramki pomimo tego, że swoją karę odsiadywał właśnie Jay McClement. Z kolei Blues wychodzą na jednobramkowe prowadzenie, po udanej akcji przeprowadzonej przez Erica Johnsona (3 gol w sezonie). Przejmuje on krążek pozostawiony przez Brada Boyesa i mocnym strzałem z okolic linii niebieskiej pokonuje 42-letniego Czecha stojącego między słupkami bramki gospodarzy. Następne minuty przynoszą sporo walki i ponownie kilka świetnych interwencji obu bramkarzy. Bowiem na około 8 minut przed końcem meczu świetną okazję zmarnował Jiri Hudler, który po udanym przechwycie podania od Valtteriego Filppuli znalazł się praktycznie sam na sam z Legace. Jednak zabrakło pomysłu na wykończenie tej akcji i z tego pojedynku zwycięsko wyszedł bramkarz gości.

Z każdą kolejną minuta napór gospodarzy się nasilał, jednak żaden z zawodników Red Wings nie potrafił znaleźć sposobu na pokonanie dobrze dysponowanego dziś Legace (31 obron). W końcówce za przytrzymywanie przeciwnika do boksu kar zostaje odesłany Mark Hartigan (2 minuty), co praktycznie przekreśla szanse Red Wings na doprowadzenie do remisu. I tak też się stało. Wynik strzałem do pustej bramki ustala Stempniak (8 gol w sezonie).

Tak więc po serii czterech kolejnych zwycięstw, zespół z Detroit doznaje goryczy porażki po raz ósmy w tym sezonie w regulaminowym czasie gry. Zawiodła zupełnie gra w liczebnej przewadze, bo przecież przed tym meczem Czerwone Skrzydła zajmowały pierwsze miejsce w całej lidze w tym elemencie.

Warto nadmienić, że Nicklas Lidstrom, potrzebuje już tylko dwóch asyst do granicy 700 jaką z pewnością niedługo uda mu się osiągnąć. Przypomnę tylko, że władze klubu raptem kilka dni temu ogłosiły, iż pozostanie on w organizacji z Detroit co najmniej do 2010 roku.

Jak ostatnio informowaliśmy krystalizuje się natomiast sprawa kontuzji czołowych zawodników Red Wings. Bardzo możliwe, że któryś z nich powróci do gry już w najbliższą środę, kiedy to przeciwnikiem będzie zespół Dallas Stars, zajmujący obecnie druga pozycję na zachodzie.

(foto: Jerry S. Mendoza / AP)
Kliknij 'Czytaj więcej', aby zobaczyć boxscore z meczu

[Rozmiar: 315 bajtów]
Dodane przez palo dnia styczeń 01 2008 04:28:04 Czytaj więcej · 0 Komentarzy · 1071 Czytań Drukuj
[Rozmiar: 278 bajtów]
Prośba o Pomoc!
NewsNiestety, stary rok dla niektórych nie jest tak szczęśliwy, jak dla innych. Chora na białaczkę mama jednego z naszych kolegów, bardzo potrzebuje krwi. Poniżej wyjaśnienie całej sytuacji. Jeśli możesz, pomóc to bardzo o to prosimy!

"Witam. Bardzo proszę o pomoc. Otóż w Poznaniu jest aktualnie moja mama, która choruje na białaczkę. Obecnie jest po drugiej chemioterapii i ma bardzo mało płytek krwi, co zagraża jej życiu. Codziennie musi dostawać nowe. Mamie jest potrzebna każda krew, a konkretnie chodzi o płytki krwi. W wyniku wcześniejszych transfuzji podają jej płytki: 0 Rh+, zawieszone w osoczu AB.

Wiem, że większość czytających ten temat forumowiczów nie jest z Poznania, ale jeśli masz tam rodzinę, kogoś ze znajomych, nawet z GG i chciałabyś/chciałbyś pomóc to bardzo proszę poinformować te osoby, przekazać tą informację, być może ktoś jest krwiodawcą, albo będzie miał czas i chęć oddania krwi.

Jeśli dana osoba zechce pomoc, to powinna się zgłosić do Punktu/Stacji Krwiodawstwa na ulicy Marcelińskiej tj. Regionalne Centrum Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa w Poznaniu ul. Marcelińska 44
www.rckik.poznan.pl


Aby krew trafiła do banku krwi na "konto" mojego mamy, podaj prosze jej imię i nazwisko oraz ulicę przy której znajduje się szpital, gdzie obecnie przebywa:

Irena Krystians
Samodzielny Szpital Kliniczny nr 1 w Poznaniu
Katedra i Klinika Hematologii i Chorób Rozrostowych Układu Krwiotwórczego
ul. Szamarzewskiego 84
60-569 Poznań


Jeżeli zdecydujecie się oddać krew dla mojej mamy to proszę o przesłanie potwierdzenia oddania krwi. Można też oddać krew w innym mieście i przesłać potwierdzenie. Podaje dane mojej siostry i jej męża, mieszkających w Poznaniu:

e-mail [zeskanowane potwierdzenie]: piotr.cyplik@ilim.poznan.pl
numer fax szpitala: 061 854 93 56
lub oryginał listem przez pocztę na adres: Anna Cyplik, ul. Milczańska 12G/18, 61-131 Poznań

Za każda pomoc, choćby przesłanie informacji z góry bardzo bardzo dziękujemy!

Pozdrawiam,

Waldemar Krystians - nhl.com.pl"

[Rozmiar: 315 bajtów]
Dodane przez Kwiat dnia grudzień 31 2007 17:42:41 0 Komentarzy · 2546 Czytań Drukuj
[Rozmiar: 278 bajtów]
Mecz 39: Coyotes 2:4 Red Wings
Raporty 2007/2008Phoenix Coyotes okazali się trudniejszym rywalem niż mogłaby na to wskazywać ich pozycja w lidze. Zajmująca przedostatnie miejsce na zachodzie ekipa prowadzona przez legendarnego już zawodnika Wayne'a Gretzky’ego utrzymywała remis (2:2), aż do 56. minuty spotkania. Wtedy to sprawy w swoje ręce wziął Paweł Dacjuk zdobywając swoją 15 bramkę w sezonie, czym otworzył Czerwonym Skrzydłom drogę do czwartego z rzędu zwycięstwa.

Pochodzący z Rosji zawodnik wykorzystał bardzo dobre zagranie Niklasa Kronwalla, który zabrał krążek będącym właśnie w ataku graczom gospodarzy i wystrzeliwując gumę po bandzie umożliwił dwójce zawodników Red Wings Paweł Dacjuk-Valtteri Filppula przeprowadzenie akcji 2-na-1. Rosjanin popędził w stronę bramki strzeżonej przez swojego rodaka, Ilyię Bryzgałowa, po czym oszukał obrońcę gospodarzy świetnym zwodem (firmowe „hamulce”) w okolicach prawego koła wznowień. Gdy miał już przed sobą jedynie bramkarza, uderzył mocno i celnie przy dalekim słupku bramki Coyotes. Na 35 sekund przed końcem spotkania formalności dopełnił, strzałem do pustej bramki Kris Draper ustalając tym samym wynik. Asystę przy tym trafieniu zaliczył oczywiście Dacjuk, który był po prostu ojcem zwycięstwa ekipy z Detroit.

Tak jak wspomniałem na wstępie sama gra była niezwykle wyrównana, a na potwierdzenie tego faktu przypomnę, że po raz pierwszy od bodajże kilkunastu spotkań to rywale oddawali większą liczbę strzałów na naszą bramkę. Tak było przez większą część drugiej i trzeciej tercji, jednak mecz zakończył się bilansem 35-34 dla zespołu z Detroit. Trzeba tu nadmienić, że Czerwone Skrzydła tylko czterokrotnie w tym sezonie oddały mniej strzałów niż przeciwnik. Na drugim miejscu w tej statystyce plasuje się ekipa Washingon Capitals z 10 takimi spotkaniami.

Red Wings jako pierwsi zdobyli bramkę w tym spotkaniu. Jej strzelcem został Mikael Samuelsson, który zakończył przepiękną serię podań od Nicklasa Lidstroma i Jiri'ego Hudlera. Szwed wykorzystał błąd obrońcy Coyotes, który zagrał krążek zza bramki po bandzie na niebieską linię, gdzie jednak nie było żadnego z jego partnerów. Lidstrom podał gumę na prawy bulik do Hudlera, który od razu przekazał go dalej do stojącego między bulikami Samuelssona. Ten nie miał problemów z pokonaniem Bryzgałowa (31 obron), który odsłonił całą lewą część bramki.

Coyotes odpowiedzieli dwoma bramkami w przeciągu zaledwie 25 sekund. Miało to miejsce w połowie drugiej tercji. Swoją setną bramkę w karierze zdobył Ed Jovanovski, a kilka chwil później rzut karny wykorzystał Radim Vrbata. Udanie zwodząc stojącego między słupkami Chrisa Osgooda, posłał krążek nad parkanem próbującego jeszcze interweniować Kanadyjczyka tuż obok lewego słupka. Trzeba tutaj wspomnieć, iż był to dopiero pierwszy rzut karny podyktowany przeciwko Red Wings. Poprzednio taka sytuacja miała miejsce 21 marca 2006 roku, kiedy to grający wówczas w barwach Nashville Predators, Scott Hartnell pokonał Manny’ego Legace (obecnie St. Louis Blues).

Przed końcem tej odsłony Red Wings zdołali jednak wyrównać za sprawą strzału Briana Rafalskiego z lewego bulika. Goście grali wówczas w liczebnej przewadze, 4 na 3.

Pochwał pod adresem Dacjuka (1G, 2A) nie szczędzili po meczu zarówno trener Mike Babcock jak i Nicklas Lidstrom:

"Dacjuk gra na zupełnie innym poziomie. Zazwyczaj gra przeciwko najlepszym liniom przeciwników, a obecnie po prostu nie mają z nim szans," - powiedział Babcock.

"Paweł wkroczył do akcji wtedy, kiedy naprawdę tego potrzebowaliśmy. Ma niezwykłą zdolność pokazania się i spowodowania, że coś się zaczyna dziać. Wie jak zachować kontrolę i oddać strzał w odpowiednim momencie," - dodał Lidstrom.

Z kolei Wayne Gretzky był szczególnie niezadowolony z gry w przewadze swojego zespołu. Coyotes nie wykorzystali żadnej z czterech takich okazji.

Warto odnotować, iż Mikael Samuelsson punktował już w szóstym kolejnym spotkaniu (3 bramki + 5 asyst). Natomiast w poprzednich 12 grach zdołał zgromadzić na swoim koncie jedynie dwie asysty.

Wygrana nad Kojotami była czwartą z rzędu wywalczoną na wyjeździe przez Red Wings. Teraz zespól z Detroit wraca na własny lód do Joe Louis Arena by w ostatnim spotkaniu 2008 roku zmierzyć się z St. Louis Blues.

(foto: AP Photo/Paul Connors)
Kliknij 'Czytaj więcej', aby zobaczyć boxscore z meczu

[Rozmiar: 315 bajtów]
Dodane przez palo dnia grudzień 30 2007 06:29:14 Czytaj więcej · 0 Komentarzy · 1098 Czytań Drukuj
[Rozmiar: 278 bajtów]
Mecz 38: Avalanche 2:4 Red Wings
Raporty 2007/2008Kibice Detroit Red Wings z tej strony oceanu, którzy zdecydowali się oglądać mecz swojej ulubionej drużyny z Colorado Avalanche, na pewno nie żałują kilku straconych godzin snu. Mimo, iż rywalizacja tych dwóch zespołów nie jest już tym, czym była dziesięć lat temu to jednak obie ekipy dostarczyły swoim fanom niemałych emocji, a wynik spotkania był otwarty do ostatnich sekund.

Czerwone Skrzydła udowodniły po raz kolejny, że nie są zespołem tylko jednej linii zamykając już chyba na dobre usta wszystkim krytykom. Brak Henrika Zetterberga, Tomasa Holmstroma oraz Chrisa Cheliosa nie był zauważalny w meczu z popularną Lawiną, która mimo kontuzji Joe Sakica, stanowili bardzo mocną opozycję. Avalanche wygrali 7 z ostatnich 10 spotkań, a na własnym lodzie ustępują w lidze tylko Red Wings z bilansem 15-4-0. Role zastępców obu doświadczonych Szwedów przejęła dwójka młodych graczy. Tak więc na lodzie kluczowa stała się postawa jaką zaprezentowali Valtteri Flippula oraz Jiri Hudler.

Obaj w ostatnim czasie są jednym z motorów napędowych drużyny. Fin zdobył w ostatnich 10 spotkaniach 11 punktów (w tym 9 bramek), a w dwóch ostatnich spotkaniach wpisywał się na listę strzelców dwukrotnie. Natomiast Hudler, w ostatnich sześciu grach, zapisał na swoim koncie trzy bramki i tyle samo asyst. Jeśli do tego tandemu dołożymy linię złożoną z Aarona Downeya, Marka Hartigana i Matta Ellisa, których trener Mike Babcock wcale nie oszczędzał w meczu z Avalanche, możemy być zadowoleni z kierunku, w którym zmierza organizacja z Detroit.

W meczu z Avalanche dwie pierwsze bramki padły łupem właśnie Filppuli, a miało to miejsce jeszcze w pierwszej tercji. Najpierw, w 13. minucie spotkania, młody Fin otrzymał podanie od Niklasa Kronwalla (łącznie 2 asysty), po czym pognał wzdłuż prawej bandy na bramkę strzeżoną przez Petera Budaja. Gdy znalazł się na buliku postanowił oddać strzał z backhandu. Krążek odbił się po drodze zarówno od bramkarza jak i od obrońcy Bretta Clarka, który wjeżdżał w stronę bramki z Danielem Clearym, i wturlał się do siatki przy długim słupku. Z początku gol został zapisany na konto Cleary’ego, lecz analiza powtórek pokazała, że napastnik ten nie dotknął krążka, mimo iż w wywiadzie między tercjami powiedział, że wydawało mu się, że krążek odbił się właśnie od niego.

Na początku 18. minuty Filppula zapisał na swoim koncie drugie trafienie, gdy dobił strzał Kronwalla z linii niebieskiej. Obrońca Red Wings ładnym zwodem oszukał zawodnika gospodarzy, po czym oddał potężny strzał ze środka niebieskiej linii. Krążek odbił jeszcze Budaj, lecz zza bramki wyciągnął go Fin i szybkim ruchem wrzucił go do bramki obok zdezorientowanego bramkarza.

Goście obronili w tej tercji dwie gry w liczebnym osłabieniu i wszystko wskazywało na to, że zejdą z lodu z dwubramkowym prowadzeniem, w dodatku oddając mniej strzałów na bramkę przeciwnika (10-12). Niestety, na 83 sekundy przed końcem pierwszej odsłony, niechlujnym podaniem w poprzek własnej tercji obronnej popisał się Brian Rafalski, asystując wręcz Codyemu McLeodowi, który miał przed sobą tylko Dominika Haska po przejęciu zagrania Rafalskiego, wykorzystując ten błąd z zimną krwią.

Można powiedzieć, że Hasek również był wyróżniającym się zawodnikiem w ekipie Red Wings, popisując się nie raz wspaniałymi paradami co charakteryzuje jego dość niekonwencjonalny styl gry. W dużej mierze można mu być wdzięcznym za utrzymanie wyniku, szczególnie gdy w końcówce meczu Avs, zdecydowali się na zdjęcie bramkarza i przez dobre dwie minuty nie opuszczali tercji obronnej Czerwonych Skrzydeł. W całym spotkaniu 42-letni Czech obronił 22 strzały, a jego vis-a-vis interweniował skutecznie 25 razy.

Avalanche wyrównali na 2:2, w 6. minucie drugiej tercji po akcji 2-na-1 Jaroslava Hlinki i Jeffa Fingera. Red Wings pogubili się trochę przy zmianie i tylko jeden obrońca próbował przeszkodzić w tym kontrataku. W pogoń za tą akcją ruszył Mikael Samuelsson, lecz małe doświadczenie Szweda w tego typu sytuacji spowodowało, że nie zauważył on nadjeżdżającego z boku Marka Svatosa, który udanie dobił krążek po wstępnej obronie Haska strzału Hlinki.

Red Wings odpowiedzieli 5 minut później bramką autorstwa Jiri'ego Hudlera. Oddał on silny strzał z klepki w okolicach prawego koła wznowień. Asysty przy tym trafieniu zaliczyli Brett Lebda i Kris Draper.

W ostatniej odsłonie gospodarze desperacko próbowali doprowadzić do remisu mimo, iż oddali zaledwie trzy strzały na bramkę Haska. Większość uderzeń nie sięgała Czecha, gdyż wystrzelona guma była blokowana przez zawodników z pola lub wybijana w ostatniej chwili z łopatki kija gracza Lawin właśnie przez udaną interwencje własnym kijem przez Haska. Najlepszą okazję Avs mieli na cztery minuty przed końcem spotkania, gdy na ławkę kar został odesłany Nicklas Lidstrom. Jednak mimo absencji czołowego obrońcy Red Wings, gospodarze nie byli w stanie doprowadzić do remisu.

Wynik meczu ustalił strzałem do pustej bramki Samuelsson, na 11 sekund przed końcową syreną. Punkt za asystę zaliczył przy tym trafieniu Rafalski, rehabilitując się nieco za nieudane zagranie z pierwszej tercji.

Zwycięstwo Red Wings było już ich trzynastym w ciągu ostatnich 15 spotkań, dzięki czemu ten zespół umocnił się na czele tabeli dywizji centralnej z 59 punktami.

(foto: AP Photo/David Zalubowski)
Kliknij 'Czytaj więcej', aby zobaczyć boxscore z meczu

[Rozmiar: 315 bajtów]
Dodane przez palo dnia grudzień 28 2007 06:24:21 Czytaj więcej · 0 Komentarzy · 1158 Czytań Drukuj
[Rozmiar: 278 bajtów]
Mecz 37: Blues 0:5 Red Wings
Raporty 2007/2008Pomimo kilku, dość ważnych, absencji w składzie Red Wings. Goście zagrali bardzo dobre spotkanie w stolicy Bluesa i pewnie wygrali z tamtejszymi Nutkami 5:0. Wyrównali tym samym stan całosezonowej serii. Obecnie jest bowiem remis 2-2. A więc obu zespołom zostały do rozegrania jeszcze cztery spotkania między sobą, tak więc sprawa końcowego tryumfu jest otwarta. Ponad to Czerwone Skrzydła zrewanżowały się w ten sposób za porażkę z nimi (3:2) z końcówki poprzedniego tygodnia (20 grudnia).

Pierwszą groźną akcję w meczu przeprowadzili już po 40 sekundach gospodarze, lecz trafił on na świetnie dysponowanego Chris Osgood, który zablokował parkanem strzał Andy McDonalda, wyjeżdżającego zza bramki Red Wings. Osgood zanotował w całym meczu 20 obron i po raz 45. w karierze zapisał na swoim koncie tzw. „shutout”. Umocnił się tym samym na pozycji lidera NHL, pod względem średniej bramek wpuszczonych na mecz (1.73). Drugi jest Pascal Leclaire z Columbus Blue Jackets (1.97).

Swoim czwartym trafieniem w tym sezonie worek z bramkami otworzył Nicklas Lidstrom, który pokonał Mannyego Legace silnym strzałem z lewego koła bulikowego. Kapitan Red Wings, który kilka godzin wcześniej przedłużył z klubem swój kontrakt o kolejne dwa lata, dostał podanie od Pawła Dacjuka, przeszedł zwodem jednego z obrońców i oddał strzał. Jak się później okazało, zarówno Lidstrom jak i Dacjuk dostali nieco ulgowej taryfy w trzeciej tercji, gdy wynik był już ustalony. Bowiem trener Mike Babcock nie chciał ich przemęczać przed konfrontacją z Colorado Avalanche (już dziś).

Dzięki temu więcej czasu na lodzie spędziła czwarta formacja Skrzydeł, w skład której weszli Aaron Downey, Mark Hartigan oraz Matt Ellis. Swoją silną, fizyczną grą skutecznie powstrzymywali ataki czołowych zawodników Blues, nie pozwalając im nabrać prędkości w tercji neutralnej, po czym pozostawiali obowiązek przechwycenia krążka obrońcom. Downey był nawet bliski zdobycia bramki, lecz jego strzał z bliskiej odległości w trzeciej tercji wybronił Hannu Toivonen, który zastąpił wcześniej słabo spisującego się tej nocy Legace.

Jeszcze w pierwszej odsłonie wynik spotkania na 2:0 podwyższył Jiri Hudler , po ładnie wykończonej akcji z Mikaelem Samuelssonem. Ta dwójka, grająca w jednej linii z Johanem Franzenem, przez całe spotkanie działała na nerwy obrońcom Blues. Gracze często wymieniali się krążkiem będąc w ataku, a obrońcy klubu z St. Louis nie byli w stanie przeciąć ich podań. Akcje te trwały niekiedy ponad minutę i kończyły się zwykle udaną interwencją bramkarza. Niemoc swoich pupili publiczność zgromadzona w Scottrade Center „nagradzała” gwizdami.

W drugiej odsłonie, kolejne dwie bramki gospodarzom zaaplikował Valtteri Filppula, który strzelił także gola w ostatniej konfrontacji obu drużyn. Przy obu bramkach Fin musiał być bardzo wdzięczny swoim asystentom. Najpierw, doskonałym podaniem przecinającym pole bramkowe obsłużył go Dacjuk. Oszukał on jednego z obrońców Blues nagłym 'hamulcem', po czym mógł posłać krążek w poprzek lodu. Z drugiej strony nadjechał młody Fin i będąc w odpowiednim miejscu o odpowiednim czasie, zdobył swoją 10. bramkę w sezonie. Dwie minuty później Filppula ustawił się między bulikami, gdzie podaniem z linii bramkowej obsłużył go Hudler. Legace był bezsilny przy tym uderzeniu, lecz trener Blues zdecydował się go zdjąć z lodu, a w jego miejsce wprowadził do gry Toivonena.

Zmiana ta pomogła o tyle, że do końca spotkania gospodarze stracili już tylko jedną bramkę. Wynik meczu ustalił w 10. minucie ostatniej odsłony Brian Rafalski, wykorzystując przewagę 4-na-3 swojego zespołu. Rafalski, po podaniu Lidstroma, oddał strzał z lewego bulika, celując w samo okienko bramki Toivonena.

W drugiej tercji doszło do bójki pomiędzy Mattem Walkerem, a Johanem Franzenem, który moment wcześniej mocno przygniótł do bandy Barreta Jackmana. Mimo iż uderzenie było czyste, nie spodobało się Walkerowi, który sprowokował 28-letniego Szweda do walki. Franzen był w tej potyczce bez szans i dość szybko znalazł się na lodzie. Jego poświęcenie okazało się jednak przydatne, gdyż Walker dostał dwie dodatkowe minuty kary za nadmierną ostrość w grze. I to właśnie podczas tej liczebnej przewagi, swoją pierwszą bramkę zdobył Filppula.

Zwycięstwo drużyny w St. Louis zagwarantowało jej trenerowi Mike'owi Babcockowi posadę głównego trenera reprezentacji Gwiazd Zachodu podczas corocznego Meczu Gwiazd, który odbędzie się 27 stycznia w Atlancie. Babcock powiedział, że jest to dla niego duży zaszczyt i zażartował, że nie wie jeszcze jak wyjaśnić swojej rodzinie, że nie będzie mógł ich zabrać na zaplanowaną wcześniej wyprawę na narty.

Jednak obecnie jego największym zmartwieniem jest dzisiejszy mecz w Colorado. Red Wings po raz pierwszy w tych rozgrywkach spotkają się z Avalanche. W bramce tym razem zobaczymy Dominika Haska , a wszystko rozpocznie się o godzinie 3 w nocy czasu polskiego. Mecz będzie można obejrzeć za pośrednictwem serwisu Yahoo oraz portalu ESPN360 Europe. Po więcej informacji zapraszamy na nasze forum dyskusyjne.

(foto: AP Photo/Tom Gannam)
Kliknij 'Czytaj więcej', aby zobaczyć boxscore z meczu

[Rozmiar: 315 bajtów]
Dodane przez palo dnia grudzień 27 2007 06:02:15 Czytaj więcej · 0 Komentarzy · 1143 Czytań Drukuj
[Rozmiar: 278 bajtów]
Wesołych Świat
SerwisWszystkim kibicom Detroit Red Wings pragniemy złożyć najserdeczniejsze życzenia zdrowych, spokojnych, rodzinnych i ciepłych Świąt Bożego Narodzenia oraz Szczęśliwego Nowego Roku 2008, aby był on pełen sukcesów naszego klubu.

Redakcja DetroitRedWings.pl

Zobacz życzenia świąteczne od zawodników
Detroit Red Wings









(foto: someonespecial.com)

[Rozmiar: 315 bajtów]
Dodane przez Zion dnia grudzień 25 2007 14:03:14 0 Komentarzy · 1881 Czytań Drukuj
[Rozmiar: 278 bajtów]
Mecz 36: Wild 1:4 Red Wings
Raporty 2007/2008Zespół Detroit Red Wings zdołał wczorajszej nocy dość pewnie pokonać drużynę Minnesota Wild i umocnić się na prowadzeniu w swojej dywizji. Zwycięstwo jest tym cenniejsze, bo zostało odniesione na wyjeździe. A jak pewnie większość z was wie klub z Minnesoty bardzo dobrze radzi sobie na własnym lodzie. Co ważniejsze Red Wings uczynili to bez dwójki swoich czołowych napastników. Henrik Zetterberg opuścił spotkanie z powodu bólu odczuwanego w dolnej części pleców, natomiast Tomas Holmstrom doznał niedawno kontuzji kolana. O obu absencjach informowaliśmy wcześniej w naszym serwisie.

Mecz rozpoczął się od naporu gospodarzy, którzy w kilku pierwszych minutach dominowali na lodzie, lecz nie udało im się wykorzystać okresu gry w przewadze. Bowiem już w pierwszej minucie spotkania za zahaczanie przeciwnika na ławkę kar powędrował Niklas Kronwall. Jednak po dość statycznym początku zaczęła się zarysowywać lekka przewaga zespołu gości. Co w siódmej minucie pierwszej odsłony zaowocowało trafieniem Pawła Dacjuka. Bramka została zdobyta już na początku pierwszego okresu gry z przewagą jednego zawodnika. Minęło bowiem tylko 10 sekund. Asystentami byli Valtteri Filppula (7) oraz Daniel Cleary (12). Później zespół z Detroit miał jeszcze jedną taką szansę, ale póki co nie udało się podwyższyć prowadzenia. Kontrolował jednak przebieg pierwszych 20 minut gry, osiągając już teraz wyraźną przewagę w strzałach (16 do 7).

W drugiej części spotkania sporo się działo, jednak warta podkreślenia była dobra tego dnia dyspozycja Dominika Haska (łącznie 18 obron). Który robił co mógł by uchronić swój zespół przed utratą bramki. Po kilkudziesięciu sekundach bramkę strzela Brett Lebda, jednak jak się okazuje została ona zdobyta w nie przepisowy sposób. Otóż, krążek uderzony przez obrońcę Red Wings odbił się od sędziego zmieniając swój tor lotu, w stronę bramki Wild, bowiem strzał był niecelny. Tak więc zgodnie z przepisami gol słusznie nie został uznany. Kilka minut później świetną okazję do strzelenia bramki zmarnował Cleary. Jednak przewaga w strzałach Red Wings rośnie i wynosi obecnie 26 do 11. W okolicach 10 minuty spotkania gra się wyrównała, a gospodarze nieco odważniej zaczęli poczynać sobie przed bramką popularnego Dominatora. Ten jednak po Ra kolejny pokazał klasę broniąc strzał Petteri Nummelina.

Wynik meczu na 2:0 podwyższa Johan Franzen, gdy do końca tej odsłony pozostawało około pięciu minut. Wjechał on odważnie do tercji obronnej Wild, następnie objeżdżając szerokim łukiem bramkę strzeżoną przez Niklasa Backstroma (47 obron), oddał strzał z okolic prawego koła bulikowego. Mija dokładnie 45 sekund i jest już 3:0, za sprawą celnego strzału Daniela Clearyego. Wykorzystuje on bezlitośnie sytuację 1-na-1, umieszczając gumę tuż pod prawym ramieniem próbującego jeszcze interweniować bramkarza gospodarzy. Dzięki asyście przy tym trafieniu Nicklas Lidstrom zdobywa swój jubileuszowy, 900. punkt w karierze.

Jednak w samej końcówce bramkę udaje się strzelić hokeistom gospodarzy. Kilka chwil przed tym zdarzeniem do boksu kar za zahaczanie przeciwnika wędruje Filppula. Sprawiło to, że siły na lodzie się wyrównały (4 na 4). Mija kilkanaście sekund i teraz to Wild grają z przewagą jednego zawodnika. No i na 9 sekund przed zakończeniem tej części gry, wykorzystują to z zimną krwią, bowiem do bramki Haska trafia Kim Johnsson. No i na 9 sekund przed zakończeniem tej części gry, wykorzystują to z zimną krwią, bowiem do bramki Haska trafia Kim Johnsson. Właściwie ostatnim który dotknął krążka był zawodnik Red Wings - Chris Chelios, jednak próbował on zablokować podanie Johnssona na tyle niefortunnie, że skierował gumę wprost do siatki.

Ostatnie 20 minut to wyraźny obstrzał bramki Backstroma. Tercja upływa pod znakiem wyraźnej dominacji Red Wings. A w okolicach jej połowy prowadzenie Czerwonych Skrzydeł się powiększa. Autorem kolejnego trafienia był Tomas Kopecky (trzecia w tym sezonie), który udanie dobijał strzał oddany chwilę wcześniej przez Briana Rafalskiego. Przy tej akcji miał swój udział także Andreas Lilja (7). Gracze klubu z Detroit kontrolują już do samego końca przebieg zdarzeń uzyskując w całym spotkaniu miażdżącą wręcz przewagę w strzałach (51-19).

Ustanawiają tym samym swój rekord w tym sezonie. Jak do tej pory najlepszym osiągnięciem w tym sezonie była liczba 45 strzałów w konfrontacji z Nashville Predators (7 listopada 2007 - wygrana po rzutach karnych). Trzeba podkreślić, że gdy na lodzie była pierwsza formacja gospodarzy złożona z takich zawodników jak Marian Gaborik czy Pavol Demitra pod bramką Haska pojawiało się realne zagrożenie. Ale jak już zdążyliśmy się dowiedzieć to nie wystarczyło by pokonać najlepszy obecnie zespół całej ligi.

Mam jeszcze taką małą ciekawostkę dla sympatyków Czerwonych Skrzydeł. Otóż zespół z Detroit nie przegrał jeszcze w tym sezonie (bilans 8-0), gdy swoje mecze rozgrywał w Sobotę.

Dla obu ekip było to ostatnie spotkanie przed zbliżającą się przerwą w rozgrywkach spowodowaną naturalnie Świętami Bożego Narodzenia.

(foto: Andy King / AP)
Kliknij 'Czytaj więcej', aby zobaczyć boxscore z meczu

[Rozmiar: 315 bajtów]
Dodane przez palo dnia grudzień 23 2007 05:33:14 Czytaj więcej · 0 Komentarzy · 1109 Czytań Drukuj
[Rozmiar: 278 bajtów]
Uziemiony Holmstrom, ponownie kolano
NewsKłopotów Tomasa Holmstroma ciąg dalszy. Szwed, który niedawno powrócił do gry po dwumeczowej absencji spowodowanej bólem kolana, ponownie wyleciał ze składu. Przyczyną ponownie jest uraz kolana (nie chodzi o poprzednio kontuzjowane). Prawe kolano Holmstroma ucierpiało w starciu z Jayem McClementem podczas niedawnego meczu przeciw St. Louis Blues (20 grudnia).

Początkowo gracz miał jechać razem z resztą zespołu do Minnesoty, gdzie dzisiejszej nocy zostanie rozegrany kolejny mecz, lecz w piątkowe popołudnie popularny "Homer" wyjechał jednak do Detroit.

„Kolano jest trochę spuchnięte i boli. Nie uważamy, że jest to jakiś poważniejszy uraz” – - powiedział menedżer zespołu Ken Holland. „Homlstrom wstał rano i powiedział trenerowi Pietowi Van Zantowi, że nie da rady grać w sobotę (z Minneosta Wild).” – - dodał.

Holland powiedział jeszcze, że po konfrontacji z Blues kilku innych zawodników również było obolałych. Podobno prócz Holmstroma inny hokeista (nie podano póki co, o kogo dokładnie chodzi), nie będzie dziś w stanie zagrać. W takim wypadku powołany do składu zostanie zapewne Mark Hartigan.

[Rozmiar: 315 bajtów]
Dodane przez Kwiat dnia grudzień 22 2007 21:22:24 0 Komentarzy · 1746 Czytań Drukuj
[Rozmiar: 278 bajtów]
Mecz 35: Blues 3:2 Red Wings
Raporty 2007/2008Chris Osgood obronił 21 strzałów, lecz nie wystarczyło mu to do osiągnięcia swojego 16. zwycięstwa w sezonie. Trzy bramki strzelone przez graczy St. Louis Blues spowodowały, że ten pochodzący z Kanady bramkarz po raz drugi w tym sezonie schodził z lodu pokonany po upływie regulaminowych 60 minut. Porażka w Scottrade Center przerwała serię 12 meczów Red Wings z co najmniej jednym zdobytym punktem.

W pewnym momencie Czerwone Skrzydła prowadziły z popularnymi Blusmenami 2:1. Taki wynik widniał na tablicy wyników przed rozpoczęciem trzeciej i jak się później okazało ostatniej części gry. Bowiem dwie bramki strzelone podczas liczebnych przewagach, pozwoliły gospodarzom przerwać serię czterech meczów bez porażki.

Blues objęli prowadzenie już po 7 minutach i 11 sekundach gry, a strzelcem pierwszej bramki został Brad Boyes, od którego łyżwy odbił się krążek po mocnym krosowym podaniu Andyego McDonalda. Sędziowie na lodzie skonsultowali się z sędziami wideo, chcąc się upewnić czy krążek nie został kopnięty w stronę bramki, lecz ostatecznie gol został uznany. W taki oto sposób po raz pierwszy tej nocy został pokonany Osgood.

Pod koniec pierwszej odsłony RedWings otrzymali kolejny cios. Po zderzeniu z Henrikiem Zetterbergiem lód musiał opuścić Tomas Holmstrom, dla którego było to dopiero trzecie spotkanie od czasu kiedy powrócił do składu po kontuzji lewego kolana. Tym razem w zderzeniu ucierpiało drugie kolano, lecz trener Mike Babcock jest pełen optymizmu i twierdzi, że tym razem nie jest to żaden poważny uraz.

Bez Holmstroma w składzie zawodnicy Red Wings zebrali się w sobie. Miało to miejsce w drugiej odsłonie, gdzie zdobyli dwie bramki w odstępie tylko 30 sekund. Była to mniej więcej 11 minuta drugiej tercji. Najpierw, po ładnym podaniu Dallasa Drake'a (dopiero drugi punkt w sezonie), spod lewej bandy między buliki, wyrównujące trafienie zdobył Valtteri Filppula, a następnie na prowadzenie zespół gości wyprowadził Mikael Samuelsson udanie zwodząc stojącego dziś między słupkami Blues, Mannyego Legace. Była to typowa akcja 1-na-1, a Szwedowi udało się umieścić krążek między parkanami próbującego jeszcze interweniować Legace.

Niestety, w ostatniej odsłonie Blues przejęli inicjatywę, bezwzględnie wykorzystując dwa okresy gry w liczebnej przewadze zapewniając sobie komplet punktów. Już w 5 minucie Keith Tkachuk na tyle udanie zdołał dotknąć krążka, że ten po chwili znalazł się za plecami Osgooda i zrobiło się 2:2. A niecałe 10 minut później wynik meczu ustalił Lee Stempniak. Mocny i zarazem celny strzał z nadgarstka pozbawił gości złudzeń. Ten gol wzbudził wiele kontrowersji na ławce trenerskiej Czerwonych Skrzydeł. Zdaniem kierownictwa został on zdobyty nie przepisowo, gdy w polu bramkowym stał David Beckes, który przeszkadzał Ozziemu w interwencji. Ostatecznie gol został uznany i tym samym goście nie udało się zdobyć choćby punktu. Duża w tym zasługa Andreasa Lilji, bowiem złapał on dwie dość głupie kary, które w konsekwencji doprowadziły do utraty obu bramek.

Blues już drugi raz pokonali w tym sezonie Red Wings. Poprzednio, 13 listopada wygrali we własnej hali 4:3. Z kolei 21 listopada ulegli Skrzydłom 0:3 w Joe Louis Arena. Zgodnie z obowiązującym w tym sezonie kalendarzem, obie drużyny spotkają się jeszcze pięciokrotnie. Najbliższe z tych spotkań odbędzie się już 26 grudnia.

(foto: Dilip Vishwanat/Getty Images)
Kliknij 'Czytaj więcej', aby zobaczyć boxscore z meczu

[Rozmiar: 315 bajtów]
Dodane przez palo dnia grudzień 21 2007 16:28:37 Czytaj więcej · 0 Komentarzy · 1174 Czytań Drukuj
[Rozmiar: 278 bajtów]
Chelios nie zagra w St.Louis
NewsMike Babcock, po raz trzeci w tym sezonie, zdecydował się odsunąć od gry Chrisa Cheliosa w drugim z meczów rozgrywanych dzień po dniu.

"Co chcecie, żebym powiedział? Że jestem zadowolony?" - ironizował Chelios zapytany o reakcję na decyzję trenera.

Z kolei Babcock stanowczo komentował, że zapowiadał to od początku sezonu i dyskutował wiele razy na ten temat z Cheliosem. Uzgodnili obaj, że w pierwszej połowie sezonu taki właśnie zabieg będzie miał miejsce.

"Będziemy go potrzebować pod koniec sezonu. Może mu się to nie podobać, lecz takie jest życie." - mówił, jak zawsze bezpośredni, Babcock.

46-letni Amerykanin twierdzi, iż nie ma żadnych planów na wieczór, lecz uważa, że pewnie i tak skończy przed telewizorem oglądając spotkanie swojego zespołu w telewizji. Cieszy się jednak, że został poinformowany chociaż dzień wcześniej.

(foto: Gregory Shamus/Getty Images)
[Rozmiar: 315 bajtów]
Dodane przez palo dnia grudzień 20 2007 23:27:43 0 Komentarzy · 1677 Czytań Drukuj
[Rozmiar: 278 bajtów]
Mecz 34: Red Wings 6:2 Kings
Raporty 2007/2008W Joe Louis Arena spotkały się drużyny z pierwszego i ostatniego miejsca w tabeli całej NHL. Ta różnica była widoczna na lodzie, co dobitnie oddaje końcowy wynik. Detroit Red Wings pokonali Los Angeles Kings 6:2 w ostatnim meczu długiej serii spotkań we własnej hali w tym roku.

Red Wings prowadzili już dwoma bramkami po niecałych ośmiu minutach spotkania. W 59. sekundzie swoje 25. trafienie w roku zaliczył Henrik Zetterberg, wykorzystując bardzo ładne podanie między buliki od Nicklasa Lidstroma. Na 2:0 podwyższył potem Jiri Hudler, dla którego była to ósma bramka w sezonie. Asystentami przy tym trafieniu byli Niklas Kronwall (pierwszą tego wieczora) oraz Daniel Cleary. Kings, którzy przegrali już pięć meczów z rzędu, nie zamierzali się jednak tak łatwo poddać i sami zdobyli bramkę w liczebnej przewadze. Jej autorem był Dustin Brown, a padła ona na półtorej minuty przed końcem pierwszej odsłony meczu.

Goście kolejną tercję zaczęli mocnym uderzeniem. Już po 15. sekundach doprowadzili do remisu za sprawą celnego strzału z nadgarstka Patricka O'Sullivana. Zawodnik ten oddał strzał z lewego koła bulikowego i pokonał źle ustawionego Dominika Haska. O'Sullivan był chyba najlepszym zawodnikiem popularnych Królów w tym spotkaniu. Spędził na lodzie dokładnie 21 minut i 31 sekund oddając na bramkę Haska 5 strzałów (najwięcej w drużynie).

Red Wings zebrali się jednak w sobie i przejęli inicjatywę strzelając kolejne cztery bramki. Jeszcze w drugiej tercji dokładając do swojego konta dwie z nich. Ich autorami byli Tomas Holmstrom (trzeci gol w dwóch meczach po kontuzji) oraz Daniel Cleary (11. trafienie w sezonie, bramka w przewadze). Gol Szweda można zaliczyć do tych szczęśliwych. Henrik Zetterberg, po wjechaniu z krążkiem w tercję Królów zagrał go wysoko w stronę Jasona LaBarbery. Bramkarz Kings nie zapanował nad gumą i ta spadła na lód, gdzie w stronę bramki pchnął go właśnie Holmstrom. Nie zrobił tego jednak na tyle dokładnie, żeby krążek wsunął się za linię bramkową, lecz poprawił to Tom Preissing (obrońca przeciwnika), próbujący schować gumę w parkanach LaBarbery.

W trzeciej tercji spotkania byliśmy świadkami kolejnego trafienia w pierwszej minucie gry. Tym razem strzelcem został Johan Franzen. Czyli kolejny członek klanu Szwedów w barwach Red Wings. Dobił on udanie krążek wstrzelony przez Andreasa Lilję. Pod koniec dziewiątej minuty gry w tej odsłonie wynik meczu na 6:2 ustalił Valtteri Filppula.

Najlepszy pod względem dorobku punktowego mecz w swojej karierze rozegrał natomiast Niklas Kronwall, który zanotował, aż cztery asysty. Był poza tym bardzo widoczny na lodzie również w tercji obronnej, gdzie dobrze wywiązywał się ze swoich obowiązków obronnych i skończył mecz z dorobkiem +3 w klasyfikacji +/-. Dobrych słów o pochodzącym ze Szwecji obrońcy nie szczędził trener Mike Babcock, który jest wyraźnie zadowolony z ofensywnego wkładu Kronwalla.

"Mam nadzieję, że już wszystko sobie poukładał w grze. Nik (Kronwall) zdobył cztery asysty ponieważ ciągle wstrzeliwał krążek w kierunku bramki. Często trapiły go kontuzje, lecz jeśli tylko jest w pełni sił z pewnością poziom jego gry będzie wciąż wzrastał." - powiedział w pomeczowym wywiadzie Babcock. Nawiązując do faktu, że Kronwall sporą część swojej czteroletniej kariery w barwach Czerwonych Skrzydeł nie raz miał problemy z kontuzjami.

Sam zainteresowany powiedział, że miał po prostu szczęście - krążki odbijały się w odpowiedni sposób, a napastnicy dopełniali formalności.

Dzięki temu zwycięstwu Red Wings punktowali już w 11 ostatnich spotkaniach (bilans 10-0-1), osiągając pułap 25 zwycięstw w rekordowym czasie (34 rozegrane spotkania). Taki sam wynik osiągnęli w sezonie 1995/96, kiedy ustanowili również rekord zwycięstw w jednym sezonie (62). Cieszyć może to, że po raz kolejny w zdobywanie bramek zaangażowana było nie tylko pierwsza linia, lecz także pozostałe formacje.

(foto: AP Photo/Jerry S. Mendoza)
Kliknij 'Czytaj więcej', aby zobaczyć boxscore z meczu

[Rozmiar: 315 bajtów]
Dodane przez palo dnia grudzień 20 2007 05:04:33 Czytaj więcej · 0 Komentarzy · 1141 Czytań Drukuj
[Rozmiar: 278 bajtów]
Kris Draper bliski powrotu
NewsTen 36-letni Kanadyjczyk, pauzujący od dziewięciu spotkań, czuje się już dobrze i bierze udział we wszystkich treningach zespołu. Przed meczem z Capitals przyznał, że jest gotów do gry, lecz po konsultacji z lekarzami drużyny trener Mike Babcock nie zdecydował się na to by wystawić go w składzie na wczorajsze spotkanie.

Sam Draper żartował, że decyzja Babcocka nie jest uwarunkowana argumentami medycznymi, lecz faktem, że podczas nieobecności jego i Kirka Maltbyego, Red Wings grają bardzo dobrze (bilans 8-0-1). Jego powrót jest jednak planowany na środowy mecz przeciwko Los Angeles Kings lub czwartkową konfrontację z St. Louis Blues.

Wspomniany wyżej Maltby ma się znacznie gorzej. Bóle pleców, które nękają go od 3 grudnia nie zelżały, a ich źródło nadal nie jest do końca znane. Nie ustalono terminu powrotu tego zawodnika na lód.

(foto: sports.yahoo.com)
[Rozmiar: 315 bajtów]
Dodane przez palo dnia grudzień 18 2007 17:59:49 0 Komentarzy · 1723 Czytań Drukuj
[Rozmiar: 278 bajtów]
Mecz 33: Red Wings 4:3 Capitals (SO)
Raporty 2007/2008Świetny powrót do składu swojej drużyny zaliczył Tomas Holmstrom. Był autorem dwóch trafień i to głównie dzięki niemu zespół Detroit Red Wings wygrał po rzutach karnych z drużyną ze stolicy Stanów Zjednoczonych. Dzięki temu umocnił się na prowadzeniu we własnej dywizji oraz całej konferencji zachodniej. Szwed z powodu niewielkiego urazu zaliczył pauzę w dwóch poprzednich spotkaniach.

Gracze Red Wings nie rozegrali zbyt efektownego spotkania, ale zrobili to co trzeba by zainkasować komplet punktów przed własną publicznością. Na trybunach Joe Louis Arena zasiadło tym razem 19 483 tysięcy widzów (poprzednio komplet), by podziwiać tryumf swoich pupili.

Strzelcem pierwszej bramki został właśnie Holmstrom, który udanie zmienił tor lotu krążka po strzale Nicklasa Lidstroma. Punkt za asystę zaliczył również Paweł Dacjuk. Było to jednocześnie już jego 15 trafienie w sezonie i pierwszy z goli zdobytych, gdy na lodzie drużyna Czerwonych Skrzydeł grała z przewagą jednego zawodnika. Jednak radość nie trwała zbyt długo. Bowiem już kilka minut później gościom udało się wyrównać stan meczu. A to za sprawą ich gwiazdy w osobie Alexandra Owieczkina. Chwilę wcześniej za popychanie przeciwnika na dwie minuty do boksu kar powędrował Jiri Hudler. Wznowienie odbyło się w tercji obronnej Red Wings. Wygrał je Michael Nylander, który natychmiast podał krążek w stronę Rosjanina. Ten huknął jak z armaty nie dając szans na udaną interwencję Dominikowi Haskowi. Obraz gry się wyrównał, a kolejna bramka została zdobyta dopiero w końcówce tej części gry. Bowiem do jej zakończenia pozostawało jedynie 26 sekund. Jej autorem był Jeff Schultz. Strzał próbował jeszcze zablokować aktywny tego wieczora Holmstrom, lecz guma odbiła się tylko pod dość dziwnym kątem i znalazła drogę do bramki strzeżonej przez Haska.

W drugiej tercji zespół z Detroit osiągnął niewielką przewagę i mniej więcej w połowie tej odsłony, ponownie zdobył gola w liczebnej przewadze. Tym razem zdobył go Henrik Zetterberg, który mocnym strzałem z klepki pokonał po raz drugi tego wieczora Olafa Kolziga (27 obron). Asystentami przy tym trafieniu byli już po raz drugi tego wieczora Dacjuk i Lidstrom. Tak więc gdy minęła 40 minuta spotkania na tablicy wyników widniał remis (2-2).

Dopiero w końcówce trzeciej odsłony prowadzenie gospodarzom dał onownie Holmstrom. Na niespełna pięć minut przed końcową syreną wykorzystał on doskonałe podanie Dacjuka z okolic lewego koła bulikowego. Wystarczyło tylko odpowiednio ustawić łopatkę kija, by za bramką Kolziga zapaliło się czerwone światło. Punkt za asystę zapisał na swoje konto także Zetterberg. Niestety gdy do końca regulaminowego czasu gry pozostawało już niewiele czasu, goście posiadając przewagę jednego zawodnika zdołali odrobić straty. Na ławce kar siedział wówczas Holmstrom, który został ukarany za nieprzepisowe przedłużanie gry, wybijając krążek w trybuny znajdując się we własnej tercji obronnej. Autorem bramki był Alexander Semin, nawiasem mówiąc niezwykle utalentowany hokeista, który reprezentuje cały klan Rosjan jaki znajduje się w ekipie gości.

Dogrywka nie przyniosła rozstrzygnięcia, choć doskonałą okazję na zakończenie zmagań miał Owieczkin. Jednak stojący między słupkami bramki Red Wings, „Dominator” poradził sobie świetnie przedłużając tym samym nadzieje swojego zespołu na zdobycie dodatkowego punktu (łącznie 27 obron). Przyszłą więc pora na serię rzutów karnych w której górą byli zawodnicy gospodarzy. Udanie swoje próby wykonali Dacjuk, Zetterberg oraz Hudler za każdym razem pokonując doświadczonego bramkarza przyjezdnych. Było to z pewnością spowodowane zmianą techniki ich wykonywania przez całą wspomnianą wyżej trójkę.

Capitals to zespół z najgorszym dorobkiem wśród wszystkich konferencji wschodniej, lecz posiadający sopory potencjał i ogromną wolę walki. Ubiegłej nocy przekonali się o tym hokeiści z Detroit. Długo trwała wymiana ciosów co doskonale obrazuje statystyka oddanych strzałów (po 30). Zagrali twardo w obronie w głównej mierze neutralizując większość starań gospodarzy w ataku.

Trener gości Bruce Boudreau, który 22 listopada zastąpił na ławce trenerskiej byłego gracza Red Wings, Glena Hanlona, mimo porażki legitymuje się całkiem przyzwoitym rekordem (7-4-2) i trzeba przyznać, że wniósł sporo ożywienia w poczynania tej drużyny. Szanuje on jednak klasę swoich dzisiejszych przeciwników i w pomeczowych wywiadach nie szczędził komplementów pod adresem gospodarzy.

Wciąż poza składem znajduje się Kris Draper (zwichnięte kolano) oraz Kirk Maltby (uraz dolnego odcinka pleców). Jeśli chodzi o tego pierwszego to już jakiś czas temu powrócił on do treningów i z dużą dozą prawdopodobieństwa mogę powiedzieć, że zobaczymy go z powrotem na lodzie już w środowym spotkaniu z Los Angeles Kings. Natomiast Maltby ma się coraz lepiej i według zapewnień osób związanych z obozem Red Wings, powinien on wznowić treningi jeszcze w tym tygodniu.

(foto: Jerry S. Mendoza/AP Photo)
Kliknij 'Czytaj więcej', aby zobaczyć boxscore z meczu

[Rozmiar: 315 bajtów]
Dodane przez palo dnia grudzień 18 2007 17:01:48 Czytaj więcej · 0 Komentarzy · 1202 Czytań Drukuj
[Rozmiar: 278 bajtów]
Strona 82 z 92 << < 79 80 81 82 83 84 85 > >>
Detroit Red Wings PL

[Rozmiar: 301 bajtów]
Kalendarz
Kwiecień
PoWtŚrCzPtSoNd
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10
11
12
13
14
15
16
17
18
19
20
21
22
23
24
25
26
27
28
29
30

Dzisiaj
Jutro:
Zdarzenia
Kliknij, by dowiedzieć się więcej
[Rozmiar: 301 bajtów]
Liderzy
Punkty Bramki Asysty Kary min. +/-
D.
Larkin
T.
Bertuzzi
D.
Larkin
F.
Hronek
B.
Lashoff
53 21 34 46 1
[Rozmiar: 301 bajtów]
Atlantic Division
  MECZE PKT
1.  Boston Bruins 70 100
2.  Tampa Bay Lightning 70 92
3.  Toronto Maple Leafs 70 81
------------------------------------------------------
4.  Florida Panthers 69 78
5.  Montreal Canadiens 71 71
6.  Buffalo Sabres 69 68
7.  Ottawa Senators 71 62
8.  Detroit Red Wings 71 39
[Rozmiar: 301 bajtów]
Gracz Tygodnia

Tyler Bertuzzi

59

Bilans Tygodnia
Punkty:1
Bramki:1
Asysty:0
Kary min.:12
+/-0

 Tydzień: 2020-03-09 - 2020-03-15

  więcej o zawodniku
[Rozmiar: 301 bajtów]
Bramkarze
M Z P PD GAA SV% SO

45 Jonathan Bernier
46 15 22 3 2.95 .907 1

35 Jimmy Howard
27 2 23 2 4.20 .882 0

31 Calvin Pickard
3 0 2 0 5.46 .797 0

34 Eric Comrie
3 0 2 0 4.28 .864 0
[Rozmiar: 301 bajtów]
Eastern Conference
MECZE PKT
1.  Boston Bruins 70 100
2.  Tampa Bay Lightning 70 92
3.  Toronto Maple Leafs 70 81
------------------------------------------------------
1.  Washington Capitals 69 90
2.  Philadelphia Flyers 69 89
3.  Pittsburgh Penguins 69 86
------------------------------------------------------
1.  Carolina Hurricanes 68 81
2.  Columbus Blue Jackets 70 81
------------------------------------------------------
3.  New York Islanders 68 80
4.  New York Rangers 70 79
5.  Florida Panthers 69 78
6.  Montreal Canadiens 71 71
7.  Buffalo Sabres 69 68
8.  New Jersey Devils 69 68
9.  Ottawa Senators 71 62
10.  Detroit Red Wings 71 39
[Rozmiar: 301 bajtów]
Kontuzje

H.Zetterberg
 

Uraz:
kręgosłup
Planowany powrót:
nieokreślony

J.Franzen
 

Uraz:
wstrząs mózgu
Planowany powrót:
nieokreślony

Stan na 17.03.20

[Rozmiar: 301 bajtów]
Newsletter
Wpisz swój adres e-mail i kliknij Subskrypcja/Rezygnuję.



Ilosć subskrypcji: 7338
[Rozmiar: 301 bajtów]
Wyniki Typowania
- PUNKTY
1.  lukash 227
2.  Noodles 215
3.  bukaj22 206
4.  piotras1985 194
5.  Lukas 189
6.  Zion 149
6.  PaprykarZ 149
8.  kabuu 109
9.  Tanik 84
10.  Jan 24
10.  Harry Otton III 24
12.  Breverin Lux 21
-

Stan na 07.04.19

Typuj wynik meczu!
[Rozmiar: 301 bajtów]
ShoutBox
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze. Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować.
[Rozmiar: 301 bajtów]
Partnerzy
[Rozmiar: 301 bajtów]
[Rozmiar: 63272 bajtów]
[Rozmiar: 468 bajtów]
[Rozmiar: 3739 bajtów]
Znaki graficzne użyte na stronie są prawnie zastrzeżone i są własnoćcią NHL oraz klubu Detroit Red Wings.
Na niniejszej stronie znaki te zostały wykorzystane wyłącznie w celach informacyjnych bez intencji naruszania ich praw.


2002 - 2019 - DetroitRedWings.pl - Wszelkie prawa zastrzeżone