[Rozmiar: 7520 bajtów][Rozmiar: 1372 bajtów][Rozmiar: 1473 bajtów][Rozmiar: 2886 bajtów][Rozmiar: 1780 bajtów]    [Rozmiar: 1951 bajtów]
[Rozmiar: 178515 bajtów]
wczytywanie obrazka...wczytywanie obrazka...wczytywanie obrazka...wczytywanie obrazka...wczytywanie obrazka...wczytywanie obrazka...[Rozmiar: 17414 bajtów]
[Rozmiar: 5135 bajtów][Rozmiar: 4578 bajtów][Rozmiar: 4963 bajtów]

Sezon Zasadniczy

10.03.2020 - 18:30 EST (0:30 CET)

Detroit - Little Caesars Arena

Carolina Hurricanes

Detroit Red Wings

:

5 :

2

(1:1 1:1 3:0)

RELACJA LIVE FORUM RAPORT

Sezon Zasadniczy

Przeciwnik Nieznany

Detroit Red Wings

:

Drużyna: Detroit Red Wings
Miasto: Detroit
Hala: Little Caesars Arena
Data: 07.10.2020 (Środa)
Godzina: 19:30 EST (1:30 CET)


Do meczu pozostało:

Mecz 75: Predators 3:6 Red Wings
Raporty 2007/2008 Johan Franzen zdobył dziewiątą bramkę w ostatnich dziewięciu spotkaniach, zatrzymując rozpędzonych Nashville Predators i dając Detroit Red Wings drugie zwycięstwo z rzędu.

W pierwszej odsłonie Predators oddali zaledwie cztery strzały, przy dziewięciu uderzeniach Red Wings, lecz to oni prowadzili po 20 minutach gry. W 17. minucie tercji strzałem z nadgarstka z dużego kąta Dominika Haska pokonał Alexander Radulov. Było to uderzenie, które czeski bramkarz powinien bez problemu wyłapać, lecz krążek odbił się od niego i wpadł mu za plecy. Mimo niepewnej interwencji w tym przypadku, jak również przy bramce na 3:3 Martina Erata, Hasek kilkakrotnie ratował swój zespół od utraty kolejnych bramek i mógł zaliczyć ten występ jednak do udanych. Był to jego 385 zwycięstwo w sezonie zasadniczym co daje mu ex aequo dziesiąty wynik w całej historii NHL. Doświadczony Czech dzieli go z byłym bramkarzem Red Wings, Mikiem Vernonem.

Czerwone Skrzydła doskonale zaczęły drugą tercję, wykorzystując kilka minutowy okres słabości gospodarzy. Już w 55. sekundzie wyrównanie przyniósł strzał z nadgarstka Niklasa Kronwalla, który w zaskakujący sposób pokonał bramkarza Dana Ellisa. Około trzech minut później na 2:1 podwyższył Chris Chelios, wjeżdżający ze zmiany w tercję Predators. Ten doświadczony obrońca dostał podanie z linii bramkowej od Jiri'ego Hudlera i perfekcyjnie trafił w krążek, posyłając niesamowicie mocny strzał przez gąszcz zawodników ustawionych przed Ellisem.

Po tej bramce trener Barry Trotz zdecydował się na zastąpienie Ellisa Masonem. Do tego momentu Ellis obronił 11 z 13 strzałów. Szkoleniowiec Nashville już drugi mecz z rzędu wykonał taki sam manewr, mający na celu rozruszanie swojego zespołu. Zarówno w meczu z Washington Capitals jak i z Red Wings nie dało to jednak Predators zwycięstwa.

Masona pokonał w 8. minucie drugiej tercji Brian Rafalski, wykorzystując błąd przy wyrzucaniu krążka z tercji obrońcy Predators. Rafalski, podczas okresu gry w przewadze Red Wings, przejął krążek przy niebieskiej, podjechał kilka kroków i strzałem z nadgarstka umieścił krążek w okienku bramki gospodarzy.

Red Wings rozpoczęli ostatnią tercję z przewagą dwóch zawodników, lecz nie byli w stanie wykorzystać prawie dwóch pełnych minut takiej okazji. Skuteczna obrona poprawiła morale Predators, którzy do piątej minuty doprowadzili już do remisu. Najpierw swoją drugą bramkę w meczu zdobył Radulov a po nim punktował w przewadze Erat, pokonując Haska słabym strzałem z nadgarstka zza koła wznowień.

Niespełna minutę po bramce Erata szansę na trafienie miał Brandon Bochenski, który zabrał krążek Brettowi Lebdzie na prawym kole wznowień w tercji Detroit. Jego zamiar strzału między parkanami dobrze wyczuł Hasek i pokrzyżował plany zawodnika Predators.

Kolejnych cennych punktów w pogoni za ostatnim miejscem premiowanym awansem do playoff pozbawił gospodarzy jednak Franzen. Szwed wysunął Red Wings ponownie na prowadzenie po indywidualnej akcji w tercji Predators, wjeżdżając z krążkiem między buliki i oddając strzał z nadgarstka, po którym krążek prześlizgnął się pod pachą Masona i znalazł się w siatce. Kropkę nad i postawił Paweł Dacjuk, pokonując bramkarza Predators w akcji 1 na 1 po doskonałym wypuszczającym podaniu Henrika Zetterberga a następnie zdobywając swoje 30. trafienie w sezonie strzałem do pustej bramki. Asystę przy tym golu zanotował Kirk Maltby.

Jak już wspominaliśmy, w spotkaniu nie wystąpił Brad Stuart, który ma złamany palec. Menadżer Ken Holland powiedział po spotkaniu, że obrońca Red Wings ma spotkać się z lekarzem specjalistą, który będzie w stanie zrobić dokładniejsze badania i konkretnie określić jak długo nowy nabytek zespołu z Detroit będzie musiał pauzować. Wszystko wskazuje jednak na to, że Stuart opuści pozostałe siedem spotkań sezonu regularnego i początek fazy playoff.

(foto: AP Photo/Mark Humphrey)
Kliknij 'Czytaj więcej', aby zobaczyć boxscore z meczu

[Rozmiar: 315 bajtów]
Dodane przez palo dnia marzec 21 2008 04:46:11 Czytaj więcej · 0 Komentarzy · 1717 Czytań Drukuj
[Rozmiar: 278 bajtów]
Mecz 74: Red Wings 3:1 Blue Jackets
Raporty 2007/2008 Henrik Zetterberg przełamał swoją niemoc strzelecką zdobywając hat-trick w trzeciej tercji meczu, dzięki czemu poprowadził Detroit Red Wings do zwycięstwa 3:1 nad Columbus Blue Jackets.

Szwedowi takie przebudzenie było na pewno bardzo potrzebne. Popularny Zäta przez ostatnie siedem spotkań ani razu nie trafił do bramki przeciwnika, a w 11 ostatnich meczach udało mu się to tylko jednokrotnie. Tym razem błysnął ponownie swoimi umiejętnościami, a w jego reakcjach po zdobytych golach można było dostrzec więcej emocji niż zazwyczaj.

Red Wings przez dwie pierwsze tercje meczu nie pokazali niczego szczególnego, a ostateczny wynik spotkania udało im się odwrócić w dużej mierze z powodu zmęczenia przeciwnika, który poprzedniej nocy też występował. W pierwszej odsłonie Blue Jackets ograniczyli gospodarzy do zaledwie 3 strzałów, co jest najgorszym wynikiem we własnej hali w tym sezonie dla Red Wings.

Z drugiej strony, dobrze w bramce spisał się Chris Osgood, który w pierwszej tercji obronił 8, a w całym spotkaniu 22, strzały gości. Jego vis-a-vis, Fredrik Norrena, musiał zadowolić się 24 obronami na 27 strzałów.

Początkowe fazy spotkania dobrze podsumował trener Mike Babcock: "Początek był ciężki, a całe spotkanie wymagało od nas sporego zaangażowania. W pierwszej tercji złapaliśmy trzy kary i ciężko było nam się rozpędzić."

Blue Jackets nie wykorzystali jednak żadnego z tych okresów gry w przewadze. Udało im się to dopiero w 8. minucie drugiej tercji, kiedy na ławce kar odpoczywał Nicklas Lidstrom. Przy tej decyzji nie popisali się sędziowie, którzy nie zauważyli, że wysokim kijem zagrał Brian Rafalski, a nie jego szwedzki partner z obrony. Dodatkowo, kilkanaście sekund przed karą Lidstroma, dość brutalnie został w polu bramkowym potraktowany Osgood, na co sędziowie nie zwrócili uwagi.

Autorem bramki został Manny Malhotra, któremu najwyraźniej pasuje przeciwnik z Detroit. W ostatnich dwóch potyczkach tych zespołów zdobył on trzy trafienia. Malhotra trafił potem na ławkę kar, a kilka sekund po jego karze boks odwiedził Fredrik Modin. Czerwonym Skrzydłom nie udało się jednak wykorzystać tych przewag.

Trzecia tercja należała już tylko do Zetterberga. 27-letni skrzydłowy, który jak do tej pory oddał najwięcej strzałów ze wszystkich graczy Red Wings. Nie zawiódł i tym razem. Aby osiągnąć upragniony hat-trick potrzebował 6 uderzeń, co daje mu w sumie 322 strzały w tym sezonie. Skuteczność na poziomie 12.1 procent wydaje się być bardzo dobrym wynikiem. Szwed (39G, 43A) traci cztery punkty do lidera zespołu Pawła Dacjuka.

Rosjanin dołożył do swojego konta asystę przy drugiej bramce Red Wings wycofując udanie krążek do Zetterberga, czekającego już na to podanie w okolicy lewego koła wznowień. Dacjuk ściągnął na siebie uwagę obrońców i bramkarza, otrzymując podanie od Lidstroma przed bramką. Po oddaniu gumy do Szweda, Norrena nie zdążył już wrócić na swoją pozycję, zostawiając Zetterbergowi prawie całą bramkę pustą i dużo czasu na oddanie celnego strzału.

Wcześniej, w 7. minucie tercji, Zetterberg otrzymał bardzo precyzyjne podanie od Rafalskiego na własnej niebieskiej i na dużej prędkości pognał między dwójkę obrońców Blue Jackets, którzy poruszali się za wolno, aby go powstrzymać. Szwed przejechał zaskakująco łatwo pomiędzy nimi, kilka chwil później posyłając krążek między parkanami Norreny.

Swoje popisy zakończył 35 sekund po drugim trafieniu, zabierając krążek Jiri'emu Novotnemu w tercji neutralnej, oszukując zwodem próbującego skrócić kąt Norrenę i trafiając do pustej bramki. Tym samym skompletował trzeci hat-trick w swojej karierze.

W meczu zabrakło Valtteri Filppuli, który nabawił się urazu pachwiny. Do tego czasu wziął on udział w 132 spotkaniach z rzędu. Młody Fin nie wystąpi też najprawdopodobniej w Nashville, gdzie Red Wings zagrają już dzisiaj z miejscowymi Predators. Bez punktu wieczór zakończył Johan Franzen co przerwało jego niesamowitą passę. W poprzednich siedmiu spotkaniach uzbierał na swoim koncie 8 bramek oraz 4 asysty.

(foto: AP Photo/Jerry S. Mendoza)
Kliknij 'Czytaj więcej', aby zobaczyć boxscore z meczu

[Rozmiar: 315 bajtów]
Dodane przez palo dnia marzec 20 2008 04:05:32 Czytaj więcej · 0 Komentarzy · 1608 Czytań Drukuj
[Rozmiar: 278 bajtów]
Mecz 71: Red Wings 5:3 Stars
Raporty 2007/2008 Ekipa Detroit Red Wings pokonała na własnym lodzie Dallas Stars, zapewniając sobie tym samym awans do fazy playoff po raz 17 z rzędu. Przedłużyli w ten sposób najdłuższą tego typu serię w północnoamerykańskich sportach zawodowych. Dzięki dwóm punktom zdobytym wczorajszej nocy Czerwonym Skrzydłom udało się również osiągnąć pułap 100 oczek ósmy kolejny sezon. Wyrównali w ten sposób rekord Montreal Canadiens z okresu 1974-82. Dodatkowo, po raz siódmy z rzędu Red Wings zdobędą koronę Central Division.

Mecz zaczął się dobrze dla gości, którzy wyszli na jednobramkowe prowadzenie już po 68 sekundach. Wówczas po strzale Joela Lundqvista z niebieskiej linii krążek strącił do bramki ustawiony przed nią Trevor Daley. Wings wyrównali jeszcze w pierwszej odsłonie, wykorzystując jedną z trzech gier w przewadze. W roli zastępcy Tomasa Holmstroma (okolice pachwiny) ponownie sprawdził się Johan Franzen, zmieniając tor lotu krążka wstrzelonego z niebieskiej przez Nicklasa Lidstroma. Franzen zagrał w meczu ze Stars bardzo aktywnie, oddając sześć strzałów na bramkę Martyego Turco i dokładając do zdobyczy punktowej jeszcze jedno oczko za asystę w trzeciej tercji.

Stars uderzyli ponownie na samym początku drugiej odsłony. Tym razem potrzebowali tylko 44 sekund na zdobycie gola. Jego autorem został Jeri Lehtinen a drugą asystę zapisał na swoim koncie Lundqvist. Na 3:1 podwyższył na niecałe siedem minut przed końcem tercji Brenden Morrow, podczas gdy na ławce kar siedział Tomas Kopecky, dość kontrowersyjnie ukarany za przeszkadzanie Turco. Sędziowie ogólnie pozwalali zawodnikom na bardzo dużo i kilkakrotnie graczom z jednej jak i z drugiej strony udało się uniknąć kary po zahaczeniu czy przewracaniu przeciwników.

Wspomniany już wcześniej Turco (26 obron) miał nadzieję, że w końcu uda mu się przełamać klątwę Joe Louis Arena. Niestety, po wczorajszym spotkaniu ten wyśmienity bramkarz musiał postawić kolejną kreskę w kolumnie porażek swojego bilansu w tej hali. W tym momencie wynosi on 0-7-2. Turco ogólnie nie wiedzie się w meczach z Red Wings. Ma w tych spotkaniach bilans 2-10-5.

Bramkarz Stars mógł poczuć, że mecz zaczyna się wymykać spoza kontroli, kiedy na niecałe cztery minuty przed końcem drugiej tercji Paweł Dacjuk pokonał go dobijając swój własny strzał z bliskiej odległości. Następnie, po 36 sekundach gry w trzeciej tercji, Rosjanin zdobył drugą bramkę w meczu. Dacjuk, w nietypowy dla siebie sposób, oddał strzał z prawego koła bulikowego, co zaskoczyło nieprzygotowanego do interwencji Turco oraz pomogło odrobić stratę. Asystę przy tym trafieniu zaliczył Valtteri Filppula, który wjechał w tercję Stars z krążkiem, a następnie podał go do tyłu do nadjeżdżającego Dacjuka.

Red Wings wyszli na prowadzenie już 25 sekund później, kiedy strzał Mikaela Samuelssona niefortunnie dobił do własnej bramki Stephane Robidas. Trener Dallas, Dave Tippet, nie był zadowolony z krycia swoich obrońców na początku tej odsłony i przyznał, że ciężko odbić się gdy traci się dwie bramki na początku tercji.

Dacjuk przedłużył swoją serię punktową do ośmiu kolejnych spotkań, w ciągu których zdobył siedem bramek i cztery asysty.

Stars próbowali swojego szczęścia w ostatnich 70 sekundach spotkania, zdejmując z bramki Turco. Najlepszą okazję miał na 69 sekund przed końcem meczu Niklas Hagman, który oddał mocny strzał z nadgarstka z lewego koła bulikowego. Doskonałą obroną popisał się jednak Chris Osgood, łapiąc krążek w raka. Osgood obronił w całym meczu 16 strzałów przyjezdnych. Jak już wspominaliśmy na serwisie, na ławce zespołu z Detroit zabrakło Dominika Haska, a jego miejsce zajął ponownie Jimmy Howard, który najprawdopodobniej wystąpi w którymś z weekendowych spotkań.

Gospodarze ustalili wynik spotkania strzałem do pustej bramki. Autorem ostatniego trafienia został Filppula, dla którego był to 19. gol w sezonie.

foto(AP Photo/Jerry S. Mendoza)
Kliknij 'Czytaj więcej', aby zobaczyć boxscore z meczu

[Rozmiar: 315 bajtów]
Dodane przez palo dnia marzec 14 2008 04:05:24 Czytaj więcej · 0 Komentarzy · 1657 Czytań Drukuj
[Rozmiar: 278 bajtów]
Cleary podpisany!
NewsKontuzja szczęki jakiej Daniel Cleary nabawił sie w zeszłym miesiącu dała sporo czasu jego agentowi oraz menedżerowi Red Wings, Kenowi Hollnadowi wystarczająco dużo czasu by dogadać wszystkie szczegóły. Rozmowy na ten temat rozpoczęły się jeszcze podczas obozu przygotowawczego ekipy jaki odbył się we wrześniu 2007 roku. Teraz przyszłość tego Kanadyjskiego hokeisty wydaje się malować w bardzo ciekawych barwach.

Obie strony doszły w końcu do porozumienia, a jego efektem jest pięcioletni kontrakt, który zwiąże go z zespołem do rozgrywek 2012/13. Suma kontraktu to 14 milionów USD, co jak łatwo obliczyć daje nam średnio 2.8 mln za sezon gry. Ten ruch Hollanda wydaje się być dobrym posunięciem. Biorąc pod uwagę fakt, że Cleary po wygaśnięciu obecnej umowy stałby się tego lata (1lipca) tzw. wolnym agentem i zapewne znalazłby się w centrum zainteresowania wielu innych klubów. Należy także dodać iż nowy kontrakt posiada klauzulę zabraniającą transferu bez wiedzy zawodnika. Będzie ona obowiązywać przez trzy i pół sezonu, a wygaśnie na dokładnie miesiąc przed otwarciem okienka transferowego w lutym, czyli tzw. trade deadline.

W tym sezonie 29-letni napastnik od samego początku był na dobrej drodze do pobicia swojego rekordu punktowego z zeszłego sezonu (40), lecz uraz szczeki jaki odniósł w ubiegłym miesiącu zahamował tą próbę. Przypomnę iż w 57 spotkaniach jakie zdołał rozegrać udało mu się jedynie wyrównać poprzednie osiągnięcie. Obecnie ma na koncie 20 bramek oraz 20 asyst, co oznacza, że tylko jeden punkt wystarczy aby pobić ten próg. Będzie na to realna szansa, gdy zdoła się wykurować na końcówkę rozgrywek.

Cleary dołączył do składu Red Wings tuż przed rozpoczęciem sezonu 2005/06, w którym jak się później okazało zaliczył 3 brami i 12 asyst w 77 spotkaniach. Ten kanadyjski zawodnik spędził w NHL już 10 sezonów.

(foto: Profimedia)
[Rozmiar: 315 bajtów]
Dodane przez palo dnia marzec 12 2008 14:36:30 0 Komentarzy · 1739 Czytań Drukuj
[Rozmiar: 278 bajtów]
Mecz 69: Red Wings 4:3 Predators
Raporty 2007/2008 Zawodnicy Red Wings zapewnili kibicom sporo emocji, pozwalając Nashville Predators odrobić trzy bramki z czterobramkowej straty w trzeciej tercji spotkania. Udało im się jednak zamknąć mecz w 60 minutach, wygrywając z rywalem z dywizji 4:3.

Przez pierwsze dwie tercje dominacja Wings była niepodważalna. Predators próbowali nawiązać walkę ale udawało im się to tylko podczas gier w przewadze. Poza tym, ich rola ograniczała się do wybijania krążka ze swojej tercji. Bilans strzałów 25-10 na korzyść Skrzydeł może świadczyć o tym, kto skupił się w tym okresie gry na ataku a kto na obronie. W przeciwieństwie do wielu spotkań, w których znaczna przewaga w strzałach Red Wings nie szła w parze ze zdobyczami bramkowymi, w niedzielny wieczór Wings zdobyli przez pierwsze 40 minut cztery bramki, w tym aż trzy podczas przewag liczebnych.

Doskonale do gry wprowadził się po kontuzji Nicklas Lidstrom, zaliczając dwie asysty a rolę Tomasa Holmstroma, pauzującego z powodu urazu pachwiny, godnie przyjął Johan Franzen, dwukrotnie zdobywając bramki z ulubionego miejsca Homera - tuż za linią bramkową przeciwnika. Przy pierwszym trafieniu Wings grali z dwoma zawodnikami więcej na lodzie a Franzen wykorzystał doskonałe rozegranie Lidstroma i po podaniu Henrika Zetterberga wzdłuż linii bramkowej wbił krążek za plecy Chrisa Masona z najbliższej odległości. Szwed był też autorem czwartej bramki Skrzydeł. Wtedy odbił krążek uderzony z niebieskiej przez Lidstroma, oszukując tym samym bramkarza Predators. Miało to miejsce w 17. minucie drugiej odsłony a Wings ponownie grali w power play'u.

Dwie pozostałe bramki zdobyli Jiri Hudler (PP) oraz Brad Stuart. Czech wykończył doskonałą akcję Niklasa Kronwalla i Valtteri Filppuli, którzy dwoma szybkimi podaniami zupełnie rozbroili obronę gości. Kronwall znalazł Hudlera po lewej ręce zdezorientowanego Masona i Czech musiał tylko dopełnić formalności uderzając do pustej bramki. Z kolei Stuart zdobył swój pierwszy punkt w barwach Red Wings zawijając krążek backhandem zza bramki Predators, gdy oba zespoły grały z czterema zawodnikami na lodzie. Asysty przy tej bramce zaliczyli Mikael Samuelsson i Kronwall.

Predators rzucili się do szaleńczego pościgu w ostatnich 10 minutach spotkania, w ciągu których trzykrotnie pokonali Dominika Haska. Mogło skończyć się jednak na czterech bramkach, gdyby czeskiego bramkarza pokonał na 109 sekund przed końcem J.P. Dumont. Napastnik gości otrzymał podanie z własnej tercji obronnej w zagraniu, które na początku wyglądało jak próba uwolnienia. Dumont przejął krążek na niebieskiej linii Wings i pognał na Haska. Czech obronił jednak jego strzał prawą ręką, utrzymując dwubramkową przewagę swojego zespołu.

Bramki dla Predators zdobyli Shea Webber, Martin Erat (obaj PP) oraz Jordin Tootoo. Ostatnie trafienie padło na 1:01 przed ostatnią syreną meczu, kiedy z bramki gości zjechał już Mason. Jan Hlavac znalazł zza bramki Haska ustawionego przed nią Erata. Ten oddał strzał, obroniony wstępnie przez Czecha. Krążek spadł jednak znowu na lód i przy drugiej dobitce, w zamieszaniu w polu bramkowym w końcu do siatki wepchnął go Tootoo. 61 sekund nie starczyło jednak na wyrównanie, chociaż Wings również nie byli bliscy na umieszczenia gumy w pustej bramce gości.

Hasek, który zagrał w czterech ostatnich meczach Wings, pokazał się ponownie z bardzo dobrej strony, broniąc 20 z 23 strzałów gości. Nie można winić go za utracone bramki a, oprócz akcji Dumonta, dwukrotnie musiał jeszcze interweniować w bezpośrednich pojedynkach z zawodnikami Predators. Dodatkowo, na pięć minut przed końcem drugiej odsłony, gdy próbował rozegrać krążek za własną bramką, został uderzony od tyłu przez atakującego Dana Hamhuisa, po czym przez kilka chwil nie podnosił się z lodu. Na szczęście, doświadczonemu Czechowi nic się nie stało, a Hamhuis miał duże szczęście, że w tym momencie na lodzie znajdowali się Franzen i Samuelsson a nie Aaron Downey.

Wszystko wskazuje na to, że po powrocie do gry Lidstroma i Briana Rafalskiego, wszystko powróciło do normy w obozie Skrzydeł. Do końca sezonu zasadniczego Wings rozegrają jeszcze 13 spotkań, z których aż 8 odbędzie się w Joe Louis Arena. Dodatkowo, tylko w jednym z nich Wings zmierzą się z przeciwnikiem spoza dywizji. Nastąpi to w najbliższy czwartek, kiedy do Detroit przyjadą Dallas Stars. Wcześniej, we wtorek, Wings będą gościć Chicago Blackhawks.

(foto: AP Photo/Carlos Osorio)
Kliknij 'Czytaj więcej', aby zobaczyć boxscore z meczu

[Rozmiar: 315 bajtów]
Dodane przez palo dnia marzec 09 2008 23:40:55 Czytaj więcej · 0 Komentarzy · 1067 Czytań Drukuj
[Rozmiar: 278 bajtów]
Mecz 66: Red Wings 2:3 Sharks
Raporty 2007/2008Pierwszy strzał San Jose Sharks w spotkaniu z Detroit Red Wings pokonał Dominika Haska, co nie mogło być niestety dobrą wróżbą na pozostałą część spotkania. Czerwone Skrzydła przegrały ostatecznie 3:2 w Joe Louis Arena, co było ich 10. porażką w ostatnich 11 meczach. Była to też czwarta kolejna przegrana na własnym lodzie. Tak słabych występów Red Wings kibice nie doświadczyli od ponad 10 lat. Ich ogromna przewaga na czele tabeli Konferencji Zachodniej stopniała już do zaledwie trzech oczek, choć gospodarze wciąż mają do rozegrania dwa mecze więcej niż depcząca im po piętach ekipa Dallas Stars.

Wynik piątkowego spotkania wypaczyli sędziowie, uznając trzecią bramkę dla Sharks po tym, jak krążek spadł na lodowisko, uderzając wcześniej w siatkę nad pleksą, co w normalnym przypadku kończy się gwizdkiem sędziego i przerwaniem gry. Tym razem żaden z arbitrów nie zauważył, że krążek opuścił pole gry, a gdy guma spadła tuż przed bramkę Haska trzeźwością umysłu popisał się Devin Setoguchi, wbijając ją za plecy czeskiego bramkarza. Setoguchi był też autorem bramki numer dwa, w pierwszej minucie drugiej odsłony meczu.

Zawodnicy Red Wings zaczęli dyskusję z jednym z sędziów głównych na temat jego kontrowersyjnej decyzji, lecz pozostała ona niezmieniona. Po spotkaniu, nawet trener Sharks Ron Wilson przyznał, że jego zespół mógł 'mieć trochę szczęścia' przy tym trafieniu.

Pozytywnym aspektem w grze Czerwonych Skrzydeł był doskonały powrót po kontuzji Niklasa Kronwalla, który zaliczył asysty przy obu trafieniach gospodarzy. Przy pierwszej bramce zamarkował strzał z niebieskiej po czym podał silnie do Henrika Zetterberga, który z lewego bulika zmienił tor lotu krążka, pokonując Evgeni Nabokova. Drugie trafienie zapisał na swoim koncie Mikael Samuelsson na siedem minut przed końcem trzeciej tercji. Szwed wymienił się dwoma podaniami z Zetterbergiem, po czym uderzył mocno zza prawego bulika. W obu przypadkach Wings grali w liczebnej przewadze.

Dla wspomnianego już Haska był to również pierwszy mecz po kontuzji, lecz jego występ nie należał do nadzwyczajnych. Czech nie chciał tłumaczyć swojej dość przeciętnej dyspozycji faktem długiej absencji i jak sam przyznał miał po spotkaniu sporo pretensji do siebie, szczególnie w kontekście pierwszej straconej bramki. Zdobył ją Joe Pavelski, oddając strzał z nadgarstka gdy znajdował się dokładnie pomiędzy kołami wznowień po doskonałym podaniu spod bandy od Patricka Rissmillera. Hasek pochwalił celny i ładny strzał Pavelskiego ale przyznał, że ze wszystkich trzech bramek tę jedną na pewno mógł wybronić. W całym meczu doświadczony Czech obronił 19 z 22 strzałów. Z kolei Nabokov miał jedną udaną interwencję więcej.

W swoim debiucie dla Detroit nieźle zaprezentował się Brad Stuart. Spędził na lodzie 21 minut i 7 sekund, oddając dwa strzały na bramkę rywala i zaliczając 5 ataków ciałem.

Ostatnia seria czterech porażek na własnym lodzie zakończyła się 8 grudnia 1992 roku zwycięstwem 4:2 nad Philadelphia Flyers. Następnym przeciwnikiem Red Wings w Joe Louis Arena będą St Louis Blues, lecz mamy nadzieję że zespół ponownie wkroczy na ścieżkę zwycięstw już w niedzielnym starciu z Buffalo Sabres na ich lodzie w HSBC Arena.

(foto: AP Photo/Paul Sancya)
Kliknij 'Czytaj więcej', aby zobaczyć boxscore z meczu

[Rozmiar: 315 bajtów]
Dodane przez palo dnia marzec 01 2008 19:50:29 Czytaj więcej · 0 Komentarzy · 1028 Czytań Drukuj
[Rozmiar: 278 bajtów]
Brad Stuart w bluzie Red Wings!
NewsWydawać by się mogło, że menedżer Detroit Red Wings, Ken Holland nie zamierzał brać czynnego udziału w całym tym zamieszaniu spowodowanym zamknięciem okienka transferowego. Jednak kilkanaście minut po godzinie 21 naszego czasu, wypłynęła na wierzch całkiem przyjemna wiadomość. Otóż szeregi Czerwonych Skrzydeł zasilił właśnie były obrońca ekipy Los Angeles Kings - Brad Stuart. W drugą stronę powędrowały wybory w drugiej tegorocznego draftu oraz czwartej w roku 2009.

28-letni Stuart w tym sezonie reprezentował barwy popularnych Królów z którymi to podpisał kontrakt latem 2007 roku. Opiewa on na sumę 3.5 mln USD i jest ważny do końca obecnych rozgrywek. Wcześniej ten pochodzący z Kanady defensor bronił barw takich zespołów jak San Jose Sharks, Boston Bruins czy Calgary Flames. I to właśnie dzięki Sharks znalazł się w NHL. Został bowiem przez nich wydraftowany w 1998 roku (1. runda z 3 numerem). Na lodowiskach NHL rozegrał on do tej pory dokładnie 570 spotkań sezonu regularnego zdobywając w nich łącznie 227 punktów za 58 goli oraz 169 asyst. Dorzucił do tego 370 minut spędzonych w boksie kar i -5 w klasyfikacji plus/minus.

Trzeba przyznać, że ten obrońca łączy w sobie całkiem dobre warunki fizyczne (188 cm, 96.6 kg) ze sporymi umiejętnościami ofensywnymi. A co za tym idzie gwarantuje to całkiem przyzwoite zdobycze punktowe. Najlepszą kampanią jego wykonaniu była ta z sezonu 2003/2004 kiedy to zdobył 39 punktów co do dziś jest jego rekordem.

W związku z problemami zdrowotnymi czołowych obrońców Red Wings, pozyskanie takiego zawodnika było priorytetem dla władz klubu podczas tegorocznego trade deadline. Dodatkowo spore doświadczenie Stuarta ma zaprocentować w nadchodzącym playoff, gdzie może on się stać jednym z najważniejszych graczy tej ekipy. Czy spełni oczekiwania? Niestety odpowiedź na to pytanie poznamy dopiero za kilka tygodni. W obecnej chwili ten ruch wydaje się korzystny, ponieważ nie straciliśmy żadnego z obiecujących prospektów oraz wciąż mamy prawo wyboru zawodnika w pierwszej rundzie czerwcowego draftu.

(foto: detroitredwings.com)
[Rozmiar: 315 bajtów]
Dodane przez Leszek dnia luty 26 2008 22:40:13 0 Komentarzy · 1742 Czytań Drukuj
[Rozmiar: 278 bajtów]
McCarty podpisany!
News
W końcu możemy oficjalnie podać do wiadomości informację, która wisiała w powietrzu przez kilka ostatnich dni. Darren McCarty, były zawodnik Detroit Red Wings, członek słynnej Grind Line, z którą święcił największe sukcesy, ponownie zawarł umowę z tym klubem.

McCarty od początku lutego reprezentował barwy ekipy Grand Rapids Giffins (AHL). Tam w dziewięciu spotkaniach zdobył 7 punktów (4G + 3A) oraz dołożył do tego 19 karnych minut. Z kolei będąc jeszcze zawodnikiem Flint Generals (od 8 stycznia), uzbierał na swoim koncie 6 punktów (3G + 3A) w sześciu meczach. Notując także 30 minut w boksie kar. Warto przypomnieć, że współwłaścicielem popularnych Generałów jest Kris Draper.

Kontrakt opiewa na sumę 475,000 USD czyli ligowe minimum, do tego należy doliczyć ewentualne bonusy. Jednak w obecnej chwili warta jest tylko 100,000 USD. Nowa umowa wiąże go z klubem do końca obecnych rozgrywek.

Kolejnym ruchem powinno być odesłanie doświadczonego skrzydłowego do Grand Rapids w ramach tzw. okresu przygotowawczego (conditioning stint), który ma potrwać dwa tygodnie. Po jego upływie będzie on mógł już bez przeszkód dołączyć do reszty ekipy z Detroit (około 10 marca). I prawdopodobnie wówczas jego rywalami do zapewnienia sobie miejsca w składzie będą Dallas Drake oraz Aaron Downey.

Menedżer Czerwonych Skrzydeł, Ken Holland, komentując ten ruch przyznał, że 35-letni McCarty poczynił przez ostatnie kilka miesięcy spore postępy i zasłużył sobie na ten kontrakt. Wyraził również nadzieje, że ten twardo i nieustępliwie grający zawodnik przyda się jego ekipie jeszcze w tym sezonie.

(foto: detnews.com)
[Rozmiar: 315 bajtów]
Dodane przez palo dnia luty 26 2008 01:27:47 0 Komentarzy · 1617 Czytań Drukuj
[Rozmiar: 278 bajtów]
Mecz 64: Canucks 4:1 Red Wings
Raporty 2007/2008 Sprowadzeni z Grand Rapids Griffins młodzi, jak na standardy Detroit Red Wings, obrońcy starają się jak mogą załatać dziury powstałe w wyniku kontuzji swoich starszych partnerów z podstawowego składu. Mimo najszczerszych chęci i niewątpliwego zaangażowania nie byli oni jednak w stanie powstrzymać we wczorajszym spotkaniu dwóch indywidualnych akcji autorstwa Ryana Keslera, którego dwie bramki strzelone w trzeciej tercji meczu z Vancouver Canucks definitywnie przesądziły o zwycięstwie gospodarzy 4:1.

Przypomnijmy, że Red Wings grają obecnie bez leczących swoje urazy Nicklasa Lidstroma, Briana Rafalskiego, Niklasa Kronwalla oraz Chrisa Cheliosa, w miejsce których zostali powołani Derek Meech, Kyle Quincey, Jonathan Ericsson i Garrett Stafford. Dla Stafforda był to pierwszy mecz na taflach NHL. Z kolei Ericsson zadebiutował w poprzednim spotkaniu przeciwko Calgary Flames. W perspektywie całego spotkania nie można jednak tym obrońcom wiele zarzucić. Oprócz 23-letniego Ericssona, który zanotował -3 w klasyfikacji plus/minus, wszyscy pozostali wyszli w tej statystyce na zero. Dodatkowo jego rówieśnik Derek Meech zupełnie zasłużenie został wybrany trzecią gwiazdą meczu, zaliczając asystę przy jedynej bramce Red Wings, niosąc tym samym pomoc swoim kolegom z linii ofensywnych. Meech był najczęściej zestawiany z czołową trójką zespołu gości - Pawłem Dacjukiem, Henrikiem Zetterbergiem i Tomasem Holmstromem.

To właśnie ten młody obrońca oddał mocny strzał z niebieskiej linii w 17. minucie spotkania, a krążek po odbiciu się przed bramką od Dacjuka, wpadł za plecy Roberto Luongo. Mimo niewątpliwej wartości ofensywnej Meecha jak i u pozostałych obrońców widać jeszcze braki defensywne, co dość często starali się wykorzystać gospodarze. Odbiło się to na statystyce strzałów w której, dopiero po raz czwarty w tym roku, Red Wings oddali mniej strzałów niż rywale 29-35. Jimmy Howard, mimo utraty czterech bramek, mógł zaliczyć to spotkanie do udanych, popisując się również kilkoma świetnymi interwencjami.

Pierwsza bramka padła w 15. minucie spotkania, kiedy zaraz po wygraniu wznowienia przez Daniela Sedina krążek trafił pod niebieską linię wprost na łopatkę kija Alexandra Edlera, który uderzył silnie i celnie dając swojej drużynie prowadzenie. Po kilku doskonałych podaniach pomiędzy braćmi Sedinami, drugie trafienie dla Canucks zdobył Sami Salo. Była to 11. minuta drugiej tercji i wówczas gospodarze grali z przewagą jednego zawodnika. Salo, ustawiony tuż przed Howardem, otrzymał podanie zza bramki od Henrika Sedina. Bramkarz Red Wings zdołał jeszcze dotknąć krążka, ale nie był w stanie skutecznie zablokować jego drogi do siatki.

Trzecia odsłona meczu należała właściwie do jednego zawodnika. Pierwotnie miał on jedno proste zadanie. Chodziło oczywiście o powstrzymanie linii Dacjuk-Zetterberg-Holmstrom. Ponadto nie zawahał się wykorzystać dwóch sposobności do zdobycia bramki jakie mu się przytrafiły. Zaowocowało to uznaniem go drugą gwiazdą spotkania. W 4. minucie trzeciej tercji Ryan Kesler zabrał krążek Brettowi Lebdzie, który nie był w stanie nad nim odpowiednio zapanować. Miało to miejsce tuż przed strefą obronną Canucks. Po chwili pognał z całych sił przed siebie. Mimo rozpaczliwej pogoni Lebdy oraz Zetterberga, Kesler z zimną krwią umieścił krążek między parkanami Howarda. Dzieła zniszczenia dokończyłten sam zawodnik na trzy minuty przed końcem spotkania. Wówczas popularne Orki wyprowadziły skuteczną akcję 2-na-1. 23-letni Amerykanin świetnie prowadził przy sobie krążek i kilka sekund później ponownie pokonał młodego bramkarza Red Wings.

Bardzo dużym rygorem wykazali się w tym spotkaniu sędziowie, nakładając na zawodników obu drużyn w sumie 12 kar indywidualnych. Zawodnicy Czerwonych Skrzydeł aż siedmiokrotnie mieli okazję gry z przewagą jednego zawodnika, wykorzystując niestety tylko jedną z nich. Na samym początku drugiej tercji przez minutę grali nawet z dwoma zawodnikami więcej, lecz nie byli w stanie pokonać świetnie dysponowanego Luongo. Surowe podejście sędziów było spowodowane sprzeczką do jakiej doszło jeszcze podczas przed meczowej rozgrzewki. Kiedy to na środkowej linii lodowiska mogliśmy oglądać przepychanki pomiędzy Aaronem Downeyem, a Alexandrem Burrowsem. Co za tym idzie Downey został już w 3. minucie meczu ukarany za niesportowe zachowanie przy ataku na Jeffa Cowana. Nie ograniczyło to jednak jego twardej i nieustępliwej gry przez pozostałą część spotkania.

Teraz Czerwone Skrzydła czeka dwudniowa przerwa, po upływie której będą kontynuować swój pobyt w zachodniej Kanadzie. We wtorek, raptem sześć godzin po zamknięciu okna transferowego, zmierzą się w Edmonton z tamtejszymi Oilers.

(foto: Chuck Stoody/The Canadian Press)
Kliknij 'Czytaj więcej', aby zobaczyć boxscore z meczu

[Rozmiar: 315 bajtów]
Dodane przez palo dnia luty 24 2008 07:40:29 Czytaj więcej · 0 Komentarzy · 1088 Czytań Drukuj
[Rozmiar: 278 bajtów]
Ellis podebrany przez Los Angeles Kings
NewsNapastnik Matt Ellis zmienił barwy klubowe. Powodem tego jest to, iż 26-letni Kanadyjczyk nie do końca spełnił pokładane w nim nadzieje. Klub z Detoit miał więc dwa wyjścia. Pierwszym było odesłanie go do Grand Rapids Griffins (AHL) na tzw. conditioning stint czyli trwający dokładnie dwa tygodnie okres w czasie którego zawodnik miałby pełny komfort gry. Natomiast drugą możliwość stanowiła próba zesłania go przez tzw. waivers, czyli inaczej listę odrzutków. Jednak nim upłynął termin został on z tej listy przechwycony przez ekipę Los Angeles Kings. W zamian za tego gracza Red Wings nie otrzymają niestety żadnej rekompensaty.

W tym sezonie Ellis uzbierał na swoim koncie 6 punktów (2G + 4A) w 35 meczach dla Czerwonych Skrzydeł. Jednak w ostatnich 19 spotkaniach tylko czterokrotnie znalazł się w meczowej 18-nastce. W miejsce Kanadyjczyka trener Mike Babcock powołał w dniu wczorajszym Marka Hartigana. Trener Skrzydeł sięgnął również po Jonathana Ericssona, który ma zapełnić lukę po leczącym uraz kolana Nicklasie Lidstromie.

Oczywiście nowi zawodnicy uczestniczyli już dziś w porannym treningu, kiedy to cały zespół przygotowywał się do piątkowego spotkania z Calgary Flames.

(foto: Gregory Shamues/Getty Images)

[Rozmiar: 315 bajtów]
Dodane przez Kwiat dnia luty 21 2008 21:04:15 0 Komentarzy · 1676 Czytań Drukuj
[Rozmiar: 278 bajtów]
Mecz 62: Avalanche 0:4 Red Wings
Raporty 2007/2008Zespół Detroit Red Wings przełamał w końcu najdłuższą serię porażek od 17 lat, pokonując po raz czwarty w obecnych rozgrywkach ekipę Colorado Avalanche. Tym razem 4:0. Dopiero drugi raz od przeprowadzki popularnej lawiny do Denver w sezonie 1995/96, Czerwonym Skrzydłom udało się wygrać wszystkie spotkania między tymi drużynami w jednym sezonie. Chris Osgood, który w dwóch swoich ostatnich startach był zmieniany w trakcie meczu przez Jimmyego Howarda, tym razem był bezbłędny i zaliczył 47. shutout w swojej karierze.

Jeśli jednak Red Wings wiedzieliby jaką cenę przyjdzie im zapłacić w zamian za zwycięstwo, myślę że zdecydowaliby się jednak ponieść siódmą porażkę z rzędu. Tak się bowiem stało, że po zaledwie sześciu minutach gry w pierwszej tercji Ian Laperriere zaatakował ostro ciałem Nicklasa Lidstroma, wbijając go w bandę. Kapitan Red Wings miał wyraźne problemy z podniesieniem się z lodu i kilka chwil później był zmuszony zjechać z tafli przy pomocy sędziego, lekarza zespołu oraz jednego z partnerów. Trener Mike Babcock jest jednak optymistycznie nastawiony i uważa, że Lidstrom będzie pauzował około 10 dni.

Ian Laperriere był do aż końca spotkania celem ataków Aarona Downeya, z którym zmierzył się nawet w pojedynku pięściarskim pod koniec pierwszej tercji i ponownie na początku trzeciej. Obaj kłócili się nawet na odległość, kiedy odsiadywali swoje dziesięciominutowe kary, a dzieliła ich jedynie para szyb.

"Jeśli ktoś chce w dobry, czysty sposób zaatakować kogoś innego ciałem, nie mam z tym problemu. Jeśli jednak w górę idą łokcie, kiedy uderza się najlepszego obrońcę, który kiedykolwiek uprawiał ten sport, dla mnie jest to jakiś dowcip. Wiadomość jest taka sama dla wszystkich. Następnym razem jak ktoś staranuje któregoś z naszych zawodników w sposób, w jaki nie powinno się tego robić, zostanie mu ona dostarczona. Sprawiedliwość to sprawiedliwość," - stanowczo tłumaczył wszystkim swoje zachowanie Downey.

Laperriere nie mógł zrozumieć całego tego zamieszania, twierdząc że zarówno powtórki jak i ocena sędziów potwierdza, że uderzenie było czyste.

"Gram twardo to mój styl. Mam jednak nadzieję, że Lidstromowi nie poważnego się nie stało. Dla jasności dodam, że bardzo go szanuję," - komentował po meczu zawodnik Avalanche.

Takiego mocnego uderzenia potrzebowali chyba jednak zawodnicy klubu z Detroit by przełamać się na lodzie i wyraźnie poprawić swoją grę. Na pewno pomocne było także też, iż dyspozycja gospodarzy nie była najwyższa. Co akurat nie jest wyjątkiem jeśli spojrzeć na bilans poprzednich spotkań. Avalanche przegrali bowiem cztery ostatnie pojedynki we własnej hali, a mecz z Red Wings był ukoronowaniem fatalnej postawy.

Pierwsza bramka padła na początku 13. minuty spotkania, a jej strzelcem został Chris Chelios, dla którego było to dopiero drugie trafienie w tym sezonie. Chelios stając w okolicach linii niebieskiej otrzymał świetne podanie z głębi strefy obronnej Avalanche autorstwa Pawła Dacjuka i mocnym strzałem pokonał Jose Theodore'a (łącznie 36 obron), wykorzystując jeszcze fakt, że tor lotu krążka starał się zasłonić Johan Franzen. Na 56 sekund przed końcem pierwszej tercji na 2:0 podwyższył Valtteri Filppula strzelając dość kuriozalną bramkę niemal z zerowego kąta po lewej ręce Theodore'a. Goście grali wówczas w liczebnej przewadze.

Pozostałe dwa trafienia padły łupem Henrika Zetterberga w drugiej odsłonie. Punkty za asysty przy każdym z nich zanotował na swoim koncie Dacjuk. W 8. minucie drugiej tercji Red Wings wykorzystali okres gry w przewagę 5-na-3 i po spokojnym rozegraniu krążka na długim słupku bramki Avalanche, Rosjanin wypatrzył nieobstawionego Szweda, który nie miał problemu z wykończeniem tej szkoleniowej wręcz akcji. Zetterberg ustalił końcowy wynik meczu zaledwie dwie minuty później po udanej kontrze swojego zespołu.

Dla 27-letniego zawodnika pochodzącego ze Szwecji, były to gole numer 34. oraz 35. dając mu ex aequo trzecie miejsce w tej klasyfikacji w całej lidze. Tym który dzieli z nim tą pozycję jest napastnik Calgary Flames, Jarome Iginla. Z kolei Dacjuk, który zaliczył w spotkaniu aż trzy asysty, ma ich już w sumie 51. Znajduje się więc pod tym względem na pierwszym miejscu razem z Joe Thorntonem (San Jose Sharks) i Markiem Savardem (Boston Bruins).

Wczorajsze spotkanie przypomniało kibicom o wygasłej już nieco rywalizacji między tymi dwoma zespołami, która elektryzowała całą ligę w latach dziewięćdziesiątych ubiegłego wieku. Dwie bójki i 76 minut karnych nałożonych na obie strony nie jest może jakimś rekordem, ale nie jest też wynikiem przeciętnym. Jeśli dodamy do tego dość wokalne dyskusje między trenerami, możemy choć przez chwilę poczuć atmosferę pamiętnych playoff z 1997 roku, kiedy to rywalizacja członków ówczesnych sztabów trenerskich tych ekip przerodziła się wręcz w bardzo silną, sportową nienawiść.

Zawodnicy Red Wings będą mieli teraz trzy dni przerwy. Następnie czeka ich podróż po zachodniej Kanadzie. Rozpocznie się ona w piątek starciem w Calgary z miejscowymi Flames.

(foto: AP Photo/David Zalubowski)
Kliknij 'Czytaj więcej', aby zobaczyć boxscore z meczu

[Rozmiar: 315 bajtów]
Dodane przez palo dnia luty 19 2008 14:32:00 Czytaj więcej · 0 Komentarzy · 1039 Czytań Drukuj
[Rozmiar: 278 bajtów]
Mecz 61: Stars 1:0 Red Wings
Raporty 2007/2008Zespół Detroit Red Wings znajduje się w wyraźnym dołku. Przegrali cztery ostatnie mecze nie strzelając w nich żadnej bramki gdy na lodzie siły były wyrównane. Natomiast cała seria to sześć porażek z rzędu co miało ostatnio miejsce aż 5 lat temu!

To tylko przedsmak tego jak prezentują się obecnie zawodnicy Red Wings. Jednak skromna porażka w niedzielny wieczór (American Airlines Center), może dać iskierkę nadziei na zdecydowanie lepszą postawę w kolejnych meczach. Sporo zależy od tego jak trener Mike Babcock zamierza rozwiązać ten problem. Bowiem ten zastój w którym znajduje się jego ekipa to dokładnie 190 minut i 43 sekundy.

Na szczęście Czerwone Skrzydła miały się też czym pochwalić podczas tej wyprawy do Texasu. Mówię tu dyspozycji konkretnie jednego zawodnika. Jimmy Howard w swoim pierwszym starcie od 13 grudnia 2005 roku pokazał się z bardzo dobrej strony broniąc, aż 30. uderzeń gospodarzy. Dał tym samym swojemu zespołowi pewną dozę pewności i swobody z tyłu jaką prezentuje na co dzień w Grand Rapids Griffins (AHL). Był bezapelacyjnie najlepszym gracze przyjezdnych i jeśli tak zamierza się sprawować dalej to włodarze Red Wings mogą być spokojni o obsadę tej pozycji na następne lata. Biorę tu pod uwagę odejście na sportową emeryturę Dominika Haska.

Jego vis-avis czyli Marty Turco również pokazał wielką klasę nie raz wychodząc z opresji w dość ekwilibrystyczny sposób. Nie dał się pokonać nikomu i te 28 udanych interwencji pozwoliło mu zapisać na swoim koncie 32. czyste konto w karierze. Co ciekawe było to dopiero drugie zwycięstwo (2-9-5) przeciwko Red Wings w jego całej profesjonalnej karierze.

Trzeba przyznać, że przez pierwsze 40 minut wiało raczej nudą i na lodzie można było zobaczyć klasyczne "szachy". Czyli grę ostrożną ukierunkowaną na to by tylko nie stracić jakiejś głupiej bramki.

Początek trzeciej tercji przyniósł jednak Stars prowadzenie, którego jak się okazało nie oddali już do końca meczu. Jedynego gola w tym spotkaniu zdobył bowiem Niklas Hagman. Chwilę wcześniej strzał z pod linii niebieskiej Jere Lehtinena obronił Howard, lecz przy precyzyjnej dobitce z bliskiej odległości nie miał już szans. Wydaje się, że przy tej akcji błąd popełnił młody Kyle Quincey, który nieco za pasywnie potraktował swoje obronne obowiązki. Pochodzący z Finlandii gracz pozwolił tym samym odnieść dziewiąte zwycięstwo Stars w dziesięciu ostatnich spotkaniach, co umocniło ich pozycję na czele dywizji Pacyfiku.

Oczywiście w ciągu kilkunastu następnych minut ataki gości nasiliły się, lecz jak wiemy bezbłędny był Turco i nie przypadkowo został później został wytypowany na pierwszą gwiazdę tego meczu. Jako ciekawostkę podam fakt, iż Red Wings dopiero drugi raz w tym sezonie nie strzelili ani jednej bramki rywalowi. Poprzednio miało to miejsce 31 grudnia 2007 roku w starciu z St. Louis Blues. To także dopiero siódmy raz w obecnych rozgrywkach kiedy to Red Wings byli stroną która oddała mniej strzałów na bramkę przeciwnika (31 do 28). Swoje próby zmarnowali miedzy innymi Paweł Dacjuk, Mikael Samuelsson, Tomas Kopecky czy wreszcie w samej końcówce Kris Draper oraz Johan Franzen.

Swojego rozczarowania postawą podopiecznych nie krył po meczu Babcock. Jednak pochwalił ich za twardą obronę na początku spotkania. Nie możemy być też pewni na kogo dziś postawi w bramce, gdy ekipa z Detroit zmierzy się z walczącym o udział w fazie play off zespołem Colorado Avalanche. W składzie popularnej Lawiny brakuje kilku nazwisk co związane jest naturalnie z kilkoma urazami czołowych zawodników. Tak więc może tym razem uda się pokonać osłabionego rywala.

Na koniec jeszcze parę słów odnośnie statusu leczących swoje kontuzje graczy Red Wings. Otóż jak informowaliśmy wcześniej z drużyną udali się zarówno Brian Rafalski (biodro) jak i Niklas Kronwall (obojczyk). Obaj są coraz bliżsi powrotu, jednak najświeższe wieści mówią o tym, że zobaczymy ich w składzie dopiero pod koniec tego tygodnia. Po prostu nikt ze sztabu trenerskiego nie chce zbytnio ryzykować szybkim odnowieniem się urazu.

(foto: Tony Gutierrez/Associated Press)
Kliknij 'Czytaj więcej', aby zobaczyć boxscore z meczu

[Rozmiar: 315 bajtów]
Dodane przez palo dnia luty 18 2008 01:00:43 Czytaj więcej · 0 Komentarzy · 1013 Czytań Drukuj
[Rozmiar: 278 bajtów]
Mecz 60: Red Wings 1:5 Blue Jackets
Raporty 2007/2008A więc piąta porażka z rzędu stała się faktem. Tym razem zespół Detroit Red Wings z kwitkiem odprawiła ekipa Columbus Blue Jackets, która dzięki dwóm punktom zdobytym w piątkowy wieczór wyraźnie pokazuje, że wciąż liczy się w walce o miejsce w fazie play off. Martwi najbardziej to, iż znów nie najlepiej zaprezentował się Chris Osgood. Został więc w trakcie meczu zmieniony przez trenera już trzeci raz w swoich dziewięciu ostatnich startach. Natomiast jego vis-a-vis Pascal Leclaire wypadł doskonale (22/23), a trzeba wspomnieć, że to aktualnie najlepszy bramkarz NHL pod względem liczby meczy bez straty gola. Ma ich aż osiem, co jest naturalnie jego życiowym rekordem.

W raz z zespołem przyjezdnych w Joe Louis Arena pojawił się Sergei Fiodorw czyli była gwiazda Red Wings z końca lat 90-tych oraz początku XXI wieku. Członek ekipy zdobywającej ostatnie trzy tytuły mistrzowskie (1997, 1998, 2002). Wspominam o tym ponieważ od dłuższego już czasu sporo mówi się o jego powrocie do Detroit i to na całkiem dobrych warunkach. Pomimo swojego wieku (38 lat) w opinii wielu ten weteran NHL to wciąż świetny zawodnik i mógłby wnieść do gry sporo doświadczenia tak przecież potrzebnego podczas play off. Co z tego wyniknie? Dowiemy się z pewnością w ciągu dziesięciu najbliższych dni, bo właśnie tyle pozostało do zamknięcia okienka transferowego (26 luty).

W chwili obecnej Red Wings nie prezentuje hokeja na takim poziomie do jakiego się już zdążyliśmy przyzwyczaić w tym sezonie. Trzy stracone bramki jeszcze w pierwszej tercji spotkania to potwierdziły. Po tym jak Osgood wpuścił swojego czwartego gola w 8. minucie i 23 sekundzie drugiej odsłony, Mike Babcock postanowił, że czas dokonać zmiany między słupkami. I od tej chwili dostępu do bramki miał bronić Jimmy Howard, który jak pamiętamy został powołany do składu zaledwie kilka dni temu.

Od samego początku lekką przewagę uzyskiwał zespół gości. Gracze z Columbus udokumentowali to w 7. minucie i 29 sekundzie. Gdy na ławce kar siedział jeszcze Paweł Dacjuk, swoją szansę wykorzystał Rick Nash dla którego był to 30. gol w tych rozgrywkach. Dobił udanie wcześniejszy strzał partnera z zespołu umieszczając krążek tuż obok lewego ramienia Osgooda. W 13. minucie było już 2-0, a to za sprawą Fredrika Modina, który wykorzystał z zimną krwią fatalny błąd Andreasa Lilji (upadek) i pokonał po raz pierwszy tego wieczora Osgooda w akcji 1-na-1. Niecałe dwie minuty później trzecią bramkę dla zespołu gości strzelił Nikolai Zherdev, ponownie korzystając z niefrasobliwości gospodarzy w obronie. Podobny wynik po pierwszych 20 minutach gry widniał na tablicy wyników także we wtorkowym spotkaniu z Nashville Predators.

Druga odsłona przyniosła tylko jedno trafienie i to właśnie po tym zagraniu nastąpiła wspomniana wyżej zamiana w bramce klubu z Detroit. Stało się to za sprawą Fredrika Modina, który udanie zmienił tor lotu krążka po mocnym strzale oddanym przez Adama Foota. W taki właśnie sposób doświadczony Szwed zdobył swoją drugą bramkę tego wieczora.

Na początku trzeciej tercji jedyną bramkę dla gospodarzy zdobył Paweł Dacjuk dzięki sprawnie przeprowadzonej akcji wraz z Nicklasem Lidstromem oraz Henrikiem Zetterbergiem. Guma przekroczyła linię bramkową tuż obok prawego ramienia próbującego udanie interweniować Leclaire (łącznie 20 obron). Tym razem to Red Wings mieli okazję grać z przewagą jednego zawodnika na lodzie. Jednak po upływie 5. minut tej odsłony stało sie jasne, że Czerwone Skrzydła nie wyjdą z tego pojedynku zwycięsko. Wszystko za sprawą Rona Hainsey, który ponownie wyprowadził swój zespół na cztero bramkowe prowadzenie umieszczając krążek w bramce, po tym jak chwilę wcześniej zgarnął go z za bramki strzeżonej teraz przez Howarda. W boksie kar siedzieli wówczas Lidstrom oraz Kirk Maltby.

Trzeba jednak oddać, że 23-letni Amerykanin zagrał kolejne dobre zawody zatrzymując w dość spektakularny sposób próby jakie mieli Rostislav Klesla czy Jason Chimera. Zakończył mecz z 9 udanymi interwencjami, a jeśli weźmiemy pod uwagę dwa ostatnie występy to obronną ręką wychodził w 27 z 29 sytuacji.

Co ciekawe ekipa z Detroit oddała mniej strzałów niż przeciwnik po raz pierwszy od 12 stycznia, kiedy to przegrała 3-2 w konfrontacji z Ottawa Senators. Warto również wspomnieć iż pięć porażek z rzędu kibice Red Wings mogli oglądać po raz ostatni jeszcze w 2006 roku. Wtedy miało to miejsce między 17, a 25 listopada.

W spotkaniu z powodu różnych urazów zabrakło w szeregach Czerwonych Skrzydeł, aż czterech podstawowych zawodników. Mowa oczywiście o Niklasie Kronwallu (obojczyk), Brianie Rafalskim (pachwina), Dominiku Hasku (biodro) oraz Danielu Cleary'm (złamana kość żuchwy). Wielce prawdopodobne, że któryś z pierwszej dwójki powróci do składu na niedzielne starcie z Dallas Stars. Mecz rozpocznie się o godzinie 21:30 polskiego czasu.

(foto: AP Photo/Paul Sancya)
Kliknij 'Czytaj więcej', aby zobaczyć boxscore z meczu

[Rozmiar: 315 bajtów]
Dodane przez palo dnia luty 16 2008 05:07:09 Czytaj więcej · 0 Komentarzy · 988 Czytań Drukuj
[Rozmiar: 278 bajtów]
Mecz 59: Predators 4:2 Red Wings
Raporty 2007/2008 Jimmy Howard nie miał dużo czasu na złapanie rytmu NHL. Po rozegraniu trzech meczów w trzy dni z Grand Rapids Griffins (AHL), młody Amerykanin został wezwany przez kierownictwo Red Wings, aby zastąpić Dominika Haska, który skarży się na uraz biodra. 23-letni Howard miał wspierać, jako backup, Chria Osgooda, lecz okazało się, że jego usługi będą potrzebne dużo wcześniej niż się tego można było spodziewać. Zmienił Osgooda już w 9. minucie spotkania po tym jak Kanadyjczyk przepuścił aż trzy z pierwszych czterech strzałów na jego bramkę. Tak wiec decyzja trenera Mike'a Babcocka była całkiem zrozumiała.

Predators wyszli na prowadzenie już w pierwszej tercji, a to za sprawą goli autorstwa Alexa Radulova, Martina Erata oraz J.P. Dumonta. W dużej mierze przyczyniły się do tego błędy w obronie graczy Red Wings. W przypadku bramki Erata on, razem z Richem Peverleyem, znaleźli się w sytuacji 2-na-0 mając przed sobą tylko Osgooda. Tak byli zupełnie nie obstawieni przez obrońców gości. Mieli tyle czasu i miejsca, że dwukrotnie zdążyli wymienić między sobą krążek tuż przed nosem bramkarza. Wreszcie Erat zdecydował się na strzał obok zdezorientowanego Osgooda. Wcześniej, Radulov udanie dobił strzał Jasona Arnotta w akcji, którą zapoczątkowała strata krążka przez Andreasa Lilję we własnej tercji obronnej. Bramka numer trzy autorstwa Dumonta we współpracy ponownie z Arnottem oraz Markiem Zidlickym, była niczym innym jak wykorzystaniem z zimną krwią straty Red Wings w tercji neutralnej, a wszystko za sprawą nieudolnie przeprowadzonej zmiany. Bowiem dostępu do bramki broniło tylko dwóch zawodników Czerwonych Skrzydeł i nie mieli poprostu szans w akcji 3-na-2.

Przez resztę spotkania to goście z Detroit byli strona przeważającą. Oddali w sumie aż 42 strzały przy "tylko" 23 uderzeniach gospodarzy i większą część pozostającego do do końca meczu czasu uwagę skupiali na atakowaniu bramki strzeżonej przez Chrisa Masona (łącznie 40 obron). Ten jednak rozegrał dobre spotkanie, dając się pokonać zaledwie dwukrotnie. Z kolei Red Wings nie mogli też narzekać na Howarda, który mimo zmęczenia i sporego zaskoczenia tym, że dostał swoją szansę, wyjął 18 z 19 krążków zmierzających w jego kierunku.

Jednym z pozytywnych aspektów gry klubu z Detroit w tym meczu była postawa jego zawodników w liczebnej przewadze. Goście dwukrotnie skutecznie wykorzystali ten element gry, mając tego typu okazję pięciokrotnie tego wieczora. Pierwsze uderzenie przyszło już w 5. minucie drugiej tercji, kiedy to strzałem z krawędzi lewego koła wznowień Masona pokonał Johan Franzen. W tej odsłonie Red Wings przeważali w strzałach 16 do 6, lecz i tak nie uchroniło ich to przed stratą bramki. Bowiem około 10 minut później kolejny błąd na krawędzi własnej linii niebieskiej spowodował, że w sytuacji sam na sam z Howardem znalazł się Radulov i zdobył swoją drugą bramkę w tym spotkaniu. Amerykanin zrehabilitował się nieco za tą nieudaną interwencję na 48 sekund przed końcem drugiej tercji. Wówczas to on wyszedł zwycięsko z pojedynku ze Scottem Nicholem. Gracz popularnych Drapieżców właśnie kończył odsiadywać swoją karę, kiedy otrzymał krążek od swojego kolegi znajdującego się w strefie obronnej gospodarzy. Jednak jak już zdążyliśmy się dowiedzieć w tej akcji 1-na-1 lepszy okazał się młody bramkarz Red Wings.

W tym momencie na tablicy widniał już wynik 4:2 dla Nashville. W 18. minucie trzeciej odsłony strzał Nicklasa Lidstroma z linii niebieskiej dobił, stojący z lewej strony bramki, Paweł Dacjuk. Rosjanin, który już "nauczył się" okazywać radość po zdobyciu brameki w NHL, tym razem zachował kamienną twarz zdając sobie sprawę z tego, iż ten gol nie będzie miał większego znaczenia, jeśli jego zespół nie wygra tego spotkania.

Mimo dwóch okresów gry z przewagą jednego zawodnika w pierwszych dziesięciu minutach ostatniej tercji. Gracze Red Wings nie byli już w stanie powiększyć swojego dorobku bramkowego, w wyniku czego ponieśli czwartą z rzędu porażkę. Co jest najdłuższą tego typu serią w tym sezonie. Dodatkowo po raz pierwszy od siedmiu spotkań żadnego punktu nie zdobył Henrik Zetterberg. Na szczęście Red Wings będą mieli kilka okazji do tego by zrewanżować się Predators. Oba zespoły spotkają się jeszcze czterokrotnie podczas trwającego właśnie sezonu zasadniczego.

(foto: AP Photo/Frederick Breedon)
Kliknij 'Czytaj więcej', aby zobaczyć boxscore z meczu

[Rozmiar: 315 bajtów]
Dodane przez palo dnia luty 13 2008 12:58:36 Czytaj więcej · 0 Komentarzy · 1029 Czytań Drukuj
[Rozmiar: 278 bajtów]
Mecz 58: Red Wings 2:3 Ducks
Raporty 2007/2008Niezaliczona bramka autorstwa Nicklasa Lidstroma na 40 sekund przed końcem trzeciej tercji ostatecznie przekreśliła szansę Red Wings na powrót w meczu przeciwko Anaheim Ducks. tym samym gospodarze ponieśli trzecią porażkę z rzędu, ulegając popularnym Kaczorom w Joe Louis Arena 2:3.

Na 2:29 przed końcem ostatniej odsłony spotkania na ławkę kar powędrował Francois Beauchemin, dając Red Wings jakby ostatnią szansę na wyrównanie stanu meczu. Trener Mike Babcock zdecydował się zdjąć z bramki Chrisa Osgooda (16 obron), więc z przewagą dwóch zawodników gospodarze zadomowili się w tercji obronnej Ducks. Krążek trafił w końcu na prawe skrzydło do Lidstroma, który potężnym strzałem z pod niebieskiej linii pokonał Jean-Sebastiena Giguere'a (łącznie 27 obron). Początkowa euforia w hali zmieniła się jednak w gwizdy, gdy sędzia spotkania pokazał, że gol nie został uznany, gdyż bramkarzowi rzekomo przeszkodził w interwencji Tomas Holmstrom (zdjęcie). Powtórka pokazała jednak wyraźnie, że Szwed znajdował się poza polem bramkowym natomiast Giguere z premedytacją podjechał nieco pod napastnika Czerwonych Skrzydeł, myląc tym samym sędziego.

Nie była to jedyna gafa popełniona przez duet sędziów prowadzących to spotkanie. Kilkakrotnie podejmowali oni dziwne decyzje dotyczące nakładania kar, jeśli chodzi o zawodników obu zespołów. Jedna z nich miała miejsce w połowie drugiej tercji, kiedy to odesłali na ławkę kar Chrisa Prongera oraz Mikaela Samuelssona, odpuszczając natomiast przewinienie Chrisowi Kunitzowi, który dość brutalnie zaatakował chwilę wcześniej szwedzkiego gracz Red Wings. Była to decyzja o tyle istotna, że Kunitz zapisał na swoim koncie asystę przy bramce Mathieu Schneidera. Po upływie około minuty od nałożenia na wspomnianą wyżej dwójkę kar. Gol ten dał Ducks prowadzenie 2:1. Zostało ono powiększone na niecałe 5 minut przed końcem drugiej odsłony po bardzo ładnej, indywidualnej akcji Kenta Huskinsa, który rozpocxął rajd z krążkiem jeszcze na granicy strefy obronnej Kaczorów. Minął czterech graczy Red Wings i pokonał Osgooda ładnym strzałem z backhandu.

Pierwsza tercja spotkania zakończyła się remisem 1:1 po bramkach Pawła Dacjuka, w liczebnej przewadze oraz Ryana Cartera po stronie gości. Dacjuk zmienił tor lotu krążka wstrzelonego przez Lidstroma z niebieskiej linii, dając gospodarzom jednobramkowe prowadzenie w 15. minucie meczu. Carter wyrównał ponad trzy minuty później strzałem z ostrego kąta, wykorzystując doskonałe podanie Roba Niedermayera.

Przy stanie 3:1 dla Ducks swój zespół do walki postanowił poderwać Aaron Downey stając do pojedynku z Georgem Parrosem. Mimo większych gabarytów, zawodnik Ducks musiał uznać wyższość Downeya, któremu udało się wymierzyć kilka celnych ciosów w głowę przeciwnika.

Red Wings przeważali w trzeciej tercji, lecz ich akcje za często kończyły się wstrzeleniem krążka za bramkę Ducks, gdzie z kolei raczej bez problemu radzili sobie z nim obrońcy gości. To wszystko wyglądało momentami tak, jakby Czerwone Skrzydła nie miały po prostu pomysłu na grę, wrzucając krążek do przodu z nadzieją, że któryś z napastników będzie w stanie coś z nim zrobić. Taka gra spowodowała, że w trzeciej tercji padło zaledwie dziewięć strzałów. 6. na bramkę Giguere'a, a 3. na bramkę Osgooda.

Ta niemoc została przełamana dopiero w 7. minucie tej części gry, kiedy to doskonałym podaniem zza bramki popisał się Jiri Hudler. Znalazł tuż przed bramką Johana Franzena, który tylko dopełnił formalności. Było to też możliwe dzięki temu, iż dwaj obrońcy Ducks opuścili swoje pozycje próbując zatrzymać młodego Czecha, co dało Franzenowi dużo miejsca na wykonanie zwodu na backhand i zmniejszenia prowadzenia Ducks już tylko do jednego gola różnicy.

Zawodnicy Red Wings nie byli jednak w stanie dogonić przeciwnika, a kiedy w końcu im się to udało swoją niefortunną decyzją cały trud zniweczył wspomniany wyżej sędzia.

Warto odnotować, że tego wieczora swój 1600 mecz na lodowiskach NHL rozegrał Chris Chelios. Daje to temu 46-letniemu obrońcy ósmą pozycję na liście wszech czasów. Ma jednak szansę na przesunięcie się nawet o trzy pozycje do góry, gdyż przed nim znajdują się tacy zawodnicy jak legendarny Ray Bourque (1,612 gier), Larry Murphy (1,615 gier) czy Dave Andreychuk (1,620 gier).

Dla Czerwonych Skrzydeł był to tym samym trzeci z rzędu przegrany mecz, co jest wyrównaniem najdłuższej tego typu serii w obecnym sezonie. Gracze Czerwonych Skrzydeł będą starali się przerwać tą "passę" już we wtorek, kiedy to pojadą do Nashville by zmierzyć się z tamtejszymi Predators.

(foto: Paul Sancya/AP)
Kliknij 'Czytaj więcej', aby zobaczyć boxscore z meczu

[Rozmiar: 315 bajtów]
Dodane przez palo dnia luty 11 2008 01:01:40 Czytaj więcej · 0 Komentarzy · 989 Czytań Drukuj
[Rozmiar: 278 bajtów]
Mecz 57: Maple Leafs 3:2 Red Wings (OT)
Raporty 2007/2008Mecze, w których udział biorą zespoły z Original Six zawsze przyciągają wiele uwagi. Nie inaczej było dzisiejszego wieczora, kiedy to w Air Canada Center zmierzyły się zespoły Detroit Red Wings (lider NHL) oraz Toronto Maple Leafs, wciąż walczący jeszcze o miejsce w play off. Niestety, mecz rozczarował swoim poziomem, obfitował w przypadkowe bramki, a nieco zabrakło ciekawych sytuacji strzeleckich. Ostatecznie, dzięki wyśmienitej postawie Vesy Toskali w bramce Leafs i dzięki słabszemu dniu Dominika Haska, gospodarze wygrali po dogrywce 3:2.

Już po kilku pierwszych minutach spotkania można było wysnuć wniosek, że nie będzie to zbyt spektakularne widowisko. Oba zespoły przemieszczały się, co prawda, z jednej strony lodu na drugą, lecz większość akcji kończyła się szybko co pewnie było wynikiem braku specjalnego pomysłu na rozegranie krążka.

Pierwszą dogodną sytuację na zdobycie bramki wykorzystali jednak Maple Leafs. Miało to miejsce gdy na ławce kar siedział Mikael Samuelsson. Darcy Tucker, chcąc podać krążek w pole bramkowe, zagrał go wzdłuż linii bramkowej. Ten odbił się po drodze od łyżwy Nicklasa Lidstroma i całkowicie zaskoczył Haska, który wyszedł trochę z bramki, starając się lepiej ustawić do ewentualnego strzału z drugiej strony lodowiska.

Red Wings również mieli okazję gry w liczebnej przewadze podczas pierwszej tercji, lecz mimo oddania dwóch strzałów nie zdołali pokonać Toskali. Bramkarz Leafs podtrzymał swoją dobrą passę w meczach przeciwko Czerwonym Skrzydłom. Do tej pory przegrał z nimi tylko raz, wygrywając natomiast sześciokrotnie. Ma też najlepszą średnią bramek wpuszczonych na mecz z pośród wszystkich aktywnych bramkarzy. Bowiem wynosiła ona przed tym meczem dokładnie 1.46.

Najlepszą obroną Toskala popisał się w trzeciej tercji, kiedy to obronił strzał Krisa Drapera który z odległości kilku centymetrów oddał strzał, stojąc tuż przed polem bramkowym. Można nawet powiedzieć, iż był to strzał na wagę dwóch punktów, gdyż kilka minut później na 2:2 wyrównał Mats Sundin, doprowadzając tym samym do dogrywki. Bramkarz gospodarzy stawił w sumie czoła 34 uderzeniom, interweniując skutecznie aż 32 razy.

Klub z Detroit doprowadził do remisu pod koniec 17. minuty drugiej odsłony, kiedy to w roli napastnika wystąpił Lidstrom. Kapitan Czerwonych Skrzydeł wjechał w tercję obronną Maple Leafs środkiem i zostawił krążek nadjeżdżającemu ze skrzydła Henrikowi Zetterbergowi. Ten wstrzelił gumę w kierunku bramki gospodarzy, za pędzącym ciągle do przodu Lidstromem, który zmienił tor lotu krążka i pokonał po raz pierwszy tego wieczora Toskalę. Szwed asystował też przy bramce na 2:1, kiedy jego strzał z niebieskiej odbił się najpierw od Fina stojącego między słupkami gospodarzy, a następnie od przejeżdżającego w okolicach bramki Samuelssona i wtoczył się za plecy bramkarza ekipy z Toronto.

Początek dogrywki, podobnie jak poprzedzające ją trzy tercje, należał do gości, którzy prawie bezustannie przebywali w tercji obronnej Maple Leafs. Bardzo dobrze zaprezentowała się ponownie linia Paweł Dacjuk, Zetterberg i Tomas Holmstrom. Jednak mimo dużej presji jaką kładli na obronę gospodarzy, dwójka z nich ograniczyli się tylko do punktów za asysty (Dacjuk, Zetterberg) przy bramce Lidstroma. To właśnie ta linia zaczęła dogrywkę po stronie ekipy z Detroit, nie oddając jednak żadnego strzału. Kiedy natomiast zeszli na zmianę z kontrą wyszli zawodnicy gospodarzy, prowadzeni przez Nika Antropova. Jego pierwsza próba zakończyła się wjazdem za bramkę, lecz bez oddania strzału. Bowiem dobrze asekurował go Hasek, który zgubił jednak przy tej interwencji kij. Następnie krążek trafił pod niebieską linię do Antona Stralmana, który oddał potężny strzał, odbity jeszcze pod samą bramką przez Antropova, który mógł po chwili cieszyć się ze zwycięskiego trafienia dla swojej drużyny.

Dla ekipy z Toronto była to kolejna ważna wygrana. Popularne Liście tracą do zajmujących siódme miejsce z Wschodzie, New York Rangers siedem punktów, a po ostatnim zwycięstwie nad Montreal Canadiens wcale nie pożegnali się jeszcze z nadzieją na występ w tegorocznych play off.

Oprócz zdobycia tylko jednego punktu zespół z Detroit stracił również Daniela Clearyego, który został uderzony krążkiem w twarz po mocnym strzale z klepki oddanym przez Samuelssona. Wstępne doniesienia z szatni były optymistyczne i Cleary miał wrócić na lód, lecz ostatecznie musiał zostać odwieziony do szpitala. O jego stanie będziemy informować na bieżąco.

W kontekście tego meczu warto też wspomnieć o najświeższych doniesieniach dotyczących czapki płac, która według nieoficjalnych źródeł, ma zostać powiększona w najbliższym sezonie o kolejne 3 miliony dolarów. Może to pomóc zespołom takim jak Maple Leafs zatrzymać swoich utalentowanych graczy, a co za tym idzie mieć nadzieję na lepsze wyniki w kolejnych rozgrywkach.

(foto: Dave Sandford/Getty Images)
Kliknij 'Czytaj więcej', aby zobaczyć boxscore z meczu

[Rozmiar: 315 bajtów]
Dodane przez palo dnia luty 10 2008 00:37:50 Czytaj więcej · 0 Komentarzy · 1057 Czytań Drukuj
[Rozmiar: 278 bajtów]
Strona 80 z 92 << < 77 78 79 80 81 82 83 > >>
Detroit Red Wings PL

[Rozmiar: 301 bajtów]
Kalendarz
Lipiec
PoWtŚrCzPtSoNd
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10
11
12
13
14
15
16
17
18
19
20
21
22
23
24
25
26
27
28
29
30
31

Zdarzenia
Kliknij, by dowiedzieć się więcej
[Rozmiar: 301 bajtów]
Liderzy
Punkty Bramki Asysty Kary min. +/-
D.
Larkin
T.
Bertuzzi
D.
Larkin
F.
Hronek
B.
Lashoff
53 21 34 46 1
[Rozmiar: 301 bajtów]
Atlantic Division
  MECZE PKT
1.  Boston Bruins 70 100
2.  Tampa Bay Lightning 70 92
3.  Toronto Maple Leafs 70 81
------------------------------------------------------
4.  Florida Panthers 69 78
5.  Montreal Canadiens 71 71
6.  Buffalo Sabres 69 68
7.  Ottawa Senators 71 62
8.  Detroit Red Wings 71 39
[Rozmiar: 301 bajtów]
Gracz Tygodnia

Tyler Bertuzzi

59

Bilans Tygodnia
Punkty:1
Bramki:1
Asysty:0
Kary min.:12
+/-0

 Tydzień: 2020-03-09 - 2020-03-15

  więcej o zawodniku
[Rozmiar: 301 bajtów]
Bramkarze
M Z P PD GAA SV% SO

45 Jonathan Bernier
46 15 22 3 2.95 .907 1

35 Jimmy Howard
27 2 23 2 4.20 .882 0

31 Calvin Pickard
3 0 2 0 5.46 .797 0

34 Eric Comrie
3 0 2 0 4.28 .864 0
[Rozmiar: 301 bajtów]
Eastern Conference
MECZE PKT
1.  Boston Bruins 70 100
2.  Tampa Bay Lightning 70 92
3.  Toronto Maple Leafs 70 81
------------------------------------------------------
1.  Washington Capitals 69 90
2.  Philadelphia Flyers 69 89
3.  Pittsburgh Penguins 69 86
------------------------------------------------------
1.  Carolina Hurricanes 68 81
2.  Columbus Blue Jackets 70 81
------------------------------------------------------
3.  New York Islanders 68 80
4.  New York Rangers 70 79
5.  Florida Panthers 69 78
6.  Montreal Canadiens 71 71
7.  Buffalo Sabres 69 68
8.  New Jersey Devils 69 68
9.  Ottawa Senators 71 62
10.  Detroit Red Wings 71 39
[Rozmiar: 301 bajtów]
Kontuzje

H.Zetterberg
 

Uraz:
kręgosłup
Planowany powrót:
nieokreślony

J.Franzen
 

Uraz:
wstrząs mózgu
Planowany powrót:
nieokreślony

Stan na 17.03.20

[Rozmiar: 301 bajtów]
Newsletter
Wpisz swój adres e-mail i kliknij Subskrypcja/Rezygnuję.



Ilosć subskrypcji: 8099
[Rozmiar: 301 bajtów]
Wyniki Typowania
- PUNKTY
1.  lukash 227
2.  Noodles 215
3.  bukaj22 206
4.  piotras1985 194
5.  Lukas 189
6.  Zion 149
6.  PaprykarZ 149
8.  kabuu 109
9.  Tanik 84
10.  Jan 24
10.  Harry Otton III 24
12.  Breverin Lux 21
-

Stan na 07.04.19

Typuj wynik meczu!
[Rozmiar: 301 bajtów]
ShoutBox
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze. Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować.
[Rozmiar: 301 bajtów]
Partnerzy
[Rozmiar: 301 bajtów]
[Rozmiar: 63272 bajtów]
[Rozmiar: 468 bajtów]
[Rozmiar: 3739 bajtów]
Znaki graficzne użyte na stronie są prawnie zastrzeżone i są własnoćcią NHL oraz klubu Detroit Red Wings.
Na niniejszej stronie znaki te zostały wykorzystane wyłącznie w celach informacyjnych bez intencji naruszania ich praw.


2002 - 2019 - DetroitRedWings.pl - Wszelkie prawa zastrzeżone