[Rozmiar: 7520 bajtów][Rozmiar: 1372 bajtów][Rozmiar: 1473 bajtów][Rozmiar: 2886 bajtów][Rozmiar: 1780 bajtów]    [Rozmiar: 1951 bajtów]
[Rozmiar: 178515 bajtów]
wczytywanie obrazka...wczytywanie obrazka...wczytywanie obrazka...wczytywanie obrazka...wczytywanie obrazka...wczytywanie obrazka...[Rozmiar: 17414 bajtów]
[Rozmiar: 5135 bajtów][Rozmiar: 4578 bajtów][Rozmiar: 4963 bajtów]

Sezon Zasadniczy

02.12.2019 - 19:30 EST (1:30 CET)

Detroit - Little Caesars Arena

New York Islanders

Detroit Red Wings

:

4 :

1

(2:0 1:1 1:0)

RELACJA LIVE FORUM RAPORT

Sezon Zasadniczy

Pittsburgh Penguins

Detroit Red Wings

:

Drużyna: Detroit Red Wings
Miasto: Detroit
Hala: Little Caesars Arena
Data: 07.12.2019 (Sobota)
Godzina: 19:00 EST (1:00 CET)


Do meczu pozostało:

Hasek gotowy na mecz przeciwko Canadiens
NewsDominik Hasek dostanie szansę na rozprostowanie swoich kości i rozruszanie mięśni, które przez ostatni okres nie były zbytnio eksploatowane w sytuacjach meczowych. Mike Babcock zdecydował, że we wtorkowym spotkaniu przeciwko Montreal Canadiens to popularny Dominator stanie między słupkami, zastępując póki co świetnie spisującego się Chrisa Osgooda.

Hasek ostatni raz wystąpił w dzień Święta Dziękczynienia, czyli w poprzedni czwartek, w przegranym 2:3 meczu z Nashville Predators. Od tego czasu Czech mógł tylko siedzieć na ławce i podziwiać Osgooda, który nie zwalnia tempa i jest na drodze do jednego z najlepszych sezonów w karierze.

Dominator, który zwykł grać w około 60 spotkaniach sezonu, musi jednak odnaleźć sie w nowej roli.

"Nie chcę się przyzwyczajać do takiego stanu rzeczy. Z pewnością jest to nudne," powiedział Hasek o swojej roli drugiego bramkarza zespołu.

Trener Mike Babcock ma jednak mały wybór, biorąc pod uwagę formę Osgooda oraz jego dotychczasowy bilans w tym sezonie (13-1-1) i pewność, jaką z meczu na mecz prezentuje w bramce Red Wings, wydaje się oczywistym, że to on stał się obecnie bramkarzem numer jeden.

Hasek nie może poszczycić się podobnymi statystykami w tym sezonie. Bilans 5-5-1, średnia 2.90 straconych bramek na mecz i 86.4% obronionych strzałów to nie są liczby, do których przyzwyczaił nas doświadczony Czech. Sam mówi, że nie zamierza poddawać się w walco o miejsce w bramce.

"Czuję się dobrze podczas treningów, dobrze widzę krążek i nic mi nie dolega. To jest najważniejsze. Kiedy pojawię się znowu na lodzie, czuję że powrócę do wysokiego poziomu, na którym potrafię grać," - przyznał.

(foto: DetNews)
[Rozmiar: 315 bajtów]
Dodane przez palo dnia grudzień 03 2007 22:41:35 0 Komentarzy · 1710 Czytań Drukuj
[Rozmiar: 278 bajtów]
Mecz 26: Red Wings 3:2 Coyotes
Raporty 2007/2008Zawodnicy Detroit Red Wings mogli być tak naprawdę zadowoleni tylko z jednego aspektu swojej gry w sobotni wieczór. Chodzi tu o swoją postawę podczas liczebnej przewagi, ponieważ dwie z trzech bramek dla gospodarzy padły właśnie w takich sytuacjach. Ogólnie jednak gracze klubu z Detroit często gubili krążek, nie byli w stanie wypracować sobie dogodnych pozycji strzeleckich i co szczególnie przykre popełniali szkolne wręcz błędy w obronie. Na szczęście za plecami wszystkich czuwał Chris Osgood, który obronił 24 strzały gości, zaliczając nawet asystę. Wygrywając tym samym, już 13 spotkanie w tym sezonie.

Pierwsza część spotkania była bardzo dobra w wykonaniu Czerwonych Skrzydeł. Popularne Kojoty oddały tylko 7 strzałów, przy 15 uderzeniach gospodarzy, i właściwie byli mało widoczni na lodzie. Niestety, podobnie jak to miało miejsce już nieraz w ciągu ostatnich kilku sezonów, przewaga w strzałach i w posiadaniu krążka nie przeniosła się na bilans widniejący na tablicy wyników. Jedyną bramkę w pierwszej tercji zdobył Paweł Dacjuk po podaniach Henrika Zetterberga i Nicklasa Lidstroma. Pochodzący z Rosji zawodnik dostał krążek po lewej stronie bramki Ilji Bryzgałowa i miał zamiar podać go do rozpychającego się jak zwykle pod bramką Tomasa Holmstroma. Zanim guma dotarła do Szweda odbiła się od jednego z obrońców gości i wpadła do bramki.

Po przerwie obraz gry zmienił się diametralnie. To Coyotes zaczęli dyktować tempo gry, skutecznie blokując większość prób graczy Red Wings, którzy oddali co prawda 8 strzałów, lecz nie byli w stanie zaskoczyć Bryzgałowa. Bramkarz Kojotów dzień wcześniej stracił 5 bramek w przeciągu 10 minut przegranego 1:6 spotkania w Chicago, więc dobry występ przeciwko drużynie z Detroit miał go trochę zrehabilitować za tamtą porażkę. Po 40 minutach spotkania wszystko wskazywało na to, że jest on na dobrej drodze do tego celu.

W 6. minucie fatalny błąd w swojej tercji obronnej popełnił Andreas Lilja, który nie zapanował nad krążkiem i stracił go na rzecz Daniela Winnika. Ten zrobił kilka kroków w kierunku Osgooda, oszukał go świetnym zwodem i umieścił krążek tuż pod poprzeczką bramki, wyrównując tym samym wynik spotkania. W całym meczu zawodnicy Red Wings dziewięciokrotnie tracili krążek na rzecz graczy gości i co najmniej trzy razy kończyło się to bardzo groźnymi sytuacjami pod ich bramką. Coyotes wyszli na prowadzenie w 15. minucie drugiej tercji, kiedy to Fredrik Sjostrom udanie dobił krążek po strzale z pod niebieskiej linii Matta Jonesa, chwilę wcześniej guma poszybowała jednak za bramkę Red Wings i odbiła się od bandy. Osgood był zasłonięty przez tłum zawodników znajdujących się w polu bramkowym i nie był w stanie zareagować.

Tak więc obecna sytuacja na lodzie zmusiła trenera Mike'a Babcocka do podjęcia drastycznych kroków. Przez większą część drugiej odsłony rozdzielił on linię Dacjuk-Zetterberg-Holmstrom, przenosząc pierwszego ze Szwedów do formacji Johana Franzena. Nie przyniosło to jednak rezultatów w postaci bramki. Ale ajk się później okazało ta rozłąka podziałała na nich mobilizująco, a efekty można było dostrzec już pod koniec tej części gry. Po raptem 39 sekundach wspólnej gry w trzeciej tercji wyrównujące trafienie uzyskał Zetterberg, który wykorzystał zamieszanie pod bramką Bryzgałowa i przeniósł krążek nad leżącym bramkarzem Kojotów. Zamieszanie było spowodowane indywidualną akcją i strzałem Briana Rafalskiego, który oczywiście zapisał na swoim koncie asystę, już drugą w tym meczu. Bramka padła w dwie sekundy po zakończeniu odsiadywania kary przez Eda Jovanovskiego.

Gracze Red Wings wykorzystali jeszcze jedną okazję gry w liczebnej przewadze podczas tego meczu. Doskonałym zrozumieniem na lodzie popisali się Jiri Hudler oraz Daniel Cleary. Młody Czech przejął krążek odbity przez Bryzgałowa, po mocnym strzale Niklasa Kronwalla, zasymulował uderzenie, lecz pojechał jednak wzdłuż bandy. Gdy był już na wysokości linii bramkowej wycofał krążek do Clearygo, ustawionego na środku koła wznowień. Ten uderzył bez przyjęcia, a krążek powędrował pod poprzeczkę, pokonując już po raz trzeci tego wieczora bramkarza gości. W ostatniej odsłonie gracze Red Wings osiągnęli wyraźną przewagę, co pokazuje chociażby statystyka strzałów (16-7 dla Red Wings). Ich gra wyraźnie poprawiła się w stosunku do poprzednich 20 minut, dzięki czemu w miarę bezpiecznie dowieźli to prowadzenie do końca spotkania.

Nerwowo było jeszcze na niecałe 4 minuty przed końcem, kiedy krążek uderzony przez Zbynka Michałka odbił się od wewnętrznej strony słupka i wpadł pod Osgooda. Bramkarz Red Wings instynktownie usiadł na lodzie i położył kij na linii bramkowej, dzięki czemu krążek nie wtoczył się po nim do bramki.

W spotkaniu zabrakło ponownie Krisa Drapera i Kirka Maltbyego, którzy pauzują z powodu kontuzji. Do składu powrócił natomiast po trzy meczowej absencji Matt Ellis. Był to jego pierwszy mecz od zeszłego czwartku. Na widowni Joe Louis Arena zasiadł Walter Gretzky, ojciec Wayne'a, który jest obecnie trenerem zespołu z Phoenix.

(foto: Gregory Shamus/Getty Images)
Kliknij 'Czytaj więcej', aby zobaczyć boxscore z meczu

[Rozmiar: 315 bajtów]
Dodane przez palo dnia grudzień 02 2007 04:32:10 Czytaj więcej · 0 Komentarzy · 1104 Czytań Drukuj
[Rozmiar: 278 bajtów]
Zmiany w terminarzu zatwierdzone!
NewsZarząd Dyrektorów wszystkich klubów NHL, podjął w czwartek decyzję o powrocie do rozgrywania spotkań w systemie sprzed lockoutu. Nowy terminarz wejdzie w życie z początkiem rozgrywek 2008/2009.

Oznacza to, że każda drużyna spotka się po sześć razy z innymi zespołami ze swojej dywizji (w sumie 24 mecze), oraz po cztery razy z pozostałymi zespołami z konferencji (40 spotkań), natomiast dwa lub trzy razy z każdą drużyną z przeciwnej konferencji (18 spotkań).

Zapytani o zdanie zawodnicy Red Wings byli zgodni w ocenie. Wszyscy mówili, że taki układ ma większy sens, jeśli chodzi o atrakcyjność sportu dla kibiców. Chris Chelios mówił, że fani nie będą musieli teraz czekać kilku sezonów, aby zobaczyć na żywo takie młode gwiazdy jak Sidneya Crosbyego (na zdjęciu) czy Alexandra Ovechkina. Podobnej opinii był też trener Mike Babcock.

(foto: AP Photo/Gene J. Puskar)
[Rozmiar: 315 bajtów]
Dodane przez palo dnia grudzień 01 2007 20:50:42 0 Komentarzy · 1671 Czytań Drukuj
[Rozmiar: 278 bajtów]
Bez Drapera przez dwa tygodnie...
NewsJuż wiadomo jak długo zespół Red Wings będzie pozbawiony usług dośiwadczonego Kris Drapera.

"W ciągu 10 dni do dwóch tygodni zobaczymy jak będzie to wyglądać. Mam nadzieję, że leczenie zadziała dobrze i będę mógł wrócić do gry raczej wcześniej niż później," powiedział w wywiadzie zawodnik.

Draper dodał, że najbardziej frustrującą sprawą przy tej kontuzji ,są okoliczności w jakich nastąpiła. Dodał, że w ciągu całej swojej profesjonalnej kariery przydarzały mu się poważniejsze kolizje, z których jednak wychodził cało, a zderzenie z bandą w meczu przeciwko Calgary Flames nie wydawało się, aż tak groźne. Mimo wszystko zakończyło się urazem kolana i przymusową pauzą.

W środowym treningu nie wziął udziału również Kirk Maltby, który z kolei narzekał na ból pleców, więc jego obecność w skałdzie na mecz przeciwko Tampa Bay Lightning stoi pod dużym znakiem zapytania. Wiadomo natomiast, że do gry powróci Tomas Kopecky, który pauzował z powodu kontuzji barku. Kolejny kontuzjowany, Matt Ellis, pojawi się ponownie na lodzie najprawdopodobniej po tym weekendzie.

W związku z tymi nieprzewidzianymi urazami zarząd Red Wings powołał ze swojej afiliacji (Grand Rapids Griffins), Marka Hartigana, który w barwach popularnych Gryfów zdobył jak do tej pory 11 bramek (czwarte miejsce w całej AHL).

(foto: Dave Sandford/Getty Images)
[Rozmiar: 315 bajtów]
Dodane przez palo dnia listopad 29 2007 17:01:50 0 Komentarzy · 1657 Czytań Drukuj
[Rozmiar: 278 bajtów]
Kolejny Szwed w Detroit?
NewsFabian Brunnström spędza w szwedzkiej Eliteserien dopiero swój pierwszy sezon, lecz już wzbudza ogromne zainteresowanie swoją osobą i tyczy się to nie tylko drużyn w Szwecji. Pod lupą, 22-letniego napastnika, mają też kluby NHL, w tym naszpikowany już szwedzkimi zawodnikami, zespół Red Wings.

W wywiadzie z reporterem gazety Värmblands Folkblad, dyrektor wszystkich skautów w Europie czyli niezastapiony Håkan Andersson powiedział, że jeśli Fabian będzie dalej grał na tak wysokim poziomie, może spodziewać się kontraktu. Andersson dodał, że Brunnström ma wszystko, czego można oczekiwać od dobrego napastnika czyli szybkość i technikę.

Brunnström gra obecnie w klubie Färjestad, a w poprzednim sezonie grał w trzeciej lidze w barwach klubu z Borås. Pomógł im nawet wygrać rozgrywki, dzięki czemu klub ten awansował do Hockeyallsvenskan. W tym roku zdobył 15 punktów w 22 meczach, mimo iż jego średnia minut spędzanych na lodzie wynosi tyko 12 minut. Brunnström może się poszczycić dobrymi warunkami fizycznymi (186 cm, 92 kg) z których potrafi skrzętnie korzystać. Pod tym względem można go porównać do Tomasa Holmströma, szczególnie, że obaj noszą na koszulkach ten sam numer. Brunnström wydaje się jednak bardziej wszechstronnym zawodnikiem.

Szwedzki napastnik nie był nigdy draftowany, więc każdy klub może mu składać oferty bez żadnych ograniczeń. Biorąc pod uwagę ostatni romans Red Wings z rodakami Brunnströma jego obecność w Detroit może stać się faktem, o ile jego wyniki pozostaną na obecnym poziomie.

(foto: Örjan Söderlund)
[Rozmiar: 315 bajtów]
Dodane przez palo dnia listopad 28 2007 21:33:12 0 Komentarzy · 1670 Czytań Drukuj
[Rozmiar: 278 bajtów]
Mecz 24: Red Wings 5:3 Flames
Raporty 2007/2008Po dwóch porażkach zespół Detroit Red Wings ponownie wkroczył na zwycięski szlak. W Joe Louis Arena goryczy porażki zasmakowała ekipa Calgary Flames, ulegając w końcowym rozrachunku 3:5.

Spotkanie rozpoczęło się dość niespodziewanie od niemal całkowitej dominacji przyjezdnych, którzy skutecznie atakowali zawodników Red Wings już w ich tercji obronnej, tym samym nie dając szans skonstruowania porządnej akcji. Optyczna przewaga w początkowej fazie meczu na szczęście nie zaowocowała żadnym poważnym zagrożeniem bramki Chrisa Osgooda… jednak to właśnie Kanadyjski bramkarz klubu z Detroit musiał jako pierwszy wyciągać krążek z bramki. W 11 minucie pierwszej tercji na strzał spod niebieskiej linii zdecydował się Robin Regehr – uderzenie było na tyle celne, że zaskoczyło Ozziego. Gospodarze odpowiedzieli cztery minuty później w stylu jaki pamiętamy z ostatniej potyczki przeciwko Colmbus Blue Jackets. Najpierw po znakomitej indywidualnej akcji Paweł Dacjuk kompletnie zaskoczył Miikkę Kipprusoffa strzałem obok jego lewego ramienia, a ledwie 23 sekundy później w zamieszaniu podbramkowym Fińskiego golkipera gości pokonał Kris Draper, który okazał się najsprytniejszy w pod bramkowym zamieszaniu i posłał krążek tuż obok prawego parkanu popularnego Kipera. Jednak już kilka chwil później spotkanie zakończyło się dla Drapera. W starciu z Owenem Nolanem na tyle niefortunnie przepychał się z przeciwnikiem pod banda, że doznał urazu kolana.

Drugie 20 minut to już dominacja graczy Red Wings, którzy po prostu zasypali bramkę Flames strzałami. Jak się okazało pożytek przyniosła tylko jedna akcja. Strzelcem bramki został Tomas Holmstrom, który stojąc tuż przed bramką Kipprusoffa dostał podanie spod lewego bulika od Dacjuka i bez problemów posłał gumę między parkanami bramkarza Płomieni. Chwilę później Mike Keenan zdecydował się zastąpić Fina, Curtisem McElhinney’em (rzadki to widok). Zmiennikowi bardziej utytułowanego partnera z zespołu udało się zachować czyste konto do końca tej tercji, a Flames w sytuacji 5 na 3 strzelili kontaktowego gola. W roli głównej wystąpił tym razem Dion Phaneuf i jego wizytówka czyli atomowy strzał. Osgood będąc zasłoniętym nawet nie drgnął. Sam Phaneuf wziął jeszcze w późniejszej fazie meczu udział w bójce (z Andreasem Lilją), po tym jak ostro zaatakował Jiriego Hudlera.

Tuż na początku ostatnie tercji spotkania ludzie zebrani w Joe Louis Arena ponownie mogli oklaskiwać geniusz i umiejętności Dacjuka. Tym razem Rosjanin popędził od połowy lodowiska na bramkę Płomieni mijając przy tym, aż trzech graczy – gdy wydawało się, że stracił już krążek ten dostał się pod jego kij, a zawodnik bez kłopotu uderzeniem z backhandu umieścił go w bramce. Był to trzeci punkt Dacjuka tego wieczora. Dwie i pół minuty później przyszła odpowiedź ze strony rywali. Daniel Cleary wjeżdżając w tercję Calgary zgubił krążek, który jednym podaniem znalazł się już przy łopatce kija Jarome’a Iginli – kaptan gości widząc po drugiej stronie Alexa Tanguay’a podał mu krążek, a ten tylko dopełnił formalności. Ostatnie słowo należało jednak do graczy Red Wings. Mikael Samuelsson złapał między bulikami lecący ponad lodem krążek, poprowadził go aż do tercji obronnej gości, po czym podał do nadjeżdżającego Hudlera. Czech robiąc zamach posłał gumę do nadjeżdżającego z boku Valtteriego Filppuli, a ten tylko wepchnął krążek do siatki. Najlepszym podsumowaniem akcji niech będą słowa komentatorów, którzy zastanawiali się, czy to aby na pewno nie była to formacja z Henrikiem Zetterbergiem, Holmstromem i Dacjukiem.

Występ przeciwko Flames był już 1200 występem na odowiskach NHL, dla Nicklasa Lidstroma. Jubileusz uczcił asystami przy golach Holmstroma i Dacjuka (przy drugim). W sumie Szwed zgromadził na swoim koncie 890 punktów (205G, 685A). Z kolei Jiri Hudler przed meczem odebrał nagrodę dla najlepszego debiutanta swojej drużyny z poprzedniego sezonu – w głosowaniu wyprzedził między innymi Filppulę.

(foto: Gregory Shamus/Getty Images)
Kliknij 'Czytaj więcej', aby zobaczyć boxscore z meczu

[Rozmiar: 315 bajtów]
Dodane przez palo dnia listopad 28 2007 11:55:39 Czytaj więcej · 0 Komentarzy · 1254 Czytań Drukuj
[Rozmiar: 278 bajtów]
Draper kontuzjowany
NewsMecz przeciwko Calgary Flames był dla Krisa Drapera szczęśliwy tylko połowicznie. Jego zespół wygrał z Flames 5:3, a sam Draper zdobył bramkę, dającą Czerwonym Skrzydłom prowadzenie pod koniec pierwszej tercji. Było to jego pierwsze trafienie od 17 spotkań.

Jednak jeszcze w tej samej odsłonie doznał kontuzji kolana, kiedy walcząc o krążek w rogu tercji obronnej Płomieni, udeżył z impetem prawą nogą w bandę okalającą lodowisko. Gra toczyła się jeszcze przez chwilę, lecz sędziowie zauważyli w końcu leżącego na lodzie doświadczonego Kanadyjczyka i gwizdkiem dali znak do przerwania akcji. Z pomocą klubowego lekarza, lekko utykając Kris opuścił lodowisko i nie powrócił już do gry w tym spotkaniu. Na razie nie wiadomo jak poważny jest to uraz i kiedy napastnik będzie mógł powrócić do gry.

(foto: Dave Sandford/Getty Images)
[Rozmiar: 315 bajtów]
Dodane przez palo dnia listopad 28 2007 11:28:10 0 Komentarzy · 1637 Czytań Drukuj
[Rozmiar: 278 bajtów]
Mecz 23: Blue Jackets 3:2 Red Wings (SO)
Raporty 2007/2008Czarna passa spotkań z zespołami z Central Division trwa nadal. Po serii ośmiu spotkań z rywalami z tej dywizji Red Wings mieli bilans 4-4, a mecz przeciwko Blue Jackets miał udowodnić wyższość Czerwonych Skrzydeł nad resztą stawki. Jak się okazało widzowie zgromadzeni w Nationwide Arena ponownie doczekali się rzutów karnych. Tym razem to ich zespół wyszedł z nich zwycięsko, wygrywając w nich 3:1, a całe spotkanie zamykając wynikiem 3:2.

Już od początku było widać drobną nerwowość w poczynaniach zawodników Red Wings. Po pierwszych 20 minutach spotkania goście schodzili do szatni z dwubramkową stratą. Najpierw, w 13. minucie, gola zdobył Manny Malhotra, który udanie dobił strzał Jasona Chimery. Chimera próbował zawinąć krążek zza bramki, lecz na posterunku stał Chris Osgood. Niestety, krążka nie był w stanie sięgnąć Andreas Lilja i wcześniej dopadł do niego właśnie Malhotra, zapisując na swoim koncie czwartą bramkę w sezonie. Niecałe 8 minut później było już 2:0, za sprawą strzału z dystansu Nikolaia Zherdeva. Gol był zaskoczeniem nawet dla jego strzelca, gdyż padł jak to się mówi „z niczego”. Blue Jackets wjechali z dość wolną kontrą w tercję obronną Red Wings, a Zherdev postanowił przetestować umiejętności stojącego między słupkami Osgooda, oddając strzał z za niebieskiej linii, który odbił się jeszcze po drodze i zaskoczył pochodzącego z Kanady bramkarza.

Mimo tych dwóch wpadek Osgood był jednym z najlepszych zawodników swojego zespołu. Nawet trener Mike Babcock przyznał, że po prostu nie wszyscy jego gracze byli przygotowani do konfrontacji z przeciwnikiem na 100%. Osgood obronił 26 strzałów (o 3 więcej niż jego vis-a-vis, Pascal Leclaire) i kilkakrotnie pokazał ogromną klasę, stanowiąc nie rzadko ostatnią linię obrony. Potwierdzeniem tych słów niech będzie sytuacja z drugiej tercji spotkania, gdy Osgood dwukrotnie był zmuszony do wykonania niezwykle widowiskowych parad przy obu strzałach Ricka Nasha. Co warte podkreślenia zespół z Detroit grał wówczas w liczebnym osłabieniu.

Tak więc w tej odsłonie gracze gości uskrzydleni wyczynami swojego bramkarza postarali się o dość nie codzienny rekord. Otóż oba trafienia dla Red Wings padły w odstępie zaledwie 5 sekund. Nigdy wcześniej w ponad 80 letniej historii klubu nikomu nie udało się tego dokonać. Po 10 minutach i 44 sekundach gry w drugiej tercji Tomas Holmstrom jako pierwszy zauważył krążek w tłumie pod bramką Blue Jackets i udanie wepchnął go do siatki. Było to jego 12 trafienie w sezonie. Wówczas goście grali z przewagą jednego zawodnika. Tak więc sędziowie jak zwykle w takiej sytuacji wskazali na środek lodowiska. Wznowienie wygrali zawodnicy Blue Jackets, lecz krążek momentalnie „ukradł” Paweł Dacjuk, następnie wjechał z nim w tercję obronną gospodarzy i oddał strzał z koła bulikowego, przenosząc gumę nad ramieniem próbującego interweniować Leclaire'a.

Poprzedni rekord wynosił 7 sekund. Wynik ten był osiągany dwa razy - w 1936 i 1987 roku. Natomiast dla ekipy gospodarzy był to z kolei dwie rekordowo stracone bramki, poprzedni wynik to 8 sekund (2006 rok).

Wynik 2:2 utrzymał się, aż do końca trzeciej tercji, w której zawodnicy Red Wings dwukrotnie grali w liczebnej przewadze oddając 9 strzałów przy 3 uderzeniach Kurtek. Podczas dogrywki okazję do gry w przewadze mieli również gospodarze, lecz na całe szczęście nie przyniosła ona rozstrzygającej bramki.

W przeciwieństwie do ostatniej potyczki obu drużyn wszystko rozstrzygnęło się w ledwie pięciu strzałach podczas trzech serii rzutów karnych. Jako pierwszy swoją szansę wykorzystał Michel Peca, po czym wyrównujące trafienie padło z kija Pawła Dacjuka (asystował przy bramce Holmstroma). Niestety, kolejne dwa udane karne w wykonaniu Nasha i Zherdeva nie znalazły odpowiedzi, gdy na przeciwko bramkarza gospodarzy stanął Henrik Zetterberg.

W poprzednim sezonie bilans Red Wings przeciwko drużynom z Central Division wyniósł 23-4-5. Teraz, po 23 spotkaniach obecnego sezonu, kształtuje się on następująco 4-5-2. Widać gołym okiem, że poziom gry całej dywizji wyraźnie się wyrównał i walka o zwycięstwo na własnym podwórku oraz starania o udział w fazie playoff będą trwały do samego końca. Możliwe, iż w ten sposób kibice przestaną przeklinać obecny system rozgrywek i skupią się na coraz ciekawszych potyczkach wewnątrz dywizji.

W meczu udział wzięli Dallas Drake i Aaron Downey, którzy zastąpili Tomasa Kopeckyego oraz Matta Elisa. Ich silna, fizyczna gra była bardzo widoczna i obaj zostali nawet pochwaleni przez trenera za swoją postawę w tym spotkaniu. Downey dwukrotnie zrzucał rękawice, w pierwszej tercji jego przeciwnikiem był Jody Shelley, natomiast w drugiej Jared Boll.

Spotkanie w Columbus było ostatnim z serii dziewięciu meczów z zespołami z Central Division. Kolejne z nich dopiero 10 grudnia, kiedy Red Wings wybiorą się w podróż do Nashville.

(foto: Jay LaPrete/AP Photo)
Kliknij 'Czytaj więcej', aby zobaczyć boxscore z meczu

[Rozmiar: 315 bajtów]
Dodane przez palo dnia listopad 25 2007 19:47:19 Czytaj więcej · 0 Komentarzy · 1139 Czytań Drukuj
[Rozmiar: 278 bajtów]
Mecz 22: Predators 3:2 Red Wings
Raporty 2007/2008Wygląda na to, że zespół Nashville Predators znalazł wczorajszego wieczora sposób na graczy Red Wings. Nie dali się zdominować i, jak przyznał po meczu sam trener gospodarzy, do tego sukcesu przyczyniło się „odpowiednie mentalnie podejście”. Wyrażał spore uznanie dla umiejętności i sposobu w jaki rozgrywa swoje mecze zespół z Detroit, lecz naturalnie największą radość sprawiło mu odniesione zwycięstwo.

Nas natomiast może cieszyć fakt, że wreszcie swoją niemoc strzelecką przełamał Johan Franzen, który trafił do bramki Drapieżców już w pierwszych minutach spotkania (2:49).

Pierwsza odsłona rozpoczęła się zgodnie z oczekiwaniami fanów Red Wings. Objęliśmy bowiem prowadzenie dość szybko, kiedy to została wykorzystana jedna z naszych liczebnych przewag. Krążek obok prawego ramienia Chrisa Masona (w sumie 28 obron), umieścił wspomniany wyżej Franzen, a asysty przy tym golu zaliczyli Daniel Cleary oraz Jiri Hudler. Notabene była to pierwsza z sześciu takich okazji w tej tercji. Co ciekawe pomimo sporej ilości kar, graczom Predators udało się wyrównać stan meczu po blisko 10 minutach. Dokonał tego Jason Arnott.

Kolejna część spotkania wyglądała już nieco inaczej i, choć zakończyła się podobnym wynikiem jak pierwsza (1-1), w zdecydowanie lepszych humorach byli zawodnicy gospodarzy. Red Wings wyszli ponownie na prowadzenie, po tym jak dała o sobie znać nasza najlepsza formacja. Swoją 16. bramkę w sezonie zdobył Henrik Zetterberg z podania Pawła Dacjuka i Tomasa Holmstroma. Ponownie więc zadziałała bez zarzutu nasza scoring-line. Wykorzystując już drugi raz tego wieczora okazję posiadania na lodzie o jednego zawodnika więcej niż przeciwnik.

Niestety już 32 sekundy później na tablicy wyników widniał remis. Do wyrównania doprowadził Martin Erat (1G, 2A), dla którego był to w tym momencie drugi punkt w meczu. Najpierw strzałem z pod niebieskiej linii popisał się Shea Weber. Stojący między słupkami bramki Detroit Dominik Hasek poradził sobie odbijając krążek, lecz przy dobitce Erat nie dał już szans leżącemu wówczas na lodzie czeskiemu bramkarzowi. Tak więc po 40 minutach regulaminowego czasu gry końcowy wynik wydawał się sprawą otwartą.

Tak było do czasu kiedy do boksu kar powędrował Brett Lebda (2 minuty za przytrzymywanie). Miało to miejsce zaraz na początku ostatniej odsłony spotkania. 16 sekund wystarczyło gospodarzom do objęcia po raz pierwszy tej nocy prowadzenia, którego jak się okazało nie oddali już do końca. Strzelcem zwycięskiej bramki został Radek Bonk. Udanie dobił on swój własny strzał, który najpierw trafił w słupek bramki strzeżonej przez Haska. Gracze drużyny z Detroit oczywiście próbowali ze wszystkich sił wpłynąć na wynik meczu, lecz wszystkie ich próby spełzły na niczym.

Ponadto trzeba nadmienić, iż było to dokładnie 40 spotkanie jakie hokeiści Czerwonych Skrzydeł musieli rozegrać w święto dziękczynienia (22 listopada) w całej historii klubu.

(foto: Mark Humphrey/AP Photo)
Kliknij 'Czytaj więcej', aby zobaczyć boxscore z meczu

[Rozmiar: 315 bajtów]
Dodane przez palo dnia listopad 23 2007 14:42:48 Czytaj więcej · 0 Komentarzy · 1076 Czytań Drukuj
[Rozmiar: 278 bajtów]
Mecz 20: Blue Jackets 4:5 Red Wings (SO)
Raporty 2007/2008 Zawodnicy Czerwonych Skrzydeł musieli mocno się napracować, aby zażegnać niebezpieczeństwo czwartej z rzędu porażki. Mimo straconych, aż trzech bramek w osłabieniu graczom Red Wings udało się zakończyć 65 minut gry remisem i rozprawić się z Colmbus Blue Jackets w rzutach karnych, wiedząc że w trzech dotychczasowych seriach karnych jakie mieli okazję rozegrać gracze popularnych Kurtek, zawsze schodzili z lodu pokonani.

Widzowie zgromadzeni w Nationwide Arena w Columbus byli świadkami, aż 8 bramek w regulaminowym czasie gry. Pięć z nich padło podczas gier w przewadze. Właśnie takim golem rozpoczął paradę strzelecką Duvie Westcott w 11. minucie pierwszej tercji. Było to jego pierwsze trafienie w sezonie. Red Wings zdołali jeszcze wyjść na prowadzenie przed końcem odsłony, gdy po odważnym ataku Aarona Downeya na bramkę Blue Jackets kary dostali Pascal Leclaire, który zbyt ostro atakował napastnika Czerwonych Skrzydeł, oraz Jody Shelley, który widząc zagrożenie celowo przesunął bramkę. Red Wings wykorzystali obie przewagi, a strzelcami bramek byli Nicklas Lidstrom i Tomas Holmstrom. Kapitan asystował do tego przy bramce swojego rodaka. Zaliczył też asystę przy golu na 4:4 Pawła Dacjuka. W całym spotkaniu również dwa punkty za asysty zaliczył Brian Rafalski.

Na drugą tercję to gospodarze wyszli z dwuosobową przewagę, którą w 40. sekundzie wykorzystał były zawodnik Red Wings Siergiej Fiedorow, który mocnym strzałem oddanym na wysokości koła wznowień, pokonał Chrisa Osgooda. Mimo iż bramkarz gości nie zaliczył najsolidniejszego spotkania poprawił swój bilans w tym sezonie (9-1-0), a w rzutach karnych zrewanżował się Rosjaninowi, broniąc jego strzał, który gdyby znalazł swoją drogę do siatki, dałby gospodarzom zwycięstwo.

Zespół gości odpowiedział na bramkę tutejszych, dokładnie 62 sekundy później. Do bezpańskiego krążka na lewym buliku dopadł Brett Lebda i potężnym uderzeniem umieścił go za plecami Leclaire'a. Jednak na niecałe 6 minut przed końcem tercji kolejną przewagę wykorzystali Blue Jackets. Tym razem, nieobecność Andreasa Lilji wykorzystał Rick Nash, który musiał dobijać swój strzał nim ten wreszcie pokonał Osgooda. Bramkarz Red Wings nierozważnie wybrał się za bramkę, aby wybić krążek, lecz ten został wcześniej zabrany przez napastnika klubu z Columbus. Nash próbował szybko oddać strzał z przed bramki, lecz Osgood zdążył z pierwszą interwencją. Nie był jednak w stanie odpowiednio ustawić się do "poprawki" i to gracze Blue Jackets schodzili na drugą regulaminową przerwę w lepszych humorach.

Humor poprawił się jeszcze bardziej, gdy w 14 minucie trzeciej tercji prowadzenie gospodarzom dał Nikolai Zherdev, dobijając z ostrego kąta strzał Nasha. Red Wings zebrali się jednak w sobie i 80 sekund później wyrównali po wyśmienitej akcji Henrika Zetterberga i Pawła Dacjuka. Po świetnym podaniu od Szweda, Rosjanin oddał strzał z prawego bulika. Leclaire odbił krążek przed siebie lecz Dacjuk, mimo interwencji obrońcy, zdołał uderzyć ponownie, tym razem pokonując bramkarza gospodarzy.

W dogrywce obie drużyny miały po kilka dobrych okazji. Zawodnicy Red Wings oddali w tej części gry 5 strzałów (35 w sumie), a gracze Blue Jackets 4 (w sumie 40). Nic to jednak nie dało i losy meczu rozstrzygnęły rzuty karne. W pierwszej turze swoje szanse wykorzystali Dacjuk i Zherdev, po czym nie powiodło się Zetterbergowi i Jiri'emu Novotnemu. Chwilę później pięknym zwodem na lód położył Leclaire'a Jiri Hudler i przeniósł nad nim krążek celnym strzałem z backhandu. O przedłużenie serii karnych postarał się jednak Rick Nash. Kolejne próby Daniela Cleary'ego i Fiedorowa zakończyły się niepowodzeniem, aż w końcu gol dający Red Wings zwycięstwo padł z kija Johana Franzena, gdyż chwilę wcześniej próbę Davida Vybornego powstrzymał Osgood.

Dla Franzena ten gol może stać się impulsem powrotu do wyższej formy. Szwed opuścił w tym sezonie już 10 meczów z powodu różnych kontuzji, a ostatnio został nawet relegowany do czwartej linii.

(foto: AP Photo/Jay LaPrete)
Kliknij 'Czytaj więcej', aby zobaczyć boxscore z meczu

[Rozmiar: 315 bajtów]
Dodane przez palo dnia listopad 19 2007 02:46:08 Czytaj więcej · 0 Komentarzy · 1162 Czytań Drukuj
[Rozmiar: 278 bajtów]
Mecz 19: Red Wings 3:5 Blackhawks
Raporty 2007/2008 Zespół z Detroit nie ma w tym sezonie szczęścia do drużyny z Chicago. Cztery z pięciu dotychczasowych porażek poniesliśmy bowiem właśnie z Blackhawks. Mimo znacznej przewagi w strzałach (42-17) i kontrolowaniu gry przez blisko 60 minut. Red Wings nie byli w stanie powstrzymać zdeterminowanej drużyny gości, którzy w trzeciej tercji, aż trzykrotnie pokonali Dominika Haska.

Sam początek spotkania wskazywał na to, że będzie to bardzo nietypowy mecz. Już po 76 sekundach pierwszą bramkę zdobyli goście, a padła ona w osłabieniu. Jej strzelcem został Rene Bourque, który wypuścił sobie krążek używając do tego bandy we własnej tercji obronnej. Oszukał tym samym dwóch obrońców Red Wings i strzałem po lodzie pokonał Haska gdy, znalazł się już w sytuacji 1-na-1. Red Wings wyrównali ponad 4 minuty później, kiedy strzał Krisa Drapera dobił z przestrzeni między bulikami Brian Rafalski.

Bourque nie dał za wygraną i w 13. minucie drugiej odsłony zdobył kolejną bramkę w osłabieniu. Tym razem gracze klubu z Detroit mogli mówić o pechu, gdyż krążek wstrzelony przez Jima Vandermeera z drugiej strony lodowiska odbił się pechowo za bramką Haska i po odbiciu się od bandy wyleciał prosto przed jego bramkę. Tam dorwał go pędzący w stronę naszej bramki Bourque i ponownie okazał się lepszy od Czecha w bezpośrednim pojedynku. Red Wings zrewanżowali się niecałą minutę później, wykorzystując okres gry w liczebnej przewadze, gdy do jego zakończenia pozostawała jedynie sekunda. Tomas Holmstrom, nie zważając na ciosy zadawane mu przez obrońców Blackhawks i bramkarza Nikolaia Khabibulina, utrzymał swoją pozycję w polu bramkowym i przekierował strzał Nicklasa Lidstroma, wyrównując wynik meczu na 2:2.

Gospodarze zdążyli jeszcze wyjść na prowadzenie na 30 sekund przed końcem drugiej tercji. Swoją magią popisali się Paweł Dacjuk i Henrik Zetterberg. Rosjanin dostał krążek od Holmstroma za bramkę gości, po czym podał go na lewy bulik do Szweda, któremu udało się w końcu pokonać Khabibulina. Zetterberg oddał w meczu aż 8 strzałów. Niestety, kolejna tercja należała już, strzelecko, tylko do przyjezdnych.

Wszystkie bramki w ostatniej odsłonie padły po uderzeniach Patricka Sharpa, dla którego był to pierwszy hat-trick w karierze. Wyrównujące trafienie padło po zamieszaniu pod bramką Haska, gdzie Sharpwi udało się w końcu wepchnąć krążek do siatki po kilku zamachach na niego w polu bramkowym. Kolejny gol padł po tym jak, Sharp wykorzystał potknięcie Lidstroma na linii niebieskiej. Zabrał mu krążek i pognał na bramkę Haska, pokonując go po raz trzeci tego wieczora gdy jego zespół grał w osłabieniu. Red Wings nigdy wcześniej w długiej historii klubu nie stracili więcej niż dwóch bramek w osłabieniu w jednym spotkaniu. Sharp dopełnił formalności na 30 sekund przed końcem trzeciej tercji, umieszczając krążek w siatce, strzałem do pustej bramki.

Ta porażka klubu z Detroit oznacza, że nie ma on już szans na wygranie całosezonowej serii spotkań z Blackhawks. Spotka się z nimi bowiem jeszcze cztery razy. Najbardziej tą wiadomością zasmucił się chyba Brett Lebda, który założył się ze swoim bratem (fanem Chicago), że jeśli Red Wings wygrają tę serię to jego brat stanie się kibicem Skrzydeł. W przeciwnym wypadku Brett będzie musiał kupić bratu oryginalną koszulkę jego ulubionego klubu, pozwalając mu wybrać nazwisko i numer zawodnika jaki powinien się na niej znaleźć.

Dzień wolny dostał najstarszy aktywny gracz w lidze - Chris Chelios. Powinniśmy go jednak zobaczyć na lodzie dzisiaj w Columbus. Mecz z Blue Jackets rozpocznie się o 23 czasu polskiego.

(foto: AP Photo/Gary Malerba)

Kliknij 'Czytaj więcej', aby zobaczyć boxscore z meczu

[Rozmiar: 315 bajtów]
Dodane przez palo dnia listopad 18 2007 07:05:34 Czytaj więcej · 0 Komentarzy · 1063 Czytań Drukuj
[Rozmiar: 278 bajtów]
Mecz 18: Blues 4:3 Red Wings
Raporty 2007/2008Jak doskonale wiadomo wszystkim fanom hokeja, mecz trwa 60 minut, lecz czasami wystarczy rozegrać dobre 10 minut, żeby wygrać spotkanie. Właśnie taką grę zademonstrowali minionej nocy gracze St. Louis Blues. Zdobyli oni w drugiej tercji spotkania cztery bramki w przeciągu ledwie 10 minut i 42 sekund, najpierw niwelując dwubramkową przewagę Red Wings, a potem samemu taką przewagę osiągając.

Mecz zaczął się pozytywnie dla gości. Po pierwszej tercji Red Wings prowadzili 2:0 po bramkach kolejno Pawła Dacjuka i Daniela Cleary'ego. Asysty przy obu bramkach zaliczył Niklas Kronwall. Dominik Hasek musiał stawić czoła pięciu strzałom, a jego vis-a-vis Manny Legace siedmiu.

Bramkarz Blues zdecydowanie poprawił sobie statystykę w drugiej odsłonie i można powiedzieć, że oprócz niesamowitego wybuchu ofensywnego, to on był głównym powodem udanej pogoni za Czerwonymi Skrzydłami. Legace obronił 17 strzałów, niejednokrotnie wyciągając niemożliwe wręcz krążki.

Jego koledzy z ataku nie chcieli, aby jego wysiłki poszły na marne i wzięli się do pracy od szóstej minuty, kiedy na ławkę kar zostali wysłani Cleary i Kris Draper. Zaledwie po siedemnastu sekundach tej dwuosobowej przewagi Keith Tkachuk zdobył kontaktową bramkę.

Aby zdobyć kolejne trzy bramki zawodnicy popularnych Nutek, potrzebowali zaledwie czterech strzałów. Dwa pierwsze trafienia zapisał na swoim koncie pierwszoroczniak David Perron. Najpierw, po doskonałym podaniu Steve'a Wagnera, Perron złapał Red Wings na nieudanej zmianie i wygrał z Haskiem pojedynek 1-na-1. Drugą bramkę zdobył w przewadze, dobijając z pola bramkowego strzał ponownie Wagnera. Paradę strzelecką zakończył Jamal Mayers potężnym strzałem spod prawej bandy, pokonując zupełnie zdezorientowanego Haska.

Mike Babcock podjął po golu Mayersa oczywistą decyzję zmiany bramkarza. Chris Osgood, niepokonany w tym sezonie do czasu ostatniego meczu z Chicago Blackhawks, wybronił pozostałe cztery strzały jakie zespół z St. Louis zdążył jeszcze oddać w tym meczu.

Red Wings próbowali jeszcze walczyć w trzeciej tercji, lecz dobra, wysoka obrona Blues nie pozwalała im nabierać prędkości w tercji neutralnej i co za tym idzie ciężko było im wywalczyć sobie dobre pozycje w tercji obronnej Nutek. Na niecałe pięć minut przed końcem spotkania iskierkę nadziei wskrzesił Valtteri Filppula, wykorzystując znakomite równoległe podanie Jiri'ego Hudlera, i strzelając nie do obrony tuż przed nosem Legace. To było jednak wszystko, co mogli tej nocy zrobić gracze Red Wings. Nie będzie wielką tajemnicą, że na więcej nie pozwoliła konsekwentna defensywa Blues.

Bez punktu po raz pierwszy od 17 spotkań w tym sezonie pozostał Henrik Zetterberg. Szwed oddał w spotkaniu, aż 6 strzałów, najwięcej wśród zawodników Czerwonych Skrzydeł, lecz najczęściej nie były to uderzenia z dobrze przygotowanych pozycji. Obrońcy Blues doskonale zdawali sobie sprawę z ofensywnej siły Zetterberga i mieli się cały czas na baczności, pilnując go bardzo szczelnie przez prawie całe 25 minut, które spędził na lodzie.

Dla klubu z Detroit była to już druga kolejna porażka, która przyszła po serii 9 zwycięstw. Okazja do rewanżu nadarzy się już za tydzień, jednak nim to nastąpi Red Wings czekają jeszcze potyczki z Chicago Blackhawks i Columbus Blue Jackets.

(foto: AP Photo/Tom Gannam)

Kliknij 'Czytaj więcej', aby zobaczyć boxscore z meczu

[Rozmiar: 315 bajtów]
Dodane przez palo dnia listopad 14 2007 05:02:41 Czytaj więcej · 0 Komentarzy · 1279 Czytań Drukuj
[Rozmiar: 278 bajtów]
Mecz 16: Red Wings 4:1 Blue Jackets
Raporty 2007/2008Jak zgodnie piszą i mówią dziennikarze oraz kibice Red Wings, podczas ostatnich meczów napięcie jest przeniesione z oczekiwania na zwycięstwo samego, na oczekiwanie czy Henrik Zetterberg zdobędzie kolejny punkt. W piątkową noc rzecz się miała nie inaczej, a Szwed kazał zainteresowanym czekać aż do 59. minuty spotkania. Dopiero wtedy zdobył swoją 13 bramkę w sezonie i ustalił wynik meczu z Columbus Blue Jackets na 4:1.

Rywale Czerwonych Skrzydeł zajmowali przed tym spotkaniem drugie miejsce w Central Division, czyli pozycja na której nie znajdowali się jeszcze nigdy w listopadzie. Ich dobre wyniki zawdzięczają w dużej mierze swojemu bramkarzowi Pascalowi Leclaire'owi, który przed meczem mógł poszczycić się pięcioma czystymi kontami w tym sezonie i średnią wpuszczonych bramek na na poziomie 1.12. Również i w meczu z Red Wings spisywał się przyzwoicie, lecz przy 36 strzałach gospodarzy musiał kilkakrotnie skapitulować.

Pierwsza bramka padła po 13 minutach gry, a jej strzelcem został Daniel Cleary, który musnął jedynie krążek pod bramką Blue Jackets, po strzale Bretta Lebdy z prawego koła bulikowego. Red Wings grali wtedy w przewadze, a na ławce kar przebywał Siegiej Fiedorow. Blue Jackets kilkakrotnie byli bliscy wybicia krążka ze swojej tercji, lecz na niebieskiej linii skutecznie zatrzymywali go obrońcy klubu z Detroit, tym samym kontynuując natarcie na bramkę Kurtek.

Zespół gości stanowił najwieksze zagrożenie podczas gdy, sami mieli okazję gry z przewagą jednego bądź dwóch hokeistów. Jedną z takich szans udało im się nawet zamienić na bramkę. Jeszcze pod koniec pierwszej tercji na ławkę kar powędrowali najpierw Lebda ,a potem Dallas Drake, który powrócił do gry po ostatniej absencji. Przez 12 sekund tego podwójnego osłabienia w pierwszej tercji Red Wings bronili się skutecznie, lecz w 49. sekundzie kolejnej odsłony w końcu drogę do siatki gospodarzy odnalazł Rick Nash, wyrównując tym samym stan spotkania.

Lecz to było wszystko co mogli przeciwstawić tego wieczora gracze Kurtek, dobrze dysponowanej drużynie Czerwonych Skrzydeł. W 14. minucie drugiej tercji dziewiątą bramkę w sezonie zdobył Tomas Holmstrom. Zrobił to podczas gry w liczebnej przewadze. Szwed otrzymał krążek po tym jak odbił się on dość szczęśliwie od bandy. Podającym byłw tej sytuacji był Nicklas Lidstrom. Guma po zetknięciu się z bandą zaczeła toczyć się dość niespodziewanie w stronę przedpola bramki gości. Zmyliło to próbującego jeszcze udanie interweniować obrońcę i dało niebywałą okazję Szwedowi do zdobycia gola. Jego pierwszy strzał został obroniony, lecz Leclaire nie miał już szans przy dobitce.

Ostatnie dwie bramki padły w trzeciej tercji. Najpierw, w 9. minucie, swoje drugie trafienie w tym spotkaniu zanotował Daniel Cleary, który wcześniej został uderzony krążkiem w twarz i musiał opuścić na jakiś czas lodową taflę. Wrócił z kilkoma szwami na twarzy i z jeszcze większą wolą walki. Kolejne trafienie dołożył Zetterberg, któremu asystowali Nicklas Lidstrom oraz Kirk Maltby. Po dwie asysty w tym spotkaniu zaliczyli Mikael Samuelsson i właśnie Maltby.

W bramkce Red Wings wystąpił tym razem Dominik Hasek, zastępując świetnie grającego Chrisa Osgooda. Czech powrócił po kilku spotkaniach pauzy i obronił 15 strzałów przeciwników. Do gry powrócił też Niklas Kronwall i jak się okazało wbrew wcześniejszym zapewnieniom sztabu szkoleniowego również Tomas Kopecky.

Kolejnym przeciwnikiem Czerwonych Skrzydeł będą Chicago Blackhawks. Mecz odbędzie się w niedzielę.

(foto: AP Photo/Jerry S. Mendoza)
Kliknij 'Czytaj więcej', aby zobaczyć boxscore z meczu

[Rozmiar: 315 bajtów]
Dodane przez palo dnia listopad 10 2007 18:28:01 Czytaj więcej · 0 Komentarzy · 1236 Czytań Drukuj
[Rozmiar: 278 bajtów]
Kronwall wraca do gry
NewsObrońca Niklas Kronwall pojawi się dzisiaj na lodzie w meczu przeciwko Columbus Blue Jackets. Szwed opuścił ostatnie cztery spotkania z powodu kontuzji pachwiny, lecz po odbyciu w czwartek treningu okazało się, iż nie ma większych przeszkód w tym, by mógł on już powrócić do składu. Potwierdza to sam zawodnik oraz trener zespołu Mike Babcock.

Babcock najprawdopodobniej nie dokona żadnych innych zmian w składzie i w meczu nie zobaczymy jednak Dallasa Drake'a oraz Tomasa Kopeckyego.

(foto: letsgowings.com)
[Rozmiar: 315 bajtów]
Dodane przez palo dnia listopad 09 2007 17:29:49 0 Komentarzy · 1646 Czytań Drukuj
[Rozmiar: 278 bajtów]
Mecz 15: Red Wings 3:2 Predators (SO)
Raporty 2007/2008Po pięciodniowej przerwie trener Mike Babcock obawiał się, że jego podopieczni mogą przystąpić do meczu z Nashville Predators niezbyt skoncentrowani. Liczył jednak na to, że przed upływem 60 minut złapią odpowiedni rytm i zdobędą kolejne dwa punkty. Dlatego tak dużym zdziwieniem było dla niego to, że jeszcze na 8 minut przed końcem meczu Red Wings prowadzili 2:0, lecz zwycięstwo wywalczyli dopiero po rzutach karnych.

Dwie bramki strzelone przez Drapieżców w ostatnich 10 minutach regulaminowego czasu gry, dały gościom nadzieję na odebranie Czerwonym Skrzydłom zwycięstwa w Joe Louis Arena. Oznaczało by to przerwanie doskonałej passy zespołu z Detroit, dla którego było to już ósme z rzędu zwycięstwo. Ich autorami byli Ryan Suter (12:28) i J.P. Dumonta (18:36). Podobnym rekordem (8-0-0) może się pochwalić Chris Osgood, który nie przegrał w tym sezonie jeszcze ani jednego spotkania. Tym razem obronił 28 strzałów Predators i pozostał niepokonany w rzutach karnych.

Red Wings otworzyli wynik bramką Daniela Cleary'ego w 9. minucie pierwszej tercji. Wtedy to zawodnicy klubu z Detroit grali w liczebnej przewadze. Stan spotkania na 2:0, podwyższył Jiri Hudler strzelając gola na niecałe dwie minuty przed końcem drugiej odsłony. Dobił on strzał Tomasa Holmstroma z pomiędzy bulików. Gospodarze grali wtedy w dwuosobowej przewadze (5 na 3). Swoją serię punktową podtrzymał tym samym Henrik Zetterberg, asystując przy bramce młodego Czecha.

W całym spotkaniu ręce pełne roboty miał bramkarz gości Chris Mason, który musiał interweniować aż 45 razy, podczas gdy jego koledzy z ataku nie oddali ani jednego strzału na bramkę Osgooda przez pierwsze dziewięć minut spotkania.

W rzutach karnych po raz pierwszy w sezonie skutecznością błysnęli Paweł Dacjuk i Henrik Zetterberg, zapewniając Red Wings zwycięstwo. Po stronie Predators swoich szans nie wykorzystali natomiast Alexander Radulov i J.P. Dumont.

Było to pierwsze z serii dziewięciu spotkań, gdzie rywalami będą drużyny z własnej dywizji. W piątek spotkają się we własnej hali z Columbus Blue Jackets, którzy aktualnie zajmują drugie miejsce w Central Division (18 punktów) i mają na swoim koncie osiem zwycięstw.

(foto: John T. Greilick / The Detroit News)
Kliknij 'Czytaj więcej', aby zobaczyć boxscore z meczu

[Rozmiar: 315 bajtów]
Dodane przez palo dnia listopad 09 2007 17:22:45 Czytaj więcej · 0 Komentarzy · 1088 Czytań Drukuj
[Rozmiar: 278 bajtów]
Mecz 14: Flames 1:4 Red Wings
Raporty 2007/2008Oprócz wyśmienitej skuteczności strzeleckiej Henrik Zetterberg był też nieoceniony podczas wznowień. Wygrał, aż 15 bulików, często podczas gry w osłabieniu, co w znacznym stopniu ograniczyło ofensywne zapędy Flames. Ogólnie Red Wings wygrali 31 wznowień przy 19 po stronie gospodarzy.

Dużą zasługę w defensywnym sukcesie Czerwonych Skrzydeł miał też Chris Osgood, który zaliczył siódme zwycięstwo z rzędu. Kilkakrotnie ratował Red Wings z opresji, broniąc w sumie 26 strzałów. Jego pomoc okazała się szczególnie nieoceniona podczas gier w przewadze Flames, między innymi w końcówce drugiej tercji, kiedy obronił dwa mocne uderzenia Jarome'a Iginli i Kristiana Huseliusa.

Mimo kilku okazji jakie stworzyły sobie Płomienie to zespół z Detroit zdobył jedyną bramkę w drugiej tercji spotknia. Jej strzelcem był Daniel Cleary, który wykorzystał nienajlepszą interwencję Kiprusoffa po strzale z niebieskiej linii Nicklasa Lidstroma, dobijając krążek znajdujący się już w polu bramkowym Flames. Było to jego drugie trafienie w sezonie.

Pierwsze kilkanaście minut ostatniej odsłony upłynęło pod znakiem wyraźnej dominacji gospodarzy, którzy w tym okresie prowadzili w strzałach 9-1 i dwukrotnie grali w liczebnej przewadze. Wspaniałą grę kontynuował jednak Osgood, który raz za razem łapał i odbijał kolejne uderzenia Flames. W końcu, kiedy na ławce kar siedział Huselius, przyszła pora na odwet. Jego wykonaniem zajął się nie kto inny jak Zetterberg, który dobił strzał Pawła Dacjuka. Z 12 bramkami i 24 punktami na koncie Szwed jest najskuteczniejszym zawodnikiem ligi.

W samej końcówce spotkania Wings postawili na obronę i kilkakrotnie wybijali nawet krążek na uwolnienie. Ciągła dobra gra przy wznowieniach uniemożliwiała w dalszym ciągu gospodarzom konstruowanie skutecznych akcji, więc żaden z 12 strzałów w tej części gry nie przyniósł im upragnionego gola.

Tym samym Osgood przedłużył swoją serię meczów bez przegranej w regulaminowym czasie gry do 19 i brakuje mu tylko dwóch spotkań do wyrównania własnego, i zarazem klubowego rekordu.

Zwycięstwo w Calgary gracze Red Wings okupili jednak kolejną kontuzją Johana Franzena, który dopiero co powrócił po 10-meczowej absencji spowodowanej urazem kolana. Tym razem, pod koniec drugiej tercji, Szwed został uderzony w twarz krążkiem i nie pojawił się na lodzie już do końca meczu. Jego stan nie jest jeszcze znany, lecz na pewno będziemy o tym informować w naszym serwisie.

(foto: AP Photo/Jeff McIntosh,The Canadian Press)
Kliknij 'Czytaj więcej', aby zobaczyć boxscore z meczu

[Rozmiar: 315 bajtów]
Dodane przez palo dnia listopad 02 2007 12:06:28 Czytaj więcej · 0 Komentarzy · 1127 Czytań Drukuj
[Rozmiar: 278 bajtów]
Strona 81 z 90 << < 78 79 80 81 82 83 84 > >>
Detroit Red Wings PL

[Rozmiar: 301 bajtów]
Kalendarz
Grudzień
PoWtŚrCzPtSoNd
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10
11
12
13
14
15
16
17
18
19
20
21
22
23
24
25
26
27
28
29
30
31

Dzisiaj
ˇ Mecz we własnej hali z Pittsburgh Penguins (1:00)
Jutro:
Zdarzenia
Kliknij, by dowiedzieć się więcej
[Rozmiar: 301 bajtów]
Liderzy
Punkty Bramki Asysty Kary min. +/-
T.
Bertuzzi
A.
Mantha
T.
Bertuzzi
D.
Helm
D.
Helm
23 12 12 23 5
[Rozmiar: 301 bajtów]
Atlantic Division
  MECZE PKT
1.  Boston Bruins 24 41
2.  Florida Panthers 25 29
3.  Buffalo Sabres 26 28
------------------------------------------------------
4.  Montreal Canadiens 26 28
5.  Toronto Maple Leafs 27 28
6.  Tampa Bay Lightning 23 27
7.  Ottawa Senators 26 23
8.  Detroit Red Wings 28 17
[Rozmiar: 301 bajtów]
Gracz Tygodnia

Robby Fabbri

14

Bilans Tygodnia
Punkty:2
Bramki:2
Asysty:0
Kary min.:0
+/--6

 Tydzień: 2019-11-25 - 2019-12-01

  więcej o zawodniku
[Rozmiar: 301 bajtów]
Bramkarze
M Z P PD GAA SV% SO

35 Jimmy Howard
14 2 11 1 3.94 .887 0

45 Jonathan Bernier
16 5 6 2 3.32 .893 0

31 Calvin Pickard
1 0 1 0 6.03 .829 0
[Rozmiar: 301 bajtów]
Eastern Conference
MECZE PKT
1.  Boston Bruins 26 41
2.  Florida Panthers 25 29
3.  Buffalo Sabres 26 28
------------------------------------------------------
1.  Washington Capitals 27 41
2.  Philadelphia Flyers 27 35
3.  New York Islanders 23 34
------------------------------------------------------
1.  Pittsburgh Penguins 26 32
2.  Carolina Hurricanes 26 31
------------------------------------------------------
3.  New York Rangers 25 29
4.  Montreal Canadiens 26 28
5.  Toronto Maple Leafs 27 28
6.  Tampa Bay Lightning 23 27
7.  Columbus Blue Jackets 25 26
8.  Ottawa Senators 26 23
9.  New Jersey Devils 25 22
10.  Detroit Red Wings 28 17
[Rozmiar: 301 bajtów]
Kontuzje

H.Zetterberg
 

Uraz:
kręgosłup
Planowany powrót:
nieokreślony

J.Franzen
 

Uraz:
wstrząs mózgu
Planowany powrót:
nieokreślony

Stan na 23.10.19

[Rozmiar: 301 bajtów]
Newsletter
Wpisz swój adres e-mail i kliknij Subskrypcja/Rezygnuję.



Ilosć subskrypcji: 7337
[Rozmiar: 301 bajtów]
Wyniki Typowania
- PUNKTY
1.  lukash 227
2.  Noodles 215
3.  bukaj22 206
4.  piotras1985 194
5.  Lukas 189
6.  Zion 149
6.  PaprykarZ 149
8.  kabuu 109
9.  Tanik 84
10.  Jan 24
10.  Harry Otton III 24
12.  Breverin Lux 21
-

Stan na 07.04.19

Typuj wynik meczu!
[Rozmiar: 301 bajtów]
ShoutBox
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze. Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować.
[Rozmiar: 301 bajtów]
Partnerzy
[Rozmiar: 301 bajtów]
[Rozmiar: 63272 bajtów]
[Rozmiar: 468 bajtów]
[Rozmiar: 3739 bajtów]
Znaki graficzne użyte na stronie są prawnie zastrzeżone i są własnoćcią NHL oraz klubu Detroit Red Wings.
Na niniejszej stronie znaki te zostały wykorzystane wyłącznie w celach informacyjnych bez intencji naruszania ich praw.


2002 - 2019 - DetroitRedWings.pl - Wszelkie prawa zastrzeżone