| Mecz 50: Canadiens 7:2 Red Wings |

| 25.01.12 |
Druzyna |
1T |
2T |
3T |
OT |
Koniec |
 |
Montreal Canadiens
|
4
|
2
|
1
|
-
|
7
|
 |
Detroit Red Wings
|
0
|
0
|
2
|
-
|
2
|
![[Rozmiar: 315 bajtów]](themes/red_wings/images/red_wings2_39.png)
|
![[Rozmiar: 278 bajtów]](themes/red_wings/images/red_wings2_41.png) |
| Mecz 49: Red Wings 3:1 Blues |
 W nocy polskiego czasu drużyna Detroit Red Wings odniosła siedemnaste zwycięstwo z rzędu na własnym lodowisku. Było ono jeszcze cenniejsze, ponieważ pokonani zostali bezpośredni rywale o dywizję i konferencję, St. Louis Blues. Mecz od początku rozgrywany był w napiętej atmosferze, co ostatecznie pomogło gospodarzom, a nie gościom.
Pierwsza tercja odznaczała się jednak nieznaczną przewagą Blues. W połowie tej części meczu wykorzystali oni bardzo źle przeprowadzoną zmianę Skrzydlatych i stworzyli sytuację trzech na jednego. W takich proporcjach nie mieli problemów ze strzeleniem bramki, co ostatecznie uczynił Scott Nichol. Pod koniec tercji miało miejsce wydarzenie, które odwróciło spotkanie do góry nogami. Brad Stuart efektownym i co najważniejsze legalnym uderzeniem sprowadził na lód Alexa Pietrangelo. To nie spodobało się Chrisowi Stewartowi, który przy pierwszej okazji postanowił szukać rewanżu na obrońcy Red Wings. Wyjechał na lodowisku tylko w tym celu i dopiął swego. Otrzymał jednak za ten czyn aż siedemnaście minut kary i dał gospodarzom dwie minuty gry w przewadze.
Większość kary Stewart odsiadywał już w czasie drugiej tercji i bardzo szybko o bezsensowności jego czynu uświadomił go Paweł Dacjuk. Lider Skrzydlatych świetnym zwodem minął obrońcę Blues, a potem perfekcyjnym strzałem z backhandu pokonał Jaroslava Halaka. Osiem minut później Johan Franzen podwyższył na 2-1. Szwed przejął krążek przed bramką rywali, po nieudanym strzale swojego rodaka, Jonathana Ericssona. Strzał ten był jednak wystarczający by zmylić Halaka, co pozwoliło Mułowi prostym zwodem otworzyć sobie drogę do gola.
Trzecia tercja była dość wyrównana, do czasu gdy kolejny zawodnik Blues postanowił zrobić to co Stewart w pierwszej części. Tym razem po czystym wejściu Darrena Helma, Carlo Colaiacovo szukał "sprawiedliwości" łapiąc młodego zawodnika Red Wings tak długo aż sędziowie zatrzymali grę i podarowali obrońcy gości dwie minuty kary. Czyn ponownie okazał się strzałem w kolano, ponieważ wystarczyło trzydzieści sekund gry w przewadze, aby Halak musiał wyciągać krążek z siatki. Tym razem gol padł po strzale Niklasa Kronwalla, który tym samym ma już jedenaście bramek w sezonie. Ta bramka rozstrzygnęła ostatecznie spotkanie, ale zawodnicy Blues nie podarowali sobie odrobiny agresywności do końca. Dwie sekundy przed końcową syreną miała miejsce sporej wielkości szarpanina pod bramką Jimmiego Howarda. Ostatecznie David Backes i Alex Pietrangelo otrzymali po dwanaście minut kary, a sam Howard dwie po tym jak, w swoim stylu, szukał rewanżu za atak.
Detroit Red Wings umocnili się na prowadzeniu w dywizji, konferencji i lidze, a Paweł Dacjuk po dwóch punktach jest już trzeci w klasyfikacji punktowej. Wygląda na to, że Skrzydła poważnie myślą w tym roku o Presidents Trophy, a ”Pasha” o tytule MVP sezonu.
Kliknij 'Czytaj więcej', aby zobaczyć boxscore oraz video z meczu
(foto: AP)
(video: nhl.com)
(tekst: RadeKas)
![[Rozmiar: 315 bajtów]](themes/red_wings/images/red_wings2_39.png)
|
![[Rozmiar: 278 bajtów]](themes/red_wings/images/red_wings2_41.png) |
| Mecz 48: Red Wings 3:2 Blue Jackets (SO) |
 Detroit Red Wings śrubują swój rekord zwycięstw na własnym lodowisku. Tym razem po pokonaniu, znowu w rzutach karnych Columbus Blue Jackets mają ich szesnaście.
Jak to często bywa ze Skrzydlatymi, mecze z teoretycznie słabszymi przeciwnikami są dla Wings najtrudniejsze. Nie inaczej było w nocy. Pierwsza bramka padła bowiem dla gości. Jej strzelcem został Ryan Russell, który wykorzystał dobitkę. Całą akcję zapoczątkowała strata krążka w środkowej części lodowiska. Na szczęście dla gospodarzy, niecałe trzy minuty później wyrównał Niklas Kronwall. Szwed nie wyszedłby pewnie na dobrą pozycję, gdyby nie popchnięcie jakie otrzymał od obrońcy Jackets. Dzięki niemu udało mu się wykorzystać sytuację i wyrównać.
W drugiej tercji bramki padały w bardzo podobnych momentach. Najpierw uderzyła drużyna z Columbus. Grę w przewadze na gola zamienił Nikita Nikitin. Młody obrońca uderzył z niebieskiej linii i pokonał Jimmiego Howarda. I tym razem potrzeba było mniej niż trzech minut na wyrównanie. Bardzo nieskuteczny, ostatnio, powerplay w wykonaniu Red Wings wreszcie przyniósł skutek. Nie obyło się jednak bez odrobiny szczęścia. Kapitan Nicklas Lidstrom po swojemu celował obok bramki, licząc że Tomas Holmstrom przekieruje krążek. Tak się nie stało, ale guma odbiła się za bramką Curtisa Sanforda, uderzyła w jego plecy i wpadła do siatki.
Trzecia tercja nie przyniosła bramek. Przyniosła za to niecodzienny widok; wyrzucenie z meczu Henrika Zetterberga. Szwed w walce o krążek położył ręke na plecach Nikitina, który już wcześniej stracił równowagę i ostatecznie wylądował na bandzie. Sędziowie uznali, że powodem takiego obrotu sprawy był Zetterberg i nałożyli na niego 5 minut kary oraz wyrzucenie z meczu. Goście nie wykorzystali jednak tej przewagi i do końca spotkania, jak i dogrywki, wynik nie uległ zmianie.
Ponownie więc rozstrzygnęły karne. Znowu zadecydował jeden skuteczny zawodnik. Po sześciu niecelnych strzałach, swoją szansę otrzymał Valtteri Filppula. Fin szybkim zwodem pokonał Sanforda, a dzięki ostatniej dobrej interwencji Howarda 2 punkty zostały w Detroit. Tym samym Skrzydlaci pozostali na czele dywizji centralnej, konferencji zachodniej oraz całej NHL.
Kliknij 'Czytaj więcej', aby zobaczyć boxscore oraz video z meczu
(foto: AP)
(video: nhl.com)
(tekst: RadeKas)
![[Rozmiar: 315 bajtów]](themes/red_wings/images/red_wings2_39.png)
|
![[Rozmiar: 278 bajtów]](themes/red_wings/images/red_wings2_41.png) |
| Mecz 47: Coyotes 2:3 Red Wings (SO) |
 Drużyna Detroit Red Wings powoli specjalizuje się w wykonywaniu rzutów karnych. Wczorajszy mecz przeciwko Phoenix Coyotes był trzecim z ostatnich pięciu, który rozstrzygnął się właśnie w ten sposób. Podobnie jak poprzednio tak i tym razem to Skrzydlaci zwyciężyli.
Sam mecz zakończył się wynikiem 2-2, a pierwsza bramka padła łupem gospodarzy z Phoenix. Strzelcem został Raffi Torres, który wykorzystał nieuwagę Jimmiego Howarda i zdołał wepchnąć krążek zza bramki pod nogami bramkarza Wings. Goście mieli kilka okazji do wyrównania w grze w przewadze, ale tego wieczora powerplay był w stu procentach nieskuteczną bronią Detroit. Udało się za to pokonać Mike'a Smitha dwa razy podczas gry 5 na 5. Pierwszy cios na początku drugiej tercji zadał Ian White. Obrońca wjechał niepilnowany w tercję Kojotów i potężnym uderzeniem w samo okienko nie dał szans bramkarzowi. Dziesięć minut później jeszcze bardziej efektownym strzałem popisał się Todd Bertuzzi. Otrzymał on krążek zza bramki i nie przyjmując, huknął jak z armaty. Smith nie miał żadnych szans i musiał wyciągać gumę z siatki. Niestety po niecałych trzech minutach Gilbert Brule został pozostawiony sam w tercji obronnej Red Wings i pokonał Howarda strzelając pomiędzy jego nogami.
Do końca meczu jedynymi wyróżniającymi się aspektami gry były kolejne kary za zbyt wielu graczy na lodzie jakie łapali gospodarze oraz nieskuteczny powerplay w wykonaniu gości. W dogrywce swoją okazję do zdobycia dwóch punktów miały jednak Kojoty, które ostatecznie nie dały rady wykorzystać dwóch minut gry 4 na 3, po tym jak do boksu kar powędrował Paweł Dacjuk. W ten sposób doszło do rzutów karnych.
W nich padła tylko jedna bramka i to na samym końcu. W trzeciej serii przy wyniku 0-0 roztrzygający cios zadał Bertuzzi. Kanadyjczyk, który znany jest ze skuteczności w tym aspekcie gry, tym razem również nie zawiódł i kolejnym efektownym zagraniem zakończył spotkanie. Tym razem wykonał popularną spin-o-ramę czym nie dał szans Smithowi. Dwa zdobyte punkty sprawiły, że Detroit Red Wings wyszli znów na prowadzenie w konferencji, a także objęli prowadzenie w całej lidze. Wygląda na to, że w tym roku Skrzydlaci zamierzają powalczyć o kolejne w historii drużyny Presidents Trophy.
Kliknij 'Czytaj więcej', aby zobaczyć boxscore oraz video z meczu
(foto: AP)
(video: nhl.com)
(tekst: RadeKas)
![[Rozmiar: 315 bajtów]](themes/red_wings/images/red_wings2_39.png)
|
![[Rozmiar: 278 bajtów]](themes/red_wings/images/red_wings2_41.png) |
| Mecz 46: Stars 2:3 Red Wings (SO) |
 Detroit Red Wings na szczycie Konferencji Zachodniej! Po zwycięstwie w Dallas nad miejscowymi Stars, Skrzydła objęły prowadzenie zarówno w swojej dywizji jak i konferencji. Wygrana nie przyszła jednak łatwo.
Trzy z czterech bramek padły w pierwszej tercji, a pierwszy cios należał do gości. W siódmej minucie swój pierwszy punkt w sezonie, a drugi w karierze zaliczył wracający powoli po kontuzji Jan Mursak. Słoweniec sprytnie zabrał krążek za bramką Stars i posłał go przed nią, a tam czekał już Tomas Holmstrom. Szwed w niecodzienny dla siebie sposób postanowił uderzyć od razu, ale było to uderzenie skuteczne i Red Wings objęli prowadzenie. Niestety radość nie trwała długo, bo w niedługim czasie karę złapał Ian White, a grę w przewadze na gola zamienił Brenden Morrow. Guma odbiła się od jego łyżwy po strzale Alexa Goligoskiego i pokonała Ty'a Conklina. Na domiar złego, na trzy i pół minuty przed końcem tercji dał o sobie znać Loui Eriksson, który wyspecjalizował się w punktowaniu przeciwko ekipie z Detroit. Tym razem potrzebował do tego tylko musnąć krążek, który odbił się od bramkarza Skrzydeł.
Prowadzenie 2-1 gospodarze utrzymali tylko do początku drugiej części gry. Wtedy to szczęście dopisało Jiriemu Hudlerowi. Czech próbował podawać do nadjeżdżającego kolegi, ale guma odbiła się od obrońcy Stars i zmyliła ich rezerwowego bramkarza, Richarda Bachmana.
Reszta meczu toczyła się w bardzo sennym tempie, a nieliczne okazje były marnowane lub bronione. Rozstrzygnięcia nie przyniosła również dogrywka i spotkanie przedłużyło się do rzutów karnych. W nich prawie wszyscy zawodnicy popisywali się nieskutecznością. Wyjątkiem był Jiri Hudler, który skopiował manewr Henrika Zetterberga sprzed tygodnia i zdobył decydującego gola.
W ten sposób Detroit Red Wings są pierwszą drużyną w całej lidze, która osiągnęła 30 zwycięstw w sezonie. Miejmy nadzieje, że miejsce na topie konferencji pozostanie do końca zajęte przez Czerwoną Maszynę.
Kliknij 'Czytaj więcej', aby zobaczyć boxscore oraz video z meczu
(foto: AP)
(video: nhl.com)
(tekst: RadeKas)
![[Rozmiar: 315 bajtów]](themes/red_wings/images/red_wings2_39.png)
|
![[Rozmiar: 278 bajtów]](themes/red_wings/images/red_wings2_41.png) |
| Mecz 45: Red Wings 5:0 Sabres |
 Hokeiści Detroit Red Wings nie mieli problemów z pokonaniem, słabo spisujących się w tym roku Buffalo Sabres. Zwycięstwo w stosunku 5-0 było piętnastym z rzędu na własnym lodowisku, co od teraz jest nowym rekordem w całej historii drużyny.
Od początku mocno kulała gra obronna przyjezdnych, a zwłaszcza pary Jordan Leopold i Mike Weber. Obaj zawodnicy byli na lodzie w czasie czterech straconych bramek. Tak słaba defensywa sprawiła, że Skrzydła bardzo szybko zaczęły niszczyć statystyki Ryanowi Millerowi. Pierwsza bramka padła po tym jak Jiri Hudler wywalczył krążek w tercji rywala i podał go do Henrika Zetterberga. Ten, mając sporo wolnego miejsca, przymierzył i pewnym strzałem w okienko pokonał bramkarza Sabres. Na niecałe dwie minuty przed końcem tercji rozpoczął się "Paweł Dacjuk Show". Najpierw Rosjanin otrzymał krążek na środku lodowiska, jednym płynnym ruchem przyjął go przy pomocy stopy i z backhandu podał idealnie na kij Johana Franzena, który w ten sposób wyszedł na pozycję sam na sam z Millerem. Musiało się to skończyć podwyższeniem wyniku. Na siedemnaście sekund przed końcem, Dacjuk skupił na sobie uwagę dwóch zawodników Szabel, co nie przeszkodziło mu podać do Todda Bertuzziego. Kanadyjczyk oddał nieskuteczny strzał, ale na dobitkę Nicklasa Lidstroma żaden bramkarz świata nie mógłby już nic poradzić.
Trzecia odsłona popisówki Dacjuka miała miejsce w piątej minucie drugiej tercji. Rosjanin w swoim stylu ukradł krążek za bramką rywali, oddał go do Bertuzziego, a ten wyczekał na idealny moment aby wykonać popularną "spin-o-ramę". Ten ruch zaskoczył Millera i krążek przeleciał pod nim prosto za linię bramkową. Ostatni cios padł już trzynaście sekund później. Gola strzelił Darren Helm, a podawał mu nie kto inny jak brat bramkarza Sabres, Drew Miller. W ten sposób młodszy z braci nie tylko dał temat do rozmów przy rodzinnym stole, ale też sprawił, że trener Buffalo zdjął byłego zdobywcę Vezina Trophy z lodu.
Zastępujący go Jhonas Enroth do końca spotkania zachował czyste konto. Było to głównie efektem uspokojenia gry przez Red Wings, którzy wiedzieli, że nic im tego zwycięstwa już nie może odebrać. Niestety ten sukces nie zmienił wiele w tabeli konferencji zachodniej. Skrzydła nadal utrzymują się na piątym miejscu, tracąc jeden punkt do St. Louis Blues i Chicago Blackhawks. Okazja do poprawienia sytuacji nadarzy się jednak już dzisiaj w Dallas, gdzie Wings zmierzą się z miejscowymi Stars.
Kliknij 'Czytaj więcej', aby zobaczyć boxscore oraz video z meczu
(foto: AP)
(video: nhl.com)
(tekst: RadeKas)
![[Rozmiar: 315 bajtów]](themes/red_wings/images/red_wings2_39.png)
|
![[Rozmiar: 278 bajtów]](themes/red_wings/images/red_wings2_41.png) |
| Mecz 44: Red Wings 3:2 Blackhawks (OT) |
 Wczesnym popołudniem kibice zgromadzeni w Joe Louis Arena byli świadkami kolejnego starcia o dywizję centralną. Pierwszy raz w sezonie do Detroit przyjechała drużyna Chicago Blackhawks, z którą Skrzydła ostatnio wygrały na wyjeździe po dogrywce. Los chciał, że i tym razem gol zdobyty w dodatkowej części gry zapewnił Red Wings zwycięstwo. Spotkanie miało jednak zupełnie inny przebieg niż poprzednie.
Od pierwszych minut całkowicie inicjatywę przejęli gospodarze. Przez całą tercję pozwolili oni oddać gościom tylko cztery strzały, przy dwudziestu jeden własnych. Taka dysproporcja musiała doprowadzić prędzej czy później do bramek. Stało się tak w trzynastej minucie. Skrzydła wykorzystały jedyną w całym meczu grę w przewadze, a zdobywcą gola został, w swoim stylu przekierowując krążek, Tomas Holmstrom. Niecałe cztery minuty później kapitalnym podaniem popisał się Paweł Dacjuk. Kątem oka zobaczył za linią obrony Chicago Todda Bertuzziego i idealnie podał mu krążek z własnej tercji obronnej. Bertowi nie pozostało nic innego jak wykorzystać sytuację sam na sam z Corym Crawfordem, co udało mu się bez problemów.
W drugiej tercji Red Wings spokojnie kontrolowali przebieg meczu. Wszystko zapowiadało łatwe zwycięstwo, kiedy na pięć minut przed końcem tej części gry, fatalnym błędem Jimmy Howard odnowił nadzieje w sercach zawodników Chicago Blackhawks. Bramkarz Skrzydeł, nie pierwszy raz w tym sezonie, nie dał rady opanować krążka za własną bramką. Guma minęła jego kij i podążyła do nadjeżdżającego Andrew Shawa, który spokojnie skierował ją do pustej twierdzy Howarda. Od tego momentu mecz nabrał zupełnie innych barw.
Pierwsze dziesięć minut trzeciej tercji wyglądały jakby Skrzydła grały w osłabieniu. Jastrzębie, z kolei, oddały w tej części meczu więcej strzałów niż w dwóch poprzednich zsumowanych. Pomimo nieustannego oblężenia bramki Howarda, jakimś cudem krążek nie dał rady prześlizgnąć się za Howarda. Wynik 2-1 utrzymywał się prawie do samego końca. Jednak na niecałą minutę przed końcową syreną goście, grający bez bramkarza, dali radę wyrównać. Po strzale Mariana Hossy, guma odbiła się od nogi Nicklasa Lidstroma, a potem jeszcze od Jonathana Toewsa i wpadła do bramki Red Wings, tym samym przedłużając mecz o maksymalnie pięć minuty.
Te dodatkowe pięć minut dotrwało prawie do końca. Cała dogrywka wyglądała znowu jak pierwsza tercja. Na lodzie istnieli tylko hokeiści Detroit Red Wings. Gol był kwestią czasu i wreszcie na 39 sekund przed końcem dogrywki, swojego drugiego gola w meczu strzelił Todd Bertuzzi. Kanadyjczyk dobił strzał Valtteriego Filppuli i wprawił w euforię publiczność.
Niestety jeden punkt wystarczył Chicago do utrzymania prowadzenia w dywizji centralnej. Detroit Red Wings zagrali jednak o jeden mecz mniej i mają tylko punkt starty do rywali.
Kliknij 'Czytaj więcej', aby zobaczyć boxscore oraz video z meczu
(foto: AP)
(video: nhl.com)
(tekst: RadeKas)
![[Rozmiar: 315 bajtów]](themes/red_wings/images/red_wings2_39.png)
|
![[Rozmiar: 278 bajtów]](themes/red_wings/images/red_wings2_41.png) |
| Mecz 43: Red Wings 3:2 Coyotes (SO) |
 Trzynaste zwycięstwo z rzędu na swoim lodzie odnieśli wczoraj hokeiści Detroit Red Wings. Tym razem zrobili to dopiero po rzutach karnych przeciwko Phoenix Coyotes.
Mecz od początku zapowiadał się na pewne zwycięstwo Skrzydeł. Po upokarzającej porażce z New York Islanders, chcieli zapewne zmazać tę plamę. Pomimo przewagi gospodarzy pierwszy cios zadali jednak goście. W dziesiątej minucie Radim Vrbata popisał się strzałem w swoim stylu. Potężne i celne uderzenie zaskoczyło Jimmiego Howarda i zgromadzonych w hali kibiców. Dziewięć minut później odpowiedział Valtteri Filppula, który również postanowił pokonać bramkarza rywali siłą zamiast finezji.
Wynik 1-1 utrzymywał się aż do trzeciej tercji. Podobnie jak w pierwszej, duża przewaga Red Wings nie przeniosła się na bramki, ponieważ to gośćie wyszli na drugie w tym meczu prowadzenie. Tym razem strzelcem bramki został Taylor Pyatt. Sytuację próbował rozpaczliwie ratować Howard, ale udało mu się tylko musnąć lobujący go krążek. Na dziesięć minut przed końcem spotkania wyrównał Johan Franzen. Szwed otrzymał fantastyczne podanie od Pawła Dacjuka i musiał tylko dołożyć kij, co też uczynił.
Rezultat 2 do 2 utrzymał sie do końca tercji jak i dogrywki, co oznaczało serię rzutów karnych. Dla Kojotów była to już druga z rzędu taka sytuacja. Festiwal rozpoczął Dacjuk i jak zwykle był niezawodny. Pewnym strzałem z backhandu pokonał Smitha, a Howard obronił próbę Gilberta Brule. Niestety skuteczni nie byli ani Jii Hudler, ani Valtteri Filppula, a na domiar złego znowu szans bramkarzowi Red Wings nie dał Radim Vrbata. O wszystkim decydowali dodatkowi zawodnicy, a pierwszym z nich był Henrik Zetterberg. Szwed znany raczej z marnowania karnych niż z ich wykorzystywania, tym razem wprawił w osłupienie publiczność, kolegów z drużyny i Mike'a Smitha. Wyprowadził w pole tego ostatniego i spokojnie wtoczył krążek do jego bramki. Jimmy Howard obronił potem strzał Lauriego Korpikoskiego i mógł cieszyć się z kolejnych dwóch punktów.
W następnym spotkaniu Skrzydła zmierzą się u siebie z Chicago Blackhawks i będzie to kolejna arcyważna bitwa w wojnie o Central Division.
Kliknij 'Czytaj więcej', aby zobaczyć boxscore oraz video z meczu
(foto: AP)
(video: nhl.com)
(tekst: RadeKas)
![[Rozmiar: 315 bajtów]](themes/red_wings/images/red_wings2_39.png)
|
![[Rozmiar: 278 bajtów]](themes/red_wings/images/red_wings2_41.png) |
| Mecz 42: Islanders 5:1 Red Wings |
 Po ważnym zwycięstwie w Chicago, drużyna Detroit Red Wings pojechała zagrać spotkanie w Nowym Jorku z jedną z najsłabszych drużyn w lidze, Islanders. Wydawało się, że po ciężkim boju z Blackhawks spotkanie z Wyspiarzami będzie łatwe, ale gospodarze nie dali żadnych szans Skrzydłom i rozgromili ich 5-1. Było to czwarte z rzędu zwycięstwo Islanders nad Red Wings.
Pierwsza tercja długo pozostawała bezbramkowa. Niestety na dwie minuty przed jej końcem Brad Stuart został podwójnie ukarany i Red Wings musieli grać cztery minuty w osłabieniu. Już po 60 sekundach Isles zamienili tę sytuację na bramkę. Matt Moulson próbował podawać do Johna Tavaresa, ale krążek odbił się od łyżwy Drew Millera i pokonał broniącego drugi raz z rzędu Ty'a Conklina.
Druga część meczu rozstrzygnęła jego losy. Przewagę posiadali przyjezdni z Detroit i pozwolili oddać Islanders tylko cztery strzały na bramkę. Niestety aż trzy z nich znalazły drogę za linię bramkową. Pierwszy cios zadał Tavares. Zrobił to świetnym strzałem z kilku metrów. Niecałe cztery minuty później ten sam zawodnik wyprowadził kontratak. Tym razem nie oddał jednak strzału tylko podał idealnie do Kyle'a Okposo, który nie miał problemu z pokonaniem Conklina. Ostatni cios padł na półtorej minuty przed przerwą. Zadał go Michael Grabner, który bez trudu zakończył kolejną kontrę gospodarzy.
Początek trzeciej tercji przyniósł honorową bramkę dla Red Wings. Z niebieskiej linii lekko uderzył Jakub Kindl, ale wystarczyło to by umożliwić przekierowanie krążka Justinowi Abdelkaderowi. Tym samym świetnie spisujący się w bramce gospodarzy Jewgieni Nabokow nie mógł cieszyć się z zachowania czystego konta. Nie musiał też martwić się o stratę kolejnych goli, ponieważ goście wyraźnie poddali się bez walki. Na ich dobicie czas przyszedł na sześć minut przed końcem meczu. Matt Moulson zdobył swojego drugiego gola, tym razem przekierowując świetne podanie od Marka Streita.
Ta porażka i zwycięstwa St. Louis Blues oraz Chicago Blackhawks sprawiła, że ze szczytu dywizji i konferencji, Detroit Red Wings spadli na 3 miejsce w tej pierwszej i 5 w drugiej tracąc dwa punkty do obu rywali. Kolejny mecz w czwartek z Phoenix Coyotes.
Kliknij 'Czytaj więcej', aby zobaczyć boxscore oraz video z meczu
(foto: Al Bello/Getty Images)
(video: nhl.com)
(tekst: RadeKas)
![[Rozmiar: 315 bajtów]](themes/red_wings/images/red_wings2_39.png)
|
![[Rozmiar: 278 bajtów]](themes/red_wings/images/red_wings2_41.png) |
| Mecz 41: Blackhawks 2:3 Red Wings (OT) |
 Kibice zgromadzeni w hali United Center byli wczoraj świadkami bitwy o prowadzenie w dywizji i drugie miejsce w konferencji. Goście z Detroit pokazali prawdziwy hart ducha i odrobili dwubramkową stratę dodatkowo strzelając zwycięskiego gola w dogrywce.
Pierwsza tercja nie mogła się dla Skrzydeł zacząć gorzej. Najpierw w czwartej minucie Dave Bolland wykorzystał grę w przewadze, a czterdzieści sekund później Patrick Sharp wyrwał się spod opieki obrońców i celnym strzałem podwyższył na 2-0 dla Chicago Blackhawks. W tym momencie wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazywały na jednostronne widowisko. Jednak podobnie jak dzień wcześniej w Toronto, tak i tym razem Red Wings nie poddali się bez walki. W czternastej minucie Skrzydła zamieniły na gola swoje jedyne dwie okazje do gry w przewadze w całym spotkaniu. Świetną wymianą krążka popisało się znowu trio Hudler - Zetterberg – Filppula, a do bramki skierował go ten ostatni.
Przez większość drugiej i trzeciej tercji utrzymywał się wynik 2-1, a na lodowisku nie działo się wiele. Mecz mógł jednak zostać rozstrzygnięty przez gospodarzy na 12 minut przed końcową syreną. W olbrzymim zamieszaniu pod bramką broniącego dzisiaj Ty Conklina, zmierzający za linię krążek złapał Tomas Holmstrom. Sędziowie po krótkiej naradzie uznali, że gola nie zaliczą, ale podyktują rzut karny. Był to już trzeci rzut karny w ostatnich pięciu spotkaniach jakie rozegrały Skrzydła. Dwa poprzednie przeciwnicy wykorzystali, jednak tym razem górą był Conklin, który obronił strzał nowicjusza Jimmiego Hayesa. Interwencja ta pozwoliła Danny'emu Cleary wyrównać stan meczu na pięć minut przed końcem. Stało się to po wielkim chaosie pod bramką Corey'a Crawforda.
Wynik nie uległ zmianie i kibice mogli obejrzeć dogrywkę, w której gra przebiegała na zasadzie "cios za cios". Nokautujące uderzenie należało jednak do Detroit Red Wings, a dokładnie do Pawła Dacjuka. Rosjanin najpierw świetnie zgubił pilnujących go zawodników po czym wprowadził krążek pod bramkę Crawforda, ale guma uciekła w bok. Tam jednak została ponownie przechwycona przez Pashe i z niemal zerowego konta skierowana idealnie pod poprzeczkę. Tym pokazem sztuki magicznej zakończone zostało spotkanie dwóch dywizyjnych rywali.
Taki wynik sprawił, że na czele Central Division ulokowały się Skrzydła. Chicago Blackhawks i St. Louis Blues mają jednak taką samą ilość punktów. Zapowiada się więc fantastyczna walka o zwycięstwo na koniec sezonu. Jej kolejna odsłona już w sobotę, kiedy do Joe Louis Arena przyjadą Jastrzębie.
Kliknij 'Czytaj więcej', aby zobaczyć boxscore oraz video z meczu
(foto: AP)
(video: nhl.com)
(tekst: RadeKas)
![[Rozmiar: 315 bajtów]](themes/red_wings/images/red_wings2_39.png)
|
![[Rozmiar: 278 bajtów]](themes/red_wings/images/red_wings2_41.png) |
| Mecz 40: Leafs 4:3 Red Wings |
 Detroit Red Wings przegrywa w Toronto z miejscowymi Maple Leafs 4-3. Mimo, momentami, sporej dominacji i odrobienia trzybramkowej straty, decydujący cios zadali gospodarze i dwa punkty zostały na ich lodowisku.
Mecz z cała pewnością skończyłby się lepiej dla Skrzydeł gdyby nie fatalne błędy w pierwszej tercji. W ciągu siedmiu minut Liście strzeliły trzy gole. Pierwszy padł po kolejnym już w tym sezonie, kontrowersyjnym rzucie karnym. Jego wykonawcą był Phil Kessel i nie dał szans Jimmiemu Howardowi. Kolejna bramka padła podczas jedynej w tym spotkaniu gry w osłabieniu Wings. Dużą pomyłką popisał się Danny Cleary, który wybijając krążek spod bramki zrobił to tak niefortunnie, że wystawił go idealnie do Diona Phaneuf'a. Kanadyjczyk znany z potężnego uderzenia nie mógł nie wykorzystać takiej okazji. Ostatni cios w tej części meczu zadał David Steckel. Amerykanin wykorzystał kontratak gospodarzy, wyprowadzony po zmarnowanej świetnej okazji Valtteriego Filppuli.
W drugiej tercji Red Wings rzucili się do odrabiania strat. Przez całe dwadzieścia minut gospodarze mogli się tylko bronić, o czym świadczy fakt, że oddali zaledwie dwa strzały na bramkę Howarda. W siódmej minucie na uderzenie z dystansu zdecydował się Paweł Dacjuk, a krążek przekierował Todd Bertuzzi. Zrobił to dość wysoko podniesionym kijem i przez kilka minut nie było pewności czy bramka zostanie zaliczona. Niecałe dziesięć minut później efektownym rajdem popisał się Niklas Kronwall. Obrońca Skrzydeł zapędził się daleko pod bramkę Jonasa Gustavssona i niczym power forward przepchał się razem z gumą za linię bramkową. Wynik 3-2 zapowiadał emocjonującą trzecią tercję.
W niej znowu dużą przewagę miała drużyna z Detroit. Udokumentowana ona została już w piątej minucie. Wyrównującą bramkę zdobył, będący ostatnio w dobrej formie, Jiri Hudler. Czech dobił krążek pod bramką Leafs i wydawało się, że wszystko stoi na jak najlepszej drodze do kolejnego zwycięstwa Red Wings. Niestety fatalny błąd przesądził o odwrotnym losie meczu. Po wygranym wznowieniu Niklas Kronwall próbował wybić gumę z tercji obronnej Skrzydeł. Efektem tego było jednak oddanie jej Joffrey'owi Lupulowi. Na domiar złego zaskoczony Jimmy Howard położył się bardzo szybko na lodzie co pozwoliło napastnikowi gospodarzy spokojnie zdobyć zwycięskiego gola.
Do końca meczu nie udało się już odrobić strat, a efektem straconych punktów jest spadek Detroit Red Wings w tabeli konferencji zachodniej na piąte miejsce. Jeżeli jednak uda się dzisiaj w nocy zwyciężyć z Chicago Blackhawks to Skrzydła wskoczą na prowadzenie w dywizji.
Kliknij 'Czytaj więcej', aby zobaczyć boxscore oraz video z meczu
(foto: Abelimages/Getty Images)
(video: nhl.com)
(tekst: RadeKas)
![[Rozmiar: 315 bajtów]](themes/red_wings/images/red_wings2_39.png)
|
![[Rozmiar: 278 bajtów]](themes/red_wings/images/red_wings2_41.png) |
|
| Liderzy |
|
|
![[Rozmiar: 301 bajtów]](themes/red_wings/images/red_wings2_43.png) |
| Central Division |
| MECZE | PKT | | 1. |  | Detroit Red Wings | 50 | 67 | | 2. |  | St. Louis Blues | 49 | 65 | | 3. |  | Nashville Predators | 50 | 64 | | 4. |  | Chicago Blackhawks | 50 | 64 | | 5. |  | Columbus Blue Jackets | 49 | 32 |
|
![[Rozmiar: 301 bajtów]](themes/red_wings/images/red_wings2_43.png) |
| Gracz Tygodnia |
Todd Bertuzzi | 44 | 
| Bilans Tygodnia | | Punkty: | 4 | | Bramki: | 2 | | Asysty: | 2 | | Kary min.: | 0 | | +/- | 3 | Tydzień: 2012-01-16 - 2012-01-22 | więcej o zawodniku |
|
![[Rozmiar: 301 bajtów]](themes/red_wings/images/red_wings2_43.png) |
| Bramkarze |

| | 35 | Jimmy Howard | | 42 | 30 | 11 | 2.03 | .924 | 5 |

| | 29 | Ty Conklin | | 10 | 3 | 5 | 3.20 | .886 | 1 |
|
![[Rozmiar: 301 bajtów]](themes/red_wings/images/red_wings2_43.png) |
| Western Conference |
| MECZE | PKT | | 1. |  | Detroit Red Wings | 50 | 67 | | 2. |  | Vancouver Canucks | 49 | 64 | | 3. |  | San Jose Sharks | 47 | 60 | | 4. |  | St. Louis Blues | 49 | 65 | | 5. |  | Nashville Predators | 50 | 64 | | 6. |  | Chicago Blackhawks | 50 | 64 | | 7. |  | Los Angeles Kings | 50 | 58 | | 8. |  | Minnesota Wild | 49 | 55 | | ------------------------------------------------------ | | 9. |  | Colorado Avalanche | 51 | 54 | | 10. |  | Dallas Stars | 48 | 52 | | 11. |  | Calgary Flames | 50 | 52 | | 12. |  | Phoenix Coyotes | 50 | 52 | | 13. |  | Anaheim Ducks | 48 | 43 | | 14. |  | Edmonton Oilers | 49 | 41 | | 15. |  | Columbus Blue Jackets | 49 | 32 |
|
![[Rozmiar: 301 bajtów]](themes/red_wings/images/red_wings2_43.png) |
| Kontuzje |
 |  | P.Eaves | | | Uraz: złamana szczęka Planowany powrót: 02.02.12 | Stan na 27.01.12 |
|
![[Rozmiar: 301 bajtów]](themes/red_wings/images/red_wings2_43.png) |
| Newsletter |
Wpisz swój adres e-mail i kliknij Subskrypcja/Rezygnuję.
|
![[Rozmiar: 301 bajtów]](themes/red_wings/images/red_wings2_43.png) |
| Facebook |
|
|
![[Rozmiar: 301 bajtów]](themes/red_wings/images/red_wings2_43.png) |
| Wyniki Typowania |
|
|
![[Rozmiar: 301 bajtów]](themes/red_wings/images/red_wings2_43.png) |
|