[Rozmiar: 7520 bajtów][Rozmiar: 1372 bajtów][Rozmiar: 1473 bajtów][Rozmiar: 2886 bajtów][Rozmiar: 1780 bajtów]    [Rozmiar: 1951 bajtów]
[Rozmiar: 178515 bajtów]
wczytywanie obrazka...wczytywanie obrazka...wczytywanie obrazka...wczytywanie obrazka...wczytywanie obrazka...wczytywanie obrazka...[Rozmiar: 17414 bajtów]
[Rozmiar: 5135 bajtów][Rozmiar: 4578 bajtów][Rozmiar: 4963 bajtów]

Sezon Zasadniczy

02.12.2019 - 19:30 EST (1:30 CET)

Detroit - Little Caesars Arena

New York Islanders

Detroit Red Wings

:

4 :

1

(2:0 1:1 1:0)

RELACJA LIVE FORUM RAPORT

Sezon Zasadniczy

Pittsburgh Penguins

Detroit Red Wings

:

Drużyna: Detroit Red Wings
Miasto: Detroit
Hala: Little Caesars Arena
Data: 07.12.2019 (Sobota)
Godzina: 19:00 EST (1:00 CET)


Do meczu pozostało:

NHL Premiere - relacja trzecia ostatnia
NewsKibic hokeja nie zastanawia się długo, kiedy pada propozycja wycieczki na mecz NHL. Na szczęście udało się zebrać odpowiednią sumę na taki wyjazd, a termin wypadł akurat na sam początek roku akademickiego, kiedy, co oczywiste, student jeszcze nie myśli o studiowaniu. Organizacją zajął się palo, czym zasłużył sobie na wzmiankę już w pierwszym akapicie :). Poniżej potencjalny czytelnik może zapoznać się z moją wersją relacji z dwóch meczów z serii NHL Premiere 2009, które odbyły się w Sztokholmie 2 i 3 października. W żadnym razie nie jest to relacja kompletna czy nawet chronologiczna – są to raczej moje wrażenia i przemyślenia.

Linie Wizzair w tych dniach latały do Sztokholmu w taki sposób, że nasza wspólna podróż zaczęła się w Katowicach, a skończyła w Poznaniu. Miałem to nieszczęście, że za każdym razem musiałem kilka godzin poświęcić na dojazd do lub z lotniska. I kiedy połączeniu PKP Warszawa - Katowice nie można nic zarzucić (4 godzinki podróży), to powrót PKSem relacji Poznań - Warszawa do przyjemnych nie należał. Był zatłoczony, jechał nocą, zatrzymywał się po drodze chyba w każdej miejscowości, a czas przejazdu zbliżył się do 8 godzin - tyle wystarczy.

Oba podsztokholmskie lotniska (tzn. to, na którym lądowaliśmy oraz to, z którego później startowaliśmy - bo wylatywaliśmy też z dwóch różnych miejsc) położone są ok. 100 km od stolicy Szwecji. Tutaj jednak połączenia są zorganizowane świetnie, autobusy jeżdżą równymi autostradami bez przystanków. Podróż zajmuje coś koło godziny, komfort podróży jest wysoki (w jednym z autokarów był nawet Internet!). Wyraźnie widać więc kontrast z naszymi ojczystymi realiami, a porównanie w tym zakresie wypada zdecydowanie na korzyść Szwecji.

W samym Sztokholmie poruszaliśmy się na ogół za pomocą tzw. "buta". Odległości były niemałe, więc dziennie chodziliśmy sporo ponad godzinę. Tutaj można już skończyć ze sprawami technicznymi, jakimi faszerowałem ewentualnych czytelników przez trzy poprzednie akapity i zacząć zbliżać się powoli do istoty tego tekstu, czyli naturalnie NHL. Chodzi mianowicie o to, że postronny obserwator nie mógłby raczej odczuć, że w mieście ma miejsce wyjątkowe wydarzenie w postaci meczu NHL. Kibiców noszących emblematy swoich drużyn widywaliśmy sporadycznie, chociaż, naturalnie, przykuwali oni naszą uwagę. Człowiek niezorientowany w heraldyce zespołów zza oceanu nie zauważyłby jednak, moim zdaniem, że coś jest na rzeczy. Ja osobiście powyższe tłumaczę sobie w ten sposób, że Szwecja, owszem, żyje hokejem, ale ich liga i reprezentacja dostarcza im na tyle wrażeń, że nie mają potrzeby aż tak ekscytować się meczem importowanym z USA. Twierdzenia tego jednak w żaden sposób nie weryfikowałem, pozostanie więc teorią.

Zarówno pierwszego, jak i drugiego dnia w hali pojawialiśmy się jako jedni z pierwszych już o godzinie 18, jak tylko otwierano bramki (mecz zaczynał się dopiero ok. 21). Cel był oczywisty – wyciągnąć z imprezy ile tylko się da, a przed głównym wydarzeniem było co robić. Poza spacerowaniem po arenie i kupowaniem pamiątek można było snuć się od wejścia do wejścia i kolekcjonować karty zawodników NHL, które dzieciaki rozdawały w ramach promocji. Drugim zajęciem było pogrywanie w NHL 10 na XBOXie oraz szukanie miejsca na świetną flagę wykonaną przez ZIONa o której pisali już w swoich relacjach inni uczestnicy. Dla porządku należy dodać, że organizatorzy stworzyli kibicom możliwość sprawdzenia swoich umiejętności hokejowych w starej jak świat gierce polegającej na strzelaniu krążkiem za pomocą prawdziwego kija hokejowego do celów przyczepionych do bramki. Nie podjęliśmy jednak próby dostania się do tejże gierki, co może i zaoszczędziło nam trochę czasu bo chętnych było niemało. W tym czasie, kiedy my zwiedzaliśmy halę, na telewizorach w korytarzach i nad lodem na Jumbotronie wyświetlano spotkania pomiędzy Blackhawks a Panthers rozgrywane w Helsinkach.

W końcu dopchaliśmy się do naszych miejsc i tutaj zaskoczenie na plus – nawet najtańsze miejsca zapewniają dobry podgląd sytuacji na lodzie. Drugiego dnia miny nam trochę zrzedły, bo miejsca znacznie droższe były tylko nieznacznie lepsze, ale nie było tragedii. Przed meczem do oglądania było niewiele, a dokładniej tylko koncert zespołów, których nazw nie pamiętam. Leszek, którego relacja jest gdzieś niżej na stronie, jest o niebo lepszym znawcą muzyki ode mnie, więc zainteresowanych tym elementem imprezy odsyłam do jego relacji.

Następnie miejsce ma rozgrzewka, której poświęcę więcej miejsca niż na to zasługuje z tego względu, że w sobotę, na drugim meczu, dane nam ją było oglądać z bliska, zza bramki Red Wings. Ciężko mi precyzyjnie opisać wrażenie, jakie zrobiły na mnie widziane z bliska umiejętności zawodników z Detroit, dlatego posłużę się oklepanym tekstem: to trzeba zobaczyć na własne oczy. Jazda na łyżwach, precyzja i szybkość podań, orientacja i umiejętność wypatrzenia na lodzie kolegi – musiałem zobaczyć na własne oczy, żeby w pełni docenić poziom tych hokeistów. I tak naprawdę miejsca blisko lodu, za bramką czy zaraz przy bandzie tylko do tego się nadają, bo oglądanie meczu z tej perspektywy to istna mordęga.

Same spotkania, jak wiadomo, nie potoczyły się po myśli kibiców Red Wings, co nie przeszkadzało w dobrej zabawie. Nie było na pewno głośno, moje wrażenie było takie, że większość obecnych na hali woli oglądać mecz niż kibicować. Pokrywało to się zresztą z moim podejściem i szczególnie mi nie przeszkadzało. Chcę w tej kwestii jeszcze wspomnieć, że w telewizji hala zdaje się być cicha, wymarła wręcz, a nie jest to zgodne z prawdą. Po bramkach Wing Globen naprawdę eksplodował, jak to ładnie opisał jeden z komentatorów meczu nr 2. W telewizji było to słychać tak cienko, że pewnie większość widzów zastanawiała się o co gościowi chodzi. Jak uważny czytelnik już się domyślił, większość na hali stanowili kibice Red Wings, chociaż trafiła się i zorganizowana wycieczka sympatyków St. Louis. Byli to Amerykanie, co widać było po typowym dla tej nacji sposobie dopingu (machanie ręcznikami, bieganie między krzesełkami, tańce na schodach itd.), który wyglądał raczej egzotycznie jak zestawiło się go z europejską większością fanów.

Zaskoczyła mnie sama oprawa imprezy, a mianowicie to, że spotkania rozgrywane w Szwecji były faktycznie całym meczem NHL przeniesionym z USA do Sztokholmu, ze wszystkimi szczegółami. Konsekwencje takiego podejścia były takie, że reklamy wyświetlane w przerwach na Jumbotronie były reklamami produktów amerykańskich, informacje dla kibiców o strzelcach bramek, karach itd. odczytywano wyłącznie po angielsku, a krótkie filmiki zagrzewające fanów do dopingu też miały oryginalne brzmienie ("make some noise", "go Blues go" itd.). Takie podejście bardzo przypadło mi do gustu, pozwalało przeżyć autentyczny mecz NHL a nie tylko zobaczyć drużyny. Jedynym wyłomem w tej koncepcji był program meczu, który w sklepach z pamiątkami był dostępny tylko po szwedzku...

Mecze kończyły się jakoś zaraz przed północą, więc jak łatwo obliczyć w Globenie spędzaliśmy po sześć godzin dziennie. Później, po każdym ze spotkań, szliśmy pod boczne wyjście i zarazem wyjazd z areny. Z tego wyjścia/wyjazdu korzystali zawodnicy Detroit – szczególnie drugiego dnia kręciło ich się tam sporo. Mogliśmy obserwować ładowanie sprzętu zapakowanego już do toreb na samochód specjalnie wynajętej w tym celu szwedzkiej firmy. Podobno Wings tego samego dnia wylatywali do Stanów, więc sprzęt jechał prawdopodobnie prosto na lotnisko. Zawodnicy (szczególnie Szwedzi) rozmawiali w tym czasie ze swoimi rodzinami, a my kręciliśmy się w okolicy licząc, że ochrona pozwoli nam podejść jeszcze bliżej. Nie pozwoliła, ale i tak widzieliśmy graczy całkiem z bliska, narzekać na pewno nie możemy. Zakosiliśmy kawałek taśmy do oklejania łopatki kija, który to kawałek wyleciał z jednej z toreb i leżał na ulicy, ZION zdobył autograf Ericssona i pomachaliśmy flagą, kiedy autokar z zawodnikami wyjeżdżał z garażu. Ta ostatnia akcja raczej zażenowała niż ucieszyła graczy, bo zamiast uśmiechać się odwracali głowy, no ale nic, przynajmniej dobrze się bawiliśmy :). Jako ciekawostkę dodam tylko, że hokeiści wychodzą z szatni i jadą autokarem ubrani w garnitury, nie w jakichś luźnych, wygodnych dresach jak ja to sobie wyobrażałem.

Na tym zakończę moją relację z pobytu w Sztokholmie. Dziękuję wszystkim czterem pozostałym uczestnikom wycieczki i przyłączam się do rady Leszka – jak najbardziej warto korzystać z takich okazji jak ta z początku października.

Jacek "marsjan" Tuśnio
[Rozmiar: 315 bajtów]
Dodane przez Zion dnia listopad 09 2009 00:43:09 0 Komentarzy · 2277 Czytań Drukuj
[Rozmiar: 278 bajtów]
Detroit Red Wings PL

[Rozmiar: 301 bajtów]
Kalendarz
Grudzień
PoWtŚrCzPtSoNd
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10
11
12
13
14
15
16
17
18
19
20
21
22
23
24
25
26
27
28
29
30
31

Dzisiaj
ˇ Mecz we własnej hali z Pittsburgh Penguins (1:00)
Jutro:
Zdarzenia
Kliknij, by dowiedzieć się więcej
[Rozmiar: 301 bajtów]
Liderzy
Punkty Bramki Asysty Kary min. +/-
T.
Bertuzzi
A.
Mantha
T.
Bertuzzi
D.
Helm
D.
Helm
23 12 12 23 5
[Rozmiar: 301 bajtów]
Atlantic Division
  MECZE PKT
1.  Boston Bruins 24 41
2.  Florida Panthers 25 29
3.  Buffalo Sabres 26 28
------------------------------------------------------
4.  Montreal Canadiens 26 28
5.  Toronto Maple Leafs 27 28
6.  Tampa Bay Lightning 23 27
7.  Ottawa Senators 26 23
8.  Detroit Red Wings 28 17
[Rozmiar: 301 bajtów]
Gracz Tygodnia

Robby Fabbri

14

Bilans Tygodnia
Punkty:2
Bramki:2
Asysty:0
Kary min.:0
+/--6

 Tydzień: 2019-11-25 - 2019-12-01

  więcej o zawodniku
[Rozmiar: 301 bajtów]
Bramkarze
M Z P PD GAA SV% SO

35 Jimmy Howard
14 2 11 1 3.94 .887 0

45 Jonathan Bernier
16 5 6 2 3.32 .893 0

31 Calvin Pickard
1 0 1 0 6.03 .829 0
[Rozmiar: 301 bajtów]
Eastern Conference
MECZE PKT
1.  Boston Bruins 26 41
2.  Florida Panthers 25 29
3.  Buffalo Sabres 26 28
------------------------------------------------------
1.  Washington Capitals 27 41
2.  Philadelphia Flyers 27 35
3.  New York Islanders 23 34
------------------------------------------------------
1.  Pittsburgh Penguins 26 32
2.  Carolina Hurricanes 26 31
------------------------------------------------------
3.  New York Rangers 25 29
4.  Montreal Canadiens 26 28
5.  Toronto Maple Leafs 27 28
6.  Tampa Bay Lightning 23 27
7.  Columbus Blue Jackets 25 26
8.  Ottawa Senators 26 23
9.  New Jersey Devils 25 22
10.  Detroit Red Wings 28 17
[Rozmiar: 301 bajtów]
Kontuzje

H.Zetterberg
 

Uraz:
kręgosłup
Planowany powrót:
nieokreślony

J.Franzen
 

Uraz:
wstrząs mózgu
Planowany powrót:
nieokreślony

Stan na 23.10.19

[Rozmiar: 301 bajtów]
Newsletter
Wpisz swój adres e-mail i kliknij Subskrypcja/Rezygnuję.



Ilosć subskrypcji: 7337
[Rozmiar: 301 bajtów]
Wyniki Typowania
- PUNKTY
1.  lukash 227
2.  Noodles 215
3.  bukaj22 206
4.  piotras1985 194
5.  Lukas 189
6.  Zion 149
6.  PaprykarZ 149
8.  kabuu 109
9.  Tanik 84
10.  Jan 24
10.  Harry Otton III 24
12.  Breverin Lux 21
-

Stan na 07.04.19

Typuj wynik meczu!
[Rozmiar: 301 bajtów]
ShoutBox
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze. Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować.
[Rozmiar: 301 bajtów]
Partnerzy
[Rozmiar: 301 bajtów]
[Rozmiar: 63272 bajtów]
[Rozmiar: 468 bajtów]
[Rozmiar: 3739 bajtów]
Znaki graficzne użyte na stronie są prawnie zastrzeżone i są własnoćcią NHL oraz klubu Detroit Red Wings.
Na niniejszej stronie znaki te zostały wykorzystane wyłącznie w celach informacyjnych bez intencji naruszania ich praw.


2002 - 2019 - DetroitRedWings.pl - Wszelkie prawa zastrzeżone